(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Biodiversity Heritage Library | Children's Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Wisła: miesięcznik geograficzno-etnograficzny"

Google 



This is a digital copy of a book that was prcscrvod for gcncrations on library shclvcs bcforc it was carcfully scannod by Google as part of a projcct 

to make the world's books discoverablc onlinc. 

It has survived long enough for the copyright to cxpirc and thc book to cntcr thc public domain. A public domain book is one that was never subjcct 

to copyright or whose legał copyright term has expircd. Whcthcr a book is in thc public domain may vary country to country. Public domain books 

are our gateways to the past, representing a wealth of history, cultuie and knowledge that's often difficult to discovcr. 

Marks, notations and other maiginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journcy from thc 

publishcr to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commcrcial partics, including placing lechnical rcstrictions on automated querying. 
We also ask that you: 

+ Make non-commercial use ofthefiles We designed Google Book Search for use by individuals, and we request that you use these files for 
person al, non-commercial purposes. 

+ Refrainfinm automated ąuerying Do not send automated querics of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a laige amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attributłonTht Goog^s "watermark" you see on each file is essential for in forming peopleabout thisproject and helping them lind 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can'l offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
anywhere in the world. Copyright infringement liabili^ can be quite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps rcaders 
discoYcr the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli icxi of this book on the web 

at |http: //books. google .com/l 



Google 



Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznydi pólkach, zanim została troskliwie zeska^ 

nowana przez Google w ramach projektu światowej bibhoteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 

dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 

dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 

dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 

długą podróż tej książki od wydawcy do bibhoteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady uźytkowEinia 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prEice takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostEu^czać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 
Prosimy również o; 

• Wykorzystywanie tych phków jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w nickomcrcyjnycti 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tlumaczeniEimi maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości telfstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny"Googłe w łsażdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowyeti 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 



Hganie prawa 

W ItEiżdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana łisiążka została uznana za część powszecłmego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób tralrtowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych lirajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej użj'wać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 
tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem [http : //books . google . comT] 



'•Vi ..jt 



\ 



Mi;:j.'ĘCZNiK 



::% polu naukowym 



Budownictwo ludowe. 

Kysuaki Marjana Watonenit^Uffo. 
(P. atr. 762). 






SJl(x^^l<^<^,Tv4o.(3 




\\,\ 



d 



^SBOJieHO UeiisypoK)^ 
BapmtiMy 3 Anp&ra 1899 r. 



Brenszłein M- E. Ubiór świąteczny Łotewki (z rysun- 
kiem). 
(Costume de fćte d'une femme IcCte) . . 290 

Bruckner Aleksander. Z przeszłości cwar polskich. 

Aneiens dialcctes polonais . . , (J57 

Chamiic Ksawery. Nowy przyczynek do taternictwa, 

(Une nouielle contribution ił la litt^raturc 

des moitts Tatra) t)5 

Czerny Adolf. Isloty mityczne Serbów łużyckich 

(K:res mythiąues chez les Serbes lusa- 

ci.ns) 188, 467, 667 

Kariowiez Jan. Gwara kaszubska. 

{\.i dialecte kachoubej 74 

1', rę uwag z powodu listu p. S. Ramufta 
iQuelques remarques k propos de la lettre 
de S. Ramult) 79(i 

perska Z. A. O Iwanie złodzieju. 

(Conte populaire de Iwan łe voleur) . ^4!! 

zyuskki Ludwik. Z psychologji ludów. 

(Psychologie des peuples) lOO 

ienłalama Regina. Przesądy żydowskie. 

(Prejugćs juifs) 277 



Błr. 
Łopaciński H, Nowe odmianki' pieśni na temat „Króla 

Leara.** 

(Nouvelles vanantes de la chanson du „roi 
Lear") 211 

Do art.: „Rycerze przy grobie Chrystusa" 
(Appendice a Tarticle „Les chevaliers au tom- 
beau du Christ **) 522 

Majewski Erazm. Przegląd literatury przed i protohi- 

storycznej. 

(Revue dc littćrature prehistorique et pro- 
tohistoriquc) 251 ^ 

Kukułka w mowie, pieśni i pojęciach 

ludu naszego. 

(Le coucou dans la lang^ue, dans les id6es 

et dans ies usages du peuple) .... 385 

Nałkowski Wacław, Kronika gieograficzna za rok 1896 

i 1897.- 

(Chronique gćograpbiąue pour l^annee 
1896 et 1897) 215, 693 

Radliński Ignacy, Apokryfy judaistyczno-cMrześćjańskie. 

(Apocryphes judeo-chretiens) . . 1, 438, 615 

Ramułł Stefan. List w sprawie kaszubszczyzny. 

(Une lettre a propos de ia ąuestton ka- 
choube) ^ 794 

Saloni Aleksander, Lud wiejski w okolicy Przeworska 

(z melodjami). 

(Peuple dc campagnes des enyirons de 
Przeworsk) 47, 508. 719 

Strzelecki Adolf. Materjały do bibljografji ludoznawstwa 

polskiego. 

(Materiaux bibliographiąues du folklore po- 
lonais) 241, 524 

Szukiewicz Wandalin. Sprostowanie. 

(Une errcur) 791 

Truskolaska J, Bat owczarski (z rysunkiem). 

(Fouet dc pitre) 507 

Udziela Seweryn, Świat nadzmysłowy ludu krakowskie- 
go po prawym brzegu Wisły. 
(Le monde surnaturel du peuple craco- 
vien, rive droite de la Vistule) 131, 409, 585 

Wawrzeniecki Marjan. Jarzemko (z rysunkami). 

(Une formę de joug) 521 






Str. 
lVawrzeniecki Marjan. Krzyże przydrożne w Kieleckim (z ry- \ 
sunkami). 

(CroiK aux fcords des chemins dans la 
proYince dc Kielce) 656 

Ule w Ojcowie (2 rysunkami). 
{Les mchea a Ojców). . , . . 718 
Wilanowski M- R. Rycerze przy grobie Chrystusa. 

(,Lc3 cheyaliers" au tombeau du Christ) 288 

lViiorł Jan. Małżeństwo przez kupno i powstanie po- 
sagu. 

(Mariage par achat et origine de la dot) . . 285 
. Złe oczy i ciężka ręka. 

(Le .mauyais oeil" el la .main lourde") . . 518 



Poszukiwania (Reclierches et enqu3te8). 

I. Lecznictwo ludowe. Przyczynki M. E. Brenszteina, St. \ 

KoziorDwsIdego, Z. Mitkowskiego (T, T. Jeia), R. Oczy- ' 

kowskiego i Jana WJtorta. 
(Medccinc populaire) 293, 637, 749 

III. Kula. Przyczynki R. Oczy ko ws kiego, Al. P. i G. J, 
Zielińskiego. \ 

Le bdton comme circulaire 540, 751 

IV. Chata. -Przyczynki M. Wawrzcnieckicgo (z' rysunkami), 

(La cbaumiere polonaise) 541, 752 

V. Przysłowia. Przyczynki H. Chamskiej, L. Czarkowskie- 
akiego, W. Dybowskiego, Z. A. Kowerskiej, R. Oczy- 
kowsłciego, A. Osipowicza, kś. Wl. Si arko ws kiego', Wi- 
towta, J. Zielińskiego i J. Bernsteina. 

(Les proverbes) 304, 543, 754 

XIII. Pamięć o zmarłych. Przyczynek B. W. Korotyńakiego. , 
(Le jour des morts) 336 

XIV. Pisanki. Przyczynki R. Oczykowskiego. 

(Les oeufs peints) 559 

XVI, Mak. Przyczynek G. J. Zielińskiego. 

Le pavot (papavcr) 772 

ii. Sobótka. Przyczynek R. Oczykowskiego i L. S. K. 

(La Tcillc dc la Saint Jean) 772 

iJ. Chleb. Przyczynki Z, Glogera i Ignacji Piątkowskiej. 

"^ pain) 336, 560 



Bibljografja i krytyka. (Bibliographie et critigue). 

Hnattuk W. Ruskie osady w Baczce, przez (par) S. Zdtiar- 
aki^o 566. — Lew H, Żydowski humor ludowy, przez H. Łopaciń- 
skiego 565. — Lucy M, J, i Garnett J, S. Folk Poesy, przez 
Z. A. Kouierską562. — Rosznecki Stanisław Polakkerue i Dan- 
mark 1659 cfter Jan Pasek ("autorefcrat) 344. — Rzehorz Fr. Ka- 
lenilarik z narodniho zivota LemkuY, przez Si. Zdtiarakiego 355. -~ 
S u R) c o w M. Studja nad dzisłami A. Puszkina, przez H. Łopaeiń- 
gkiego 356. — Zibrt Cz. Choieni s klibnou, przei jtf. R. Wita- 
nowikiego 564. 

Przegląd czasopism (Revuc des periodiques}: Altpreus- 
sische MonaiHchrift (1896), przez (par) J. F. Gajshra 358.— Echa 
łomżyńskie i płockie z r, 1 898, przez S. Chełchowakiego 7 79. — 
Filologiczne zapiski (1896 i 1897) przez If. Łopacińskiego 367.— 
Gazeta Kaliska (1897), przez M. R. Wilanowskiego 375. — Izwiescija 
Ces. Rus. Towarzystwa Gieo graficzne go (1896), priez W. Nałkow- 
skiego 35.9, — Kijowaka Starina (1896), przez //. Łopacińskiego 568. — 
'Tydzień (piotrkowski) z r. 1897, przez Jf, If. Wttanouiskiego 367. 
— Tydzień (lwowski), z r. 1896/7, przez SI. Zdziarskiego 777.— 
Zeitschrift des Yereins fur Yolkskande (1895 — 1896), przez J. F. 
Gajslera 357.— Żurnat minister, naród, prosw. {1897J, przez H. Ło- 
paeińskiego 774. 

Nowości (Nouveautes) 369, 782. 

Melodje ludowe (Melodies populaires). 



„Jui nam tu nastała 


ta kwietnia niedziela" 54; .Hej, dobra 


nocka...- 510; „We środę r 


aniusieńko" 510; ,U naszego pana' 515; 


„Zapaliły sie wiśnie" SJ6; 


,Co mi to za wieńczarki- 517. 



Rysunki (Grayures). 

■ Dziewczyna z Kobryńskiego (Une payaannc des environs de 
KobryńJ, przez (par) J. I. Kraszewskiego. — Lotewka w stroju 
świątecznym (Une femme letie en costume de fetę) 291. — Bat ow- 
czarski (Fouet de patre) przez J. 7VHskołask<i 507. — Jarzemko 
(Uneformc de joug) przez M. Wawrzenieckiego 521. — Krzyże 
przydrożne w Kieicckini (Croix aui bords des cłiemins dans 
laprovince de Kielce! przez M. Wawnenieckiego 614 i 656. — Ule 
w Ojcowie (I. es ruches a Ojców) przez if. Wawreenieckiego 718. — 
Budownictwo ludowe. (L'architecture populaire) rysunki M. Wa- 
ieckicgo 506. 517, 523, 542, 543, 752, 753, 754 i (ablica osobna. 



/i 



[i 



Dziewczyna z Kobryńskiego. 

Rysował J. I. Kraszewski. 



16 I. RADLIŃSKI. 

' Istnieją w Idach trojańskich 

sos; zamieszkuje je jeszcze do sześ 
Wokoło tego miasta grunt cały je 
ogromnie. Rzeka zaś Aidoneus to 
to z niej wypływa, to jeszcze raz si< 
ka w niej zupełnie. Sądzę, że przyc 
w tem, że grunt górzysty w Idach ; 
łen szczelin podziemnych. Odlegloi' 
Aleksandrji Trojańskiej wynosi 240 st 
Icsandrji utrzymują, że Heroiile był 
(vEo>xófiOi;} Apollina Smintejskiego, i 
czyta prawdziwie, co z czasem wypa 
część życia przepędziła Sybilla ta w 
lofończyków odwiedziła, nakoniec p 
Delfów. W Delfach zaś na tej skale 
prorokowała. Porwała ją śmierć w 
zatem, w gaju Smintyjskim, znajduje 
którym wyrzeźbione są te słowa: „Ja 
no Feba zamiary wieszcząca, którą t 
Dziewica, ongi obdarzona mową, ob 
ła, bo więzienie od okrutnego otrz; 
jednakże w sąsiedztwie Hermesa i Nii 
bowi poświęcona była". W sąsiedzt' 
ny jest kamienny Hermes, w czworo 
strony wypływająca woda wlewa si 
znaki Nimf. Erytrejczycy zaś {oni be 
ków najbardziej walczą o Herofilę) gi 
kinie pokazują, utrzymując, że w nie 
Rodzicami jej byli, według nich, mie 
i Nimfa, nosząca nazwę Ida. Ta nai 
chodzi, tylko z tego, że wtedy ludzie 
ny leśne. Zgodnie z takiem twierd 
słów wypowiedzianych o sobie przez 
toczonych) wyrzucają wzmiankę o 
daneus. 

Hiperochus, mąż pochodzący 
która po niej również proroctwa głos 
(lud italski) pochodziła i nosiła naz\< 
czykowie nie posiadają wcale żadnyc 
ani ich nie przedstawiają, tylko wski 
na na małą urnę kamienną, w które 



34 I. radlOS-ski. 

stwal Nakoniec przepisane wraz z pozostałen 
owych dwóch tysięcy przenieść rozkazał do sw 
na Palatyiiskiego i tam przed posągiem boga w 
chowywać skrzyni. Jednakże nie zdołał zapo 
złemu. We dwadzieścia lat później (772) znów 
częły miasta Rzym i Italję trzy jakieś utwory 
czące rychły koniec państwa rzymskiego. Tyb< 
ca Augusta, uciec się musiał do środków, prze 
stosowanych. 

Tłumaczem uczuć religijnych i politycznyc 
skiego z instytucją Quintiecimvir'6vi związanyci 
gach Sybilskich opartych, staje się dla nas poe 
bullus, w czasach Augusta żyjący (54 — 19 przi 
Gdy jeden z rodu Walerj uszów, który wydał pó 
na kartach dziejów rzymskich chlubnie zapisai 
ową Walerję Messalinc, żonę cesarza Klaudjus 
Messalinus, został Quittdecimvir'em, poeta z t: 
zwraca się do objawiającego swą wolę przez u; 
ga greckiego: 

„Febie, spojrzyj I Nowy kapłan do twej ś' 
dzi, z cytarą go przyjmij, pieśniami powitaj... I 
urach wieńczących zwycięsko twe skronie, przj 
ozdobionych ołtarzy, przybądź do ofiar ci skta 
z daleka rzeczy przyszłe widzisz! . . Z twojej pr 
Sybilla nie zawiodła Rzymian, wieszcząc im w 
wym wierszu przyszłość odległą. Febie, dozwó 
dotykać świętych kart i sam, o to cię błagam, n. 
wieścić on powinien". Dalej dowiadujemy się, 
wicie Sybilla skierowała Eneasza ku Italji, gd] 
święle wizerunki bogów i ojca zgrzybiałego na 
nach, ze zburzonej uciekał Troi. Oto są jej słów 
wyrzeczone, a przez poetę powtórzone: „Nieska! 
bracie pierzchliwego boga miłości.... tobie już J 
przeznaczył kraje. Tam ciebie jako świętego 
I ciebie już widzę, Iljo; oblubienicą zostawszy 
czasz ognisko westalskie... Rzymie, twoje imię i 
światem całym... Prawdę wieszczę, obym tak ] 
święty, obym tak wieczne przechowywała dziev 
V, liber II, v. 1—64)". 

Ten utwór okolicznościowy poety rzymski< 
ryków rzymskich przenosi nas do poetów rzym 



I. RADLU^SKI 

cusisse deum), co należy rozui 
)garniającemu ją natchnieniu, 
lawsze zwyciężał., i powolną 
o akcji wróżbiarskiej. Wybn 
larzędziein biernym. Obcowa 
moc wyższą od ludzkiej, zwy( 
adza do przybytku zmarłych. 
:i patrjotyzm epika narodowej 
iljusza od przejęcia się pai 
rzymskim, przynajmniej w p 
yć zadowolnionymi z utrwalaj 
zadku rzeczy, pojęciami, będąc 
a się apokryfów judaistyczny 
li zajmujących naczelne miejs 
tych pojęć poświęca poeta je 
czwartą, w której czytamy: . 
:zby kumejskiej, nowe pokoleń 

c te słowa Wirgiijusz nie ro 
: ich doniosłości ani dla spraw 
i^y. Dla Rzymu to nowe pok 
Osobiście zaś im to zawdzię 
ścjan w średniowiecznej histo 
wiły w szeregu Ojców Kościół 
obaczymy, powoływał się Ces; 
szym soborze chrześcjańskim 
natchnienia Sybilli, znajdows 
i sposób jej wieszczenia, op 
ą się z tym, co o Sybilli wzm 
wa: , (wiersze) które ona, jak 
(quos ilła/Mre»5 fudisse dicitu 
oeta rzymski uzupełnia obraz 
ony. 

IŻ umysł ludzki w swych wiei 
cią faktu, w który chce mu i 
do tych faktów logiki, choć 
jednakże w podaniach o Syb 
[pełnie jasny i wymagający v 
cie chronologja. Pomiędzy 
na czele do Lacjum, a panów 
itarszego, upłynęło wieków kil 



stid 
bur 



na, 
go 
opi 

e« 

bte 
(nie 

p02 

kły 
któ 
suc 
Ani 
tulę 
Uśn 
z / 
koi 
Hei 



Tiv 

ło : 

mu. 

jesi 
prz 

WS] 

wa 

fum 
san 



dzii 
gdz 
tek 
Mai 



36 1. ŁYDLIŃSKI 

wróCĘ. Na tym miejscu należy się tylko zatrz] 
toczonych przez tego autora pisarzach, którzy 
świadectwa o istnieniu wzmiankowanych Sybilli 
patrzymy ich w podanym przez tego autora po 
wszym będzie Nikanor, historyk Aleksandra \Ni 
miennlctwa greckiego takiego historyka nie z 
desa Lamja, jak wiemy, zaginęła. Chrysippus, I 
żył w Ill-cim wieku przed erą naszą, napisał by 
które wszakże nas nie doszły. Lecz czy o: 
księgi O wróźbiarswic, tego nie wiadomo. Zrt 
nas nie doszła. Dzieła Newjusza i Pizona, 
udzielić wiadomości o Sybilli Cymmeryjskiej, zi 
lodorusa Erytrejskiego dzieje piśmiennictwa 
znają. Eratostenesa geografa z III-go wieku p 
pracę zaginęły. Dyonizjusz HalJkarnaski , k 
napisał podanie o sprzedaży ksiąg Tarkwinjusz 
(nie Staremu), nic o tym, jak sobie przypomnie 
sjirzedala je sama Sybilla Kumejska, nie wspoi; 
des Foiityjski, który miał świadczyć o Sybilli 
żył w IV wieku przed erą naszą. Do 50 przyj 
które jednakże zaginęły. Kto miał świadczyć 
gijskicj, nasz autor pomija. O Tyburtynskicj \ 
z Elcgji Ty bulla. Przytoczone uwagi o niej 
stanowią doskonały komentarz do owych wiers 
skiego. Wogóte, na<l czym się zatrzymali po 
przekroczyli pisarze chrzcścjańscy. 

Dochodzimy nakoniec do najpoważiiiejszt 
o Sybillach. Stanowi ono zwrot dziejowy w 
się na znaczenie tych wieszczek; wieszczby 
dziejów powszechnych, nadając im podstawow 

Współczesny Laktancjuszowi i razem z i 
ny i)owyżej Euzebjusz, pierwszy historyk chrj 
stujący wielką godność w powstającej tej relig 
cczaryjski, autor Żyi^ola Konslatitymi, za piąti 
jego dzieła podaje mowę tego cesarza, wyp 
Z^romiuhcnia śivictych. Niektórzy historycy 
przez owo Zgromadzenie świętych rozumieją 
z 3:35 r. W tej mowie czytamy: 

,Za dobre uważam inne jeszcze świadec 
Chrystusa, z obcych poczerpnięte źródeł, przyi 
ki sposób ci, którzy obelgami i potwarzamt i 



88 I. radlkSski 

Czyż jest co bardziej jasnego? A przytj 
Ostatni już nadszedł wiek wieszczby kumi 

Przez wieszczbę kumejską rozumie natu 
(Constantini Imperatoris oratio ąuani iiiscripsit 
Coetuin, XVIII — XIX. Patrologiae graecae, lati] 
toiiius Xin, ed. Mignę). Wielki cesarz pop 
małą niedokładność. Zlał bowiem w jedną oi 
trejską z Kumejską, tak starannie przez tylu 
niane. 

Po takim do znaczenia wszecłidziejowc 
wieszczb sybilskich przez Cesarza, świętym ws 
chrystjanizniu przez chrześcjan nazwanego, c 
dnego z dostojników hierarcłiji chrześciańsk 
wiem autentyczność tej mowy), te wieszczby 
mocy dogmatycznej i powoływanie się na ni 
eh stało się zwyczajem ogólnym u pisarzy 
współczesnych Konstantynowi i Euzebjuszowi i 
szych. O dwukrotnie wspominanym Laktaiicju! 
czy ksiąg sybilskich zapytuje: An non totus tli 
Inny znowu biskup chrześcjańskt, Augustyn, 
również jak Konstantyn tytuł świętego niasobie 
przyznany , w dziele swoim , którego zad 
dziejów powszechnych wprowadzić mity i d 
i z nich zrobić podstawę rozwoju ludzkość 
wprowadzenie uzasadnić naukowo i lilozohczr 
nież jak Cesarz Konstantyn ucieka się do i 
skiego... .riakcjanus, mąż znakomity, który 
konsulem, znany z wielkiej nauki i łatwej wy 
o Chrystusie rozmawiali, pokazał nam księgę | 
jąc, że to są wieszczby Sybilli Erytrejskiej, \ 
zał pewny ustęp, którego litery początkowe 
zy: Itjoouc X[iiot6i; 8eo'i o»c SwrĄp, co po lacii 
Christus Dei Filius Salvator... (De Civitate I 

Kiedy Cesarz Konsantyn, czy też w jeg 
bjusz biskup cezaryjski, wygłaszał powyżej p 
wek o wszechświatowym znaczeniu Sybilli, ', 
decimviri Sacris facmndis jeszcze istniała, 
również mogła, kiedy ów Flakcjanus pokazy 
(tą z prorpętwąmi Sybilii Augustyiiowi. Co 



50 



Dwanaśi 
stawiać 13 n 
która nagroir 
siar. Podobi 
miesiącach z 
do Trzech K 

Źdźbła I 
my utkwi w 
urodzaj na te 

Gdy w I 
stole po kaw 
razem, a mi 
z której stroi 
go będzie ur 

Podczas 
ko na usilne 
z masłem i sc 
i t. d., przepi 

.Na świi 
ej powrnósła 
rodziły; robią 
kapustę, ażeb 
ażeby się dot 

Powszec 
cej śwtĘto 
sobą. 

Pewien v 
bą rozmawia] 
brze, kiedy m 
gi. — Gospodar 
usłyszawszy r 
się obchodził. 

W dzień 
miasta i zaleg 
wzajemnie, sz 
mowników. 
fjalni wszelkie 
cłiania tego z 
wolnikami; ol 
obu, ie nawel 

W święt 



68 ALEKSANDER SALONI 

Pierwszy przywdziewa kożuch włosem do wi 
cach garb sobie wypycha i przepasuje się pow 
wę wkłada stary kapelusz lub czapkę, twarz c: 
czernidtem do butów i brodę z lnu lub kont 
Żyd przywdziewa .jupice" żydowską, albo dtug 
cer*; wypycha sobie garb, przepasuje się pov 
stroi w kapelusz żydowski, lub zbliżony dt 
przyprawia brodę i pejsy. Pachołki starają się 
wzór wojskowych sporządzone; od znajomych 
Życzają szable, a głowy stroją w hełmy, z p; 
iie. Strój djabła i czarownicy jest rozmaity, 
ności fantazji autorów. 

Wszedłszy do chaty, rozpoczynają zabaw 
kolędy .Wśród nocnej ciszy*, przy akompanj 
rzyszącej im muzyki, złożonej ze skrzypiec, fc 
klarynetu. Potym chodzą, tańczą, biją się i s| 
łając się na mniej lub więcej udatne dowci 
kilkunastu miała ta zabawa ściśle określoną I 
wyuczały się oracji nad wywróconym turem; 
nąlo to zupełnie. Jedni spoważnieli, a zaniei 
udziału, utracili je z pamięci, drudzy znowu : 
się czegoś wyuczyć. 

Na Trzech Króli obchodzą chaty z gwiaz( 
się w każdy dzień świąteczny, aż do M. B. G 
zrobienia gwiazdy biorą zazwyczaj obręcz z p 
starego, wyrzynają w niej czworograniaste o 
które mają promienie przedstawiać; przestrzer 
tą, wyklejają kawałkami zatłuszczonego papier 
Wewnątrz umieszczają świeczkę i obchodzą c 
pieśni o trzech królach. Przedstawiciele przy: 
sem w korony papierowe; przez ramiona prze 
pasy; jednym opasują się i drewnianą szablę 
szają. Chęć zysku skłania ich nieraz do stać 
mi zaciętych walk, które kończą się zazwyczaj 
rozbiciem. 

Na M. B. Gromniczną (2 lutego) przystraj; 
kardę i sztuczne kwiaty i święcą je podczas s 
Z kościoła wychodzą z zapaloną świecą, któr; 
rając się donieść z płomieniem do domu. Gd 
łają ją W domu i kopcącym płomieniem robią 
powale; przesuwają także płomień kilkakrot 



ALEKSAlfDEB SAŁOm 



Już nom tu nastaua ta kwietnio niedzi 
Będziemy witali Pana Zbawiciela. 

A cziimie Go witać? Kwiotuszki 

Mroźno zima byua, kwiotki wymi 

Suche lato byuo, kwiotków nie rodziu 

Ale w tym ogrojcu lelijo wykwito, 

Najświętszo Panienka z Jezusem sie w 

Witej Jezu Panie, proszę na śnio 

Do domu mojego, podle ubogieg' 

Będzie rybka z miodem, nie umorzy g 

Kapuanik pieczony; niechaj będzie Ji 

Na Pana Jezusa zbójcę sie uadujt 

Trzydzieści śrebników na Niego f 

Nie przedej Go żydom, tylko Matce Je 

Bo ona Go miauajako najmilszego. 

Jo mauo dziecina nie wim co uai 

Pocirza nie umie, pisma nie rozu 

A jo bidny żoczek wylozem na krzoc! 

A z krzoczka na wodę, ubiuuem se bi 

Szou Pon Jezus z nieba, dou mi 

A jo Mu też za to kwioteczków 

Pon Jezus maluśki, pogubiu pieluszki, 

A jo Mu poznoszę, a wos gosposienkc 

Jak jojka nie docie, dejcie gómui 

Będziemy witali świento Panienec 

A to nie przymuszno, tylko z uaskawc 

Zaploci wom Pon Bóg z nieba wysoki 

Otrzymawszy jajka, odchodzą ze zwyk 

zdrowieniem na ustach: „Niech będzie p 

Chrystus". 

W wielką środę wyrzucają z domu 
znak, że pościć wkrótce przestaną. W p 
humoru wysyłają do sąsiadów po śledzie 
i owdzie z niczem odprawiana, staje się pc 
żartów. 



1 li! 
alaj 
my 
ia) 
mil 
■zyt 



żeg 
nac 
,yt 
obi 



sun 
;kło 



kąc 



irze 
' P 
i. P 
i U 



i bywa? Pod promiei 
od szczytów ostro 
się Cyganie około og 
wstępie, w zajeździe 
le, z zapałem. Przypi 
I cbaraktei', psycholog] 
lo utworów Haydna, 
a urodził się na skraj] 
irzysłachywał pie^aiom 

ma d9 kompozycji hy 
■ód męzkicb postaci, 
mniej piękne, a icli 
rdziej trudząca. Siwe 
iemi zwraca szczegółu; 
ak i czytelnikowi pism 
ai obok skrzypka. : 
jsz^cego w piersi ten 
9 są właściwe ludziom 
Simą tylko przyrod 
tultury nie są w stani 
i gę^libami na skrHJu 
twói'czi'^ci, leówczai) 
vyi'azu powagi, a na^ 
ać w glosy, wyrywają 

Pomiędzy swojemi sł} 
e przełożyć znaof baj 

jsk twierdzi, nietylki 
e przywodzą mu na m 
I, tryb łowiecki i zb<^ 
zakżH pewne cecliy ry 
t po Tatrach nalegała 
dy się ze zbójnikami 
>no. Obecnie przesta 
i każni; je»t zbiornik 

ukończeoiu zbójnictw 
liej łfcz^ce ten kraj z 
tau^ kościół; wreszci 
;go rozpoczął się wprs 
się mieszkańcy, którzy 
I w stanie oprzeć !>lę 



% KSAWERY CHAMIEC 

ro^lmno^ć nader rozmaita, jak to wida(! : 
klasyfikowanych przez autora okazów. 

Do jeziora można obecnie dotrzeć 
willi, rozłożonych nad jego brzegiem. Ni( 
ło lat temu trzydzieści, gdy zaledwie moż 
nisko. Malowniczość położenia, widoki na 
ty, aż do najwyższego, do Garlucha, zw 
osadników. Ze wepaniałością dni sloneczi 
tu noce księżycowe, którym autor pot^wię 
ku z „Nocy Ifttniej", 

W stronę Zakopanego powraca za 
a sk^To tam się znajdzie, nie szczędzi pió 
wonemu Wirchowi i innym, opisując wid 
sięgające aż do doliny Wisły, do wieżyc 
też i KoiJcieliskiej, zwanej tak dlatego, żt 
^ci Tatarów, poległych pod nawałnicę ki 
staczano z obu stron węwozn, podczas g 
nienia ^w. Eunegunda. Autora zastała 
iwieżem wrażeniem rozwiera karty „Pani 
zrlnmion; podobieństwem opisu poety4;kieg 
rego przed chwilą był ^wiadkii^m. 

Poświęciwszy parę s'roDaic charakter 
kanych w dolinie Białki, przenosi się znd 
nę, w środek pos'adłośei księcia Hoheuluh 
chodzą do Morskiego Oka. Uizędzono je 
w którym częste napisy wtbianiają dost 
widoki najpiękniejsze. 

Wśród olbrzymiego tego obszaru s 
tyczny i hotel. Zajęcie, jakie wywołuje r 
ścif la^u, potęguje się publiżem grot aU 
S1C7.A lodowej, mieszczącej się w „Kobył 
obeCiOść lodu, którego kształty i sople 1 
wiają się Diemniej dziwacznie od stalakty 
tłumaczą rozmaicie. Przypuszczać należj 
takich położona niżej od ich otworu, pi'zi' 
wietrzą podczas zimy zatrzymuj^j je one, 
i na d''>ł o|iadłe, sltąd pochodzi stan zam- 
ci, przesiąkającej do wnętrza JMskih. 

^Niemniej ciekane w Kaipa*ach są ko 
powych, znajdowane w jaskiniach, z któr 
o smokach. Naturalnie, żadnych tu smól 



!k 

ski 

T- 
■ej 
wy 



11, 
X, 



ny 

16) 



lo 

ly. 

ny 



78 JAN KARŁOWICZ 

cze w językach ukraińskim i białoruskim 
s\ą z sobą na tym punkcie i, jak w wieh 
i w tym, wspólnie wyróżniają się od jęz 
I Miklosiczowi także, chociaż miał nader 
Wania zapożyczeń międzyjęzykowych, r 
wy szukać rodowodu takich postaci ukraii 
biidiaty (przebudzać), rozchadżaty s 
p lid ż a t y (pędzać), chodź u, sedżu, 
wpływie polszczyzny.. Słusznie sam par 
czyny zjawiska szuka w , procesie psyi 
cym" postaci te do pokrewnych brzmię 
mnie się zdaje, że wytłumaczenie to zup 
nie potrzeba uciekać się do mechaniczny 
bych podpórek, które z faktami są w oc 
W takiejże niezgodzie jest i objaśnił 
skiego dredza (rdza), które czytamy na 
„przeróbka" kaszubska polskiego rdza" 
tak rozumuje: zasadniczo .pomorsko-kasz 
razu jest rza (r-za); że zaś po polsku br 
pod wpływem języka polskiego .Kaszul 
twarzą coś nieznanego, jakiś nowotwór: 
świadczą inaczej. W gwarach polskich p 
(Kolberg Kujawy II, 285; Kaliskie 1, 36; Z 
I, 5. 29; Ciszewski Krakowiacy I, 113; Wr; 
podhalskich, 6 i t. d. i t. dj; podobnież p 
gwarowe: drdzeń (rdzeń), dzbuk (z 
dzdun (zdun) i t. p. Kaszubska przeto 
mianką wszechgwarowej polskiej drdzy 
że ma ułatwiającą wymówienie wstawkę 
w innych gwarach polskich, np. w wyra: 
(w karczmie), t ó r y b a (torba), s k r y \ 
g r z y m i (grzmi) , pozyniemy (pożni 
(strwożyć), sy rocka (sroczka^ i t. p. i t 

Kaszubszczyzna wyrzuca w końcóv 
i I w takich razach, gdzie polszczyzna 
datk, matk, łokc (łokieć), u o w s (o 
piele; grane (granic), szebienc (szub 
ka tego nie znajdujemy w języku polskin 
poczytywać je za wyłącznie kaszubskie, 
powiada pan B. (str. 60). 



iak 

d 

kie 

Itc 

la 

luci 

»i 



P 
B. 

<i' 
i-i 

r n 
:zy 
iżd 



Zd< 
iad 
1) 
zyi 

cyi 
ipó 



84 . .1. 

ktemu e (Rozpr. filol. 1}( 
11)5, z powiatu Czarnków 
da, a w Zbiorze wiadom. 
prflbuj, wiin (on), dOp 
go, odlegtego niecałe mil 
nicy mowy Kaszubskiej; a 
licach Gniezna, na Pałuk 
wfiny, wflgiń, wfln, ' 
i Czarnkowa: marcowy, 
35) i t. p. W Kolberga , 
brzozowa, niizecki, 
d ą, u r fv d ą, od Wieleni 
cyprys d wy, perłOwy 
lu {ib. 263, od Wielei 
{Oborniki, Szamotuły); n 
I. 164). 

W odmienni (morfolf 
żniące cały obszar kaszu 
Przyjrzyjmy się im z bliz 

1. Nasamprzód pr2 
-isko: jezorzćszcze, d 
szcze, krowiszcze; bi 
wiszcze, mrOwiszczt 
są w koszubszczyżnie i : 
s k 5, b ó c e s k 5, z & b i s 
s t w i s k (">, stanowisko 
są albo żywcem wzięte z 
wzór polskich, z któremi 
oswajać," powiada pan B 

Przypuszczając na eh 
przyrostek -iszczę, rzućmj 
i przekonajmy się, czy ki 
postać przyrostka tego, cz 
łużyckiej znajdziemy voh 
kruvisko (krowisko), ż 
notużyckiej spotykamy h< 
obok bab isko, jajisk 
widzimy ohn iszt i e, pat 
ohnisko, pastvisko, 
dla czego w gwarze kasz 



90 J.Uł KARŁOWICZ 

I tak: jeżeli kaszubszczyzna używa dwoją 
tnp. czwartk obok cz w i;irtk, umarły obok 
albo jeżeli zgoła nie zna form, oczekiwanych pr 
lecz się posługuje ogólnopolskiemi (a takicii jest 
war (rozwarł), mar (inarł), p rt m ar ("pomarł 
martwosc, napar (naparł), uudparty i w! 
Cod przeć), to pan B. utrzymuje w takim razie, , 
pożyczenia od sąsiadów polskicli' (str. 75). Jei( 
szczyżnie spotykamy formy typu kaszubskiego, ja 
śmiardnąć, łtmpS, ziarn o..., to te pan B. ttu 
dobnieniem psychiczno -morfologicznym do pc 
wnych : śmirdzieć, ćwirć, zirnisty..." 
Polak mógł przenieść kategorję miękczenia z 
i t. p., przez śmierdzieć, na prześmiard 
czegoby drugi Polak nie mógł przenieść takiej 
miękczenia z umierać na umiarły i t. p.? 
samo niogły się mieszać brzmieniowo i znaczeń 
siebie kategorję tart i łroł, które, chociaż są ( 
skiemi, nie przestały istnieć i być uczuwanemi, j. 
watę, w okresach późniejszych. Niesłusznie ^ 
inię pan B. Cstr. 88), żem nie uwzględnił chrono 
wej; com napisał w Pracach filologicznych fil, 815 
nie odwołuję; dwójka fart i łroł jest arcy dawn; 
ale czemużby nie miała być żywotną dzisiaj jesz' 
i niyili chłopa, który na wołu mówi karw, a na 
wa, albo który umie odkaszubić garnek na gi 
dam wreszcie, że nie spotykałem postaci zirnis 
znam (z Krescentyna 1549) żarno (cztery razy n 
nie wydrukowane, więc nie błąd zecerski) i prz 
I o (ze Spiczyńskiego 1542). 

Zdaje się mnie tedy rzeczą najprostszą, że 
ści form, tak w polszczyżnie jak i w gwarze kas 
należy upatrywać nic innego, jak .upodobnienie 
morfologiczne", czyli poprostu pomieszanie form 
stojących. Jeżeli np. spotkamy w Poznańskim: 
bodem y, kładem y, upiekemy, narwę my 
i t. p., to dla objaśnienia postaci tych nie będzie 
kali do konstrukcji ewojucjonistyczno-chronoloj 
do zapożyczeń z języków sąsiednich, ani też i 
gwary, używającej form tych, za język od polszc. 
ny, ale poprostu powiemy, że są to postaci an< 



szczyzny na gwar; 
dziemy sporą wią; 
wościami .języka 

Przykładów, 
ską postać larł, \ 
cliarwanc (lich; 
skroń) i smargi 
nek porzeczki,). 4 
już w samej kasz 
ding (str. 161) poi 
wcale nie wymień 
rąk s k a r n i a, a 
ka. Powtóre: wy 
ny w nie-kaszubsV 
dom. anirop. II, 2 
czeniem r (właści 
Radom. II, 198 i v 
raz s m a r (U i n a, 
go z gwar kaszub 
ce s tii a r d: s ni r 
wcale się nie nad 
bo pochodzenie jt 
mo, czy należy d< 

Przykładów 
nych w kaszubszc 
dne od pniawspólr 
bard: bród, k 
próg, pars: pr 
wrót, ni o rz {nie 
którycli z tych wy 

Postać garc 
scowa Gar czy n 
growskim (więc n 
(Itża i Krasnystaw 
cie Słupskim, na 
świadczą o rozp< 
dziedzinami kaszi 
i Og arka {Włos 
gard, w znaczeń 
ukraińskim znajdu 
nie ryb poza uj^fci 



94 JAN KARŁOWICZ 

dzą nazwy miejscowe: Wartosław (Szamotuły) i 
mierz oraz Warcimierek (TĘŻfew), Zdaje się 
nie może być wątpliwości o powszechnym niegdyś 
stosowaniu osnowy wart, błędnie poczytywanej 
właściwość samej tylko dziedziny kaszubskiej. 

Z powodu pary ni orz; mroź nasuwa mi s 
jak biizką jest ^'wara kaszubska innych gwar polski 
posiada wyrazy na odcieniowanie barwy bydla^ utw 
pomocą tej samej przenośni od mrozu \ w jednakow 
Obok kaszubskich mrozaty (szary), mrózk (koi 
wy), mrózka (klacz, krowa siwa), znajdujemy w in 
rach polskich, gieograficznie dość odległych od K 
lówka mroziasta (Kamiński Chłop polski 101, / 
IV, 843', albo mrozicha (tamże 102): krowa m 
(Kolberg Krak. I, 178); koń mrozi aty {Sprawoz 
jąz. V, 378); mroź u la (Kolberg Radom. \, 67 i 
922); mrożeii (wól, Kolberg Krak. I, 178). Takie 
ści w najdrobniejszych odcieniach językowych pomii 
rą kaszubszubską a innemi polskienn inaczej wy 
niepodobna, jak rdzenną jednolitością językową, W 
szczyzny książkowej, na który się ciągle powotu 
nie może wyjaśnić takiego stopnia jednolitości 
z gwarami polskiemi, jaką na każdym kroku się spo 
Kaszubach. 

W dalszym ciągu pan B. wymienia wyrazy 
chronić, chróst i smród, zbudowane na spo; 
{troi) i w mniemaniu, że związek znaczeniowy icl 
podanemi: barna^ chama, charztismarglói 
się zerwał (str. 81), rozpatruje je oddzielnie. Jakim 
pan B, odgaduje tu poczucie ludowe, trudno i 
Mnie się zdaje, że prostak polski nie zatracił czuci 
związku nie tylko znaczeniowego, ale i słoworodne] 
dzy takiejże natury dwójkami, jak marznąć a mr{ 
a krowa i t. p. 

Następuje potym 19 wyrazów kaszubskich, zbu 
na sposób polski (irof), jak bróg, brózda, dróg 

Jak widzimy, znaczna większość przytoczonych 
a« B. okazów przemawia przeciwko jego tezie; ale 
jego wyrazy, zbudowane według modły irof, są nal 
polską na gruncie „pomorsko-kaszubskim". Dla U' 
nia założenia swojego, pan B. na kilku stronicach n 



Iną teorję, 
)lszczyźiue 
. Nie będę 
fakta, któ- 
ienię, czy- 
II (id ta tar i 
nią współ- 

a r d 1 i n a 

sarkać 

rzytoczoiie 

!ie jeszcze 



2 z r. 11 3 
jaz.). 



ludzi. 

ach miejsc 
' i gdziein- 
Sarb ice 
(podobno 
S a r b i 11 o- 
f. d. 
i ludzi. 

Dodajmy 
11 a r d z e w 
sześć wsi 
w), dwoje 
ar dze wo 
(Nieszawa) 

i a (.czasu 
starża!... 
:hociaż pan 
ri i straż 



06 Jan KARŁOWICZ 

mamy liczne pochodne w odwiecznych nazi 
dzi; nawet kilka rzeczek od obu osnów bior 

Od osnów warg- i wróg- mamy, p 
cacli, nazwy miejsc równoległe: Wargawa ( 
gocin (Garwolin*, Wargowo (Słupsk), ol 
łPłock), Wróżeń ice (Kraków), W róże w 

Myślę, że wyżej przytoczone przykład 
iż pomiędzy modłami taz-t i troi zachodzi ( 
ność w polszczyżnie i że pierwszej nie godz 
iakieji odrębności językowej; że przeważała 
na niekorzyść iroł, to jest tylko Jednym z o 
rodności prądów drugorzędnych, którą si 
wszystkich gwarach wszystkich języków. 

Pan B. fstr. 371, nie wymieniając nazwi- 
tacza słowa moje (z Prac filolog.' W, 314 i z 
którcmi chciałem określić miejsce kaszubszc; 
polskich. W pierwszym ustępie zaliczyłem 
wielkopolskiego, w drugim nazwałem latoros 
skiego, gałęzi mazurskiej. Pan B. dodaje wyl 
słów moich i powiadając (str. 38), że ^włąc; 
wy kaszubskiej) do polskiego, każąc mu j 
w rzędzie gwar wielkopolskich, a drugi ra; 
zurskich", upatruje zapewne sprzeczność w 

Przez Wielkopolskę rozumiałem i rozu 
Encyklopcdja wielka (XXVI, 9^4— :25) rozum 
wincji tej. w pojmowaniu potocznym, wchod2 
pomorskie i cały obszar dzisiejszych Mazur p 
bliżej określając, dodałem później ciaśniejszi 
szczyzny, to starałem się powyżej uzasadnił 
szubskim mazurzeniu S3, ż.cz.di. Zresztą, jt 
minu zmazurzenie, to czynię to jedynie zt 
wcale nie podzielam mniemania pana B., jak 
chą gwar mazurskich było wymawianie cz, 
dz, s, z. Są na Szląsku pruskim i w zachc 
Księstwa Poznańskiego podgwary, które _ma 
niu powyższym, ale gieograficznie i gwarowe 
z Mazowszem i Mazurajni nie mają. 

Pomijając tymczasem wiele wydających 
zdań i twierdzeń pana B. {jak np. na str. 31 



stwo, 

ku, to 

kojnej 

I 

niczą, 
do ihe 
eona '■ 
no ki 
i tylkc 
.przei 
. niożi 
suwaj: 
szych 
ką w 
Dziej f 
kładó 
I 
innycl 
działa 
bali ZR' 
jednej 
natom 

mi ist 
rowo 
dnak i 
raczył 
kobie 
czyzn 
tłumai 
1 
nieśli:! 
niż ni 
nie st 
wątpli 



iją mięso ludzi 
białych, kobiet 
leczywistość p 
owie z pośród 
•dzajny szmat ; 
zestając na po 

na drugich, 
ienia; co gorsz 
trą odrażającej 
rawiają się niet 
ice dziecko; jf 
liemocy fizyczi 
imrzeć"'). Inn 
aźonej okolicy. 
iCh, innym ple 
en etnograf od 
smi względami, 
wadzą on bydl 
pożera, niż wo 
Na razie popr 
iczych ludożei 

ujawnia się j 
kanibalistyczne 
iniem obłąkane 
e niepodobna 
owadzily do p' 
Archipelag fid: 
ać za klasyczn 
tymczasem co i 
jżarl 900 ludz 
fieść o niejakii 
,la się ona wra 
obocie posłał 
rozkaz narwał 



') J. H. Bowł 
7t South Africa 
*) Girard de I 
>) Th. William 
•) Lc. str. 17! 



». J 
u • 

;epi 
ód 



tżk 
eśli 



tyl 



lyn 



118 LUDWIK KRZYWICKI 

padały pod toporem mężów, braci i ojców. Część 
porzuciła rolnictwo i zamieszkała jaskinie; ludożer 
dzili stamtąd, ażeby wiolach, ogrodach i przy zdrój 
wać na kobiety i dzieci'). Dr, Beddoe oknlo r. 1869 o 
nego z tych jaskiniowców, starca 60-letniego, któr; 
iiego, złapawszy trzy branki, dwie z pośród nich z 
i zjadł'). 

Pod wpływem głodu więc pewne plemię zacz 
wać mięso ludzkie, z pośród niego z biegiem czas 
się gromada ludożerców z namiętności, osiada w 
jako grupa samodzielna i nawet otrzymuje nazwę 
Załóżmy, że warunki sprzyjają na stale takiemu v 
Powstanie szczep, w którym, dzięki działaniu dziedzic 
ciąg do kanibalizmu będzie przechodził na coraz d 
tomków. Takim lub podobnym jest rodowód plemic 
czych, które, acz na wyższym szczeblu kultury, ni' 
zwyczajów okresu pierwotniejszego, lecz przeciwnie 
im nawet z większą namiętnością. Atoli nawet i wi 
szczepów pociąg ludożerczy nie jest powszechny, 
śmy, że na archipelagu Fidżi nie tylko oddzielni mc; 
nawet całe osady ze wstrętem patrzą na spoźyw 
ludzkiego; tylko przytoczone wzory afrykańskie poz 
zrozumieć, jak obok plemienia niekanibalistyczr 
zjawić się oddane temu potwornemu nałogowi. I 
ludzie afrykańskim, uchodzącym za ludożerczy, no\ 
mówią to samo. Grisson de Bellay zadaje stano 
opowieściom podróżnika du Chaillu o powszechno 
przywary. Przeciwnie, spożywający mięso ludzkii 
się z swoim nałogiem nie tylko z obawy wdania 
zów, które zresztą jest niemożliwe, ale także pod 
wstydu, nic pozwalającego kanibalom wyprawiać ui 
nych'_J H. Ward, który badał ludy z porzecza Ko 
wiada, co do początku ludożerstwa u szczepów b 
suniętych, zdanie dość blizkie naszemu. W jego 



') Arboussot i Daumas Relalion rfun voyagt c 
au nord-eti de la Colonie de Bonne-Esperance , P.iryi 18' 
J, H. Bowkcr, dr. Bleelt i dr. J. Beddoe tke C'ave Canil 
Africa (tke Antkrop. Jieview YII, 122- 125. 

*) The Cave CanibaU 1. c. str. 123. 

*j W zbioric podróży Toar du moade tom XII, ) 



1. ^ 

spć 
) t 

cz; 
>zb 
ion 
rdzi 
i^oli 
otr 
ć t 
lob 
litu 



87/ 



by 
ra- 
dy 
vi- 

Zą 

)ń- 

!V 



IZH LUDWIK KRZYWICKI 

ją związać, zrywa posironki z nieaaturalną sił 
nie pomagają, tylko znachor, wyganiający jitego 
Wilkolactwo jest jedną z form, przybrany 
czenia epileptokształtne z podkładem lubieżnO' 
w pewnej epoce rozwoju dziejowego, Pozosta 
atmosfery szczególnych poglądów na czlowie 
Istota ludzka wierzyła, iż zawarłszy umowę z pe' 
(djabłem, jeśli bierzemy wieki średnie) i posm; 
czarodziejską pomadą, lub przywdziawszy pas ze 
będzie mogła dowolnie przybierać kształty zwi 
sądy tego rodzaju sprzyjały ukazaniu się wilkoł 
łożu krwiożerczo-zmyslowyni, to zaś zboczenii 
ło znowu słuszność takich pojęć o sitach przyr< 
na stawała się skutkiem, skutek przyczyną w 
wzajemnym. 



Y. 

Chodziło nam o znalezienie zasadniczych i 
stwa, bo obok głównych, przez nas wskazanych 
cze podrzędne, jako to różne przesądy, wskaza 
ce p. E. Majewskiego, lub sprężyny sporadyczr 
nibalizm, praktykowany na placu boju pod wf 
niiętnienia i zemsty. Nie zaprzeczamy działanii 
ków, lecz jedynie wyznaczamy im właściwe r 
rarchji przyczyn sprawczych. W toku rozbioru 
liśmy, doszliśmy do rezultatów; 

1) Ludożerstwo tylko w pewnym okres 
mianowicie podczas dzikości, wypływa z materj 
ków bytu gromadnego. Jest ono w tej epoce ; 
wszechnym i zarazem powszednhn, przyczyni 
wane głównie na dzieci, czemu jeszcze sprzyj. 
ność, że dzieciobójstwo sianowi w tym okresii 
dla matki, ilekroć posiada ona więcej potoms 
jedno, ażeby odchować drugie. Kanibalizm, 
przez warunki bytu, poza obrębem dzikości by 
przypadkowym (np. w oblężonych miastach śrec 
lub podczas nieurodzajów długoletnich i t. d.). 

i) Ludożerstwo istnieje także w średnim, 
szym barbarzyństwie (terminom nadano znaczę 



184 8KV 

skoro tylko bidzie miał s 
rych z różnych okolic i 2 
zachęcić, powołać jaknaj 
zać im, co zbierać potrze 
gromadzony. 

Pomimo dosyć ofiteg 
madzić tutaj, okazuje się 
cowaniu poszczególnych 1 
lud zatracił już wiele poj^ 
szego szerzenia się oiiwial 
czeka pozostałe do dziś 
wotnej. 

Wszelako, pomimo t 
zolnych, da się jeszcze 
między ludem tutejszym 
a wdzięczne to pole bada 
pracownika. 

W WieliMcc, w czcrwc 



lU 



im koło tyln 
a nawet prz] 
odwiedzin t 
ty, gdy w«żi 
się ładnie i < 
bardzo, gdy 
leko. Wąż 
przy tym ni 
drzewa i wsi 



Na Krz; 
u ciotki Mar 
nicti ciotka : 
Nocą przych 
go mleko za 
tanką poune 
widują ciotk 
wie złoto k( 
wejdą do sti 
jednak krów 
O 



12. 



Byłem i 
opowiadali, i 
z doleka, jal 
kiegoś drzew 
Cliłop był ci 
do ctiałupy, , 
na wiosnę oi 



Wspomi 
wa na obfity 



jak w t 
ri^kaiiii 
i wulać 

M; 

Sk 
trzasnął 
nąt do 
zaczon 
Woiia ; 



W lej l 

wiejski, 

Sk 
iiiiunil V 
wol ku 
Facową 
mi zaro 



ba 

i zow 

..„uj 1 



'I 

emugrafi 



162 SKWE 

jących nad brzL-j^ami wód; p 
człowieka wciątjnąć do wodj 
redy mają prziichodzić przez 
iiika, a tjdy mu się kto uóiii 
doznant' krzywdy mści się. 

Hoi się świętości, jak k 
żelaza, którem mógłby być 
ŻL- na widok nożyka, wisząc 
dzie nit.' ma odwa<{i rzucić s\ 
to(^o. bo skaleczonego żela; 
z rany krew się pokazała, n 
nie zalani się rana. 

Topielcy wzajemnie por 
też niekiedy biją się z sobą. 



34. Topielec ja 

Pewnego razu szedłem ; 
ga prowadziła przez rzeczk( 
ciemno. Wtem wyskoczył p 
mi. poszed naprzód drogą.' M 
lem dalej. .\ż tit widzę, jak 
nił się w takiego maleńkiej 
brodę. Dopiero teroz zaczoi 
ruszck popatrzył na nmie tak 
łeni, że nima tu nic złego, i 
a nie wiem, gdzie jestem. Ci 
ruszek skokol jak mały cbłopc 
już nogi dźwigać. Wtedy prz; 
dzi mnie co złego, jirseżeg 
straszny śmiech i jiliisk i zol 
prawie nad samym jazem, gd, 



3.5. Topie 



Topielec mioł siedisibe w : 
w Krasowicach. Dwie kobiet 



164 SEWERYN UDZIELA 

Gdy przyszed nad rzekę, barany skocz 
w wodę i zaczeny sie śmiać. Przerażon 
ale już nic nie widziot, ino śmiech z wod 
Przekonol sie teroz, że to byty topielce, 
Opow. 1896 r. 



39. Topielec w postaci 



w noc pogodną, jasną, pasto nos tr 
niczynie pod tamą. Byl Kasper Lupa, j< 
tulą, jo i inni. Piekliśmy ziemnioki. Mni 
nic. Nawróciłem, przyszedom i Jodem i 
częno coś w rzćce klaskać w ręce, Jed 
czyć, co to jost, a tu zoboczyli świnię, ji 
płynęła. Rzuciłem kijem za tern, i iicis 
jak nie zacznie kuć, i ukuło wóz na żelaz 
zacznie jeździć po wodzie, to aż dudnial 
cłier i szum, to zdawało się, że drzewa 
koTiczy. Jak sie konie porwą, jak zaczn: 
pętały, żeśmy musieli dopiero przecinać s 
topielec nastraszył. 

Opow. 18 



40. Dwa topielce w posti 



Mój tatuś opowiadali, że roz jecłioł 
ze Skawiny w wieczór do domu. lidy n. 
boczył dwie świnie, jak sie przewolaly 
Obejrzoł sic naokoło, a jak nikoj^o niewi 
żeby te świnie zabrać. Wtedy świnie za 
ny i zaczęny się śmioć, a wóz cały zi 
i rzucało osobno kota, drabiny, cbocio 
Wtedy dopiero przeląk sie strasznie, lio 
topielce, włosy stanęły niii na głowie i le 
z końmi. Nazajutrz przyszed po wóz i i 
ki zostawi! wczoraj, i dopiero se go zab 
Opow. II 



Roz 
rybc i nii 
chłopiec 
pic. Jak 
on nie c 
iiui zaś n 
Tak siccii 
łyżką. T 



U n 
rowego ') 
opowiada 
wonej C2 
do zbąku 
Już byt 
worku, i 
Chłop rz 
chciol pr 



Jan 
jak jeden 
dc ani k; 
:ilaci pięls 



SKWERTN 



;ih boje sie do' 
, clia! jakie cud 



dolnej Raby o 
TÓcić do wo( 
opóty, pńki rai 
rdzo każdego 
lim ucieka. Ja 
niiit, więc je ti 
czof^os podfibn 
iko chłop, tylk 
z drugim eh to 
lechodząc Rab 
o wody i utop 
3d brodę, że s 
Ę i już nie nió 
em, to skowyc 
w polu. 
cidt utopić kol 
a. Ale broniąc 
się. Odtąd tt 
wejść <lo wod 
żkowic przecl" 
ainiona i chcia 
zranit topielca 
(azywal się to] 
uktót topielca 
)dni. 

ciał zrzucić z 
' żołnierz zawc 
lec uciekł. 

Dwa topielec 



s konie przy j; 
ale wnet zbu 



zła. 



arst 
irtu 



sik 
wod 
do I 



co t 
skol 



(ly. 



bie 
czyi 



do t 
ła śi 
dzei 
ku 



ec 
ila 



178 ■ BEWEltlN UDZIELA 

W pogodne nocy księżycowe widywano go, jak i 
ty przy świetle księżyca. Koz podszcd do niego rybi 
cliu z tyłu i uderzył go wiosłem. Wtedy topielec k 
Świeć Bóg! 
Ho szyję but 

Do Żebrowic na kiermasz! 
Móyeś świcić. albo niecłiać, 
A mnie w plecy wiosłem nie prać! 
Hut rzucił i poszed do wody. 

opow. 18!)7 r. Włodarcz' 



04. Topielec łata buty. 

Gdi 

Pasterze paśli bydło nad rzeką. Wtem wyszed 
topielec, usiod na brzegu, zacon se naprawiać but 
mówił; 

— Tu fatke... tu łatkę... 

Jeden z pasterzy przybieg z batem, uderzył go 
cy i tak powiedziol: 

— Tu też potrzeba łatkę! 

Topielec obrócił sie prędko, chycił pastucha i we 

do wody, ale go nie utopił, bo go inni pasterze wyi 

t.)pow. 18!I7 r. Karolina (iodulan' 



65. Buty topielca sę bardzo trwałe. 

Czasłi 
Za czasów, gdy jeszcze istniała pańszczyzna, mieś 
Krzyworzece (wioska, przyp. aut.) rodzina Jopków. Jed 
rodziny zauważył roz, że mu ktoś rozrzucił kopkę s 
stoła przed chałupą, (idy bez kilka dni powtorzałi 
samo, postanowił przekonać sie, kto mu to robi. Wt 
ukrył sie za stodołą i czekoł cierpliwie. Około półnr 
kogut po roz pierwszy zapiot, ujrzot Jopek topielca, 
żoł sie ku chałupie. Hył czorny, siod na kopce sia 
czon na niej robić buty. Jak już pora butów była 
uciek topielec, ale na drugi dzień znów zjawił sie o 
i znów zabrał sie do roboty. Wtem nagle wyszec 



SEWERYN DDZIELA 



67. Po północy topielcowi nie w 



Wracol Kuba z jarmaku do Niepołomii 
nocy do Ocliojna. Noc była bardzo cier 
przechodzić bez klodke na rzece Wildze | 
a wtem postyszoł, że w wodzie coś sie stra; 
pi. Kuba pomyśloł: 

— Acha, tó pewnikiem topielec; myśli 
ratować, a on mnie za to wciągnie do wod; 

Tedy przeżegnoł sie i ro prędzej przesz< 
z wody wyleciało (akie nagie, kudłate, jal 
zacznie gonic, tak go goniło, że go aż na b; 
zagnało. Kuba ze strachu i zmęczenia nie w 
znajduje. Wtem zaczęno straszliwie grzm 
a wreście puścił sie deszcz ulewny, więc j 
go nie gonił. Kuba, do krzty zgłupiały, ] 
na ziemi, przygotowany na wszystko, i pos 
przeczekać. Gdy sie tylko rozwidniać zacz< 
strzeg, że topielec zagnoł go do Kalisk na 
Gdyby sie byt Kuba ino o dwa kroki posur 
z pewnością utopił. Topielec ten już go uv 
dy, bo było już kolo pierwszej, to już nn 
topić. 

Opow. 1897 r. Józ 

Jak już poprzednio była o tym wzniian 
lec różnych sztuczek, podstępu, aby sprowat 
wody. Tu dopiero rzuca się na niego, chwj 
za slabiznę, i topi. Niekiedy ciągnie ludzi 
spuszczają do wody, myjąc się. albo płyną 
człowiekowi na plecy, a nawet ciągnie go ( 
wę. Topi nie tylko ludzi, ale także zwierzęi 
wy i konie, porywa gęsi i kaczki, pływające 
pi zawsze w pobliżu swojego mieszkania. 
i niebezpieczny dla człowieka, jest postrachi 
ców osiedlonych nad rzekami i stawami, dl 
piących się, lub przeprawiających się prze; 
bywały wypadki, że ludzie, pragnąc go wy] 



182 SEWERYN UDZI 

ląk sie bardzo, bo ujrzOt topielca i 
»ia, i lo na straszną głębie. Ludzie 
rohka ratować, ale tylko konie 
Wprawdzie i parobka wydostali z n 
nieżywego. 

Opow. 1897 r. 

U J. Swiętka znajdujemy podoi 
chłopu przepowiedziała Cyganka, żt 
się chłop wystrzegał wody. Raz ui 
brzeg Raiiy, wtedy wyskoczył topii 
z konia za {;''>*'? i utopił. 



69. Topielec w postaci 



Kąpałam sie roz w rzćce z dr 
szed z wody chłop nagi, wielgi, n 
czorne i wielgą brodę. Ten chłop 
ge od piosku, żeby nos napędzić w 
Ledwieśmy przecie uciekły prawie 
on nos gonił aż do samego domu, ; 
Opow, 189' 



70. Topielec w poi 



Szła moja matka z jedii.i kobii; 
przechodzić bez rzćkę w Hadzlszo' 
bardzo porządny i prosił ich, żeby 
bo nie chce sobie zmoczyć ładnych 
prosił bardzo, one go nie chciały 
hoły. Skoro już widzioł, że nijak 
som do wody i zaczon klaskać w 
dopiero poznały baliy, że to był te 
nieść, toby ich utopił. 

Opow. 



ISTOTY MITYC; 
SERBÓW ŁU Ż Y 

(Ciąg dalszy. V. Wisła 

IX. 
Czarodziejka, ezarownica. 

Podobnie jak u wszystkich ludóv 
luw łużyckich była, a po większej 
ich Dolnych) jeszcze dzisiaj jest bi 
viara w ludzi, którzy podobno m 
lą, poiiiewai utrzymują stosunki zt 

ten, który kwitną! w wiekach śre 
iwei,'o w XVI i XVH stuleciu, in. 
zasach dawniejszych, przcdchrześO, 
aty demoniczny charakter tych i 
elkic ich przymioty, a zwłaszcza 
t u dzisiejszych ludów pogańskich. 
'.arciu, z któremi zabobony o czaru 
była tak wielka, iż zasłoniła pler 
mia, iż obecnie nie możemy wyjaśi 

Nazwa górno-lużycka ludzi, o kle: 
sanę są djabłu i od niego mają włs 
ykonywania rozjuailych czarów, brz 
a iczasowiiik kiizłać, wobkuzł 
n i c a. Jednakże użycie tej nazv 

') Lauss. Monatsckrifl, 1797, 7S8. 



•<"T^ 



dzieć się o jej czar: 

uniwersytetu fraiikfi 
njowa i Chociebuż: 
wydawszy nic ważm 
poznali, że kark mi 
zamordował czarów 
w Hennersdorfie, ora 
ki siostry stawiono 
znać się nie chciatj 
znały, że razem z K; 
w stosunku z inną c 
mieczem je ścięto. 

Ten sani los s 
r. 1607, jak powiad 
W roku tym w ti 
silna zaraza, która ' 
puszczano czary. F 
którego aresztowań 
na mękach przyznał 

Jeszcze gorzej 
WLŻarowie łamano 
Ten przyznał się r 
zamordował i z pak 
ku. który w Boże 
robił świeczki czar( 



') J. S. Magn, 
sze: W roku 1661 p. 
człowieka, ten miał s 
żoną, n jednak był z; 
ma kark przełamany, 
ukręcił, ponieważ ljj'ł 
że ciałem i duszą jcs 
») I.uzićao, 
•) Magnus, IS: 
wiccjny; światło z ta 
ludzi w domu we śnie 
bić w domu, co zeci 
wierzeniach ludowych 



2i2, 2H, ::36. 



;u j 

:ys; 

h 

lec 

iwt, 

kie 

eka 



lek 
:stc 
lud 



!«0 



(82). 
,' Liskiej 
'a i. posti 
riedziala: 
Vszelako 
^ieziiajom 
ż nakon: 
a zdechł; 
a, i rzec: 

pOiizedł 
(83). 
Kj W koi: 
/ierzyć, 
zedł wię 
ztukę po' 

nadoiła 
DÓwiła; — 
o dójcie 
vzięta dn 
lotym sa 
nu właśni 
,c napraw 
a czarov 
f jego mi 
łego wy 
V miesiąi 
omem i 

e, aby n 
lieiii owe 
bawiony, 
7).') 



■) V 
iacli ctarc 
orli, piicią 
o jej ga 

ocsąt ca)q 
rowa padi 
«iało. Na 
D pognał, 



ADOLK CZEKNY 

iązanc." Yeckunstedt ma pudanie z My 
. kobitita pomaga od uroków. W stajni 
, nogi gęsie, kości, wfosy, kawał 
izystko mądra niewiasta kazała spalić na 

Potym bydfo powróciło do zdrowia^;, 
icby własne icłi krowy były pic 
I, czarownice postępują tak. iż na nie p 
krów cudzych, oraz używają do tego rt 
»w. Tak np. garnki od mleka wygotc 
li, np. z koprem (Anethuni graveolens) 
arvi) i t. d.; używają także białej i żółtt 
zenia baldrjanowego '). Jak wogóle r z 
i albo rzeczy odumarłe {rzeczy po umai 

czarodziejskie w miłości, u myśliwych, zt 
ż czarownice postępują, aby z krów s' 

miały. Tak zapisałem w Skjarboszc 
arzu z krzyżów wióry odrzynano, chi 
zawieszono w oborze. Od teyo krowy 

Czarownice dalej dawały bydłu (krnwon 
Komunji, żeby od nich więcej dochodu 
ewiasty zwłaszcza miały ciężką śniiei 
tępującym podaniu. 



200. Ciężka imierć. 

N Małym Budyszynku *) pewnego razi 
tygodnie umrzeć nie mogła. Chodziła 
eh do Komunji i opłatki kozom swoim i 
iata od nich zawsze tyle masła, żeby go 
'ła dostała. Nakoniec, gdy umrzeć nie 



) Wenóische St^en 280 n. 7. 
) Schulenburg, W. Volkssagpn, 157. I Pol 
nice w rozmaity sposób uiywają ziul, aby 
m je tlają, albo też okadzają je niemi, (Si 
'a 109. Ciszewski, \Lud rohiicto-górniezy I 
) W Czcchacli pewnej kobiecie krowy ni< 
aby wzicia z cm^tarza 3 głowy, starła je 
n wsypała do jedzenia. Zrobiła to, ale pol 
> niej strachy. Czesky Lid, V ^36. 
) Wsi ewangielickiej w I^użycach Górnycli, 



wił 

Qd2 

ak, 
on 
trze 
icii 
byt 
. k 
iii 
olk 
iet 
ie I 
ąją 
mria 



ly. 



daji 



"łl: 



I etami 
xza{y, 

Cz; 
aity s[ 
u pod; 
£1!! ci 
ic nie 
jw, tal 
czóti 
o cate 
twa 
iloda r 
ić bez 
ych c 
3ścioła 
ano. ] 
awym 
locy n 
izu w 
a kobii 
;nców 
ylo sz( 

Ba 
:k ich 
3międ2 
niowi. 
ałoJci 
czarom 
ą niek 
i i s|)r 
> byl 
czarov 

(« 

:ie ty 
tria je 



210 ADOLF CZEI 

Czarownicy i czarownice niog 
to, £e mogą uczynić się nie^ 
obrazić się w rozmaite post. 
nią się czarownice przez wysmaro 
O przemienianiu musimy powicdzii 



sądy mają Polacy, Serbowie pot ud i 
W Alcksandreidiie staroczeskiej czytao 
nie ksiciyca myśleli, że jedzą go jacyś 
stni dedi, by jej tehdy jedli vedi). I 
i dziś jeszcze stanowi przekonanie roz 
wierzenie to musimy poczytywać za 
Serbom łużyckim było znane, molem; 
sca u Dytmara (Lib. IV c. 10 przy ro 
ie niktby nie wierzył, ił snadź czaro 
ten zat^miewa (..,sed cunctis persuadec 
dant, hoc non aliqua malarum incanti 
Sumcow, !. c. 268; ZibrtSeinam po' 
'). Schulenburg, W. Volkt»affen 
n. 3) podaje z Żyłowa w L. D.: Czs 
ki. Gdy przyjdzie czarownica, ściem 
staje się niewidzialną , i ojej przytomno^ 



w pow. Ostrołęckim na Kurpiach zawdzięczamy wielki zbiór 

uiaterjałów ludoznawczych, skrzętnie na miejscu spisywanych. 

Nim właściwy użytek z pracy jego zrobimy w obszerniejszej 

rozprawie, dotyczącej narzecza Kurpiów i pieśni, baśni i t. d., 

tezy Zielonej zebranych, przytaczamy tutaj jeszcze jed- 

17-ą, odmiankę pieśni, której, ile nam wiadomo, w tamtych 

:h nikt dotychczas me zapisat. Podajemy pieśii w tej 

, w jakiej nadesłał nam ją p. Perzon, któremu za nią i iH- 

ine materjaty do ludoznawstwa krajowego dzięki naj- 

jjsze składamy. 

1. Mniał jeden ojciec trzy curki, 

Pooddawal je w majątki, pooddau-ał je w majątki. 

2. Jak tę najstarsą wydawał, 
Ctcrj-sta rubli w posag dal. (bis) 

3. Jak te średnią wydawał, 

'I'o trzysta rubli w posag dał. (bis) 

4. Jak najmłodsą wydawał, 

Tylo^) sto rubli w posag da), (bis) 



5. A sam di 
Wziął 10 rl 

6. I do najs 
Wsyatko, 

7. A ona pc 
Przyiiiosh 

8. .Na, ojce 
A po myi 

9. I do tej ! 
Waystko, 

10. A ona po 
Przyniostć 

11. ,Na, ojce 
A po myl 

12. I do najn 
Wiyslko, 

13. Ona posł: 
Przyniosła 

14. „Na, ojce 
A po tyci 

Odmianka ta nal 
mat: niema w niej bo 
ko wyrażono mowę ji 
sowat." Z ogłoszonyi 
dawanej jest zapisana 
msia VIII, 545—6. < 
Płockiej. 

Odmiankę 18-tą, 
przytaczamy, zapisała 
czyńskicgo p. Marja I 
zem z innemi pieśniai 
rowych i t. p. wlaści 
dzięki szanownej zbie 
tychczas odmianek, 
9-ej, oraz 8-ej, 4-ej 
w poniższej się powti 



>) KanlcA^kimlcA. 

') Prowći --.powrii. 



^14 11, hOPACIŃSKI 

Chodzi po ulicy, tysiącami licy. 
Ociec — matka slysy, róigą go nie 
Żebyś ty, matku, rózgą dziatki sii 
Wybawiłabyś ty swoją dusę z pic 
Ale ty, matko, rózecki zalujes. 
Gorące piekło na siebie iadujes. 
Ocirc U syna w domu nie nawied 
Ro się ten synek starym ojcem bi 
Matka u córki w domu nie nocuje 
Bo stę w jej domu złe przekleńsn 
„Oj córko, córko, gdzieś tego nai 
Bodajes była w mem żywocie znil 
Mi4t jeden ociec tych syn^cków p 
Żaden go nie chował, żaden go d 
Posed do jednego: chleb celadzi k 
Spogląda na niego, skibki mu nie 
Posed do drugiego, siada do obiai 
Mówi mąz do zony: „Wypędź teg< 
„Oj mężu, męzul nie mówże mi t( 
Nie kaz mi odprawiać ojca rodzoi 
Posed do trzeciego, psami go wys 
Woła na cwartego, niech go nie i. 
Posed do piątego, usiad se na pn 
„Dziatki, moje dziatki, dziatki, chv 
.Oj ojce, ojce, za te twoje lata 
Majątekeś stracił, z!a na tobie sat; 
Zesłał ci Pan Jezus trzech aniołku 
Wzicni starusecka na rąsiach do i 
Jakci to przysly te anielskie gody 
['rosi się syn ojca o kropelkę wo 
„Oj synu, synul nic ci nic pomoże 
Choćbym ci spuścił z nieba cale i 
,t>j ojce, ojce, ojce mój kochany, 
Spuść mi kroplę wody na język s 

Inne warjanty tej pieśni, znajdują si 
VI, Krakowskie cz. II str. 231 — 2 nr. 4 
i w innycli striniacli Polski," w ser. XVH 
11 — 12 nr. 19, w ser. XXI, Radomskie c: 
w ser. XXII Łęczyckie str. Iti4 nr. 290 | 
czątkowe), Mazowsze t. li str. 161 nr. 35 



'■'jio) me uosięga o raeir. uuiegiosc wico odu po- 



Ź18 WACŁAW 

ra jest nienaruszonym przedłuż 
wej: Atlas przechodzi za cie 
Betyckie, a za cieśniną sycylij 
dobnież linja zapadnięcia Er 
nięcie Syryjskie (jordan-Oro 
żyć, że jakkolwiek zarzut Phi 
jakkolwiek Afryka rzeczy wis 
linji morza Śródziemnego, oi 
obala jednak ogólnej idei ! 
popiera ją; Afryka bowiem 
Ameryki południowej i Austr 
i dla skręcenia niepomyślnyc 
skie na wschód od Afryki p< 
wiem zapadnięcie morza Czei 
ty, a Arabja jest dalszym ci: 
usiłowaniu zboczenia ku wscl 
wą, której dwie pozostałe czę 
południe od tej tamy widać 
ku wschodowi w położeniu tr< 
dem czworokąta północnego. 



Horfometrja. Ścisłość 

nych zaostrza się coraz barć 
we SĄ metody, jakich Penck 
dcńskiego. 

Obszar jeziora Bodeńsk 
czyi Penck na 538,ó2 km,* 
ale cyfra ta stosuje się wtaściw 
ni jeziora, lecz do jej rzui 
zaś poziom jeziora Bodeńskie 
zionm morza, więc prawd: 
o 0,06 km.' większa. 

Objętości jeziora przy 
powiadające im powierzchnie 
Pencka następujące: 

Nb 

Objętość wmiijon. km.* 4 
Obszar w km. * . . . 
Średn. głębokość w m. . 



220 v/A 

bory stanowią rafę tamo 
eony na wschód, gdzie 
;inikają; więc wybrzeża I 
kać natęży nie na zaclioi 
na wschodzie. 

Muszkietów bada) a 
miłków. Wyżyna Ergen 
nad stepami, składa się z 
górno stanowi wapień i 
nim leży piaskowiec oii^ 
no-trzeciorzędowa. Wai 
o rozciągu południków 
w dolinach, grzbiety zaś 
rzyla się warstwa żyzneg 
kich te same fałdy trze< 
równanej powierzchni I 
kaspijskiej. 

■R. Credner badai 
składa się ze skał kredc 
są to skiby dawnych gó 
wanych w czasie intergli 
laiiemi skibami są wypelr 
Tej zmianie natury skal ; 
urozmaicone wyrzeżbien 
utwory dyiuwjalne, wydz 
(schollen) kredowe. 

Ciśnienie lodowców 
wierzchnie skal kredow 
rjat moreny dennej. Ogó 
Bałtyckiego, zbadana prz 
Haltyku rozciąga się mięi 
północy i mezozoiczno-t 
południu. Kotlina ta w . 
dług Crednera, wyżłobio 
wjalny. którego kierunel 
głazami erratycznemi p 
Gotlandu, Burnholmu, N 
zaś strona tych wysp, zw 
lodowcowi, łJtrzymala wy 
nicnia wodą tej kotliny, 
rze lodowate z tauini ar 



226 

2'^" 40' szer. pd, 
a następnie w t 
kość większą ni 
rzona w 1895 r., 
głębokość wpob 
niaximuin. 

Położenie 
230 39' 
280 44' 
30» 28' 



reklamę, wyprą 
dosięgnięcia bie 
laty naukowe. 
•^u dotąd znanej 
fizyczną licznerc 
nie w oceanie Lc 
lantyckiemu; pi 
wynika z drogi 
prąd wschodnie 
wającej z niorz 
czają tu na p 
Istnienie ich wj 
hokości: górna 
nia ciepła (do 
nia, z Atlantyki 
biej, niż na w 
rji znalazł Nan 
ratyczne i t. p. i 
nycli wysp; wj 
dowcanii i spot 
Icninity). Tem] 
zera; najwyższ. 
rzadkie. Z niz 
zinuia leży nie 
daleko bieguna 
temperatura naj 



doWi 

ce tr 
obni; 
zna w 
(któr 
gu). 
epok 
go fi 
wzm 
nego 
ra m 
fałdo 
lenni 
tów 
mnie 
nym 
nowi 
lanie 
cześi 
wysc 

Sybe 
kany 
w pr 
pują( 
wchc 
źe b 
grun 
^)L 
zion 
;wy 
w są 



kie I 

uwa^ 
typy 
chód 



wozowa przy 
łudniowej Afrj 
saniach przy 
arktycznym, p 
szczególnie w 
nikacja juczna 
bardzo rozmaił 
ini są konie, i 
wej i środków 
dalej „jaki" {bo 
Wsch., obok i 
za pomocą tn 
Gwinei prawie 
komunikacji g 
i w Australji. ' 
niona, ate wy 
nady, oraz w d 
gieografjt kom 
transportu na 

Obok gie 
gieografja osa 
stawiamy tu rć 

Opis osa( 
nowił zawsze . 
a czasowo na\ 
skredytował je 
jętna odrzuciła 
osadom ludzkii 
osady ludzkie 
krajobrazu, lec 
z innemi zjawis 
bez osad ludzk 

Pierwszą 
jest próbę wyj 
ni ziemi, spo: 
kehr und die 
w badaniu sw 
bie przedewsz) 
wpływać na p< 
że przyczyny t 
rainej, ł)raz ek 



iw 
Pói 

> "I 
»p') 

br: 
;o 
ado 
^ht 

Pn 
:»d 
erzt 
« 1 
m i 
iaiii 

CZ] 

ci 
i, 8 
k z 
gi 
rafj 
Gd: 
legc 
ia 

»« 
isz: 

jef 
ród 
eh 
wyk 
3ńci 
«dz 

zw 
eiy 

dyl 
i je, 
utai 



284 



badań, bior; 
pierwiastek 
rji, nie dla % 
sunków przi 
tycznego (| 
historyczne 
trzebuje wy 
woju muszą 
nego trakt c 
polega na i 
nego z inn 
i antropo-gi 
na została 
(ji fizycznej 
rady. Wiać 
ziemi, obecn 
gieologiczne 
z gieograiją 
organizmów 
wania nowi 
storyczne e 
czego objaś 
kiego nie ir 
kowej, któ 
wość, ale 
ograniczony 
winniśmy v 
naturalnych, 
dziej zapatr 
prawidłowej 
wpłynęła na 
na tym stan 

Musim; 
szych zarysi 
zdać sobie f 
móc ocenić 

Każdy 
osady od po 
czyli innemi 
ca, rybak, j 
cach, obfituj; 



338 WACŁAW w 

Ekonomista amerykański H 
nie się interesu do badati nad 
mi gieograjicznemi a zjawtskan. 
w czadach Rittera i Guyota, j 
dążą swej pracy do historji, ob 
storyków, którzy szukają dla i 
gralji. Ripley dzieli rozwój teg 
działy: pierwszy, związany z i 
i Guyota, ciągnie się do Darw 
w Anglji (i Ameryce) upadek te 
kierunku, gdy tymczasem we Fra 
został podjęty przez antropologć 
tera była dalej rozwijana. Ructi 
szedł następnie znów do Anglji 
wersytetach związkowi między g 
ne są osobne wykłady. Ripley V 
różnienia wpływu otoczenia na 
wpływu bezpośredniego i po:irec 
jest w pewnym związku z pierwsz 
dzaju badania gieograficzno-łiisl 
socjologji; przeciw temu poglądo^ 
że należą one do gieografji ar 
w takim stosunku do socjologji, 
logji roślin. 



Bibljografja. 

Bolsche W. Entwickelungsgt 

Supan A. GrundzCige der pi 
umgearbeitete und yerbesserte A 

Kerp H. Methodisches Lei 
gleichenden Erdkunde. Id.: B Die 
Deutsche Reich und die Schwei; 
erdkundlichen Unterrichts, 1896, 

Vivien de Saint-Martin M., < 
Dictionnaire de geographie unive 

Jordan W. Handbuch der 
Ausgleichungsrechnung. 4. Aufl. 



grapl 
angre 



Tiefb 
Holu 
tale < 



248 
1594. 



1697. 
1598. 



1698a. 
1599. 



1601. 
I(i02. 



Zii ADOLF STRZELECKI 

stanu cywilnego, wyznań, narodowości, wyks 
rodzaju zamieszkania, stosunków rodzinnych, 
urodzenia. Po polsku i po rosyjsku. Warsza 
K. Kowalewskiego, 1883, w4-ce, str. 3 ni., 91 

1612. Richter. Litauische Miirchen. Z. f. V., tom I 

1613. Riegł Alois. Die Kilim-Teppichweberei in Gali 
die Webereischule in Okno. Odbitka z Ce: 

fur Uttterricktswesen. Wien, w 8-ce, st. 7, Z 
kiewics (581). 

1614. — Ruthenische Teppiche. Wiedeńskie Miitt 
des K. K. oesierr. Museums fUr Kunst uttd 
w zeszycie 7 z r. 1892, str. 85—94. 

1615. RłesB, Die Sueben, ein Schlusswort. Wei 
Zeilsckr. f. Gesch. u. Kunst, X (1891), 3. 

16J6. Rischka Robert. Yerhaltniss der poinischen ! 
.Walgierz Wdafy" zu den deutschen Sagen vi 
ther von Ac|uitanien.* Sprawozdanie dyrekcj 
zjum w Brodach z r. 1879, str. 3—64. Zob. At 
(18, 18a), Heinzet (600). Karłowicz (804), 
(1382), Rischka (161t>). 

]616a. Rocznik Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Pozn; 
Nehring (1383). 

1616b. Rocznik Zarządu Akademji Umiejętności w I 
Kraków. Zob. Majer (1204, 1304a). 

1617. Romer Alfred. Wieśniaceka z powiatu Nowo-Alcl 
skiego. W; tom II, str. 357. 

1618. ~ Jeździec z sochą. W., tom III, str. 169—] 
1019. — Wozy litewskie. W., tom VI, str. 734. 
i62tl. Rogadd Jan. śpiewak polski, zawierający zbi 

rowych pieśni światowych i patrjotycznych 
druk. H. Dziecichowicza, 1893, w 16-ce, sir. 1 

1621. Roger Juljusz dr. Pieśni tudu polskiego w Góri 
sku, z muzyką. Warszawa, nakt. A. Hepne 
Grassa Hartha i Sp., 1880, w 8-cc, str. 5 ni. i 

1622. Rogge Adolf. Sagen, die sich derLandniann 
spiel Ncuimcrsdorf erziihlt. Altpr. M., tum 
500—5(12. 

1623. — Bcitriige zur moderiien Sagenbildung aus d 
spiel Diirkchnien. Alłpr. M., tom XIX, str. 

1624. — Wie der letzte Teufel unikam. Aftpr. 
XXI[I, str. 646. 



16S9. - 

t 

16M. - 

1641. - 
r 
( 

1642. - 
n 

1643. - 
( 

1644. - 



1644a. - 

1645. - 

1646. - 

1647. - 
ti 

I647a. - 

w 

1647b'. - 

1647C. R 

1648. n 
(i 

1649. - 

1650. - 
s 

1650a. n 
I 



ADOLF STRZELECKI 

Rai czerwonaja. Czasopismo ruskie, w; 

wie. Zob. Dorija (341). 
S. Rui prykarpatskaja. Dodatek miesi 

Lwów, redaktor Benedykt M. Pd 

Stauropig. Instituta, 1885, w 8-ce, st 

szczoHskij (1537). 
"i. Rusyny w Banatie. Zorja, rocznik I. 

RyMcaWski Tadeusz. Zob. Kolberg ( 
B. Rybemkł Mikołaj. Bagnie ludu poh 

Kurjera Polskiego. Krak-ów, druk, 

i Sp., 18J»1, w 8-ce, str. 156 i 1 ni. 

J. Kruszewskiego. 
3. RyoMMł Stanisław. Zur Sagę von 

hisł. Ges., tom V, str. 194—195. Zo 

91), S/ocA( 147). 
). Rylski Tadeusz. Ludność w starosta 

At., 1884, tom 111, str. 137. 
L — K-b HsyieHiło yKpiHHCRaro Hapo^n. 

St. Kij., tom XXir, str. 206—306, toi 

195-232. 
S. Rzeszkowski L. Spis wyrazów lud 

Żywca. Spr. Kom. Jąz., tom IV, str 
1. RZigtl F. .CpHbflAT&ibBUa dTuilojoriin 

BHHOKHii flSUfOBi (staro-slow., rosyj., 

czesk., serbskiego i bułgarskiego). 

w 4-ce, str. YII, 248 i XV. 

(D. c. n.) Adi 



260 z. A, K0WER3KA 

szły, odebrały dziecko, pan mu dał kilka ru 
,Pamie''taj, żebyś mi ukrad księdza z koście 
co ode mnie zarobisz." — .Owszem, mogę 
w nocy do kościoła, pozapalał świce, ipii 
śpiwuje : 

ajaiem sobie aaielus, 
Przysfśl mie tu Pan Jezua, 
Po ciebie, Mikołaju, 
Zaniese cie do raju." 

Ksiądz słyszy, leco z organisto, słuchajc 
„To po mnie; anielus mie zabierze!" Organi 
zabrać, ale ksiądz do niego tak : — ,Ty masz 
grzćsny jezdeś. Ja co inszego. Ty ostanies, 
do Iwana i prosi go, ieby go zabrał do raju 
to cie zaniese." Ksiądz włazi jak najprędzt 
worek, złapał za szypuł (brzeg worka), nie: 
bez ptot, ksiądz jęczy, a óa woła: ,To pirs 
ba!* Niesie go dalij, przerzuca go bez dru^ 
„To drugi gradus do piekła." Nareście don 
nika. Tu kury sie zrywajo, szamco, szepco, 
sie zląk i pyta sie go: — „Co to za krzyk ?"- 
Dusze sie do ciebie radujot" Wziol zapat 
a ksiądz sam nie wi, co sie z nim dzieje, 
dziwki ido do kurnika, a tam worek i coś s 
rusza. Odwięzują, a tu ksiądz. A, wyleciał, 
leciał do kościoła, a pan go widział i zapła< 
ty pory był (Iwan) bogaty, i nic brakowało i 
nie krad. ') 

Zapisała Z. A 



*) W jednej z odmianek tej bajki, pan ka 
swoją żonę, co złodziejowi również się udaje, i 
pftn prób swoicti zaprzestał. 



252 E. MAJEWSKI 

archaologische Studie. Mit ei- 

ner Kartę. Berlin, 1888. 

Autor zebrał pracowicie wiadom 
przedhistorycznych budowlach zie 
okopami i grodziskami, z obszaru t 
wschodnich. Podat przytym dotyc 
z literatury, podania do nich przj 
cia archeologiczne. Mówi o ich w 
fach budowy, o ich przypuszcza 
i przeznaczeniu. Jest on zdania, : 
służyły za miejsca obrony lub schrc 
ich część miała znaczenie religijne. 
czonc są wszystkie tego rodzaju za 
znalazł w literaturze ogólnej. Ban 
na praca, i wypadałoby życzyć, i 
okolic dokonano podobnych zestaw 
rzucających na stosunki przedbisi 

E. Cartałlac. La France pre- Francja pn 
historique, 1889. 

Referat o tej cennej pracy, piór 
mieści „Ateneum" r. 1890. 

Chilgensperg auf Berg Dr. M. Groby dat 
Die Kdmischc Brandgriiber von w Retchenhc 
Reichenhall in Oberbaiern. Wyższej. 
Braunschweig, 1896, z mapą i 
%% tablicami, in 4^ str. 66. 

Owoc dziesięcioletnich poszuki' 
dotychczas najmniej w Bawarji W] 
Stąd praca, obejmująca rezultat pozi 
grobów zapełnia dotkliwą tukę, pr 
rębie doby rzymskiej, na którą uw 
nie jest skierowana. 

Colomb A. et B. v. Muyden. Starożytno. 
Antiquites lacustres. Album, jeziorne) ze 
Notices sur Ics collcct. lac. du kanfonałnego 
Musće cantonal vaudois. 40 
tablic. Lausanne, 1896. 



ITERATUBT PRZEDHISTORYCZNEJ 253 

e tablic pięknej publikacji poświęcono 
tnnej, jedną epoce przejściowej ze sta- 
iaux de Moi^es, resztę epoce bronzowej. 
o tu pomieszczono, pochodzi z dobrze 
znalezisk k2intonu Vaud. Wydanie bar- 

jzbedne do studjów porównawczych, któ- 
viązują każdego poważnego badacza. 

, years' Deiesiąć lat kopania w Egip- 
— 1891. «>, 1881—1891. 
. i 116 

ajgruntowniejszych badaczów przeszłości 
ywca licznych, nieznanych dotychczas, 
.żnych pomników i zabytków archeo- 
odaje o swoich odkryciach bogatą garść 

, cywilizacja Egiptu wydaje mu się przy- 
ten grunt przez rasę, którą zwie dyna- 
;ybysze zastali już nad Nilem inną, cie- 
=ą się od nich rasę, która jednak zwol- 

się z niemi i zatarła, 
nienna została nad Nilem stwierdzoną, 
szkał tu na wzgórzach jeszcze wówczas, 
lu wypełniały całą szeroką dolinę tej 
i Egiptu. 

mes et Jaskinie i ich mieszkańcy. 

1890. 

'teczna popularyzacja wiadomości o jas- 
iktu widzenia gicologji, paleontologji 
dziejów, folkloru i archeologji. Autor 
ł się w tym ostatnim kierunku jaski- 
lat treściwy i jasny wykład prahistorj 
zastosowany przeważnie do warunków 
Francji. 

^usgra- Ostatnie rozkopy w Troi. 

Beri., 
-.Ges.). 



Głównym rezultatem 
stwierdzenie, że nie druj 
sto, jak to sądził Schltei 
czasów mikeńskich i stai 
dy. Odkryto przy tej o 
greckich, rzymskicli i bi, 

Gdtzfi A. Eine Feuerstein- 
Werk-Statte in Tliiiringen. (Ver- Tt 
handl. Beri. anthr. Ges. 1896). 

Tak pospolite na Półr 
szym kraju, pracownie ki 
dziwna, nic były znane i 
szą znalazł i wyzyskał 
Arnstadtem, na miejscu, 
starego wału, zwanego , 
Znaczna liczba narzędz 
tów do strzał, nożykói 
wiórów — kształtami swe 
rzędziom, spotykanym w 
zowych ułamków, kilka 
że tu, oprócz cłiarakterj 
neolitycznej, znajdują si 
Bronzowej i Halsztadzki 
powodu wyprowadza Ge 
te wyroby kamienne mi 
neolitycznej, lecz do La 

Hampel J. Skythiscbe Denk- j 
mSler aus Ungarn. Beitrag zur Pt 
ural-altaische Archaeologie. lo- 
(Ethnolog. Mittłi, aus Ungarn). 
Budapest, 1895. 

Ciekawa ta praca na 
które w nauce służą za 
dalszycti badań. 

Hampel J. Neuere Studien 
liber die Kupferzeit. (Zeitschr. 5^ 
f. Ethnol. 1896). Berlin. 

Bardzo ważna praca, 
le. Kwestja miedzi i epc 



256 K. MAJEWSKI 

4. Wpływy owe dają się na gru 
raźniej stwierdzić, aniżeli w innych 
grunt Węgier wskazuje jakby środŁ 
dzięki któremu mógł oddziaływać 
runkach i otrzymywać zewsząd obt 
dujemy tu obok form czysto pierwc 
lycłi jako naśladownictwo wyrobói 
formy rozwoju miejscowego, fon 
z Południa, formy wiążące łe okolice 
ło-ałlajskim, oraz sporadycznie form 
nycłi i zachodnicli. 

5. Postęp do kultury bronzowej 
powoli i bez przeskoków. Na Wę^ 
i gdzieindziej, zjawiła się miedź, j 
bronzu i miedzi z domieszką antimoni 
z doskonaleniem się formy przybywa t 
Faza przejściowa tych dwóch epok 
się jeszcze zużywaniem starego met> 
dzianej do sporządzania wyrobów, 
epoce bronzowej. 

6. Broń, narzędzia i ozdoby były " 
odlewanie i odkuwanie. Ornament 
metryczna, składała się z kropek, 
W ceramice kultura miedziana wj 
postępy. Używa do ozdoby materja 
cych z okolic dalekich. 

7. Prawdopodobnie przejście od 
zu dokonało się w całej Europie pr; 
czasie, mniej więcej na początkn dr 
lecia przed Chr. Niektóre typy kult 
nie znikły razem z epoką, lecz prze, 
wieków. 

Hauser K. Die Geschiclite Dzieje Karyn 
Karntens von der Urzeit bis sów przedhistor 
Kais. Karl dem Grossen. Kia- rola Wielkiego. 
genfurt, 1893, str. 147. 

W braku dostatecznych materjatt 
ściwie rozpoczyna swą rzecz od ep( 
kiej, przechodzi epokę Celtycką 
W czwartym rozdziale mówi o 






: i- 1- o.Tiawia 
i ^A:atowida 
. -i P.>dulu. 

■-r.;i;. wypo- 
-■ j*-c\a. Wei- 
1 :e pugląd- 



z:tj<ji-y lu/i 
icziiyin. 



Montelius Oscar Dr- Cber O przybyci 
dre Einwanderung uiiscrer Vor- k&w na Półnt 
fahren iii den Nordeii. (Arcii. 
f. Anthropol. t. XVII.|- 

Po gruntownym rozpatrzeniu wj 
czasł)wycli poglądów, znakomity ai 
niema żadnych dowodów, aby w czi 
zowej, lul) żelaznej, przytrafiła się i 
ka do Skćtndynawji. Wobec tego prz 
ność Skandynawji z okresów żelaz 
wego jest ta sama, która zostawiła 
bytu w epoce kamienia gtadzonegc 
,że nasi giennańscy przodkowie pr 
kultury kamiennej." Okres kamień 
skończył się na i 5 wieków przed i 
jego najpóźniej można odnieść do t 
lecia przed Cbr. Wobec tego gie 
siedzący w Skandynawji musi tam r 
lat przebywać. 

Wielka ostrożność, doświadczeni 
ra nadają jego słowom poważne zr 

Montelius 0. Les temps pnJ- Czasy prz. 
liislori<pics en Sućde et dans Szwecji i inny. 
les autres pays Scandinaves dynawji. 
(trąd. S. Keinach). Paris. Ib9r>. 
Str. -Ąó', 4:i7 rycin i 20 tablic. 

Najnowsze to i mocno uzupełnioi 
ki Monteliusa obejmuje całokształt 
czasowej o pradziejach Skandynaw 
tu wdawat w streszczenie dzieła 
w szczegóły ; ptizwolę sobie tyl 
przypuszczalną chronologję Skandyni 
nio Montelius dużo pracy iioświęcil 
(y takie podlegają łatwo zmianom i 
iie, mają przecież wartość iiieza 
drogowskazy, i z tego choćby pow 
ich nie wypada. Oto podział autor 
/. Epoka kamienna starsza. 
Okres 1. Kamienny starszy (Neolit 
i. Czasy kuchennych odpad 



1) Siekiery tak prawic 
to zbliżająca je mocno d 
krawędzi wystających i 1 

2) Siekiery u ostrego 
■szersze, iiiź u odwrotuegf 
i poprzecznej. 

3) Siekiery szerokie, z 
niż tylec. Wydatności 1 
wydatność poprzeczna w 

4) Siekiery wysmuklę, 
ostrzu. Krawędzie ł>oczi 
wydatności. 

i)) Siekiery bardzo wysi 
neini wysokienii; poprzet 

y) Siekiery wązkie z 
przeczną, nad którą wzn 

Otóż analiza wykazała 

1-sza zawiera miedź czyś 
,i-ga albo miedź, albo bror 
■!-cia najczęściej bronzubc 
4— li bronz normalny, za" 

Montciius sądzi, że rez 
.się zastosować do wszyst 
wet do Kuropy Środkowi 
pbłisa Mullera, Caro, Tilac 
mieć i Kgiptu wykazują, 
wej między kamieniem al 
cej niż :!7o cyny. W di 
terytorjalnie opisane siel> 
konania, ie miedziane sp 
na południu, w tej samej 
tylko kamień, a zjawiaj: 
nie byty zastąpione w El 
wemi. Wiek tych wyrób 
do początków 2-go tysiąc 
nie głębiej, gdyż od pote 
Szwecja znajduje sii.- Już 
cięż islopniowe wystijpow 
giego czasu. 



292 



odi 

>ok: 



(Mi 



E. MAJEWSKI 

się na Szląsku, w Poznańskim, : 
lestwie Polskim, Galicji pólnt 
Meklemburgu i Starej Marce. Pi 
ach i zbiorach prywatnych Kije 
i t. (1. wykazały ich obecność 
cach Rosji, ale w bardzo malej 
gubernjach rosyjskich, gdziu ty 
brak typu c, esowalego, z wyją 
gónią Wołgą. Typ częsty w 1 
ka stopniowo ku północy, ku wi 
wschodowi. Typ b jest dość ( 
szarże od granic Galicji aż do 

Przechodząc do chronologji, 
za najstarszy. Charakteryzuje 
groby żarowe „słowiańskie" w 
nich, Polsce, Czechach i Mora 
dalszą fazą rozwoju formy a 
młodszą i specjalną własnością 
ską, pomimo to, że najpierv 
na ziemi dziś słowiańskiej. Pui 
Węgrzech i w Chorwacji wczcśi 
bo już w grobach z IV t V w. 
chach dopiero od VIII, a n 
większość zaś należy tam do v 
nologja polskich zausznic jest 
ną. Z pewnym zastrzeżeniem 
jedynie na ziemi węgierskiej ti 
w pierwszej połowie XII w. po 
następcza c stamtąd do Czec 
stawie tego wszystkiego dr. N. 
własność zachodniego odłamu Sło 
tem wyjścia naddunaj^kiin. Są 
i oczekiwać należy bacznego 
zausznic w innych krajach. 

Na tym streszczeniu poprz 
że autor analogicznie bada dri 
falisty (Wellenlinie). Zbija on 
nim zapożyczeniu i kolebkę j 
na ziemi węgierskiej. W końi 
ca uwagę typowi włóczni o dw 
sady. Dawniej upatrywano w i 



270 E. MAJEWSKI 

przynajmniej do końca epoki kamień 
możliwif przypuszczenie, jakoby szc 
gotowy przybył z kontynentu do 
A jeśli nie przybył— tedy wniosek 
miejscu się wyodfĘbnit z ludności an 
już tam osiadłej, i dopiero wyróżni 
na Udzie, jako przybysz z Północy, 
zdaniem autora, wobec nowszych od 
potezy o wytwarzaniu się Giermanó> 
nad morzem Czarnym lub Baltyckin 
lenhofowi przyznać słuszność, że ko 
leży na porziiczu Elby lub Odry, wj 
iż Niemcy wywędrowali stamtąd do 
żelaza, czemu przeczą wszystkie od 
nawskie, lingwistyka i fizjograficzne 
Autor zwalcza liczny zastęp powe 
ników poglądów przeciwnych ich 
tami i oświetlaniem odmiennym ic 
kryć oraz twierdzeń, a przyznać trzeba 
przekonywająco, bo porusza wiele n 
rzędnych kwestji, ale te kwestjc zt 
czyć za kolebką skandynawską; a 
wet nie przyznali tego w zupełno^ 
mniej mocno one osłabiają wartość argi 
przeciwnej. Z natury rzeczy potrąc 
kę pra-siedziby Arjów przed zróżn 
I tu wyczerpująco odpiera argumenty 
żując Skandynawję jako kolebkę 
skiego. 

Picz J. L. Moliyly Bechynskć Kurhany pot 

(Pamat, arclieol.). Praga, 1896. Czechach polui 

Opis dwuch cmentarzysk żarowycl 

ściowej między bronzową a start 

dwuch kurhanów młodszych z czasó 

stusowych (skorupy typu grodziskov 

Picz J. L. Nekoiik galskych Kilka grobot 
hrobu. 

Opis cmentarzysk ze szkieletami 
behlic, SobćicJ; odznaczają się oi 



Schra 

chung uii( 
1890. Str 



Schumai 

Ponimerns 
cher Zeit, 
tabl. Str. 



Drug 
z grobć 
zbliżone 
tylko n: 
możnab 
Szląsk; 
rą nadv 

Zdań 
potez o 
ścioweg 
wiekiem 
powolnf 
wem po 
niemi. 

SegerH. Dr. Ein 

Begr^bnissplatz d< 

n. Chr. bei Kobcn 

(Schles. Yorzeit 

Schrift, Band 1V;, 

Dr. S 

kopalisli 

zbadane 

rakterys 

go do ti 

łowić ti 

Z tej 

tyniczasi 

na aecin 

z podob 

czech Z 

jego pol 

liskami '. 

ne ,psei 

jedynie 

Ks. Po2 

Dolnych 

śct utrzi 

ubszarei] 

ną Jedne 

]*rzedsta 



LZEDfflSTORTCZHEJ 275 

W, były ludy wandalskie (Van- 

O pierwotnych mieszkańcach 
^między Wisłą a Elbą. 

■z Br. Grabowskiego zamieściła 
■. 189 — 91. Autor na podsta- 
ianek starożytnych pisarzów, 
vie nie mieszkali tu pierwot- 
) czasów narodź. Chr. wtarg- 
ta w swoim czasie wywołała 
e protesty ze strony uczonych 
emców. 

Epoka aryjska i jej warunki. 



najpoważniejszych źródłach 
ych, trzyma się zdała od ja- 
irzypuszczeń. Autor wnioski 
! zupełnie pewnych danych. 
Indo-lrańczyków w okresie, 
tanowiły całość. Dla ścisło- 
że pod mianem Arjów dziś 
aczepy indo-europejskie, au- 
; azjatycką. Co do pocho- 
ei sądzi, że jest srodkowo- 



Ołrzymywanic cyny i wyra- 
'anie broitsii w Asji. 



ze względu na ważną zagad- 
sów przedhistorycznych? 

Pochodzenie Arjów i czło- 
'■ek przedhistoryczny. 



IWO 

. o 



Nov 



ka; duch prz 

3. Gdy 
nadać prędl> 
zmarłego do 

4. Gdy 
imienia jest d 
z tych, które 

5. Nie 
same imiona. 

6. Po 
dziecka — odl 
na tym, że p 
nie wychodź: 

7. Prz( 
wta specjalna 
zmartegu iub 

8. Umj 
ki; w rękę d 
oprze się i v 

9. Przi 
zbiorowe mo 
Cały ten cza: 
szklanka wo< 
wającemu du 

10. Gil 
gdyż szatan 
boszczyka. 

11. Gd 
rym leży iini; 

12. Gd 
gdzie leży nii 

13. Nil 
od surduta. 



80 REOraA Ln.lENTALOWA 

latka odpowie twierdząco, kapłan, wziąwsz 
htopca w ręce rodziców, poczym następuje 
:oić ta zowie się .Pidien-abesz"). 

23. W mieszkaniu, w którym ktoś um: 
ni musi być przystonione lustro, aby nie dc 

(Wołyń, Sand o 

24. Gdy wypadnie włos z brody, trzel 
siędze umieiicić. 



35. W przeddzień wigilji Sądnego dnia 
iż w wigiiję, przed wschodem słońca, męż( 
rzy pewnej modlitwie, okręcają trzy razy r 
ad swoją) koguta lub kurę (mężczyzna — k 
urę), poczym rzucają ptaka na ziemię, mówi 
mie życie, dla ciebie — śmierć," Te koguty 
i potym, ich wnętrzności wyrzucane na dat 
i oddawane ubogim. Kobieta brzemienna uż; 
wuch kur i koguta. 

26. W wigilję Sądnego dnia, wieczora 
ę, zwykle woskową, za życie najbliższych < 
aiot z tylu nitek jest zrobiony, z ilu osób i 
a); jeśli świeca ta zgaśnie, nie wypaliwszy ! 
y umrze tego roku. 

27. (idy w sobotę wieczorem najmłodsz 
ały tydzień dobrze się zapowiada. 

28. Nic wolno bić ani drażnić cienia s 
rołaloby to nieszczęście. 

(Litwa, 

29. Nie wolno pokazywać języka w 
jzyk odpaść. 

(Litwa, Wolyn, W 

30. Szkodliwie jest — fotografować się, 

(Powszech 



wykle b 

iący się 
'ócz nic 

A-spomn: 
zawiera 
idają 01 

za nią 
lo skutl 
i, złoźoi 

najbliż! 
f)w zwri 
leskich, 

yć wyp 
otrzyma 
t« kałyi 

że kat; 
e — ale v 
I6w do 
idowcóv 
rzy; au 

i kosz 

;kiego 
>wna je 
który 
nie by\ 
la się 
ydto, SI 
przed 
nią jeg 
Jlka. Jal 
w miej 
o Jaku< 



tylko) 
izero- 



dzaju 
;o lub 



<«X MICHAŁ EUSTACHY BRENSZTEI 

czarnego kolom, stopy z&i są gołe zupełii 
niedzielę wkładają na nie jeszcze drugie, , 
wające pończochy tychże kolorów, (wskuti 
bi się grubą i niezgrabną, i długie sznurów, 
talowemi podkówkami, albo zgrabne żutte i 

Ną głowie dawniej Lotewki nosiły na i 
szywane jaskrawo przepaski z pękiem różne 
żek z tyłu głowy; dziś okrywają ją tylko 
kwiaty lub deseń turecki chusteczką, zwiąż 
pękiem takichże wstążek, pu której zawiąi 
na, czy Łotewka jest panną, czy nięźatł 
razie chustka przepasaną bywa przez czoło 
(jak noszą wieśniaczki w Polsce), gdy zaś ; 
chustką obwinięta bywa głowa przez brodę 
dą związana. 

Na ręku duże, krzyżykowym ściegiem ' 
ne rękawice; niekiedy też bywają one ażi 
roboty. 

Talt ubrana Łotewka okrywała się daw 
z grubego sukna opończą, obszytą dokol 
palce jaskrawym szlakiem, spiętą na lewym 
dużą, okrągłego kształtu klamrą. Dziś jedn; 
ko zbyt ciężkiej i niewygodnej, już nie uży 
jako pamiątkę lepszych muże czasów. 

Niewątpliwie, że cały ten kostium ji 
i tamuje swobodę ruchów, to też niewątpl 
zniknie zupełnie, jak znikło już ich tyle, 
.miejskiego- kroju ubranie. 

Papensee, 2 czerwca 1896 r. 

Michał Eusła 



Gdyłi 

enia p 

[irzecei 
1 łat ! 
jak c 
ym pń 

Kied 

jraksu 



ywot ] 
Ditto 

j dciei 

tyle*. 

:h, bia 
istem : 
! i pn 

Od p 

g niU9: 
ramne 
:i kai( 
:ak, ic 

DIttO 

nasię 
n ntn 

Płid 

odown 
ć; mol 
I skra 

Dziec 

nkę ł) 
się pri 
5pek I 

Do p 

gotów 
11^ na . 
mtfrd: 

Gdy 

psicx6 



^ 



Ita 

go 1 



rlężt 
jni. 
Gdy 



ab; 
leps: 
Zwj 
miki 
zęst 

Na 

piei 

Na 



Gd) 
-PT 
Tac 

ona, 



Gą« 



kle 
rad 



302 

Kokosze c 

łrzyna samych \ 

nkuncmi wpół p 
Hem. W miejsc 
konopne. 

Gdy kura, 
uciąć koniec pyt 

Jaja trzymi 



Przepisy j , 
cjc i modyftkująi 
nika gospodarski 

Świadczą c 
r. 1830 stała'ni 
do przyjęcia jej 
młoda gospodyni 
zamożnego. Mai 
majętność posagi 
Krzemieńcem i « 
szeroko w pam 
Umyst jej, jak t( 
werne rowie i gu' 
ciuwal nad zdro 
w leczniczym i j 
pi )g lądy, oparte 
dej gospodyni w 
z czystym empir 
Widocznie przep 
Kalendarza Bero 
w rękopisach, da 
osobistości ze 8ti 
pobiegaj ące ciar 
całego o hodowli 
gwary żydowskie 
sarki; lacińskiem 
nych zaznacza si 
rzą jeszcze po 
W epoce, do kti 
kały pod Mac bod 
chora dlatego, źe 

Cctem wyk 
leczniczym poźąd 



i prababki n^szc 



inowska, wsławiła się 
olu, od ludu. od zna- 
wiględem ctnograficz- 
wytn i językowym, in- 
logly!,.. A są zapewne 
granic dawnej Rzeczy- 
irzechowywujących się 

Z. Miłkowski. 



ladalca i Jaszczurki, 

:zkow, Rędocin, Borki 
-powiatu Koneckiego, 

w krysitałowej (sic!) 
kriyi nożem, wyma- 



po rodzi ta; 
nować) będę. 



owa i trzy .ZdrtiWaś 
dy i obmywa się nią 
ustąpić. Dla prędsze- 
i rankę , żmije ziele,* 
!ę ziela tego dobrze 

^t, że W przekonaniu 
;zyć się tego zamawia- 
ad kobiety, kobieta — 
Lnie traci swoją moc. 

iciekłego jest daleko 
dwa warunki, chcąc, 

jstarszy lub najmłod- 



POSZITKIWANIA 



2) Stosować zamawianie (leczyi!) motna dop 
tego, od kogo'się uczyło zamawiać. Inaczej zaman 
moc swoją nawet w ustach pierwotnego posiadacza 

Gdy się 2-ch tych warunków nie zachowa, ; 
staje być skutecznym, a poiym się tylko „gtupi lud 

Trzeba wziąć szczepkę z cisowego drzewa, o 
ca i zanieść do kościoła, żeby ksiądz podczas jedr 
święcił ją 9 razy, co trudno jest osiągnąć, albow 
bardzo chętnie chcą to robić." 

Trzeba uskrobać trochę tej szczepki, dodać 
wałku di^ewa z trzech rogów stołu: południowt 
i wschodniego, i trochę miedzi uskrobanej z trojak 
zmieszać z wodą źródlaną i dać się napić pogryzioiK 
le zwierzę, wymawiając odpowiednie słowa. 

Niestetyl słów tych nie mogłem się dotychczas i 
waż chłop, od którego powyższe szczegóły zdobyłi 
w rodzinie, a zatym, jak twierdził, zamawiania te 
nauczyć. 

Wieś Mroczków, dn. 28/IV, 98. 

at. Koz 



V. PRZYSŁOWIA. 

Jako ciąg dalszy dopełnień do Kai^i przysłt 
ga, podajemy obecnie drugi, obszerniejszy dodatek ( 
liśmy w t. IX, 403—415). Złożyły się nań życzli* 
ne przyczynki przez pp. H. Chamską, L. Czarknv 
bowskiego, Z. A. Kowerską, R. Oczykowskiego, 
skiego, Witowta i J. Zielińskiego, oraz notatki ś, p 
Ułożyła je w całość i odsyłaczami do Ksi^i p. Ac 
la p. Wanda Wasilewska. 



Nazwiska skrócone są następnie: 




S. Adalberg 




= 


Adalb. 


H. Chamska 




= 


Cham. 


L. Czarkowski 




a 


Cmrk. 


W. Dybowski 




= 


Dyb. 


Z. A. Kowerską 




s- 


Z. A. K. 


R. Oczykowski 




= 


Oezyk. 


A. Osipowicz 




— 


Osip. 


Ks. W. S i a r k o w 


ki 


s 


Siark. 


Witowt 




= 


Wit. 


J. Zieliński 




■» 


ZUl. 



Gwiazdka przed numerem (np. Kasza *IS) 
dane po nim przysłowie jest odmianką przysłowia, zai 
tym numerem w Dopehiieniaek Księgi S. Adalberg; 



^oszuEiwAłńA 305 

¥yin (Wenery) (nagi), — Dyh. 

eluja, aż po Wielkiejnocy. — Ziel. 

;iect nie przynoszą, albo: znoszą (ma 

>wał (o rzeczy niebywałej, nieprawdopo- 

izedł z nieba, to mu nie dogodzi. — Dyb. 

i jutro. — Dyb. 

raszeci. — Zid. (Ze znanej balady Mielcie- 

piesek, ale zdech (gdy kto dużo gada 
kich, psach itd.). — Wit. 

lanie Stanisławie (z wierszyka do króla 

twoja babka na płocie chusty wiesza- 

jochwyci, temu na podzwonne dać. — 



nie będziesz w raju, — Ziel. Ob. Wida 

jednej nocy (rzecz fantazyjna). — Dyb. 

zając nogi (do obrony). — Dyb. 

tyb. 

ika ^winina. — Dyb. 

cy urwała. — Ziel. 

za Bernardynem.' — Dyb. 

I zloit sama, ale przyfarbowana, kold- 
Jacka Liberjusza, Gospodyni nieba i eiemie, 

fh& na piasku. — Adałb. 

' drzwi z^ląda, miłość kominem ucie- 

da i płacze. — Adalb. 

39 



306 POSZUKIWANIA 

Bieda nie hańba, ale hańba bieda. — Osip. 
Nie wpadnie biedzie w sidło, kto ma gnój 
Biedny. 

4. Jakse biedny je^ć gotuje, to mu zawsze i 

Błąkać tlę. 

Błąka się, jak w lesie. — Adatb. 

BłOlO. 

z błotem go zmieszał (oczernił). — D}/b. 

Bogactwo. 

Bogactwu groią rozboje; co się nauczysz, 1 

Bóg. 

53. Pan Bóg nie spieszny, a sprawiedliwy. 

62. Bóg moim świadkiem. Odm.: Bogiem się ś' 
' 107. Człowiek peroruje, a Bóg dysponuje. 

131. Jak Bóg dopuści, to i z kija wypuści 

202, 203. Kogo Pan Bóg kocha, na tego I 
Siark. 

205. Kogo Pan Bóg polubi, tego zły czł 
czubi. — Siark. 

269. Kogo Pan Bóg kocha, tego i wszyscy 
Na kogo Bóg łaskaw, to i wszyscy święci. — Zi 

402. Lepiej do Boga samego, niż do święt) 

Gorąco, czy mróz, zawsze Bogu sluź. — SU 

Już ten ma Boga za mało, kogo łakomst 
\o.— Siark. 

Myśl^, że Pana Boga trzyma za nogi. — C 

Palić świeczkę Panu Bogu i djabłu. — Ziel. 

Pan Bóg harde karki łamie. — Osip. 

Bracia. 

-Kochają się, jak bracia Sjamscy Qak b 
ki).— Dyb. 

Bronić slf. 

Żwawo do niej, choć się broni. — Ziel. ■/. / 
Bruk. 

Osiadł na bruku (zbankrutował). — Dyh. 
Siedzi na bruku i z grosza żyje (nie ma zi 

Buchner. 

Buchnera maść, Morisona pigułka, a lerow 
turka to apteczka staroświecka. — Dyh. 

Budrewicz. 

Porozumieli się, jak Budrewicz z Mosiewicz 
wychowany po francusku, zaadresował list do swegt 
wicza, aziachcica starej daty, po francusku: a Mo; 
Mosiewicz; ten ostatni nie znając języka, wztąl to 
adresował «wą odpowiedź też po francusku: a Budre 
wicz; stad powyższe przysłowie), — T>yb, 

Być. 

5, 6, 7. Będzie, jak kot zapłacze. Odm.: . 
czy pacierze (—nigd)-^. — Z. A. K. 



(Amiel. 

Chmiel po tyczka 
góry.— Z>j/6. 

Chmielu w piwie, 
gdy za wiele — niedobr 

Chodzić. 

31. Rakiem chód; 

43. Łazi, jak ciel 

Chodzi, jak zakrj 

Czy ty będziesz c 
w karecie, kiedyś kiep 

Choroba. 

Choroba przycho 
Ob. Adalb. pod wyr. Cli 

. Chwalić. 

Chwal Boga uczy 

Nie chwal sa[neg< 
Osip. 

Nie żądaj, aby ci< 
powiedzą, żeś im pode 

Chytry. 

S. Ma pięć zmyst 
zumów, siódmy wykrę 

Ciało. 

Ciału choroba, ro 
niezgoda. — Siark. z K. 

Ciapukapusla. 

Odm.: Ciapu groc 
Ciągnąć. 

Ciągnie, jak mucl 
Cicho. 

Cicho, sza, aź sk< 
Ci^awy. 

Ciekawy a szkodi 
Cienki. 

Cienki, jak włos.- 
CierA. 

Kto cierń chwyta 
skiego Kalendart na i7< 

Cieszyć się. 

10. Kontent, by r 

Cnota. 

74. Droższa u mi 
Z Its. Muchowskiego Chi 

82. Rozum i cm 
ka.— Z)y6. 

Z cnotą się nie r 

Cćrka. 

Gdy masz córki, ' 



smaczniejsza. — Dyb. 

:mu Cyganie śnić się będą. — Dyb. 

:ju! (Pewien proboszcz, tlamacząc 
Przenajświętszej, zrobił porówna- 
widzicie, czapka moja składa się 
ao to atanowi jedną tylko całość — 
Lonać się, ile dowcip jego był stu- 
hających go chłopków: „Powiedzżc 
a co otrzymał powyisz^ odpowiedź, 
łowiową na oznaczenie niewielkiej 
wciela. —DyA. 

ywa zwrócony. Odm.: Czas za- 

y się jadło łyżkami kiełbasy. — 



tatka. — Oczj/fc. z k>. A. L. Kierś- 
B., 1725, atr. 505. 
się Kasia wy... — Ziel. 



:łiowy, poeta i kwita {o \ 
lierają odpowiednich rymów). — Ziel. 

fiat bez odoru licha wart. — 0«>. 

ym życiu szaleje: raz, gdy mu 

\e.—Dyb. 

fgodom nie ufaj. — Osip.' 

vie dziurki w nosie (zwyczajny 



ciołem- — Dyb. 

jóry (rozpoczynaj na nowo robo- 



i to nie dam. — Dyb. 



yzwodzil (zręczny w prowadzenia 



jabeł zerka. — Zitl. 

<,b. 

.-Dyb. 

(krótki).— Dy 6. 



POSZDKIWANU 



;ej widzą, niż jedno. — Ziel. 

w dachu, kobieta, co zrzędzi, rychło 
idzi. — Ziel. 

do obrazu, a obraz do niego ani ra- 
ią cud pewnego razu: przemówił dziad 
dziada ni razu.^Ziel. 
zawsze szewcką smolą. — Ziel. 

chat do Dziahylny. (Mały Januszkiewicz, 
1 na wakacje do domu, — Dziahylna wieś 

wiorst od miasteczka Kojdanowa — opowia- 
ibrotach ziemi około słońca. Parobczak słu- 

a nareszcie powiada: ,Żeby to była praw- 
ili dziś w Dziahylnie.* Weszło to w przy- 
apomniane. Gdy kto zagalopował się we 
lijat »ię z logiką, powiadano mu: „I nie ja- 



:cko djabli wzięli. — Adalb. 

cukierkiem, człowieka próżnego order- 

owadzisz. Odm.: Dziecko pierniczkiem, 

do .... — Z>y6. 

gdy śpią.— -Dj/6. 

ek, tam dziecko bez nosa. — Dpb. 

ądre, a każdy nieboszczyk dobry. — Dyb. 

mądre, a skąd się głupcy biorą? — Di/b. 

chwali, aż na wieczór, a męża aź po 
ea Mogielnica). — Red. 
iek pokuty. — Ziel. 



dziura; jaka matka, taka córa. — Ziet. 

iny (sekret plotkarzowi powierzył). — Dyb. 
, zegar bez kół, róża bez ciernia, chleb 
lez kłopotów nic nie waży. — Siark. zks. 
ia na niedziele, 1750. 

ka łajdak, córka nygus. — Cham. 

zez pada. — Ziel. 

iwalebna Hiszpanja, bogate Niemcy, ale 
ra czysto przytaczane przez Katarzynę z So- 



ich ksicine Radziwiłłowa, zmarłą 1 
Katania, Lwów, 1757. 

Francuz. 

Francuz skacze, Niemiec płacze, 
;go kpa SIĘ nie boi. — Ziel. 
Fryc iw. 

Odm.: Na święty Fryc, kiedy ko 
Oddam ci na święty Fryc, jak 

Furman. 

Po furmanie bicz zostanie, po p 
iiurko (do rymu, zdaje się, ten wy 
nic nocne. Myśl tego przysłowia, 
księdza, całe mienie rozdrapiąj. — i 

Gadać. 

50. Pojechali co gadali, nie doj 

\dalb. pod wyr. Dogonić. 

Gadaj ty swoje, ja przy moim s 

Gadu gadu. 

i. Gadu gadu, a psy w krupach 

Galicjanka. 

Od żony Galicjanki, nade wszysi 
Panie (o pewnej Zakliczance, któn 
mieszania zmysłów). — Z. A. K. 

Galicyjski. 

Hrabia galicyjski (papieski). — .Di 

Garb. 

Z przodu garb, z tylu garb, ale 

Gardzić. 

Kto małym gardzi, nie wart d 
li, ten nie wart jest swego. — Zit 

Gawron. 

Gawrony strzela (o próżniaku), — 

Gawroni. 

Gawroni gaj dostał w posagu. — 
Goba. 

66. Nie dowierzaj gębie, aż złoi 
Daleko gębie (ustom) do kielich 

Głodno. 

Choć głodno, byle modno. — Dyl 
Głowa. 

119. Domyślnemu dość pałką w 

144. Przed siwą głową czapkę 

i.— Wit. 

177. Głowa pusta, jak stodoła ( 

Belki mu w głowie popękały. — . 

Co jedna głowa wymyśli, to di 

).-Dyh. 

Człowiekowi głowa, co konioWi 

Głowa gładka, jakby ją pies wy 



/ronie) gniazdo (gdy ktoś jest róz- 
gi owie. — Dyb. 
óble, albo sowy. — Ziel, 

i wart nazwiska (GlowaciOw — mia- 
z ilaleka wygląda ponętnie, z bliz- 



pić, to sto dni odpustu. — Osip. 
ta. — Dyb. 
się kłócić, niż z głupim żarto- 

jłupich (głupców) papier ukocba- 

ci sąsiad, baba złoifnica, trzy cho- 

X godzina wiekiem. — Dyb. 

fbiła (przyszedł kres na niego). — Dyb. 

mu nie jest rzecz marna (każdy 

cia). — Dj/it. 

:u. Odm.: Na godzinę swój wiek 

yui).-Dyb. 

ą godzinę. — Dyb. 

strzy kwadranse). — Dyb. 

>da dziewczyna; wieczorna godzi- 

godzinę. — Dyb. 

zkają miłośnicy. — Ziil. 

irstwo, nie pomoże najlepsze gos- 



ść nie w porę: plaga egipska, gor- 



ąf—Zieł. 

jdzie (spotka), a człowiek z czło- 

K—Siark. 



ać sto tysięcy córce. (Zdaje się, źc 
id Warszawą). — Ziet, 



[chce oczy zamydli*^, jest nieszczery).- 
40 



yto 



jak 



ug. 



hul 
wy 



. -^ Osip. 
■}. Adalfi. 



ub tamy 
ma i Ju- 



wy by- 



icą.—Ziel. 

: (o modlenia si; i 



cynku złapanym). — Wit. 

Ib. Kota, nr. 25 i 43. 

zoruje, tam zagrody 

ł. (Pochodzenie patrz 
ytłiw polskich, Kijów, 
ie, Poznań, 1874, str. 

:ie dmucha. — Zitl. 

~Zi€l. 

tomyj (jak z dziesią- 
tA pod rodziny cudzej 



ylu. (Przysłowie, zna- 
^piewania w razie zmy- 
tało jakoby prsed laty, 
iranemu za krokodyla, 
z drugiej strony, miał 
if kochanku). — Zitl. 

go do ściany, — Ziel. 

i co godzina jeszcze 

stworzył przez omył- 

igłą być nie może. — 

rupa cłiciat być taki; 
jyć nie moż e. — Rtd. 

it).—Dyb. (O Krysz- 
dbereskiego z r. 1849, 
;, wyd.r. 1872.— fierf.). 



3]8 P0S20KIWANIA 

Krzyk 

Dużo krzyku, mato weiny — mówił djabeł, 
nie. — ZifJ. 

Krzywdzić. 

Kio kogo skrzywdzi, to i znienawidzi. — Osi 

Kto skrzywdzi szaionej^o (obłąkanego, w <i 
niepoczytalną), nie ujdzie ognia piekielnego. (Luci 
rządzoną rzlowiekowi nieprzytomnemu, uznaje za gr 
o pomstę do Boga). — Osip. 

Ksiądz. 

30. Ksiądz i doktor wzajem wspiera siei 
umorzy, to drugi pogrzebie.— i?yi. 

Ksiądz ludzi piekfem straszy, a sam nieba bi 
się). — Dffb.—Odm,: Ksiądz ludzi piekłem, a siebii 
szy. — Dl/b. 

Który 

Któren — którnia, a dureń — durnia. (Prof, 1| 
chcąc odzwyczaić od mówienia: któren zam. , Wtóry, " 
nie powyisze; weszła ono w przysłowie i używa się 
ko— gdv kto kaleczy język). ^i>y6. 

Kiifel. 

6. Więcej ludzi w kuflu tonie, niż morskie 
nie, — Ziel. 

Kupić. 

19. Znajdzie się głupi, co ten towar kupi.— 

Kupny. 

Co kupne, to próżne, — Wil. 

Kupować. 

Kupować obcemu można tylko obwarzanel 
nie przyjmie, to sam zjesz. — Dyb, 

Kura. 

Każda kura skrzeczy o swoje rzeczy. — Cftai 

Kwita. 

1 kwita i basta.^^yft. 



PRZYSŁOWIA ŻYDOWSKIE. 

Praca niniejsza jeat dalszym ciągiem artykułu p. 
p. t. „Przysłowia żydowskie," zamieszczonego w IPt, 
Zawiera! on tłumaczenie pierwszego zeszytu broszury, 
M, Spektora (z rękopisu I. Bernsteina). Obecnie pi 
kład zeszytu drugiego, zawierającego 1,37S przysloi 
zmuszeni byliśmy opuścić niektóre, trudne do oddania 
komentarzy. 

Aby dać czytelnikom możność ocenienia wpij 
polskicłi na żydowskie, podajemy w nawiasach przys 
pokrewne myślą. 



POfiZITKIWANtA 



:n.nvnją numery [>orz3dkni 



warz nie biją. 188G. 

la wiele oczu. — 1494. (Nikt się pr^ed* 

do raju idzie. — 1079. (Nie czeka, aż 

a od gotuwki, — 1(178. (Arogant wsze- 
[^ścjej na swoim puntiiwi). 

irman) chce, tak dyszlem kręci. — It>3(). 

chlebem policzki czerwienieją. — 1924. 
■znowu barszcz. — 761. 

)awić z cieniem.— 179]. (Przesad liar- 



i błogosławieństwo nic wchodzi. — 1103. 
wa, wiec sic nic nic zarobi na niej). 

ice belfra, to mu się paczkę na ulicę 



.d śmierci.— 1839. 
'O to dwaj bracia rodzeni, — 1259. 
łzum.— 1437 i 1840. 
>wieka lepszym, a szczęście gorszym. — 
w przybywa, cnói ubywa"). 
riększa pewność. — 1232. (Por. Ad.: 
raci"). 

estyd, ale też niewielki zaszczyt. — 1254. 
lokszyny" (makaronu). — „Nie mam 

a przyczepi, nie tak łatwo jej się po- 

; zaników, niż jedną biedę. — 1342. 
wal chleba suchego, ni^ biedę kle- 

śmiercią zastrzec się nio podobna.— 



f zawsze na swoim postawią. — 1058. 
z tego nieszczęśliwych, więc im ustępują), 
jny na cudzą kieszeń. — 1059. 



POSZUKIWANIA 



24. Biedak zawsze ma pech. — 106 

25. Biedak nie ma nic do straceii 

26. Hiedak zawsze przy drzwiach 
%1. Biedak się raduje, gdy przy sw 
28. Biedak śpi po ciemku.— 1066. 
39. Biedak to jak garbusek.— 106( 

powiedzieć: Omam mea mecum porto). 

30. Biedak chowa zęby do torby. 
uiywR). 

31. Biedaka kosztują drożej .nog 
gacza pieczyste (albo rosół). — 1453. 

3z. Biedakowi i przekleństwo wys 

33. Czysty biedak (bez długów) to. 

34. Drożyznę uczuwa tylko biedal 
Z5. Pieczyste biedaka czuć z dale 

słychać z daleka. — 1462. 

36. Świat nie znosi dumnego bied 

37. W .Chanukę" i w „Purym" b 
czarni. — 1736. (W święta te rozdaje się i 
muźDc). 

Biedny. 

38. Biedny dachu! czemu trzeszcz 

39. Biedny, ale wesoły, rzeżki i 
Ad.; „Goły, ale wesoły"). 

40. Biedny to jakby umarły (ale I 
jcaicze— żyć ). — 1 252 . 

41. Biednego łatwo dotknąć. — 117 

42. Biedni krewni za piecem zwyl 

43. Co biedny, to nie bogaty, co 
Sty.— 1253. 

44. U biednego dwojaczki — piąte 
Bić. 

45. Gdy dwóch się bije, trzeci cz 

46. Gdy się bije, to się masło ubi 

47. Gdy się kogoś bije, to się sie 
ba bijącemu^. — 952. 

Bogaez. 

48. Bogacz wszędzie ma głos. — IC 

49. Bogacz nie jada dukatów, ani 
sole.— 1507. 

50. Bogacz śpi, a zarobki jego ro 

51. Bogacz nie cierpi honorów, ja 

52. Bogacz zubożfdy i biedak wzt 
jeszcze jedno.— 1655. 

58. Bogaczowi wszystko ujdzie (ji 
tdajc).— 1458, 

54. Gdy bogacze chorują, o bieda 
bogaty sachoruje, stosując się do wierEcnia, 
ci wybawić mole,* rozdaje stę zazwyczaj i 
i t. p.).— 1667. 



Sil 

i«k- 



115. 

itek 



Iko 
amą 



byt 



eby 
'I- 



dal, 
Por. 



Bó( 



r-— 

laga 



3M. 
idzio 
1 



322 POSZUKIWANI 

Bóg gospodaruje, urn się wszystko dar 
Bóg: wic, kiedy komu czego potrzeba" 

81. Bóg to nasz ojciec, gdy n 
krosty.— 1354. 

82. Bóg to uczciwy płatnik, a 

83. Bóg wie, co robi. — 1365. 
co robi"). 

84. Bóg wynagradza podług z 
chów.— 1373. 

86. Bóg żyje na górze, a ludzi 

86. Chroń nas Boże od berdyczi 
skich chasydów, konstantynowskich 
skich „epikuresów* (bezbożników;, 
ców i odeskich hultajów.^1367. 

87. Co Bog przeznaczył, człot 
(Por. Ad.: .Co Bóg przeznaczy, ciłow 

88. Co dla człowieka jest trui 
jest.-^1589. 

89. Czego przed Bogiem nie u 
mi nie ukryjesz. — 1609. 

90. Do Boga nigdy się nie do 

91. Gdy Bóg kogo chce ukars 
je.— 804. Por. Ad..- ,Kogo Bóg chce ' 
bierze"). 

92. Gdy Bóg komu życie daje, 

93. Gdyby Bóg pastucha chcić 
da mu pozdychała. — 1370. 

94. Jeden Bóg dla wszystkich 

95. Kto przed ludźmi wstydu 
nie boi.— 875. (Por. Ad..- ,Ni wstydu 

96. Na Boga uskarżać się nie 

97. Niech się ten troszczy, ktc 
1762. (Por. Ad.: „Nadzieja w Bogu, v 

98. Wszystkie ,broń Boże" i 
mieó miejsce.— 1141. 

B6L 

99. Ból co prawda się czuje, al 
Bnuch. 

100. Co tłusty brzuch koszto 
w majątku; co teraz wart — niech wr 

101. Co w brzuchu, tego nik 
chu, to wszyscy widzą. — llłl. (P 
zroczysty' i .Brzuch nie zwierciadło, ni 

Brzydki. 

102. Im kto brzydszy, tym szczi 
Budować. 

103. Kto buduje i kto miesz 
1 drugi zamieszkuje). — 1693. 



ją, najczęściej deszcz pada. 
-1686. 
błogosławi (na jedno wycho- 

ly). 

jakby owca bez wełny. — 977. 
40 lat przydać się mogą. — 979. 
e jak pies i żre jak koń, — 978, 
: pieje, to jeszcze nie wszyst- 

pensję, dodają mu kilku cłió- 

a ten jeszcze o podwyżkę 

I go zawsze klną. (Śpiewa 

i! to ci huncwot śpiewa.'* — Źle 

—1625. 

izen, słyszy się tylko błędy 

dobrze się potym modlić 
aniu).— 1831. 
cy.— 1140. 

się chce, należy chcieć tego, 
iciej jak najlepiej, a przestań na 



t czarny, ale słodki jak cu- 

nacay ciężary dźwigać,— 1350. 
ileba z Maćkiem nawet tań- 

cały dom syty. — 844. 

chleb się traci. — 900. (Por. 

lail"). 

nierci. - 1649. 

)rsze od śmierci. — 876. 

r ucieka, — 1894. (Por. Ad.; 

płacą.— 1893. 

czy kwaśne, chłopem zawsze 
amaż ty chłopa masłem, przcd- 

ką na jednym leżą posłaniu, 

^e.-1516. 

też będzie jarmark.— 744. 

to pewna śmierć. — 1135, 



324 POSZDKIWANIA 

130. Druga choroba zawsze gorsza od pierw: 
Chory. 

131. Choremu zostawiają, ale nigdy temu, kt 
gniewał.— 1890. 

Chrzan. 

132. Chrzan dobry do zębów, a rosół do żołą 
Chrzciny. 

133. Jeżeli tak, to we środę chrzciny. — 756. 
CiaBno, 

134. Komu za ciasno, niechaj ustąpi. — 1648. 
.Komu ciasno, niech ustępuje*). 

Cichy. 

135. Cichej wody, cichego psa i cichego wro 
gać się należy. — 1892. (Por. Ad.: „Milczącego czloi 
cichej wody strzei się, pókiś tyw, a wynijdiicaz ze szli 

Cielęcina. 

136. Cielęcina to pół mięsa.— 1991. 

Cierpienie. 

137. Największem jest cierpienie, którego ni 
wiedzieć nie można. — 1468. 

Ciotiia. 

138. Krzywa ciołka, ale ciotka.— 1242. 
Cnota. 

139. Na cnotliwy uczynek nie brak chętliwy 
C6rl(a. 

140. Córka to wilk —989. (Gdy córka ma 
dusi rodziców, jak wilk owce— posag, ubiory weselne i 
Ad.: ,Jak się córka rodzi, to jakby się siedmiu złod 
mory podkopało*). 

141. Córka w biedzie, syn po śmierci. [W 1 
liwszą i oddańazą jf^st córka, za to po śmierci syn ,ka 
litwę za dusze zmarłych) odmawiaj.— 990. 

142. Córka za mąż wydana, to kawał chle 
ny.— 1048. 

Cudzy. 

143. Cudzą furą niedaleko zajedziesz. — 1786. 
^Cudze nic pójdzie na zdrowie"). 

144. Cudze troski snu nie odbierają. — 1969. 

145. Cudzy chleb w gardle drze. — 1968. 
.Chleb cudzym nolem krajany, niesmaczny"). 

146. Cudzy kąsek dobrze smakuje. — 1222. 
.Cudze rzeczy lepsze się idadzą"). 

147. Cudzy kot w domu zda się obcym. — \i 

148. Cudzy rozum przcchorujcsz. 

149. Gdy cudzego przypilnujesz, własnego 
bisz.— 888. 

150. Na- cudze indyki dobrze gwizdać. — 783. 
.Cudzym łacno szarować*). 

Cuitier. 

151. Gdzie potrzebny cukier, tam sólsię nie prz 



;dy nie rusza. — 

adnie"). 



izi.— 2037. 
rośnie. — 785. (Por. 



(Por. Ad.: „Czas 
ie się, co pozosta- 
Por. Ad-: „Czasy 



i wypadało. — 1552. 
iwano.— 1797. 



to w kuczce sic- 
zy od żelaza i stab- 

ifiarą. (Przed Sąd- 
grzechy).— 1600. 
i krew.— 1597. 

owiekiem. — 1171. 

3 wyrzekać. —1 1 73. 
zyć, co będzie ju- 
sut.— 1499. 
, ni wół przeci^- 

żyje, jutro umie- 

prochu powróci... 
nie zawadzi. — 731. 
" i^g"! ^'^ użyje"). 
tronę ciągnęli, to- 

yba.— 13il. 

inieśćmusi. — 1480. 
tak się zestarze- 

my.— 1496. 
lię, a cóż dopiero 
r. Ad.: „Koń ma 
I clowiek!"J. 



1."— 711. (Kto za 
kierkut). 
nie dawać,— 715. 

).— 1404. 

jest dla wszyst- 

go całą miskę. — 

s Etych-). 

od zlcgo najlep- 

)re.— 1339. (Tak 
z domu: wolą wi- 
im dobrze na o1> 



naga doktor, po- 



u tam nie mam? — 

liczawodnie z nie- 

(cin Haus darin"). 

1155. 

w nie drze.— 901. 

iesz, co się u cię- 



żenia, póki się nie 
.-1394. 



[ drabinę, a nic 

I.-1869. 



ga robi.— 1820. 
-1718. 



imte się. — 1014. 
ym nagiąi! nie da"), 



1 chleb zmienić 
aby się nie tar- 



328 POSZtiKra*ANiA 

Dusza. 

225. Duszy wypluć nie można.— 

Dziecko. 

226. Ani dziecięcia, ani bydlęci; 

227. Dla ojca i matki żadne ós 
ne.-1307. 

228. Dziecko bez mamki, to dr 

229. Dziecko bez ojca — pół siei 
sierota.— 123. 

230. Dziecko łapie— to mądrość, 
dostaje.— 798. 

231. Gdy dziecko milczy, nie do 
gfodne.— 813. (Por. Ad.: .Dziecię nie f 
go potrzebuje'). 

232. Gdy dziecko umarło — ^już [ 

233. Gdy dziecko za młodu mai 
mu bardzo gorzko.— 799. 

234. Gdy się ma dzieci w kol 
z ludźmi się kłócić. — 883. 

235. Gdy się ma dziecko w pii 
cząć odkładać dla niego potrochu.-i8 

236. Jedna matka dziesięcioro 
cioro dzieci jednego ojca wyżywić iiii 

337. Jedno to żadne.— 1074. ( 
no tylko dziecko mają), {Por, Ad.: ,Jcd 
cia; dwoje dzieci — pól dziecięcia; a ti 
dziecię). 

238. Lepiej dziecku dać ciepłą 
1337. (Lepiej dać posag, aniżeli spadek 

239. Małe dzieci — mała radość, ( 
wienia.— 2013. (Por, Ad.: .Małe dzicci- 
duiy kłopot"). 

240. Mieć dzieci łatwiej, niż je 

241. Niechaj Bóg ucłiowa, aby i 
dną koszulę. — 1369. 

242. O najlepszym dziecku najw 

243. Przy małych dzieciach niep 
łych— iść.— 1308. 

244. We własnym dziecku wszj 
1885. 

245. Za grzechy matki i ojca ci 

246. Nim ojciec się urodził, i 
stoi. -1040. 

247. Nim się dziecko małe wy 
zje się, — 1043. 

248. Z dzieci stają się ludzie (a 
(Por. Ad.: ,Z dzieci rosną ludzie"). 

249. Złe dziecko rodziców do 
U24. 



tra— 1164. 

aez przyczyny. — 

rtwienie w dni 

ffkami tańczy.-^ 
bierz starą babę 

ydaje, to się sa- 

;żatką? — Gdy jej 

szki, duże serca 

!J sukieneczkę. — 

nasyłają. — 1346. 
iz. niesie falctora'). 

się nazywaf Pa- 
jdy Ją kto inny 

1217. 

ią piosnkę śpie- 

lekkiem, a naj- 

!4. 

jostwa" nie do- 

1 mysz główkę 
rato, wiedziałyby 
znajdzie. — 1021. 



(Tak mówią, gdy 
ęai wszędzie boso 



830 POSZUKIWANIA 

370. Od gęsi owsa się nie kup 
,Od gęsi owies kupować"). 

Głowa. 

271. Głowa pusta, brzuch pełny, 
z nim dzieje. — 1519. 

272. Głupia głowa nigdy nie sii 
.Głowa głupia nie siwieje*). 

273. Ut należy tyllto do gtowy.- 
piej aic uliloaić głowie, niź ogonowi"). 

27i. Kto masło ma na głowie, i 
że. -1702. 

276. Kto się za nizłco trzyma, teii 

276. Pomiędzy dobrą a złą głov 
łojową. — 1907. (Kto ma złą głowę, mus 

277. Włóż do garnka szmalcu, a : 
1743. 

mi. 

278. Głód nie zna rozkazów. — 1. 



279. Czego głucłiy nie dostyszj 
1593. 

280. Glucłiy słyszał, jak niemov 
widział, jak kulawy biegał. — 994. (To 
da jakiei kłamatwo nadzwyczajne, albo we 

Głupi. 

281. Bóg dal gtupiemu ręce i n 
cit.-1360. 

282. Co za łatkę głupiemu przy 
1610. 

283. Dla głupca zbyteczne ręce 

284. Dobry głupiec to .koszerm 

285. Dwaj padają pod ciężarem: 
i mądry międy głupcami. — 1975. 

280. Dzieci i głupcy mówią pra' 

287. Gdyby Bóg głupich słuchi 
glądal.-lS7l. 

288. Gdyby głupi nie był moim, 
1671. 

289. Gdy kulawy leci, a głupi k 
wracają. — 797. 

290. Gdy Mesjasz przyjdzie, w 
wieją, tylko głupi przy swym kalectwie 
^d.: .Głupi w aptece rozumu nie kupi" 
zumu w głowę nie nakładzie"). 

291. Głupca naprzód wysyłają.— 

292. Głupi i bez deszczu rodnie. - 
pich nic orzą i ale sieją, sami się rodzą). 

:293. Głupi i pokrzywa bez des7.C2 
yłel.: .Głupich siać nie trzeba, bo ich pełc 



8. (Por. Ad.: .Jak 

.—1193. 

zbyć.-1193. (Opo- 
łaini jakiś źartowniś 
tis obywatel z Cheł- 
I mieszkańców, ode- 
ądie?" ). 

;zką od .czuleniu" 
) przegadać'). 



:.— 1187. 

la nie kwaśnieje. — 
ani posiwieje'), 
lo, głupiemu"zawsze 
ty, głupi, ale idrów). 
ipić, niż dziesięciu 
jeden głupi kupt, to 

a.— 1071. 

irobi. — 1072. (Por. 

1.— 1020. 

!tu lecicch, pozo- 

\\ż z głupim do ra- 
piekle, nit z głupim 

liż cf^us od głupie- 
I kłócić, niż z głupim 

e, ieby jeść.— 983. 
ego jedz, żeby żyć"), 
' powozach rozjeż- 

za mądrego. — 1469. 

')■ 

iJĘ też głupi.— 1312. 

swój głupiec wstyd 

—1195. 

upi nigdy nie zmą- 
i, a głupi nigdy*). 
i, a głupca całe ży- 

lili to mędrcy. —956. 
lodldc rzeczy w obą- 



wie, żeby się nie zdradzić, a tym spi 
mędrców pozostaną). 

320. Żyl jak głupiec, umarł . 
Głupota. 

321. Głupota i duma na jed 
Głupstwo. 

322. Wszystko głupstwo, je 
musimy. — 1558. 

323. Gdy mądry głupstwo z 
je.— 834. 

Gnendla (imię kobiece). 

324. Nazywa się Gnendelka 
ka.— 1676. 

Gniew. 

325. Gniewający się stronią 

326. Gniew to pogaństwo. — 

327. Kto stQ gniewa, sam jei 

Gnój. 

328. I na kupie gnoju niożn^ 
lezć.-770. 

,Goj' (nie-żyd). 

329. .Gojowskie" przysłowie 
to Tora— 723. 

330. ,Goj" za młodu jest a 
dużym, a żyd odwrotnie. — 722. ( 
albo staje stę .gojem*). 

Gospodarz. 

331. Gospodarz to już niby 

332. Dobry gospodarz wszęt 

333. Dobrze być gospodarz) 
gospodarować. — 1866. 

334. Każdy gospodarz ma pc 
Sie).— 1027. 

Gospodyni. 

335. Dobra gospodyni ma 
Ad.: .Dobra gospodyni, ma zawsze p< 

336. Gdy gospodyni kotem ( 
nią się staje. — 817. 

337. Gdy gospodyni— niedołę 

338. Gdy zła gospodyni kapi 
no i drugie skwaśnieje. — 1651. 

Gość. 

339. Cieszysz się z kolacji, 
szą.— 1931. (Por. Ad.: „Gość niepr 
zawsze bywa przyjemnym"). 

340. Gdy z sobą chleb prz; 
gościem będziesz. — 1793. (Por. Ad 
koma najdzie u mnie wszystko do ma" 
niesie, niech sic prześpi w polu, w Ic! 



ind 



9. Język nie jest w niewól 

0. Zly język gorszy od zł 
yk wiele moie"), 

„Jom Kipur" (Sądny dzień). 

1. W „Jom-Kipur" wszyscj 
I i kitel — koizulf śmiertelną). 

. c. n.) 



XIII. Pamięć o 

nrze 96 ^Kowienskicb Wiadon 
się artykuł; ^DBiady~~-poinink 



XXI. CHL 

I chlebie i zwyczajach prz 
w TykoclAsI 

d polski, jako jeden z najd 
u oddanych (czego dowodź 
wał też i obyczaj rolnicz 
inych ludów. Do obyczaju 
ia pieczywa i chleba, o któi 
ilasia tykocińskiego nad Na 
i'}, podaje w niniejszym artj 
sieiy, rozcsynianiu, piecu, c 
dzajach pieczywa. Jakkolw 
em i w innych stronach 
iryczerpujące, i dlatego tuta 
iskim. Pragnąłbym jednak 
i artykułów, w których inni 
y analogiczne wiadomości 
>lskiej. Jakkolwiek bowiem 
tdniego materjalu w monogr 
;h artykułach (począwszy c 
drukowanej w „Dodatku" d 
^dnakże daleko nam jeszcze 
ego złożyć wyczerpujący o 
itnojjraficznej. 



Rozpoczynając to nowe pos: 
roj^raiił do oprncowań tego pr 
•tazimy szanownych czytelnJkÓ' 
am odpowiednich przyczynków, 



f, podobne 
:o u dołu 
;pek, któ- 
>żnicą byl 
łwsze wy- 
Tykociń- 

czyli mo- 
chej mąki. 
V, rodziny 

powyższej 
'nych cza- 
stnieje do- 
)a drzewo 

Tykocina 
ę^ć klepek 

porządku, 

wa zwykle 
ją zawsze 
2a, do cza- 
najczęftiej 
ie się, jak 
i)w, i dzieli 
Wieko sta- 
gu dokoła 

szeroki. 
jgów," co 
ny; wierzy 
sania chle- 
le się" od 
n\ą, kota, 
. jeżeli ma 
nieść przy- 

wewnątrz, 
Yczas dzie- 
V poźycza- 
izych pro- 
ity, co u 

ą, a nawet 
^ rozeschła 
ciekać, to 
iekanie za 
bniejszych, 
ia „nie za- 
leży chleb 
43 



jeżi 
D; 

ikai 
ce! 
ieci 

f t< 

>rze 
Vi 
ryl 

ośri 



ilec 
W 
ibr: 
rog 



fgo 
: rz 
li. ' 
Dc 
iię 
!dn 
^os 
ii 



Na 



takiej mąki przygotowaną i zs 
miarki spirytusu i pewnej ilość 
dzików i t. d. Dwie kobiety 
poczym robiono z niego pterni 
jakiego ksztattu, to jest w fo 
okrągłych makaroników. Na i 
dynie kładły połówkę rozlupai 
wego. Baby wielkanocne piek 
używając jako form: miseli, dc 
opowiadali mi, iż słyszeli od s 
biono ..pierogi" niewielkie, si 
słońca obróconych. 

Zwykłe pierogi z mąki ż; 
razy rocznie: na Boże Naro' 
Świątki, a zamożniejsi pieką ji 
dawania dziadom w dzień Zad 
kawałków, ile osób w domu u 
do każdego takiego „glenia" > 
zą, celem rozdania ubogim na 
każdemu z ubogich, wymieniaj 
kto nie pamięta jjż imienia, U 
Życzliwi sąsiedzi dają ofiary z; 
dów i kumów. 

Piekąc pierogi na Boże ^ 
nc Świątki, robią oddzielną bu 
na ofiarę dla księdza, którą, po 
na ołtarzu pod obrazem. Dla 
gorczycy. 

Największe znaczenie obr 
kocina posiada korowa/ weseln 
ozdabiany warkoczami z ciasta 
korowaju pieką tu z mąki żyti 
zawsze w liczbie czterech duż; 
bionych kolistemi wyciskami ( 
nych na czterech rogach stołu 
dzi przed wyjazdem do ślubu I 
i całują kolejno każdy bochen, 
spotkanej dziatwie kawałki pie 
jących X kościoła nowożeńców s 
chleba, który oni, przykryci ko 
i kładą na stole godowym. 

Starożytnym slowiańsko-p 
wiecznie na stole w każdym dc 
mowej roboty obrusem, a obol 
byłemu żebrakowi krają z tego 
wiąc: ..Proście, dziadku (lub: b£ 
sam zwyczaj byt dawniej po 
jeszcze w pierwszej połowie > 



stan. RoBzne 
iks Erindringer. 

Ksiąika pod 
ęciu rozdziałów: 1 
. o pobycie w D 
raj i mieszkańcy 
■zypiski (204—21 

Autor dzielą 
iętniki Paska, 9Z' 
lamieckiego do 1 
, badaniach źródl 
ipomnianej kam pa 
; wszystkie niezb' 

Kreśląc w ro 
zeważnie faktami 
wiadomościami, < 
(owe epizody z 
ine, dla danej ep 
Iców i mówi o stosu 
!eczy pospolitej, a. 
)ija autor ogólnie 
lachcica polskie^i 
ć nadzwyczaj ost 



•) Wzeizydei 
ton po niemiecku, > 
xga o Polakach). 1 



rhodzi autor do przedstawienia opi 
m referacie pomijamy mitczeDiem, 
ców .Wisłj/.' Zachodzi pytanie 
to polskie w porównaniu z armj; 
a. zaznaczyć, źe kampanja nie udi 
e osiągnęła un succis (festime. Przy 
oda między aprzymierzeócami i w 
iałaniach wojennych, brak floty, r 
y, szczególnie na Zelandjc, i bi 
:ni czynnik ciągnie się jak nić cs« 
loprzednia wojna duńsko-szwedzh 
fscp Jutlandzki tak, ie armja sj: 

zubożałego, który nie mógł dług 
h żołnierzy, mających z sobą 2Ą 
sanie prowjantu ze strony Duńcz; 
Już koto nowego roku dat się 
\, i na wiosnę kraj był tak doszc 
ąd brać. Trzeba było rozlokow 
bnem trzymać większych oddziałóu 
fatalnie na ruchy strategiczne, j 
ód żółwim krokiem, nicdostateczn 
dziesiątkujące szeregi; Szwedzi br 
ykrego położenia nic było, a woJ! 
o na duchu. Nie jest to łatwa ; 
idzonej siłami zbiorowemi róinycl 
go z nich zosnbna, i można sobit 
: Czarnieckiego z powodu swojej 
zygnąć losu wojny; wszystkie jei 
piej, niż sprzymierzeńcy. Wypraw 
e, imieniła się dla ostatnich dość 
idzoną zbrojną altcję dyplomatycz 
Iziwa wojną i dalszym ciągiem ka 
nym na inną widownię. Bili się P< 
vyloniła się chęć odosabniania si 
ndy kurfirsta; a chęć ta musiała ; 
y zwykle byli używani jako straż 
rierzymy, iż gdy jeszcze nic nie 1 
rze, wojsko polskie z własnego ] 
yspy Ais (po niem. Alzen), choci. 
viarogodne (Gazctte de France, de 
lam tę wiadomość. W podobny s 
a razy, mianowicie 20-go i 29 
jednak musieli prędko się cofnąć, 
lOparcia u sprzymierzeńców. Rów 
ęciera było zdobycie obronnego zai 
; byio to takim bohaterskim czyi 
Paska, cala bowiem załoga skł: 

zwana .olbrzymia wieża" nie b 
^cuccoli do cesarza, 20 grudnia w arc 
ki okręgu administracyjnego Koldin 



348 BIBUOGRAFJA 

ze sluiby, aby wrócić do Polski, ale ponieważ jest 
chciał poprosić królowej, aby wpłynęła aa niego, że 
zamiaru. W maju r. 1659 mianowano Czarnieckie 
fortecy Frcdcriksodde, jak wyraźnie jeat zaznaczoof 
w tylu okazjach objawionej chwalebnej przytomni 
waleczności,* i w sierpniu, a więc w tyra czasie, 
mógł mieć już uzasadniony sąd o jego czynach, v 
V. Ahlefeldt łańcuch złoty z polecenia króla, jaki 
Czarniecki był jedynym generałem, któremu okazano 
zdrość i małostkowość w wojsku sprzymierzonych 
stopnia, że wręczenie łańcucha odbyło aię we czti 
feldt musiał prosić Czarnieckiego, aby tymczasowo 
w tajemnicy. 

O życiu prywatnym żołnierzy polskich nie p< 
skie prawie żadnych wiadomości. Jedyny wyjątek s 
toczony opia pogrzebu oficera polskiego, skreślony 
świadka, Hansa Rhumana, pastora przy katedrze 
się pogrzeb odbył. 

Najpierw miał Jezuita^) kazanie polskie, w ki 
nemi, wygłosi), że przed stu laty, albo jeszcze da 
no w tym samym kościele Św. katolicką mszę. Na 
w kościele po skończonym kazaniu polski pan^) t. 
jąc wJócinię w ręku. Popędziwszy konia, skruszył 
ciw trumny nieboszczyka, która była postawiona na 
wonym obiciem i obstawiona świecami. Po tym ob 
no trupa do ^robu, po pokropieniu wodą święconą 
się wszyscy oficerowie z Czarnieckim we środku 
z nich wystąpił i miał mowę łacińską do Czarniec 
najpierw królowi polskiemu, a potym Czarnieckiemu 
bosiczyk odbył służbę. Ze swojej strony Czarniec 
mówcy odpowiedzieć, i stawi} waleczność i inne chw 
tłoszczyka, który towarzyszjl mu do Danji i byt ti 

Nakoniec powiesili nad trumną w kościele ni 
zmarłego z długą chorągiewką, taką jak mają hus 
i Szyszak, ozdobiony trzema strzałami. Pomnik t< 
w krużganku aż do roku 1699. 

Co się tycze Pamiętników Paska, jako matet 
badania autora potwierdzają wyniki poprzednich b 
wytrzymują one krytyki historycznej. Ale jakie m 
u pamiętni karzą, który lubuje się w wyliczaniu sa 
Pasek ani nie mógł, ani nic chciał dać dokładnych inforo 
czach dowiedział się tylko ze słyszenia; gdy zaś opo 
dek naoczny, lubi przesadę i miesza wciąż wlasni 
z tym, co mu inni donosili. Bitwę pod Nyborg w 
r. opisuje tak żywemi barwami, jakby sam brał w nie 



<) Prawdopodobnie Adrjaa Piekarski. 
*) Duński oryginał ma to eamo słowo, jeilyno 
IrteDcias rozpowiizeiihailii w Daejl, tera;; tam już zapuinc 



34 

Diu wrócił s CEarnieckim 
ną rzeczą, 2e także nie 
;waż odpowiedni opis jest 
aki, w którym P. alużyt, 
ipowiadanieo bitwie mor- 
larhus stosuje się w rze- 
iwedzkiej ze zjednoczoną 
em 23 czerwca, to wy- 
jak zwycięstwo. Za to 
at pod wiciu względami 

nigdy nie przekręca fak- 

w błędnym świetle, lo 
I świetle. Względy poli- 
I sąd, i dlatego nie moi- 
publicznych, ciasny jego 

na Jego pogląd, ale nic- 
ować bez wszelkiej pod- 
ach społecznych, okazuje 
fycia codziennego w Da- 

Pasek, równie jak wszy- 
:ię sztuki podrófowania — 
nauki gieografii i historji 

jego trzeźwy i realistycz- 
;o od wybryków fantazji, 
Earazem opisuje i opowia- 
miętniki z wiadomościami 
iedr. T. Raumer Briefe aus 

oficera włoskiego, który 
inję, słuiąc w wojsku oe- 

ogromoą róinicę między 
icią Włocha ze skromnym, 

opowiadaniem prostego 
ipotyka się takich niedo- 
rzedają marynarzom wiatr 
, krzyżem, ie pastorowie 
larza się, ie Pasek jest 

ma on wprost dosyć fan- 
nusi on mieć jakąś pod- 
ści, które cłiociaż wydają 
ą się prawdziwemi. To, 
kie, że kiedy wilka oba- 
: z domów, tak po mia- 
o reskryptu królewskiego 
ablawę na wilki co rok 



' Btr. 16; wyd. WoUfa^ 1860, 



tyk 



rstk 



ryb 



yl i 
ech 



WJA Ś51 

inycb przykładów, z których jas- 
Danji mają pewne kulturalno-hi- 
akie błędy i pomyłki, ale te aą 
( Pamiętniki wrażenie dzieła do- 

stowo „obmyślane" w tym zna- 
jąc do człowieka, nie przyzwy- 
. sobą. Możemy nawet śmiało 
aiętnik, miał przed sobą albo ma- 
spis miejscowości, aaczerpnięty 
cej tego samego rodzaju, jak la, 
aeum," więc nie bardzo szcze- 
kiem w XVII-ym wieku rzadkie 
lapy generalnycti sztabów z ozna- 
ly prawie nieznane. Otóż Pasek 
le nadzwyczaj poprawnie, mato 
) tylko miasta i miasteczka, *a- 
jrzepędzal na wsi. Jedyny wy- 
ie jest przekręcone z HSrning, 

od Aarhna, oczywiście ma być 
locno-wschód od Vejle, b liz ko 
tóre beąustannie są wymieniane 
Hornum przepędzi! Pasek najwy- 
nia ai do początku lutego, kie- 
potym stal z niewielkiemi prze- 
on doskonale takie miasteczka, 
□s, co przynajmniej tym można 
:ra Opalińskiego, i nawet taką 
iryspie Zelandji) '), która jest po- 
idownią wojny i bez stratcgicz- 
jwiadaniu o swojej podróży mor- 
Iramatyczny ten opis niczym wię- 
nej wyobraźni naszego pamiętai- 
gę, że nie mógł porozumieć się 
zeciwny mógłby przedłużyć ja- 
i, jak Pasek chce, zbliżenie się 
;óry wyłączone. Dopiero pói- 
aczył sobie Pasek wszystkie zda- 
y, że tak się wyrazimy, sposób, 
ąc patrzeć na nią, jak się nalc 

niej, posuwając się o dwadzie- 
lazwę Nykjóbing, która przez to 

Iwan Anout"'), wyspą, na któ- 
rywał się psom morskim. W rze- 
pce Hjelm w pobliiu Abeltoftu, 



851 



ale ponieważ wskutek t 
na na mapie, wyczyta) Pasek na 
wu leży daleko ku wschodowi; ] 
poprzednio, bo wciąi mu się wy 
szemi, nit byiy w istocie. Ryfws 
holt i leiy prawie W samym śrot 
ka w Danji nikomuby nie przesa 
równałoby się to dostaniu się do 
byli panami całego morza. Anoi 
go Anboltu: mapograda współcze 
przedsiębierczosci i nauki holendi 
ropy północnej, a więc i mapa [ 
pośrednio pochodzenia holcnde 
niej: Ryf van Anout) znaczy , 
piaszczysta i podwodna), położoi 
czytając te słowa, myślał, że cał; 
i w ten sposób dostała się ta na: 
albo, być może, wpierw do not; 
wcale nie są dziełem przypadków 
przygotowania poprzedniego, jak 
O mieszkańcach Fjonji mć 
65 — 69 '). Według niego, trzym 
stawiając ich jako zdrajców, myl 
idąc drogą właściwej sobie log 
wniosku. Sam Pasek nie byi we 
sza), te mieszkańcy tamtejsi słyn< 
więc ZA czarowników i miał zup 
ców djabła, którym znowu nie b; 
swoim wojskiem, co plondrowało 
ło katolików. Wiara w „charal 
szeroko rozpowszechniona w Da 
stara tradycja o runacłi, którym 
budzenia miłości, robienia człowit 
zraniony i t. d. Ale mimowoli 
okrom tego pomieszały się dwa i 
z sobą nie mające oprócz pewn 
wie i Finnowie. Ostatni, t. j. mi 
nocnej, zdobyli sobie jui oddawns 
i literatura staro-skandynawska c 
niem o bohaterach, a szczególnie 1 
dziejstwa u Finnów. Tradycja ta 
z niej korzystać. Słowa te brzE 
jest więc tam różnica już znacznie 
iy ponownie zwrócić uwagę, że Pa 
wcale nic, albo z wielką trudność 
kańcami Danji, i to chyba tylko z pa 
mawiać z nim łamana łacina, ok 



') Wolfla, Blr. 40--41; Bartos 



BmUOOBAFJA S53 

podanych prz« niego wiadomości. Jest przeto 
wdopodobną, te Pasek zaczerpnąć swą wiedzę 

od Polaka, który władat językiem niemieckim; 
mieszanie Pionów z Pinnami w bardzo naturalny 
!i. 

ndanie ludowe o weselu duchów domowych (u Węcl. 
:ż nic było zaczerpnięte wprost ze £ródla duń- 
ątek: .Kiedy Rej byl posłem do Szwecji, zacho- 
„."— wskazuje pośrednictwo polskie, bo iadnemu 
'zyszloby na myśl odnieść narodowego podania lu- 
iemca, a przytym do osoby zupełnie nieznanej, ja- 
iji. W jakim czasie wzmiankowany Rej był posłem 
ało się autorowi wyjaśnić, Polska miała dopiero 
wa IV stałych ministrów rezydentów w SztokhoN 
tu myśl, ie Pasek mówi o współczesnym sobie, 
lysławie Reju, który latem 1658 r., jako poseł za- 
ti, bronił we Prankfurcie interesów polskich prze- 
ackiej, W całej Skandynawji przechowuje się wia- 
na, tak zwane nisser (liczba pojed,; nissc), i żadne 
ieszą się tak wielką popu łatwością, jak te malerikie, 
e i uczynne karzełki w czet^onych czapeczkach, 
tą miskę kaszy chętnie pomagają gospodarzowi 
masto i t. d., co Pasek mniej ściśle wyrała w ten spo- 
ni tak robią, jak niewolnikami w Turczech, i co im 
iszą," Nie trzeba jednak zapominać, £e znajduje- 
rzez Paska rysy także u polskich krasnoludków 
, krasnalkó^^); zachodzi zaiym to przypuszczenie: 
do czynienia z opowiadaniem polskim, przez omył- 
lo Danji? Pasek mógł nie wiedzieć, że wiara w du- 
itus familiares) istniała także w Polsce, poniewat 

była ona znana w jego stronach rodzinnych, 

ku zachodowi pofożonej części Polski, (obecnie na 
ich, w Poznańskim, może być, wogóle w całym za- 
granicznym), co objaśnia się tym, ie to wierzenie 

słowiańskie, lecz zapożyczone z Niemiec (porówn. 
kfitkovć,'j od niem. Schretel). W Skandynawji 
obfitość podań o „nissach;" w Polsce jest ich wpraw- 
] wątek o weselu krośniąt spotyka się stosnnko- 
kiej literaturze folklorystycznej, niż w skandynaw- 
)rakuje tego charakterystycznego rysu, ie chory 
rzwi, i że mimo to udaje się krośniętom wejść do 

.tą pewnością powiedzieć, że, list panny Eleonory 
I nie jest autentyczny. Szlachcianki duńskie, umie- 
:żą w XVII-ym wieku do rzadkich wyjątków, Zwyk- 



40-41; Bartosz, 85—86. 

, skrzatek. 

35—36; Bartosz., str. 74—76. 



364 BIBLJOGRAFJA 

le ulywają, zarówno usmie, jak piśmieanie, języka i 
listy odróżniają się naturalnością stylu, naiwnością p 
skromnością t prostotą tak znacznie od napuszysteg 
nia w liście, przytoczonym przez Paska, że list ten 
dzić od Dunki, zwłaszcza takiej, która pisze do ukocha 
Sciale biorąc, nie powinniśmy się dziwić, źe tist jesi 
cinie, bo gdy Pasek prócz mowy ojczystej znał tyli 
musiał on być jedynym środkiem porozumiewania m 
ną Eleonorą, moina zatym przypuścić, ie np. pasto 
rafji był jej pomocnikiem w napisaniu listu. Ale i 
razie nie motemy uważać tekstu podanego przez Pa 
ny, bo postać duńskiego komisarza wojennego Ricali 
jającego skłonności panny Eleonory ku naszemu 
budzi podejrienie. Znamy bowiem nazwiska wszystl 
ówczesnych, ale między niemi nie znajduje się żader 
to nie ulega wątpliwości, ie nigdy nie istniał. N 
twierdząc, 2e list jest własnym fabrykatem Paska, < 
mniej nie znaczy, żeby był falsyfikatem, ułożonym « 
czytelnikom oczu. Jako wychowaniec ówczesnych < 
znał P. jedną tylko literatura: starożytną. Wiadomo 
wie starożytni nie przytaczają mów albo listów w or 
dług własnej kompozycji, i Pasek w tym względzie i 
nic swoje wzory, czego zresztą wcale nie ukrywa, 
przemówienie, kióre towarzysz jego, Franciszek O 
przy wTfCzeniu pannie Teresie Krosnowskiej pudelki 
duńskie trzewiki drewniane, zaczyna w ten sposól 
ut fen «en< (lubo cały niepodobna pamiętać)..." Otóż 
zesu uiywa on, przytaczając list od panny Eleonory: 
przez umyślnego rajtara list; jak się tam dowiedziel 
polskie zbliża ku granicy, którego ten sens jetl, lub 
których była siła.,.* Do pewnego więc stopnia przy: 
list jest zmyślony; zdaje się tedy, że Pasek mocno 
Dat, jeśli go wogóle uwzględnił. Lubi on nieraz 
przygody, aby wydawać się pozostałym w ojczyini< 
wiekiem godnym zazdrości. Tak np. zaledwie mo: 
gdy opowiada, że wojsko, wracające z pochodu, był 
stanie, „konno, orężno, odziano i dostatnio," bo man 
rogodnego, z relacyi naocznego świadka, posła aus 
wiadomości wprost przeciwne; tak samo nie jest 
żeby, jak Pasek chce, przedmiotem jego miłości w 
córka jednej z najpierwszych familji, chociaż jedyne 
gadkowego podpisu listu, które autor monografji n 
popiera takie przypuszczenie. Croes mogłoby być 
rodu, który w XVII-ym wieku zaliczał się do magnac 
mawia się Kos, ale z długim o, co właśnie mogło 
przez oe u Paska, C mogło — według łacińskiej pisow 
byłoby wtedy błędem pisarskim. Dywama ma, zdaje t 
jatek, ale taki sposób podpisywania się jest wprost i 
Eleonora nte było zwyczajne w Danji, ale właśnie 
ka iyla jedna Eleonora, córka króla Krystjana IV 



APJA 356 

I i looa byłego kanclerza Kor- 
iciejowski, przyłączył się do Ka- 
nora, która w kilka Ut później 
liem óo mcia, w naszyiii wieku 
nakomitych paBiicUiikóVi grata 
Sanji niepoślednią rolę poiitycs- 
«zwedzkicb. Pasek mógł o niej 
^rzcił kochankę awoją, prawdo- 
li nią wogóle była -^ imieiuem 



Z nirodnlho ilvota Lemlc^y- 

eho. Praga, 1897. Rocznik 



my znawca Rnsi galicyjskiej, 
z wielu prac podobnych, a któ- 
[uch bex przerwy przez lat kilka 
I tu pokrótce zwyczaje ludowe 
nal waźniejszewu świętu cerkiew- 
ilję Jordańską ze azczo drakami, 
czono, i zwyczaje wielkopostne, 
mc tu wszystkie szczegóły tego 

podobna nam tu powtarzać tych 
zwyczajach nlewiek się Lemki 

jeden atoli szczegół nie podob- 
>wicie na pieśń o „Rusałkach," 
reśó jej jest następ4Jąca r Po 
:najdowal, pływały jakieś panny; 
b chłopców. Jednego razu jechał 
onej; patrzy: na łące dziewczęta 
:t ich prośbę; 

am, prydywy si, 
a wit' podruźysi." 
lowom, spieszno mu bowiem do 
iłki obiecują mu moc skarbów, 
^mi potańczy. Żądza bogactw 
zapomniawszy o bladej kochance, 
tańczy do upadłego, wreszcie 
o domu puściły i dały przyrze- 
e ze śmiechem oddalają go od 
Przybywa do domn bohdanki 
t-et siły ni chęci przywitać się 
teńskim węzłem się połączyć. 
:i rankiem przyszły, młodzian 
kara spotkała za to, te chciwym 



byt 
mot 



fant 
ryci 
taki 
my 
ludu 
ty . 
spoi 

{HCŚ 

pew 
tym 



tyca 



wes 
tein 

opr 
394 
Oat 



gieografów, składa się po części z eli 
z europejskich, które tu spotykają się 
chód i wschód. Tyniczaseai, według 
samodzielny skład (lory Uralu nie zna 
go położeniu gieograficzaym, ani w ; 
że w czasie gdy wschodnia, część ró 
potężną ąkorupą lodową, Ural środko 
lodów i od strony południowo - wacboi 
morza Kaspijskiego, które zachodziło 
bernji Ufańskiej i Kazańskiej. Z dni) 
rozciąga się równina, która według K 
obazcrnego wodozbioru epoki potrz 
w epoce lodowej południowa połowa 
na której nie mogły nie pozostać ślad 
ski znajduje tam rośliny, które występ 
w Europie zachodniej; wkraciają one 
ku wschodowi wyklinowują się, nic di 
wanie ich na Uralu (np, lasy dębowi 
Z powodu pracy Krasnowa, który za 
jednostronność w wyprowadzaniu gien 
matycznych, to gruntowych i t. d., i 
orograficznych frówninowego charakti 
odwodnienia), Kuzniecow zarzuca równ 
wi. Korzyński znów przyczynę bezl 
runkach walki o byt roślinności trawi 
w obecności wapna w gruncie: roślin 
tów wapiennych; lasy wśród stepów v 
oraz na dziatach wodnych w punktach 
wypłókata z gruntu wapno. Szczeg 
gruntów wapiennych. Kuzniecow skta: 
formułując ją w następujący sposób; } 
nietyłko od klivtatu, gruntu (budowy ji 
go) i lopografji, lecę i od preebiegu ic 

Z prac botanicznych w Azji 
uwagę praca Krasnowa o florze w Ai 

podczas gdy roślinność większej 
nocnej w epoce lodowej uiegla zniszc; 
kowo uboga flora tych krain może bj 
aiedlenia, na oswobodzonym od lodów 
ków roślinności epoki lodowejj podcz 
kowej od czasu epoki trzeciorzędowej 
się klimatu, — flora wschodu Azji oc 
nie uległa zmianie i przedstawia ży* 
wspólnej dla całej naszej planety, a < 
niewielkiej stosunkowo przestrzeni, ( 
i południowo-wschodniej razem z przy 
się pod względem klimatycznym bar 
okolice od krańca północnego do polu 
matem bardzo wilgotnym, a zmiany k 
wyraiają się głównie warunkami i 



164 BIBUOGRAFJA 

W zeszycie V szczególnie ważnym 
, Rocznik," zawierający artykuł A. Biruli: 
oogieografji Rosji" (1894—1895). Ost 
[ieografji, mówi autor, można uważać j 
lia tych ciasnych i dość dowolnych ran 
Wallace (1876 r.). Głównym rezultatem 
isobnienie, a nawet wprost stworzenie 
lawniejszych pracacli Walłhera i Saeckt 
vHo się dzieło A. Ortmanna: Grundsuge 
ihie I89S, W historycznym wstępie do 
rzy perjody rozwoju z oogieografji, Poc, 
est panowanie zasady klimatycznej: A, 1 
próbował rozgraniczyć obszary zoogieoj 
lic klimatycznych w zależności od szerc 
:yrkumpolarneJ. Dana zastosował tę za: 
V lg53 kończy ten purjod, odznaczający 
ewolucyjnej. W drugim perjodzie obok 
eto gieograficzno-topograficzną i gieolog 
> ilości obszarów zoo g i eo graficznych. J 
;o pcrjodu była praca Wallace'a ( The geogt 
nals, London, 1H76), w której ważnym 
ika o przeszkodach i sposobach .wędrói 
lit się najdobitniej w pracy Heilpnna (Tl 
fical distribucion of animals, New- York, 
lżono na plan pierwszy zasadę, że każd 
:ego powinna być pod względem zoogic' 
nodzielnie, Nehring, twórca teorji, że w 
lastąpiiy po sobie kolejno perjody; tund 
e ją obecnie za pomocą dawnego i o 
:homików, typowych mieszkańców stepu 
ibadania klimatu i przyrody perjodów | 
nają daleko większe znaczenie, niż w 
jjerwsze w mniejszym daleko stopniu 
Inigie, będące celem polowania; gryzf 
y być wyiępioae przez człowieka, sz 
listo rj'Czny eh; zniknięcie ich, wogóle 
;ą od przyczyn naturalnych. Otóż chom 
;aris) żyje obecnie na całym obszarze 
)ów Kirgiskich, a na zachód sięga do £ 
;enicznym, rozsiedlenie chomików było 
ipolity, należący do grupy czamopiersiov 
ta zachód, lecz i jeden z chomików bi 
nieszkających obecnie tylko na wschodzi 
jowszcchniony w Europie na zachód aż 
ranią szczątków tego zwierzęcia dowodź 
in tundry zmieniały się w Stepy, a M 
1 1 wach średnich stepowych znaleziono 
izczątków innych mieszkańców stepu (np 
ja i t. p.); godną uwagi jest rzeczą, iż 
I tępo wy eh znaleziono szczątki mieszkaóci 



366 BIBUOGRA] 

dzanie się (mata płodność, słabnięcie 
ka z krzyżowania się w ciasnych ram. 

Ciekawą tei jest praca d-ra ' 
aolitera. Wprawdzie zjawia się on w 
nakowo często; ponieważ różne stadja 
i bydle rogatym ("oraz w cztowieku), 
nienie solitera spotykamy w Islandji, ] 
się 20,000 psów, a bydła rogatego r 
woJów; liczba chorych wynosi tam m 
uwagi jest rzeczą, it pośród mieazkai 
liczba chorych jest znacznie mniejaz; 
liczba chorych na solitera w Rosji je. 
tudniowych, stepowych, gdzie najwi^ 
bydia. 

Z prac o faunie morskiej refe 
pracą Ortmanna (Grundzuge derder ra 
przeszkody, jakie zwierzęta napotykaj 
się, Ortmann dzieli na trzy kategor 
i biologiczne. 

1. Z tych katcgorji najważniejs 
razie temperatura wody, przyczym na 
wahania temperatury, amplituda, Nale 
wierzchowną warstwę wody od wód f 
istnieją róinice temperatury, w drugie 
peratura. 

2. Co do przeszkód topograf 
różna gtębokosif; granicą fauny nad! 
fauny nadbrzeżne dwóch wysp, rozdzii 
zostaną odosobnione. 

3. Przeszkody biblogicjne są u 
ki o byt. 

Powyższe względy służą Ortman 
morza na okręgi zoogieograficzne (Ref 
się Ortmann w następujący sposób; . 
brali faktycznego rozprzestrzenienia je 
rozmaite specjalne ich właściwości mc 
lat; przeciwnie: musimy się oprzeii n; 
cych wpływ na rozprzestrzenienie zwi 
prowadzić podział powierzchni ziemi n 
Bzym zadaniem będzie zbadać, „w jaki 
ne grupy zwierzęce do tych okręgów 
grup zostaje w zależności od tych f 
grupy te są w sianie przezwyciężyć | 
runkami." 

Tak więc metoda Ortmanna róż 
dotychczas metody statystycznej, zasa 
stawienia empirycznych faktów rozprzi 
ków wyprowadzano prawa ogólne. M 
jest nienaukowa, albowiem z jednej 



tdokładna, x drugiej klasyfikacja jest 

Dy {łitłoral) jest pod wiględem to- 
ly, albowiem prócz Auatralji wazyst- 
100-sążniową, jednakże pod wzglę- 
Lcznym stopniu zróiniczkowany. 
isal), nieprzerwany pod względem 
ednostajnością klimatu i innych wa- 
i), nie da się więc dzielić na zoo- 

(pelagial) jest pod wielu względami 
I wahania temperatury są mniejsze, 
iny. 

Wacław Nalkowtki, 



o^oraiecKifl saoBOSB), wychodzą- 
Chowańskrego, z r. 1896 i 1897 



ici słowiańskie" A. Slepowiez po- 
, Słownika' Ramutta. 
: dziale szczególnie wiele sprawo- 
lad rozprawy Wackernagla o poezji 
t p, n. „Ruskie pieśni liistoryczne 
iesni ludowe, mające związek z hi- 
i historycznych, do których się ścią- 
'&. — O 90 bh' w ości gwary wologodi- 
elikanow podaje w art. p. n, ,Afo- 
lochodzenia kilku wyrazów, w na- 
Jiektóre właściwości gwary w gub. 
sał rzecz niewielką o „pieśniach ti- 
rzekładem pieśni ze zbiorów Kara- 



r. Rok XXV. (Por. msła, XI, 

rusami rozpowszecłinia się nałóg pi- 
tego, zwanego tam z niemiecka j,tro- 
Lęczyckim równtei zaczyna gusto- 
któryra szczególnie odznaczają się 

jrzez Piotrkowian na stawie w „Wo- 

ludowego w Sztokholmie fstr. 1 — 2), 



Jireczek 0. L. 

,ner, 1898, str. XII 4 

Jurasowaki A. 
MiieHOKaro ytaja. 

Juszkiewicz Ar 

wyrazów w języku ro 
w Petersburgu. Zesz 

Karłowicz Jan 

Warszawa, 1898, str. 

Karsk) Eutymju 

rODOpOB-b. Zeszyt I. 

Kleinpaul R. Di 

Religion U, Sagę. Lip 

Legieody czyli c 
Warszawa, 1898, str. 

Lew H. żydów 

ludowi, I. Warszawa 

ŁopaciAski H. 

nie pośmiertne. Z ) 
Warszawa, 1898, atr. 

Nawrocki A. A. 

jiaDJB. KopoHucJiOBi 
gród, 1897. 

Oleksenko S. ] 
seuJieBjaaeHiH Eepji 
z „Zapisek ■■ Towarz. 

Pineau L- Les ^ 

sauvage. Les cbants 
336 w 8-ce. 

Płaszycki Stani 

noBtcTB BI pyecKOli 
z Oesta Komanorum. 

Pypin A. Mctc 

nictwo starożytne. Cz 
3tr. 566. Cena tomu 



sa, 189- 

Sł 

ma map 

xxn. 7 

T( 

lecEoe 
rydepHi 



,f.J 

ity( 
i; fi 
' fil 
e o 
apl 



dj 



> SI 
Casi 



1 i 



lika 
idzi 



1 o 
igo 
szy 

tp 



KSI^Gi 
M 

w Warszawie, N( 

pol< 



AdRibBfi S. Mikołaja Ri 
AMm. Pleśni kobiety. 
AikBiuy Si. MlnUtarju 
Amyk Ad, l'isma. 6 toi 
BstoikOKskI A. DramaU 
Bel» St. W górach Olb 
Benohfl N. Kilka słów 

wieku, orał o jego 
BrzezUakt M. o morEad 
Cbmielowakl P. Tadeusz 
CbMiuewaki I. MUiorjk 
DeaibawtU L. Moje wsp 
DIckateln, EJtRaad, KraH 

Matematyka, nauki 
DIokitBfri 6., fiosiewakl \ 

I Zirawłkj K. Pn 

DlIwłBk. Wycieczka kol 

DvuMiim Ad. Żywot B 
EltH NowelOOk. Męiciyti 

ml płcioweml cilnt 
fiąMir J, F. Dileje W^g 
fiJeakl Wladi. o klston 

zwląiek ( rolnlctwi 
Gswrotakl Riwita Fr. Z< 
flloger Zy|. Banale I poi 
fiiibryioirtK Br. dr. P>r 

daala krytyczne 
HarrauM. Pnyczynck d 
Hobaoa Jan A. Roiwój I 
HalewiAaki 8t. O kupnie 

I o dzlerinwle. do i 
Jaakcwakl Ed. Dobr« ra> 

włościan 
Kojalawin Ka. WałalMli 

go, tak iwany Com 

których famllje it 

latywaj^ 
Kraalńakl Zy|. Wybór pi 
Kraazmrakl J. I. Katlmle 
Kruahar Al. K^ątc Rep 

Dla Stanisława Aug 
Kriłlkawakl St. Tablica 
Kryaloki KMat O WUIe 

z 4 mapkami 1 wid 
Krnikiawloz Br. Rojzju: 
Laglendy, czyli cudowne | 
Law H. Żydowski humor 



PORI 



matei 



z wymienreni 
czynaj^c orf 



Dr. K. Hert 
L. KrzywłcI 

pisu d 

S. Kramszt] 
znaczt 
Dr. B. Scho 
Dr. H. Welli 
Dr. J. Nussb 
siejszy 
E. B. Tylor. 
Dr. i. Ochoi 
Dr. A. Bord 
Dr. J. B. Ma 



^ 



G 

Tygodnik Liti 

Wychodzi w Wa 
ty naukowe. 2) krytyli 
i artystyczne, 3) bibljc 
literackiego i artystyci 
kie, 5) szkice i niono^ 
styczne w kwestjach 
leton, poświęcany sf 
8) kronikę prowincjon 
gląd polityczny, 11) k 
12) kronikę powszech 
rządowe, życie spol< 
oiiwiata i t. p. 

Głos uniie;$zcza 

6. Danlłtwtklegs, A. Dyiagii 
o», A. Langego, J. Lsnaii 
L OrzeazIiowBl, ntol, Zygi 
■ktBit (Sirkl), A. SyglatyAak 

Oprócz pisma, pi 

PRSMJ4 

w postaci dzieł nauko 

w objętości około 40 

np. ZT 

CYWIL 

W tłumaczeniu p. Z. 
przedmową i licznenii 
skicłi, a szczególnie p 
nie to zawiera życu 
skreślonej przezeń dla 

Oprócz tego dzieła, 
głośne dziel 

Waru 
w Warszawie 

Półrocznie . . rs. 8 
Kwartalnie . . ., | 

Miesięcznie. , ,, — 

CENA OGŁOSZEli w 
inifljscfl, 10 k 

Adres redakcji i adi 



Hakładem Księgami 

wychodzi 

ENCYKLOPEOJA I 

WIADOMOŚCI POŻT 
z dzicd/.in] 
Aeronautykl—Anatonlf— Architektury 'Astro 
tnohnikf Fizykl-FliioloaJI-Gleologll-fiisoi 
grftfll— Matenstykl— Meonanikl— Medycyny- 
nlotwa—Przemytlu— Rolni otwa— Sportu— Teo 
Żeglarstwa 

Każdy myślący człowiek po trzeb 
kich, zwięzłych i zrozumiałych informa 
nionych gałęzi nauk i umiejętności, po 
w prasie perjodycznej, uwydatniane n: 
poruszane w rozmowach potocznych, c 
rolę w przemyśle i wciskają się coraz 
we. Nieraz też potriet)a przypomnieć 
niegdyś, które chwilowo ulotniły się z 
wiadomości nasze są dokładne i z^odr 



ipytywani jesteśmy, 
krótkie a zrozumiałe, które t 
uzupełnione rysunkami. Otóż takim d 
potrzebom uczynić ma zadość Encyk 
w powyisze wiadomości z eh arak terę r 
Wszystkie niemal artykuły opi 
z uwzględnieniem ostatnich wyników | 
terze takim, aby i młodzież, która — tu 
Kncyklopedję czytać będzie, odnosiła i 

Liczba ilustracji wynosi 2,500 

Są to wszystko drzsworyty sta 

łożyliśmy nad cynkotypy, o wiele tańi 

Do bardzo ważnych ze względu 
nasiej Encyklopedji liczymy jej 

(aniońć i stusiinkuwo iiii 

Całe dzieło składać się będzie z 
drultU in 3-0 i wychodzi w ZSSZytaCt 
przedpłata wyaosi: 

Za zeszyt (na miejscu) .... 
Za zeszyt z przesyłką pocztową . 



886 SKA2 

Dziwny ten zwyczaj sta 
wymaga on jeszcze wyjaśni 
sposobem umieszczania jaj je 
maitość ich kolory. Jest ti 
że jaja kukułki najczęściej 
i układu plam do jajek właś< 
czyn, sprowadzających podoi 
czanowskiego, nastręcza na 
gów, ale nielatwem jest do i 
sprawdzić, czy każda samica 
je gniazd z podobnemi do s' 
do jaj gospodarza swego stc 

Wogóle ptaki to bardz( 
liwe, skryte, ruchliwe, nieś 
siadszy, pozostają krótko 
zerwania się. Ptaki te stano 
Samce są nierównie liczniej! 
szym lepszym spotkanym pr; 

Kukają tylko samce, i 
locie rzadziej. Prócz tego \ 
nie. Samica inaczej się odz; 

Lot kukułki szybki, dc 
wytrwały. Dalekich przelot( 
stych. 

.Przesąd, że kukułka z 
powstał stąd, że małe ptaki, 
do tego gnębiciela swego, | 
drapieżnego" fTacz, Pt. kr. 

Do rzędu bajek należy 
żuje na włosiu właścicielkę g 
nie tylko w ustach ludu, lec 
kich czasów. Gruntem bujn 
ność obserwacji dokładnych 
ptaka. Ponieważ w gnieździe 
prawe pisklęta, przeto ostatni 
silniejsze kukułcze na brzeg 
i giną. 

Kukułcze, zostawszy sa 
liwycti i jakby niepoznający< 
wyrasta szybko, a nawet, k 



19. Kukułki jeść nie mo 

20. ...bo ona taka słona, jf 

21. ...bo powstała z pani 



b) Pri 

32. Kukułka powstała z 
dzinę" zakukało przez żarty. 

23. Pan Jezus zamienił p 
Chełm. II, 178. 

24. Kukułka powstała z 

25. ...zaklętej. Arch. do 

26. ...która kryta się prz 
kuku, ctiy, cłiy, chy, chy, chy! 

27. Narzeczona, dowiedzi 
go, przybiera postać kukułki 
Zapis. 97; Prus. Obch. 3». 

28. Bogi litewskie tycli, 
osób blizkich, w n^rodę pr 
Lii. 50. 

29. Kukułki powstały z 

30. Podobno, źe jak Mai 
ziemi, przyszło jednej pannie 
więc skryła się za płotem i 
kuku!" — .A kukaj że, kukaj, 
wiedziała M. Boska. Panna si 
Kb. Kieł. XIX, 203. 

U Serbów i Czarnog^órców 
niei i na Litwie (itr. 50, Jucewi 
niają się w kukułki. Również 
tarnych narysowane kukułki, któr 
nych, oplakującycti zmarłego. (K 

W Niemczech o powstaniu 
podanie: Gdy raz Clir)'stus z uc 
i o chleb prosi), skąpy piekarz 
sześć córek, każda po bochenl 
w gwiazdy Plejady, a piekarz w I 
długo widzialnemi są Plejady na 

W Niemczech o powstaniu 
nie: Czeladnik piekarski kradł ci 
blogoslawifiństwern Boga z pieca w; 
za karę w kukułkę (Guckguck) 





c) 


43. 


Kukulk 


Ukrainie. 




44. 


Jest zal 


45. 


Ma lud: 


46. 


Przez s 


47. 


2na spi 


48. 


Przych; 


49. 


Nieprzj 


60. 


Zajsta 


51. 


Szuka ■ 


dziom. 




62. 


Krąży 1 


klętą kri 


>iewiią. 


58. 


Jest CZi 


64. 


Jest za 


innych. 




66. 


Wie, C( 


66. 


Jest syr 


Prus. Obch. 


57. 


Jest sy. 


Uhr. II, 


129. 


58. 


Ptak t( 


69. 


Ptak t( 


60. 


Ptak t{ 


61. 


U ludu 


62. 


Kukulk 


63. 


Kukutk 


motna po lasacli. 


ka wodyj 


lal« m, 


(FHedr. 535). We 


twórczyni. 


C.y .0 


ka ■ n«S! 


:, Zywiei 


Zco 


s Grecki 


(Janony). 


Posąg t 


jednej pta 


skorieźbi 


idącego w procesji 


tviii Tron 


.1 (siedlisl 


,Oros ko 


kkygion," 


237). A. 


Urwit. 



71. Sierota porć 
ainie : 

Hej łetita zas 
Hej ronyla s 
Oj jak tiaikc 
Jeszcze tiażs 

72. W jednej pi 
erci ukochaneffo, I 

I kukułka pr 
— Kuk 

Podaj, mity. 
Będę ti 

73. 

W pośród 1 

Kukułki : 
Główkę chy 

Źle być i 
I miiie chód 

W lesie 1 
Hukać, glos 

Ręce załi 
Ach, i matk 

Za mąż r 
(W. 
74. 

Kukułeczka 

1 kuka, i 
Oj, już-ci n 

Żaden nii 



Fuj areczka 
W kobiałce 
Wstawszy r 
Aż kuka ku 
Oj ku ku k 
Aż kuka ku 

Idzie stary 
A kukułka 
Że stary, że 
Młodej sobii 



84. 



Zakuka»a 1 
Krzywościł 
Zakuka»a ! 
A co mi tE 



Zakukana 

Zacepili kc 
Zakukana 
A cóż ci j( 
86. 

Zakukała i 
Zapłakała 
Zakukała I' 
Zapłakała I 
W'>jc. . 

87. 

Zakukała 1< 

Na śli 
Zacnijze m 

Scęśli' 
Zakukała k 

Przest 
Cego ja sit 

Doceł 
Docekalam 

Piękn. 
Jako OEia b 

Leśne 

88. Boleść mati 

ją głosem kukułki, ja 

Moja matenl< 

Tak plącze 

Jako kukulk 

W zielonym 

89. 

Siwa /Aezin 
O położnic 
Ty, położii: 
Cdz cię taV 
(Przy clirzcinach). 



100. Święty J 
(Znaczy to, ^e na t 
wiĄ do człowieka g 

101. Mendel 
kopoL, Poznań Adt 

102. Nie wtei 
zakuka, ((.)kol. Za 
Adalb. 

103. Tłusty, j 

104. Ile dni p 
tyle dni po św. W< 

105. Zazdrosi 
lOB. Niebo si 

nie się zuaczy zbiei 
Obch. 37. 

107. Kiedy ki 
dobrze. (Wielkop., 

108. Kukułka 
usłyszał ktoś kukań 
niędzy. 

109. Schowaj 
(Domyśl.; aljyś niial 



Dlaczego ptaki 
110. W niektc 
o kukułce, że w pi 
który wiele ptaków x 
ną zujiełnej zagład; 
kraju, ażeby rzeczo 
długo bawili w tym ( 
niszczyciel zginął, w 
twego, dzióbała je^ 
ptaków, które sądzi 
lecieć w tamte stro 



408 ERJ 

ści. Na polu walki padli jedr 
konie, pozbawione drogiego 
grodę. Stroskana Litwinka pi 
i udała się do lasu, aby tam re 
ta. Długo tułała się po pusz 
Najwyższe Bóstwo ulitowało s 
ją w kukułkę. Ryb. Zw. 66- 
I odtąd na wiosnę w tj 
rok opłakuje zgon braci. Ju 

113. Lud w Płazie ui 
z siostry, opłakującej swego 

114. Jednego dnia posi 
się bawić w chowanki. A p' 
wał, że gdy kto co wypowiei 
i staio, więc i te panny, zaki 
stały się kukułkami. Ropcz. 

115. Jeszcze za Clirysti 
godzinę i na rozkaz Boży za 
chow. Puszcza sandom., Ź06. 

116. Gdy Pan Jezus cti 
w jednym miejscu wyglądały 
patrując się Jego postaci, v 
a kuku! Za. to Pan Jezus je 
kukać bądziecie — i w kukułki j 
Myślenice, Gust. 143. 

IJ7. Pewnego razu, Pai 
się z apostołami do napotkar 
rą siedziała piękna dziewica; 
znajomych przybyszów, zawa 
izby, gdzie, wskoczywszy na 
z podróżnych, wykrzykując r; 
dy Pan Jezus rzekł: „Dzieuct 
na bory, na lasy!" — i natychn 
miała w świat owa dziewica, 
rek). Federowski, Żarki. str. 

118. Pewnego razu św, 
ny, zbierając w lesie grzyby 
ŚW. Jana, zabłądziła. Spotka 
częła na nią wołać, ale ta c 
a skoro Święta podchodziła, z 
nej strony, znowu odzywals 



ERAZM MAJEWSKI 



123. Zapewne w związku z tym pozostaji 
L inaja: gegużis =■• miesiąc kukullii. E- M. 



VII. Przepowiednie. 

a) Meteorologiczne. 

124. Kukułka jeżeli w marcu dużo krzyc 
żo grzegocze i dzikie gęsi pokazują się, zapo 
wiosnę. (100 kai.>. Wierzb. Mat. 189. 

125. Gdy w ciągu dnia często z oży 
niezawodnie pogoda potrwa dłużej. Jeżeli ją 
słychać, to niezadługo pogoda nastanie. Ryb 

126. Za zwiastuna dłuższego deszczu uv 
gdy kukanie ptaka tego rozlega się w pobliżu 
derowski. Żarki, 285. Ropczyc. 130. 

127. Kukułka, kukająca w sadzie, zwiastu 
cienko). Gust. 144. 

128. Kukułka, kukająca wsadzie, zwiastuj 
Prus. Obch. 37. 

129. Gdy kuka w polu, wróży pogodę. 

130. Gdy kukułka nie kuka, tylko się sn 

131. Jeśli zakuka przed rozwinięciem s 
go jeszcze będzie zimno na wiosnę. Zb. lVta 
Glog. Nadnarw. 102. 

132. 1 na orzechy urodzaju nie będzie, 
zakukała." Tamże. 

133. Im dłużej kuka po św. Janie, tym c 
dzie ciepło na jesień. Tamże. 

h) Gospodarskie. 

134. Na ile niedziel po św. Janie usłysz 
kukającą, na tyle niedziel przed św. Jakóbem < 
nie. (Myśfenice>. Gttsl. 144. 

135. Jeśli kuka długo po św. Jaiiic — zapov 
sów. Wierzb, mat. 189. 

136. Ile razy kukułka jio św. Janie zak 
bez przerwy, tyle złotych kosztować będzie 
(Tymbark). Gus. 144. 



ERAZM MAJE' 



147. Jeśli kukułka się za w 
wróżą sobie, że im sIę w tym roki 
waty. — Okol. Zamościa. Gluziński. 



e) Mitoić, małi< 

148. Kukułka wróży zaiiiążpć 

i t. p. Na Podlasiu Nadnarwiaiiskii 

kociiia, dziewczęta, usłyszawszy gta 

,Ej zleziula, zieziul 

ile laC do mego we 

Po tych słowach rachują kuka 

lata do zamężcia. Mniejsza lub wi< 

lub smutniejszą wróżbą; gdy ptak 2 

znaczy śmierć lub staropanieństwo.- 

149. 

Kukułeczko, panieneczko 
Powiedz-2e mi, ile mam 1 
(Sieradzkie). Wój 



ISO. 



Kukułecko, panienecko z 

Powidz mi: ile lat do me 

Federowi 

Kukawecko zuzela, 
Ile lat do mego wes 
G 

Kukułeczko, paniene 
Z paproci i ziela, 
Powiedz mi, ile lat 
Do mego wesela. 
Wis. III, 493. 

Piosnka litew 
Ty siostrzyczko droga, 
Ty pstra kukułeczko. 
Braterskie konie pasąc. 
Jedwabne nici zwijając. 
Powiedz: kiedy męża dos 
Jucewi 



zak 

rog 
spo 



410 



SEWERYN Ur 



W Studniach. We wsi Wrząsowic 
sterniku na bagnie, na łąkach Sta 
gaju w studni. Na korycie starej 
ziorko, nad którym widują ludzii 
cach w przysiółku Wolicy nad po 
a miejsce to nazywa się Praczk 
niej wsi Grahia — mówi Rozalja Ni 
bajorze, i kto tylko w nocy wy 
łuskało, co prały swoje lachy." 
gminnym, zwanym Bagno. A W 
rakowa, opowiadał mi, że dawnie 
wie po wsiach, aż się odgłos roz 
ka kobieta zostawiła gdzie swoje > 
ginki porywały je, a podkładały 
tego nie robią, bo je zaklął jeden 
Wreszcie w każdej wsi jest 
miejsce, gdzie się znajdują bogink 



76. Boginki w 



Kozali mi roz nieboszcyk ta 
Przyszedem na Dztoły, a jest tan 
mi. W jednem miejscu jest urwi 
kto spod, toby sie na śmierć zabił 
wclc północka. Naroz slysze, że 
cosik łachy fbieliznc) pierze i tak 
niu, jak baby, kiedy na rzćce pie 
że to boginki, strach mnie porwoł 
do domu. 

Ol 



77. Boginki w Kr 



Posem konie na łiice przy 
Słys7,e, że w potoku coś pierzo. 
ry boginki. Miały głowy kudłate, 



412 SEWERYN 1 

węża (Siepraw); płci śniadej, bn 
lany i Wrząsowice). Jest strasz 
wiecznie głodne, a jest niesłychi 
by i jaszczurki. Przylym barda 
Jednym słowem: jest ,zguślone" 
wija się naturalnie, jak inne di 
Jeżeli się zachowa między ludżi 
kretynem. 



80. Dwanaście bo| 



Na stawie w Lażcach (naz\ 
lo płótno dwanaście boginek, a 
sto. Pewnego razu podrzuciły h 
cie, a zabrały jej własne. Dziec 
to głowę wielgą, świecącą, podoi 
tem było bardzo żarłoczne. Sasi 
dziecko boginek cięła bez litości 
przynieść dziecko porwane. 1 ti 
Opow. 1897 r 



81. Boginka chce 



Jagem jeszcze był parobkiei 
corem do chałupy i po wiecerzy 
nolepy. Siostra moja Reska, co 
ko, co sie niedawno urodziło i 1 
bie sie nie świciło, ino tyle, co 
bo już ognia nie było. Jak dzie 
ręce i niesie ku łóżku. Naroz v 
zeskoczył z lawy, i pytom sie je 

— Reska, co ci sie stało?.' 
A ona do mnie: 

— Mojej ty, przytrzymcj m 
Ja wzion dziecko, a ona m 

działa, jak baba z okropnym łbt 



SEWERTIł UDZ 



84. Boginki h 



w Tyńcu jest pastwisko bagn 
no." Tutaj siedzą boginki. Przy 
Bartosa. Bartosowie mieli dziecko 
niejakim czasie porwały im bogiń 
swoje. Dziecko odmienione miah 
i bez włosów. Wszyscy ludzie mó 
nity boginki. 

Boginki lubią siedzieć w błote 
Opow. 1897 r. M 



85. Dziecko boginek w; 

Była dziewka aa Grabinie (pr 
giej strony Wisły, a miała okropni' 
by niespełna rozumu. Podrzuciła j 
a zabrała jej własne dziecko. Cul 
cticiała nigdzie wychodzić z doniu 
ciola, ani do spowiedzi. Umarła 
sieć lot. 

Opow. 1 

We wsi Rzozowie żyje dzie^ 
niedołężna i bardzo brzydka, sira: 
mówią ludzie, że jest tym odniieńc 
rzuciła jej matce. 

Upnw 



86. Parobcy topi 



Roz pó£nym wieczorem stolei 
parobków przed chałupą żyjącegi 
Wtem zoboczyliśmy kolo domu j 



416 SEWERYN UD 

— No, toś mi też chleba dot 
porwały nazod. 

I już nigdy nie zoboczyf żon 
Opow. 18 

88. Boginki te 



w krzokacb na Roli nad sar 
tą wiśnią studzienka, i tam bogini 
rańtuchy. Ktoby im byl nie dal pi 
chlopok na trowe i myślol sobie, i 
na wiśnię. Potem wychodzi jedna 
ramieniu mo rańtuch hialy i śpiew 

Jak tu kogo dopadni 
To sic już z nim zaj 

Chtopok był w strachu, a tu 
wróż u nogi i ciągnęła go z drze' 
mocno gałęzi i krzyczał: 

— Gwottu! boginki ciągną m; 

Na ten krzyk przybieg inny ( 
ginki wyjść na wiśnie, ale nie cl 
powróz u szyi i topiły go. Tynicza; 
śni, przybieg przerażony do domu 
dzieje. Ojciec poszed z nim czei 
pozabijać- Tymczasem one złap 
i chłopcem. 

Opow. ISi 

Posiadamy także bardKO skąp 
dzinnym, domowym boginek. Czy 
wspomina prawie baśń kidowa, tyll 
wzmiankuje o boginiorzu. Zreszi 
szczegół, oświadczał, że nic nie wii 

Boginki jedzą mięso, po któn 
nika (Gaju a zachodzą także do d 
mleko (Kaciechowicej. W jednej 
mowa o śmierci boginki, a w Brze 
ginki zabiły towarzyszkę, która icl 



418 SEWERYN UDZ 

sie więc somsiadom. Jeden ł nich, 
włożył but do rzepy, a co sie stanic 
Symek zrobiut. Gdy boginki przysł] 
będący. Jedna wzięna ten but do r 
kie strony obracać, a później wsadi 
stamtąd nazod wyleżć. Ni mogła, 
i przypatrował sie temu, jak nie sk< 
nie zacnie ją kijosem okładać, i doj 
ściut Od tego casu boginki nie et 
rzepę. 

Opov 



92. Boginka odbiera k( 



Jedna baba miała małe dziecko 
też bała sie, żeby go boginka nie 
w potoku były boginki. Nigdzie te: 
Roz w piątek wczas rano puko kto; 

— Kumusiu, pództecie na jarm 
Baba myślała, że to jej kumosi 

— Nie pode, ale wom dom na 

— No, to dejcie. 

Baba otwiero drzwi i wynosi r 
ginka wtedy skoczyła do izby, pol 
chłopaka, a wzicna tego z kołyski, 
a tu jej chłopca bogipka bierze. S 
dziecko. Boginka była zło i zczaro 
pokarm. 

Potem, gdy boginka umierała, 

dy dopiero poszła do tej baby, cot 

sie pyto, co jej przeboczyć, bo jej n 

znała sie, ale baba zaklęna i nie da 

Opow. 189) 

Boginki są bardzo czułemi i 
i całują, kąpią i myją, piorą dla nici 
biją ich nigdy. Jeżeli zaś dzieci sv 
u ludzi, czynią to tylko dlatego, pc 
że dzieciom ich będzie tam lepiej, i 



430 SEVEKTN 1 

i ucion ge taki tęgi pręt. Potem 
czon go z całej siły nieiniłosiern: 
i zalilina go na wszystko w świe 
tował. ale chłopi nic nie pytti, in 
leciała boginka, cisnęła porwane 
i mówi: 

— Naści swoje, a nie żryj n 
Opow. 189 



Taką samą baśń podaje Jan 
skim," na str. 476: Żęła dziewka 
stawiła na boku między snopami, 
porwała dziecko dziewce, a zosta 
Iowy, który stal za kopą. uciął 
biła jeszcze dziewka, gdy nadbieg 
ginka, wzięła swoje dziecko, a z 



94. Boginka nie znosi p 



Koz przyszła boginka do je 

— Kumosiu, kumosiu, ctiod: 
Ta kobieta miała ctiłopczyk 

na wywód. Myślała, źe ją napro 
Tymczasem wbiegła boginka pręi 
kolóbki swoje dziecko, a porwała 
ła. Jak mąż nadszed z roboty 
szczęściu, wyjąn ze skrzynie pas 
dziecko boginki. Boginka ni mc 
dziecka, przyleciała, przyniesfa d 
w izbie, zabrała swoje i uciekła, 
żony: 

— Nie wychodź z domu a: 
słyszała, że cie ktoś wnio: „Ku; 
tojl' — bo to nie kuinoska żodno. 
ściej wiecór cłiodzi i pragnie poi 
kobiecie." 

Opow. 189? r. A 



423 SEWERTN UDZIEL 

za nimi, wtedy przyskoczyła boginka 
z głowy. 

Opow. 1897 r. A 

Jako istoty wyższe i doskonalsze 
wiijkszą od nich moc. większą potęgę, 
postać, jak to już nadmieniłem, i uka: 
to jako panie, czy to jako żaby, psy 1 
i stawać się zupełnie niewidzialnemi, alt 
jako cień znikomy. Mogą się też dać 
osobie z po^iród kilku obecnych razen 
niezwykłą siłę, a kto przystanie i pop 
zamienia w trawkę (Stadniki). Głos b 
rująco na człowieka, zwłaszcza na ko 
go, nawet cI\ora kobieta wstaje z lóźl 
Świętek, Lud Nadrabski, str. 473 i 4 
za tym głosem, błądził po b^nacli i 
Potrafią człowieka omamić, otumanił 
co się dzieje około niego. Ctiłopu w 
że mu dom zapaliły. Położnicom zda 
ki mówią do nich. grają łub śpiewają, 
nie słyszy nikt inny z pośród obecnyc 
ginki jest także doskonalsze od ciała 
leje się z odciętego palca, a przyłoio 
zaraz. Posiadają cudowne złote kijan 
piorą. 



98. Boginki niewic 



w blizkości stawu, na którego n 
jest pole ,W oblęcu." Roz w jesii 
na konicynie. Zdjon górnice i położył 
kiem i drzymoł. Za niedługą chwilec: 
stawu pluskanie, szum wodą. jakby kt< 
dzie, a w końcu słyszoł, jakby proł k 
Myśloł, że dziewki ze wsi pierą płótnc 
wi, ale nigdzie nic nie widział, bo to 
Opow. ] 



424 SEWEBTM UDZIELA 

jonka byta złoto, dlatego boginki szukał] 

stśrzy, czy jej nie widzieli. Jeden pastei 

jest złoto kijonka, a za to dała mu bogii 

Opow. 1896 r. I 



1U2. Boginki piorą pier 



Pewnej księżycowej nocy przysfy bt 
ly tam swojenii piersiami lachy swoje, 1 
Wytol i stanął sobie pod jodłą, co rosła 
Stoi tak. stoi i wreście rzucił kamienic 
obeźrała sie poza siebie, a skoro nie ain 
księżyca, bo myślała, źe to ją pewnikiem 

— Ej, świecilibyście, 
Nie bilibyście. 

Opow. 1897 

Boginki zjawiają się w południe 
północy. Do domów przychodzą najeżę: 
a przy wietrze (Gaj). Nad wodami piort 
sie bielusieńkie, jak inieg (Stadniki), pfóti 
(lachy), a przytym uderzają bardzo szyt 
Jankami, lub rękami (Krzcstawice), Przy 
bią być podpatrywane, ani niepokojone, 
kawego lub przeszkadzającego im, gonią 
na którym prały boginki w nocy, można 
zawsze znajdzie się tam jakaś szmatka (I 

Ludzie obawiają się ich bardzo, głó 
zabierają dzieci ładne, a podrzucają swój 
dzie przedewszystkim spotyka to dzie 
chrzcone. Widocznie obawiają się b( 
chrzejćjańskich. Wszelako, aż do wywód 
ginki moc nad nią i nad jej dzieckiem, 
dzieci małe, lecz nawet kobiety same, ab 
bietę uprowadzoną lak wyssą, tak jej pie 
źe je na plecy powyrzucać (Lipnik). Zw) 
tom uwolnić się z rąk boginek, ale zdarj 
zostają na zawsze między niemi (Rybitwi 



420 SEWBSTK OBZIBU 

boginka i zaczyna wołać bez okno, niby pob 
Chciała koniecznie, żeby położnica otworz^yła 
ją choro ilo izby wpuściła, gdyby nie był na 
którego bota sie boginka i uciekła. 

Opow. 1897 



105. CUop odpędza od domu bo 



Boginki pićrały na desckach. Jak kto wys: 
ły i goniły go. Jak w domu było dziecko i 
przychodziły za okno i wołały, jak było babie 
ka, (Maryna, lub inaczej), pusta!" Abo: .Kum 
Jak baba była głupio i myślała, że ją sąsiadlca 
boginkę do izby, ta jej odmieniła dziecko, 
w domu, to nieroz musioł wstawać i odpędza 
wami: 

— Jo cie puszce, jak chcesz! 

Wtedy boginka uciekała, bo sie bola cł 

odmieniły dziecko kobiecie. To dziecko niiali 

Opow. 1897 r. Piotr Fletnia i Kaź. I 

Jan Swiętek w Ludzie Nadrabskim na str 
ji^ boginki zbiły chłopa kijankami tak mocn 
ruazyć się z miejsca, a to za to, źe ciskał na i 
gdy prały. 



106. Boginka odmieniła dziecko w ^ 



Mój mąż był woźnym w Radzie powiatc 
pan sekretarz lubił, to też często za:rzymyw 
długo wieczorem. Ryło to pod zimę. Jednegc 
łożyłam się spać, gdy męża jeszcze nie było w 
ko moje szeiciotygodniowe leżało w kołysce pr: 
ko nie było jeszcze chrzczone. Gdy zdawało 



SEWERTU ODZTELA 



107. Boginki porywają po}oź< 



Przed wywodem nie wolno kobiecie w 
swego osiedla (podwórza, przyp- aut.), Ale in 
kobieta wyszła w pole przed wywodem, i z; 
z tego boginy: przyleciały, porwały ją i ucieki 
z tycłi bogiń była kulawa, ni mogła innyin 
czyć i razem z niemi uciekać z tą kobietą, 
żeby jej poczekaty. Ale że ni mogła sie dowi 
giny nie chciały na nią poczekać, więc ze 2 
zawołała do porwanej kobiety:' 

— Potożonka, chyć sie dzwonka! 

Kobieta zmiarkowała się, usłucłiata tej 
chyciła sie. dzwonka, co rósł na miedzy. B 
zaroz i uciekły, a potem przez zemstę zabił 
ginę. 

Opow. 1897 r. 



108. Odmianka z Łuan. 

Bardzo dawno temu była w ł!.azanach i 

zywata sie Połomka. Codziennie przycłiodził 

stot pod stowem. gdzie teroz są łąki i bagnis 

mi w stronie południowej, żeby upytać troch 

jc (mieszanka z mąki na wodzie, przyp. aut. 

wi szła do chałupy. Szła miedzą pomiędzy 

cliwyciły ją boginki i prowadziły z sobą. Je 

kulawo i ni mogła innym nastarczyć iść. \ 

cekały. ale boginki nie chciały jej cekać. Zg 

lawo boginka na swoje spób^ice i wołała na I 

— Połomka, uchyć-ze sie dzwonka] 

Bo to ziele rośnie po miedzach, a ma U 

uchwycił tego ziela, to boginki nie mogły g 

Połomka chyciła się dzwonka, i boginki nie p 

Opow. 1897 r. 



430 SEWEBTN UDZIELA 

nazywają rzeczkę w trzeciej wsi w Steprawiu, 
Jedna boginka była kulawo, ni mogła tak pn 
niemi, zgniewaU sie, że ją zostawią, i zawołała: 
— Połonka, uwieś sie dzwonka I (uczep si^ 
Położnica chwyciła sie dzwonka i został 
a boginki odleciały ją. Ludzie szukali tej pot< 
ją znaleźli, to ją przynieśli do domu. 

Opow. 1897 r. Michałowa Ks 



112. Odmianka z Ochojna. 

Downiej to boginki miały wielgą moc do 
nie były w kościele z dzieckiem na wywód. Ti 
nie wolno przed wywodem nigdzie z chałupy w; 
so, boby ją boginki porwały, albo odmieniłyby 

Była ta kobieta Polonica wielce uparto i 
Wyszła przed wywodem boso do' sadu, a wtei 
dwie boginki i porwały ją i niesty ją aż nad wi 
Właśnie kosił tam chłop trawę, gdy posłyszał w 
łonke i zawołoł: 

— Połonka! Połonka I smykej-że ręką po tr 
sic dzwonka I 

W tej chwili Połonka dotknęła się dzwor 
sie z objęć boginek. Te jej rzekły gniewnie; 

— JBgei sie to obszarwiła i obarwiła te 
uciekły. 

Do dzisiejszego dnia utykają babki (aki 
i dżwi teni zielem dotąd, dopóki kobieta nie ob( 
kiem na wywód, żeby boginki ni miały mocy dc 
matki. 

Opow. 1897 r. Magdalena Ki 

Jedną taką bAśń podaje J. Swiętek w Ludzi 
na str. 474: Kobieta Potomka (Apolonija) miała 
Piątego dnia po urodzeniu się dziecięcia zjawił 
trzy boginki w sieni, a graniem, śpiewaniem i p 
nity kobietę, że wyszła do sieni. Kiedy d 
ły ją tutaj, trzecia wskoczyła oknem do izbyj 
dziecko, a swoje położyła na łóżku. Boginki i 



433 st:w£ttTŃ bDZittA 

Jeżeli zaś zdarzy si« wypadek, że z braki 
wyżej (Środków ostrożnoiici, uda się bogince o 
ko, wtedy starają się rodzice zmusić boginki 
swoje zabrała, a odniosła porwane. Przedews 
dokładnie zbadać, czy dziecko jest odmień 
zwykłe oznaki zewnętrzne nasuwały jeszcze Ja 
pod tym względem, należy wyjść z domu, zos 
ko samo. a oknem, przez szparę w drzwiach, 
sposób podpatrywEić, co dziecko będzie robitt 
ginki, aczkolwiek małe, bo mniej więcej sześciot; 
ro zostanie samo w izbie, wychodzi z kołyski 
nia po garnkach, przyczym mówi do siebie. S 
nie, jest pewność, że to odmieniec. Wtedy nii 
ktokolwiek chwyta pręt, lepiej rózgę brzozów 
coną, albo pas ślubny, i bije odmieńca nicmiłosie 
swego dziecka przybiega boginka, odnosi por 
a swoje zabiera, wymawiając ludziom, że bi 
W BrzezoweJ radzą, aby iść przed wschode 
brzeg rzeki, tam położyć odmieńca i -bić go, a 
azy i wyjdzie z rzeki po niego. Wystarczy ta 
boginkę, że się chce odebrać życie jej dziecku 
Trzeba jednak dobrze uważać, jak boginka prz 
wyrwać z rąk dziecko, a nie dopuścić, by je rz 
Nie chowałoby się wtedy. 



113. Boginki z Miękieszy . 



W środku paświska gminnego jest u nos I 
kiesza. W bagnisku teni bywały w downych 
ki, i widywano je, jak prały bieliznę. Ludi 
ostrożności przed niemi, a szczególnie miały si 
kobiety przed porodem i po nim, W domu 
położnica, wisiały w oknach i we dźwiach dz 
cane, których bardzo boty sie boginki. Nie wi 
bietom wychodzić z domu przed wywodem. V, 
ło na głowie czepiec, bo wtedy ni mogły jej b 
go wyrządzić. 

Roz przysła do jednej matki boginka i 
dziecko, bo dala jej swoje. Doradzili matce, ż 



484 SEWERYN UDZIELA 

bywały boginki. Jednego razu poszła gOzieś 
stórnocka (nazwiska, przyp. aut.)l, co to mo 
skiem cl^ate, i ostawila w izi)Le dziecko. Jak j 
przyszła boginka, wsięna jej dziecko z kołyski 
żyła. Przychodzi baba, patrzy, a tu nie jej dzit 
łysce. Zaczyna szukać swojego, ale go nie zr 
pomyślała: 

— A no, trudno, trza cłiować, jakie jest. 
Za cliwile wyszła baba na pole, patrzy 

dziecko wyszło z kołyski, wylazło na piec i i 
po górkach. A było w jednym gorku mięso, 
mięso uwidziało, tak go wyclągło z górka i ta 

— Cio to to? Ztaba, nic ziabal' pyita, nie 
To jest: .Żaba, czy nic żaba? szpi-rka, cz 

I zjadło to mięso. Baba sie zezłościła, polcciai 
wzlęna bić kijem to dziecko, tak w te raz) 
ci.sła babie to dziecko, co go ukradła, a 
i wrzescy: 

— Naści swoje, a nie bij mojegol 

Opow. 1897 r, Wojciech Synowid 



117. Boginka zwraca komiaem porwą 



Kobieta miała dziecko, i boginka miała tt 
dobne. Ale dziecku boginki było straśnie złe, 
nita go kobiecie po pierszem pioniu koguta 
dziecku boginki u kobiety, ale roz zaczęno ok 
i krzycało i krzycalo. Wtedy poradziły jej 
naruzbijała orzechów włoskich, w skorupki p( 
i postawiła na piecu. Wtedy przydzie dzii 
mówiło: 

— Oj, Boże, co tu będzie jedzeniol 
Wtedy niech go patykiem zacznie bić i 
aż dzieckt) zacznie krzyczeć. Kobióta tak zr< 
ła orzechy i na piecu postawiła, a kiedy dz 
i zaczęno przy biciu krzyczeć, pokazało si< 
w kominie, a to bite znikło przy piecu. 

Opow. 1897 r. 



ioo SEWESTN tJDZIELA 

Boginki, jak zauważyliśmy, mają bardzo wi 
nych z topielcami, i chociaż lud tutejszy zatrać 
blizkiego ich pokrewieństwa, samo ono wpada 
pewniej są to żony topielców, ich siostry i cór 
cze uda się znaleźć baśnie, któreby ten domy 



Boginka-Przypołudnic 

Pokrewne boginkom są boginki-prz 
tak nazwane dlatego, że się zjawiają o przyj 
jest w czasie między godziną 11-tą a 1-ą w por 
Pamięć o przypołudnicach wyginęła tu doszczi 
usilnych poszukiwań, uzyskałem tylko jedni 
o przypoludnicy ; zresztą wszędzie nawet 
oświadczali, że nie znają przypoludnicy i 
wiedzą- 

Nie mogłem nawet sprawdzić tego, co po 
w Ludzie Nadrabskim, że przypoludnice są tt 
lo ubrane, nader brzydkie, zklanii świńskiemi, ^ 
nad wargi, z ogromnemi krowiemi oczyma, z 
i u nóg, jak racice bydlęce; że przesiadują ' 
siedmiu psów wielkich między godziną 12 
w zbożu i w grochu, zwłaszcza na przednówku 
ci podrostki, łapią je, każą się im iskać i zj 
owady, w razie zaś oporu, dziecko uparte rt 
dają razem z psami; że kto się chce od nich 
nicn się przeżegnać i zacząć odmawiać mod 
przypoludnica, zgrzytając zębami, ucieka z ps 
dają, przyczyni słyszeć się daje szum wiatru. 

W bajce, którą tu przytaczani, a którą za 
szowej z ust Piotra Kasprzyka, o tym wszystl 
wy. Brzmi ona jak następuje: 



119. Boginka przypołudnicf 

Było mi ze śtyrnaście lat, kozali mi iść 
wiorzy na obiad. Szedcin drogą, co granicy i 
cami a Stryszowa. Idę, prawie lecę, patrzę: a 



Notatka wstępna do literatury apc 
polskiej *). 



B) <Dzieje Ksiąg SybUskich. 



rzy rozpatrywaniu utwór 

nych proroczych, po pc 

której dany utwór był 

należy się zwrócić, jak t 

pominamy, do dziejów t 

eje te opowiadają o spo 

iwania każdego utworu. 

eli wykazują, w jakim pow 

na jakie następnie przetłm 

i ilu rękopisacli, gdzie sit 

y odnajdowanych, przechov 

czasu pierwszego wydania w druku; iiakoniec, ja 

dania poprzedzały wydania obecne,— będą todzieji 

dzieje jego zewnętrzne. Jeżeli wykazują, z jaki 

czych, pochodzących z różnych czasów i od ró; 

tylko jednym duchem przenikniętych i jednej 



») Patr* WMa, Xli, str. 1. 



440 IGNACT RADLIŃSKI 

Codex BetideJamis — w Królewskiej Hiblji 
skiej. 

Codcx Aniimachi swe VindaboJiensis — \ 

bljotece wiedeńskiej. Rękopis ten zawiera na 

nieznanego autora (Anonynii Praefatta) do K 

Codex Bodleianiis — w Eibijotece oksford 

Codex Scoralicnsis — w Bibljotece eskurjal 

Codex Florenfhius — w Bibljotece florent) 

Codex regius parisiensis i Codex Leonia 
'Z — oba w Bibljotece narodowej paryskiej. 

Codex Hardtianus sive Manacensis — rów 
szy w Bibljotece monachijskiej. 

Codcx Mediołanensis — w Bibljotece Ambf' 
dj olanie. 

Codex Vatkanus 1 i 2— oba w Bibljotcc 

Te rękopisy służyły w niiarę icli odnajdi 
stawę różnych wydań, w porządku następująca 
cych; 

Pierwsze wydanie (Editio Princeps) ukaz 
lei, 1545 r. Dokonał go Xystiłs Betuleius (; 
wcdlu<; rękopisu monachijskiego I-go, nosząct 
Wślad za tym wydaniem, gdyż już w roku n; 
pokazał się przekład hcksamelrami na la 
przez Sebastjana Castalione /Scbast. Chćlteilloi 

Drugie wydanie tekstu greckiego wraz 
nicm przekładu łacińskiego nastąpiło już 1555 
sieć lat po pierwszym. Dokonał go S. Cast 
niacz na łacińskie ksiąg Sybilskicli, Do tegc 
rękiipis drugi \C. Antimachi sive Yindobonens 
po raz pierwszy Prsctlmowti nieznanego autoi 
Trzirie wydanie nastąpiło w lat 44 po dr 
lio Joainie.s opsopocu.s (J. Koch) w Paryżu, 
ten wydawca zużytkował rękopisy paryskie (C. 
Czwarte wydanie we sio lat prawie dopi 
w Amsterdamie, H>8S r., staraniem Serwacego 
vais Galie). Niczym się ono, co się tycze t 
i łacińskiego, nie różni od wydania paryskiegi 

Piąte wydanie, a pierwsze krytyczne, na 
żu, ]841~lS5(t, w dwóch toniach. Dokonał) 



442 iGMAcr radleSsei 

Ksiąg Sybilskich, a jest nim nie kto inny, Ij 
z nazwiska, a nawet z żadnych postronnych i 
wzmianek, bądź własnych o sobie, bądź cudzyc 
tor wymienionej już raz Przedmowy do Ksiąg S 
postaci i w tym układzie, w jakim one się p 
w rękopisach po bibljotekach różnych, a następ 
dawane w druku. 

Przedmowa rzeczona rozpoczyna dzieje 
Ksiąg Sybilskich i, co większa, z przyczyny br< 
nych do tych dziejów, prawie całkowicie je za 
wi. Jako wiec tak ważny, a zwłaszcza jedyny ( 
sługuje, abyśmy ją, o ile się tylko dotyka i 
poznali. 

Oto' Jakiemi słowy autor objaśnia przyczy 
do podjęcia się pracy, wyłożonej w Przedmou 
.Jeżeli trud, użyty na poznanie ksiąg greckich, 
nosi korzyść, dostarczając zapasu niepośledniegi 
ważnych, to o ileż więcej przystoi, by ci, którz 
uzdolnreni, czas swój poświęcali poznawaniu Ks 
zawierających wiadomości o Bogu i o tym, co 
do zbawienia duszy. Dwojaką oni stąd odnoszą 
bie i swoim czytelnikom. Powodując się ten 
postanowiłem proroctwa, nazwane Sybilskiemi, ty' 
jomości i poznania Ksiąg Świętych, a dolychcza 
i pomieszane, w jeden szereg i jedną całość ulo 
je wtedy czytelnicy jednym rzutem oka obejmą, 
w sobie zawierają ważnego, gdy wskutek te 
i zarazem z przyczyny urozmaicenia przyjem: 
się cała księga, silniej czytelnika uderzy..." 

Ponieważ autor Przedmoiiy nic nie wzmis 
na jakiej podstawie zamierza w jeden szereg połą 
ną całojć ułożyć proroctwa Sybilskie, sądzę p 
ustęp za programat przez niego pominięty 
może. ,0 Ojcu bowiem. Synu i Duchu ^wi 
o Boskiej i początek wszelki życia w sobie 
Trójcy, jak naj zrozumiałej rozjirawiają , a n 
leniu Pana Boga, Zbawcy naszego, Je zusa Cl 
iż tak rzekę, bez materjalnet-o początku uro( 
rych przez Nic^-o uzdrawianych, o ożywiająci 
męce i z martwych po dniach trzech pows 
dzie przyszłym i sprawiedliwej nagrodzie za wsz 



444 IGNACT B\DLIŃSKi 

Chociaż wiele rzeczy thimaczy zan 
wy i wypływające z tego zamiaru teiitlt 
zważywszy przytoczone powyżej słowa ] 
szaniu się jednych z driigieiiii proroctw 
żebności odróżnienia jednych od dru^icl 
dyńczych właściwym Sybilloni, a dalej, 
autora Przedmowy, że te proroctwa d( 
rozrzucone i pomieszane," — do następny 
ków. 1 tak: albo w okresie powstawan 
kryficznego, obejmującego, jak wiemy, i 
między dwiema erami, naszą i starożytn 
wiści proroctw Sybilskich o taką ścisłoś< 
utwory jakiejś jednej przypisywać Syljilli, 
wypuszczali je w świat pod o|;ólną naz 
skich; " albo w okresie tym, dotykającyn 
nie bezpośrednio, tikresu pierwszego pis 
i obejmującym czasy Plutarcha i Pauzanja; 
Sybilli, jak następnie, nie była jeszcze > 
koniec, że w czasach, kiedy żyl autor j 
wat .ułożenia w jedną całość i szereg r 
szanych proroctw Sybilskich,' te wszyst 
już były cechy indywidualności Sybilli, 
dualności rzeczywistych autorów proroct 
utraciły już cechy chr^molo^iczne, to je> 
rym żyl autur rzeczywisty każdego luźm 
ciwszy obie te cechy, zlewały się, acz 
i pomieszane," same przez się w jedną c 
że już ich rozróżniać jednych od drugich, 
lub czas pochodzenia, nie było rzeczą 
żebną, zwłaszcza bez owego aparatu kry 
turalnie autor Przedmowy nie p<isiadał 
mógł. 

Autor Przedmowy, jak tego dowoc 
w VI wieku ery naszej. 

Czego nie mógł dokonać autor j 
K*iąg Sybilskich w obecnej ich postaci 
tego wydawca Ksiąg w w. XIX. l)to ja 
liłia pi>daje ów wydawca, wielokrotnie j 
Ale\andre. Porządek czytania „Ksiąg ; 
porządku zjawiania się tych Ksiąg lub 
nych, w czasie. Będzie to więc porządi 



IGNACT RADLIŃSKI 



wierny wyznawca chrystjanizmu, w niektóry 
a po większej części jako schizmatyk. 

^lO-o. Księgi 1 i II są pochodzenia.chrzt; 
mijając jeden lub dwa ustępy, tchnące orygie 
jak się zdaje, powstać mogły w_ wieku [II, 
Ponieważ jednak czas, w którym powstały, 
oznaczyć, należy z nich korzystać z wielką < 
tor ma na względzie doktryny chrześćjaiisk 
tym te księgi być przerobione, zmienione i 
tego, który zebrał Proroctwa Sybilskie. 

,ll-o. Księgi VIII dwie ostatnie części, 
zresztą mogą być złączone w jedno). Wyźi 
tością od dwóch poprzednich. Powstały w 
to w środku, bądź też przy końcu jego. Są 
niż proroctwa. 

,12-o. Księgi XI — XIV, najpóźniej po' 
znalezione i wydane, nietylko w szeregu os 
innych treścią pośledniejsze. Napisał je Ż; 
za czasów Odenata cesarza, okoto 267 r. 

„13-0. Za autora § 1 (1—96) księgi III 
ży autora nieznanego Przedmowy. Najmnie 
jest sybilską. I jeśli do Zbioru całego jest 
czyna tego leży w tym, że z niej najlepiej 
duch całego dzieła." (Oracnla Sibyllina, cu 
dre. Introductio ad Sibytlina, p. XLVI— VII) 

W tym Ordo legendi wydawca nic nie 
gach IX i X, Brakuje ich we wszystkich zn 
Ten brak naprowadza więc wydawcę na wn 
<me wejść do innych Ksiąg, jako ich części 
puszcza zatym, że tj 2 Księgi VIII (w. 217— 
gdyś Księgę osobną IX, a § 3 tej księgi (w 
gę X. Zresztą, w skutek luźnej treści utwo 
powiązania z sobą i zlania w jedną całość, 
się s|)ustrzegać i szkody całości nie wyrządź 



c) Treić „Ksiąg Sybllsklch.' 

Wyjątkowe i zwłaszcza poniekąd dz 
.Ksiąg Sybilskich" polega głównie na tym, 
w dziejach poczęły zaznajamiać świat greek 



448 IQNACT RADLIŃSKI 

kich ziemiach głosić wieszczenia, narod 
koniec ich losów, a rozpocząć rzecz od 
państw ludzkich, które powstać mają w 

,Dom Salomona pierwszy wzrośnie, 
nicjanami i mężami Azji, oraz wyspami, 
twie lądu znajdują. Zatym Grecy pochw 
i wyniośli, następnie naród macedoński 
pokolenia przyszłe nawałem wojen. Ale 
czy do ostatka. 

.Wtedy powstanie inne państwo, r 
z wielu głowami, od zachodnich brzeg( 
wielkiego dojdzie znaczenia, powali lic 
drżących od strachu poruszy. Pożądliwy, 
bra po miastach pochłonie. Ale ilość 
miastach wzrośnie. Świetność krajów się 
pocznie gnębić śmiertelników. Blizki m 
nim zawiśnie, gdy przez czyny nicpra 
pocznie. Opanują nim wszelki występek i 
ża pożądać zacznie i wprowadzać chłopa 
inolnych. I nastąpi po świecie wielka 
wszystko się ten naród rzuci i wszystk 
niego świętym nie będzie. Ośmieli się na v 
będzie pożądał, szpetny przez swą chcr 
zysków plugawych. Gdziekolwiek się po 
ny, ale najzgubniejszy na polach Macod 
wzbudzi nienawiści, ponidzi wielkie zb 
panuje siódme pokolenie królów, które z 
prowadza. Wtedy powstanie wielkiego 
pod którego przewodnictwem wszyscy śni 
żyć należy, uczyć się poczną...* (11>2— 19 

Narodem .białym od swych szat" s 
dem „sławnym wielkiego Boga" są Żydzi 
przewodnikami mnralnenii ludzkości, 
„siódme pokolenie królów, które z firccj 
dza,* po skończeniu przeciw swej woli w 
począł w następnym, 167-ym, szereg i)rz( 
w Judei, która w skład państwa Syryjskie 
dziła. Prześladowania religijne wywołał 
przeciwko Antjochowi; powstanie to d( 
skania swobód politycznych i niczależnośt 
ten w historji Zyilów znany jest jako c 



ieszły) pod szczyty Synai, sam Bóg przyniósł prawa, na 
'Uch tablicach spisane, i rozkazał, żeby to wszystko było 

51 



460 IGNACT 

spetnione, wszystko sprawiei 
Jeśliby kto słuszne brzemię, 
odrzucił, ponieść ma karę z r 
kiego bóstwa. Stworzył on bi 
dla wszystkicłi, i w piersi wło 
no wił, by sto ziaren za jcdi 
miarą Boga..." (248—264). 

Ale nastąpią ciężkie cli' 
on „służyć zacznie bałwanon 
składa bałwanom." Wszelako 
niach nastąpi." Gdy chwalić po 
stan rzeczy dawniejszy powrół 
czy chwali on Boga i służy m 
bie życzy być chwalonym i ob 
kończy Sie § 2-gi. Od 187-go 

W nim autor po przem< 
kiego Boga nakazuje mu roz 
do ludów różnych : Fenicjan 
do ,Goga i Magoga," do Mars< 
gijczyków i innych, grożąc im 
tami, i mówi: .Gdy liczny 
do Grecji, wielu sławnym mąż' 
pochwyci owiec na polach, n\.v 
gmachy podpalać będzie, wypi 
miast rozlicznych, wylękłych < 
porwanych... Cała Grecja legi 
ród śmiertelników zginie od w 
jako miedź; żelazna ziemia w 
Stąd wszyscy' ludzie jękną ze 
uprawy, niezorane, dzikim Oj 
nieba i ziemi ześle klęski ws 
pozostanie ludzi na ziemi..." li 

Autor zatrzymuje się dłu; 
wami maluje oczekujące ją kię 
maica obraz wojny, głodu i z 
zatrzymanie się na Grecji odpi 
planowi. Grecję za godną poi 
liczy. Przegląda to ze słów tyi 
gasz na swych książętach, któr 



przeznaczenia; 



Na co składa.' 



pomogą twoje posągi, któryii 



452 IGNACY RADLIŃSKI 

Oto ja, jego nimfa '), powstała ze krwi spr 
remu odkryto rzeczy przyszłe. W taki spos 
dziwę było mi podane* (818 — 828). Z tefj 
billa Wschodnia, inaczej nazywana liebrajsk; 
skę i egipską, była blizka pochodzeniem Nt 
sach przedpotopowych, przetrwała potop ra; 
rodziną, wieściła to, co Bóg jej wieścić r 
objawione Noemu i ludziom przedpotopowy 

Tak zwane w historji pow.szechnej cza 
tek połączenia całego ówczesnego świata 
jedno panowanie i w taki sposób zlanie ty 
stewek w jedną nioiiarchję uniwersalną, pn 
do powstania nowej religji, która, jak ta mon 
tyiko uniwersalną, naturalnie w tak rozległ; 
owego universuMt, jakie znajomość ow( 
wytwarzała. , 

Każdy z istniejących ówcześnie ludów 
dat swego boga narodowego (rzecz mniejsza 
tylko, czy ich było kilku, ale podległych ; 
Bóg ten nim się opiekował, potęgą swą i 
wał. Zwycięstwo Rzymian wykazało kaźdei 
dowi bezsilność owego boga Wiara więc 
mocność, a nawet istnienie, była podkopani 
zmuszali podbitych przez siebie ludów do ] 
Wisza za boga, Ale sama przez się moc Joi 
czenia uderzała wyobraźnię ludów, gromior 
tego Jowisza, Zawód na własnych bogach, 
korzenie przez nich, wstyd za ich bezsił 
oczyszczały w umyśle tych ludów grunt dia 
bogów. Oczyszczenie gruntu, pustka po dav 
wyrodziła pożądanie, konieczność nawet i 
się do Jowisza, uznać go za swego boga — z 
tłumiona do Rzymian, jak i własny honor, p 



*) Wyraz nimfa pu grecku znaczy ; narz 
oblubieniec, oblubienica, pan miody, panna mlod 
wica, p^nna, małżonka, pani, mężatka, kobietka; 
icAskie n i-iszc [Węclewski, St. gr.-pol., str. +72 
nie mogąc wnosić, czym dla Noego było Sybilla 
^^,vć wyraz oryginału. W łacińskim przekładzie 
< zono na nums, we francuskim na Łri*. 



454 IGNACY RADLIŃSI 

innych wyjaśnień nad te, które już im 
brali, chwytali nowe wieści i odkrycia 
zdołali się tylko napawać i upajać slj 
je sądzić, rozstrząsać, krytykować. 

Przytyni te stówa miały jeszcze 
ludzkie, rzec można nawet: wszeclidzi 
protestu przeciw brutalności, wypływa 
cięstwa, wynikającej z procesu powsta 
ku i wskutek tego pogromu kilku, je 
w okresie powstawania literatury apc 
apokryfów proroczych, stanęli na wyją 
jowej, pomimo jiotożenia politycznegc 
kiemi narodami upadlemi. Oni jedni 
nem, protestowali słowy przeciwko R 
tanych praw, pogwałconej indywid.ial 
ciaź ich czyny doprowadzały do coraz 
litycznego i rozproszenia,— słowa, owa 
przygotowały upadek Rzymu, gotując 
ówczesnym świecie dziejowym. Protes 
kich utworach apokryficznych proroc 
i formy Ksiąg Sybiiskich, najszersze w 
ry. Ta właśnie okoliczność skłania 
flalszej ich treści, aczkolwiek to, co 
daje poniekąd ogólne pojęcie o owej 

Pomiędzy dwoma paragrafami (t- 
następującą po niej Księg;) IV upłynę! 
dywaiie w pierwszym wystąpieniu Syl 
mian nad światem dziejowym już się 
ziszczać się zdawała kara, na Rzym pn 
powstała około 79 r. ery naszej. Wy 
liy już rozpoczynał szereg klęsk oc; 
wypadku, ogień z ziemi idący, miasta 
wane popiołem, odpowiadały obrazoi 
dajmy do tego oczekiwanie powrotu I 
nio twierdzono, że nie był zabity, lecz 
dli Partów i na czele zebranych ludów 
się zemścić za dawne oDelgi i zdrady, 
bieniu. pod wpływem takich klęsk i ot 
tę Księgę. Zaczyna więc : 



zb... 

twa, 



być 
istę- 
;ych 

odzi 
roz- 
wy- 
po- 

egły 
rząz 
iar<v 
t im 
cika- 

jego 
itień- 
ela... 
czaj- 
wiii 
iboż- 
ijący 
lepi- 

^>6ł-. 

ystą- 
oko- 
'•■ag- 

gina- 
dzie- 
;ulta- 
& i li- 
ii na 
aiio- 
iiie 

iiak- 



456 iGNACT raslu^ski 

że tego Syna za syna prawdziwego uz 
śmierć na krzyżu skazali. 

Dwie te różne stopniami i od sieb 
wiek z jednego źródła wypływające, pi 
się w dwóch z tych czasów, to jest koi' 
sywanych Sybilli utworach: w Prooemiut 
Sybilskich i w § 2 Księgi VIII, stanów 
od 217 do 427. W pierwszym utworze 
gę samego jeszcze Jehowy; w drugim 
kach, zaszłych na początku tego wieku 
o przyjściu na świat, ukrzyżowaniu i zr 
Bożego i o następnych Jego na świat \ 
konania nie dokonanych za pierwszego 
byty wszelako celem Jego na świat pr 
litery pierwszych 34 wierszy (217 — 25 
tworzą następne greckie wyrazy; 'Irpr. 
<v,rrff ozaiipfĄ. Jest to właśnie ów sław 
rym wspomina cesarz Konstantyn w sw 
madzenia Swiątych. 

Po tych dwóch utworach następu 
Sybillina inne pochodzą z czasów Anto 
ku n, drugiej jego polowy, i z czasów 
z pierwszej połowy wieku III. Są to § 3 
4H3), Księga V, § I Księgi VIII (w. 1—2 

W wieku II na czele państwa Rzyn: 
lei ludzie (Trajaw, Adrjan, Antoninus Pi 
którzy, jeśliby rządcowie świata mogli z 
siebie rządzonym spokój i pomyślność, i 
nienia tego swoim ludom byli uzdolnił 
w sobie wysoce rozwinięte uczucia h 
sprawiedliwości, poczucie swych obo« 
filozofów i wyrozumiałością mędrców, 
nic zdołali uspokoić i ułagodzić dwóch ti 
stwa swego; Żydów, jako ludu, i chrzęść 
bardziej wzrastającej każdego ludu, R 
obrębie państwa Rzymskiego, Żydzi i < 
w każdej miejscowości wzajemnie wrogi 
otoczeniu, społeczeństwa w społeczeństw 
Stałe istnienie państwa Rzymskiego; 
nego od trzech wieków przez autorów 
upadku, a nawet wzmożenie się tego pa 



^61 

rabji i Północnej Mezo- 
itrzne i dobry byt za 
e ucieszyły Sybilli. Głos 
a, zastosowane do czasu 
vały... Pochodziły one 
ństwa. 

wków proroctw Sybilli, 
l»yl Żyd, czy też Żydzi; 
ra Sewera — chrześćjanie. 
spadki, które z Żydów, 
icku naród zamieszkały 

tysiącem przeszło lat. 
jotworzyły rozsiane po 
m, nie wyłączając ich 
, pozbawionych wszcl- 

pogardzanych i niena- 
ijących z dnia na dzieii 
zachowaniem się swoim 



ie Jerozolimy, w 70-ym 
potworzenie się w E^ip- 
tamji i Syrji znacznych 
la w 116 r. Trajana do 
ia Żydów w tych kra- 
skałych w tych krajach, 
i, i nakoniec zaciętości 
>wanych mieszkariców. 
la Cyprze do 240,000. 
;owej ludności żydow- 
i, pod dowództwem Lu- 
ojny. Chory i znękany 
icjac,h azjatyckich, Pa- 
ątkowo szeroką władzę 
we czyny dwom mężom: 
owstaniu w Azji, i Mar- 
w Afryce. Wynikiem 
^zrzucenie i ubezwład- 
:zenie w Afryce, 
w charakterze polityka 
zniszczone przez wojny 
Jdbudowana Kartagina 
58 



4'58 



lOHACT RADŁdiSEI 



Otrzymała nazwę Colonta Aelia Hadriana, odb' 
zoliiiia nazwę Colonta Aelia Capilolina. Jako 
cenią się Jehowy od Żydów uchodzić mogło tt 
scu, gdzie stała świątynia jego w Jerozolimie Rzy 
li nową^ poświęconą Jowiszowi, a w sąsicds 
gdzie byl ukrzyżowany przez Żydów nieuzu 
Jehowy Jezus, wznieśli drugą, poświęconą W( 
czeszczenie, według pojęcia Żydów, miasta dla 
było dla nich ciosem boleśniejszym, niż jego p( 
rżenie. Odbudowywanie Jerozolimy pod nową 
częlo się w r. 122, W lat dziesięć wybuchło 
Judei powstanie, ostatnie już w szeregu powstań 
lat pięć było jego ogniskiem, W nim przebyw 
nil Ben Kosiba (Syn Kosiby), przezwany Ben-K^ 
Gwiazdy), za Mesjasza publicznie uznany, który 
czole ruchu. Zapał budzony wiarą w zwycięs 
podtrzymywane rozpaczą, ostatniemu wystąpię 
Żydów nadawało niezwykły charakter i wytrwał 
niepodobieństwem było przypuszczać zwycięstwa 
cięstwo Rzymian kosztowało ich bardzo wiele, i 
leżało sprowadzić odpowiedniego do znaczenia 
Hyt nim Sekstus Juljusz Sewerus. Zdobyci^ Beteri 
R<;n Kokaby położyło koniec powstaniu. Ale skul 
wiadaiy sile naprężenia ze stron obu. Do dwus 
dów zginęło w walce. Rzeź dopełniła poprzedniej 
Nakoniec resztki, które jeszcze oszczędził rozpęd 
niu, rozprzedane po miastach, jako niewolnicj 
mienie ludzi zamożnych. Judea straciła swoich da 
kańców, a razem z niemi i pozór ziemi zamieszl 
Odgłos tych wypadków zabrzmiał w urywk 
Sybilskich, pochodzących z czasów Antonina Pi 
w.skrzesiciela Jerozolimy, Adrjana. Stanowią one 
gi III i Księgę V-tą. 

Treść ich nie różni się na pozór od treści 
Ksiąg, tylko pod tomi lub takiemiż obrazami 
inne rozumieć należy wypadki, pod zbliżonemi I 
i podobnemi orzeczeniami innych ludzi sobie w 
nych władców świata. Więc dziejowe, a nastę] 
ludzkie znaczenie tych urywków })olega nie na 
ich treści lonnalncj, nie na nowości pojęć i obi 
żeń i określeń, lecz leży ono w duchu ożywiaj: 



460 IGNA.CY RADLd^SKI 

dziatwy zacnej, które, śpiewając świętą 
ołtarz i na nim składać będzie ofiary, \ 
dly, czynić śluby. Kto ze sprawiedliw; 
sie cięższe cierpienia, wtedy otrzyma i 
zaś wygłasza] mowę bluźnierczą, zaniilki 
je się, aż postać zmieni się świata. Z 
ognisty deszcz spadnie. Ludzie nie bę( 
mi, ni orali pola i ziarnem zasiewali, f 
ludzki Boga, który rządzi wszystkim, 
sławiona ziemia Hebreów przynosić I: 
z siebie, czego inne ziemie innym ludzi 
miodu wypływać będą ze skał i źrót 
pełne dzbany oczekiwać będą sprawied 
nie stracili nadziei, z pobożnością gorą< 
nego Boga, ojca wszystkicłi, jedynego, 
284). 

Takie widzenia wieszczów, dla kt 
czywistość, dostarczały ciałom osłabioi 
słom .mleka i ambrozji...' Żydzi, ze 
ctiociażby najbardziej oddalonej, rozstri 
bóg narodowy miał za co od nich a 
czywiście od nich się odwrócił, wierzyli 
sztość i przyszłość sobie zgotowali... 

Rzeczywistość nie istniała dla aut< 
nie istniała ona również i dla czytelń 
ną dla nich rzeczywistością, pod tą 
wała się, według nich, akcja niedostęp 
nie ułowiona uchem zwykłym, Istnieni 
iicj i niedostrzegalnej było jedynie praw 
cia. Ta akcja utajona i tajemnicza 
szłość. Ta przyszłość mogła iada chwil; 
zapowiadana i oczekiwana. Wyglądani 
się jiidyną mądrością, cnotą, siłą. Nast; 
miało zmienić powierzchnię świata i 
spraw i rzeczy ludzkich na ziemi. St 
wypadków, przyszłość ową wytwarzaj 
miały karą dla jednych, nagrodą dla < 
po karze nastąpić mo^'ła nagroda. Stą 
rów te ognie powietrzne i z łona ziemi 
dy, wojny, mordy, słowem wszelkie klęi 
wyobrazić. Stąd każde w życiu przyrot] 



468 IGKACT RADLIŃSKI 

Księga VII, w Syrji, czy też w Fenicji powstj 
proroctwa o wszystkich krajach, o przyjściu na śł 
bowstąpieniu Syna Bożego, o karach, oczekującyc 
leżyte wypełnianie i rozumienie woli Boskiej, nak< 
panowaniu nad światem, po wyniszczeniu złych i ( 
]>okolenia pobożneyo, które sam Bóg przepisami s' 
ci i nauczy- .Biada wam. biada, na zgubę skazan 
rza bezdennego ! pożre was ogień wszystko chlon 
Iliami swemi ; wy zaś, o fale, wodą zalejecie ludzi 
wiem ogień wznieci się na ziemi, jaką jest moc w 
mująca. Spali nn grunta do ich głębin, rozsadzi 
chłonie źródła, rzeki wysuszy. Świat nie pozostał 
narody obJĘte ogniem poginą, i znikną światła na 
nącym już nie gwiazdami, lecz ogniem prawdziwy 
te wszakże nie poginą szybką zagubą. Śmierć i( 
będzie niszczyła, pożeranych płomiennym tchniei 
ciąg wieków. Ginąc zaś, będą doświadczali, że sl 
nego Boga zawsze się ziszczają..." {118 — 128). T 
urywek wtrącony: .Tych zaś, którzy wieszczą i 
bożne, powodawani wstrętnym zyskiem, i wzmagi 
ki czasu, rzeczy jeszcze' groźniejsze oczekują...* C 
nad zapowiedzianą powyżej karę może być wyższ 
lej: (tych) „którzy odziani skórą owczą, chlubią s 
nie nazwą Hebrajczyków, z innej pochodząc ki 
świadomi sztuki mówienia, w niej, dta korzyści s 
zło , którzy psują obyczaje ludzkie... Ale spra 
prawdziwe bóstwo pobożnie czczących, oni nie zi 
iiiić" (132-138). I jeszcze inna kara: ,Gdy tr 
lat nastąpi fwiek), w czasie pierwszej ósemki (dn 
świat inny powstanie. Noc będzie, wskutek ciem 
■ kich, długa. Po świecie wionie powietrze szkodl 
przejęte, oznaka klęski dla śmiertelników, i pogin; 
i głodu. Ale wtedy powróci ludziom myśl czysta, 
lud, jaki byl przedtym. Już nikt nie będzie V 
pługiem zakrzywionym; wół, idąc wciąż naprzó 
w brózdzie nie pociągnie żelaza; znikną kłosy i v 
wszyscy bowiem pożywać zaczną rosą pokrytą ma 
ską, a Bóg obecny xvśród nich, sam ich uczyć po 
mię, nieszczęśliwą..." {139—152). Siebie zwie Sybill 
liwą, gdyż następnie wyznaje swe przewinienia i 



464 IGNACT RADLlASK 

nych, przezorność rządu rzymskiego i 
w wyjawianiu tłumaczy. 

-Dobiegliśmy do końca w zadaniu 
Sybilskich. Rozstać się wszelako z l< 
do innych Z kolei apokryfów prorocz^ 
Apokalips, jeszcze się za pośpiesznym 
dotknęło Ksiąg Sybilskich, ich pochód 
niiennictwie powszechnym, skoro raz ; 
istnienia samych Sybilli, to, chociażby 
\c/.a\o powiedzieć, było powiedziane, 
miot nie przestaje nęcić i zatrzymyw 
same przez się cisną się, wnioski się nas 
gie, w liczbie nie dającej się rychło w 
sam przedmiot przedstawia się, jakby 
szony, a więc jeszcze daleki od należ; 
le przeto zajęcie się nim wzrasta, a ; 
go wypływające zagadnienia różne się 
wobec zjawiska dziwnie skomplikowa 
zagmatwanego, — w którym zagadnienia t 
uości z prostemi zasadami etyki, w kti 
ności dokumentu nie stanowi o jegc 
a nawet na nie nie oddziaływa. 

I tak: Źródła greckie i rzymskie 
czy to jednej, czy też kilku Sybilli, a 
wniosek, że Sybilie należy zaliczyć do 
jakiemi są nimfy, gracje, muzy, bogowi 
istotami wyobraźnia ludzka zaludniała n 
wieka przestrzenie na ziemi, ukryte ' 
nią się unoszące. Dzieje Ksiąg Sybilsl 
Tliły, że chociażby nawet istniała w G 
kłjlwiek bądź wieszczka, nosząca nazw 
juwą Sybilli, to w żadnym razie ta os 
mijźe autorką przypisywanych jej utwi 
że formalnie rzeczy biorąc, mamy dc 
oszustwem dziejowym, stajemy wobet 
tylko pewien zbieg okoliczności i gm 
ułatwiły powodzenie i zapewniły bezki 

Czy rzeczywiście atoli to oszustw 
które na taką tylko nazwę zasługuje, i 
Czy to fałszerstwo jest tym zwykłym i 
którym się brzydzi uinysi ludzi i od kt 
mieć nic wspólnego, odwraca się każd} 



466 IGHACT EADLI*; 

odżywiało, a przedłużając w taki s| 
szłość sobie inną gotowało? 

Te uwagi zresztą, do których 
bliskie, dadzą się niebawem zastosow 
które, jak to sobie przypominamy, b; 
w świat przez autorów puszczane i T' 
bilskie dziełu w dałszym ciągu z zu[ 
wadziły. 

(D. c. n.) 



ISTOTY MITYC2NE 
BÓ w ŁUŻYCKICH. 

(Ciąg dalszy. P. str. 188). 



h o przemienianiu się czarownic, te wielce się 
rą (niórawą), z którą zwłaszcza Serbowie dol- 
iwnicę cz<;sto !ączą i mieszają. Lud mianowi- 
i już raz pokrótce wspuniniano), że dusza 
może wyjść z ciała i pokazywać się w roz- 
ranych postaciach, oraz czynić czary ; 
także i we właściwej postaci czarownicy. Ów 
jest wyrażony już wbaśni Smoiera; Prawo za- 
}stanie '). Oślepiony gajowy położył się spać 

,Po małej chwilce usłyszał trzask, potym 
szedł, a niezadługo przyłączył się trzeci. Były 
ictóre w nocy opuściły swoje ciała i na świe- 
zeceństwa wyprawiały.' Jest tutaj jasno wyra- 
pływa z rozmatych baśni, które niżej po<la- 

baśni o lataniu czarownic w nocy na Św. 



Peanicki II, 182, 

swska podaje to samo wierzenie iudu polskiego; 
(ostają w chatach uśpione snem ieiargicznym, a durb 
łną postacią iwierzęcia odbywa wspomniane prak- 
, 482.^ — -Podobnież pisze Kraus o ^wjeśticach" pó- 
ki eh ; „W każdej czarownicy.... siedzi duch pie- 
lOrze nocnej ją opuszcza i przemienia się w muchę, 
%ube, 112. Porówn. także Grimm, D. Myth. 1036. 



)8 ADOL? CZERNY 

^alpiirgę wypływa inne iiiniemaTiie, mianowicie, że c 
1 na czarowanie chodzi we własnym nagim ciele, 
e wszystkich innych baśniach tylko duch czarownic 
ę, ciało zaś leży we śnie głębokim. Wprawdzie mam; 
tóre opisują podobnież.że dusza czarownicy w post; 
ięcej opuszcza ciało i znowu do niego powraca. 
rzybiera najczęściej postać myszy, która z ust w; 

wracając wskakuje w nią na nowo; niekiedy także u 
-ęża 1). 

(93). Bardzo zajmującą baśń podaje Schuleiiburg 
e W. Volksłhum, 80. Kobieta była czarownicą, a c 
;j przytrafiało, że leżała na ziemi niby martwa, i pcli 
e ją gryzły. Miała córkę, wydaną za mąż w innej 
;dnej niedzieli po południu przyszła do matki w od\ 
V ogródku przed chatą zobaczyła Jakąś kobietę li 
chły ziemne ją gryzły. W chacie nie znalazła matki 
:i po chwili przyszła matka, powitała córkę t podała 

pięknym masłem. ,Ach. gdybym to ja miała taki w 
le my chleb suchy jeść musimy" — skarżyła się córk 
rzestań tylko na swoim i nie pragnij tego, co ja ma 
zego nie Jesz?" Teraz córka opowiedziała, że w 

idziała kobietę, którą pchły ziemne gryzły, i że się Je 
le zrobiło. „To ja byłam" — odpowiedziała matka.— 
yliście całkiem martwi"^powiedziala córka. Wted 
latka: „Ja tobie to pokażę" — i wnet usnęła, a mysz 
jj wyskoczyła; to był Jej duch. Córka krzyczała i 
latką i wołała na nią po imieniu w obawie, że zosta 
vą. Wtym znowu przybiegła myszka, wskoczyła 

matka nanowo ożyła. Potym rzekła matka: ,Jeżel 
lożesz i ty się nauczyć tego i potym będziesz to un 
obrze, Jak i Ja; ale pozwolisz się gryźć pchłom, j 



') Podobne podania mają od dawnych czasów i 
'aweł Djakon powiada o królu GuBlramie, źe raz usnął 
lluga jego zobaczył, jak królowi z ust wyszedł wąż, ktć 
u rzeczce i przez miecz, który mu sługa przez nią po!o 
o jakiejś góry. Tą samą drogą wróciwszy, wszedł na 
sC śpiącemu. 'l'en obudził się i powiadał, łe mu sie śnili 
rzez most żelazny szecU do góry pełnej ilota. I w nows 
iacli niemieckich wychodzi dusza z ludzi, mianowicie z c 
' postaci kota lub myszy. Grimm, D. Mytk. 1036. 



470 ADOLF CZER 

Jak już widzieliśmy w baśniach 
nica najchętniej przemienia się w ko 
ną kotkę (z Hrodziszcza, Bolborc, SI 
tu wspomnieć powiastkę o dwu 
rozdział Cxarł) '). U Yeckeniitedta < 
ry człowiek wpadł w studnię; skoro 
studni białą kotkę, której uciął łapę 
sąsiad, że jego żona przy rąbaniu c 
Stary wiedział, co się w tym kryje: 
nicą. (Z Rubynai '). 

Również często czarownica zjav 
W Bacioniu powiadano mi: Czarowi 
cy zając. W Nowej Jaseńcy słyszał 
mienia się w zająca i krowom mlekc 
przesąd : Zając albo kot nie po\ 
drogę, bo inaczej ci się nieszczęści 
we dnie biegnie przez wieś, jest z 
Zwłaszcza trójnogi zając (t. j. zając, 
gach skacze, a czwartą ciągnie za s 
wsze czarownicą *;. W Bórkowac 
w postaci takiego zająca dochodziła 
wą; rozmaici ludzie do niej strzeJali, 
mógł. Nakoniec pewien oprawca 
mej chwili czarownica padła bez żyi 
ogień błysnęło *). 

Często także przemienia się n 
ropucha* przyskoczy do drzwi, m6\ 
ca" *). Gdy żaba pokaże się w obi 
liche mleko; gdy w oborze skrzeczy 
nie; dlatego trzeba żabę zabić w ol 
mieniona czarownica "). 



') Porówn. przesąd nićmiecki: d 
się ciarownicą, stuletnia czarownica na( 
kc. Grimm, lOSl. 

') Porówn. VeekensUdt n. 22^ st; 
^ Haupt, Sagenbuch I n. 226. 
*) Schulcnburg, Wend. Volk*tage 
') Tamie 166. To samo powiadi 
6) Schulenburg, Wend. Yolluth ^ 
') MGlIer, Das Wendenthum i. • 
Stuwiun, Niemców i t, d. znajdujemy w 
się przemieniać w kota, zająca, albo U 



4^ 



ADOLF CZEKST 



Moc c2or(nc«ic-(albo czarowników) największi 
cy przed św. Walpurgą (1 maja) i w południe 1 i 
lako są i inne dni, gdy panuje szczególny st: 
czarownicami; szczególnie wymieniają dzień św 
(dnia 13 grudnia), który podobno jest tak straszny, 
Św. Walpurgi; i na św. Łucję gospodyni musi i 
baczności przad czarownicami, równie jak na liw. ^ 
0])róc2 tego czarownice mają szczególną moc wog 
dą wi^jilję świąt dorocznych, a aatym na W i 
go Narodzenia, w nocy przed Wielkanoc^ i 
[11 i świątkami; 1 wilja św. Jana Chrzicieli 
się także w tym szeregu*). Dalej mó*ią, ie p 
Godami a Trzema Królami zachodzi przei 
cami obawa. W tym czasie nie należy podobno 
czarownica oczaruje k4dzicl, & owce dostaną k 
(2 Przyluka w Łuż. Doln.) *). 

Moc czarownic nie w każdej porze dnia jest 
Zwłaszcza moc ich poczyna się po słońcu \ trw 
lą noc aż do słońca, co jasno oznacza ich eh 
iiioniczny. W nocy znowu największą moc n 
i) dwunastej, a zatym o północy [zob. n. (88), '. 
Wszelako iw południe (które jest także god 
niczną), zwłaszcza 1 maja, moc mają wielką*). 

Moc czarowników i czarownic zależy jeszcze 
(ikoticzności, jak np. od rozmaitych zjawisk astroi 
i meteorologicznych, przez co potwierdza się ich %\ 
pokrewieńswo z duchami przyrody. Mianowicie 
mają szczególną moc o dwunastej przy u b y 



') I u innych Słowian diień ten poczytuje się za 
równic. 'I'ak iwłaazcza u Słowaków i na Morawach. 1 
cja uchodzi za obrończynię od czarownic. Hanusz, Bajet 
285. Zibet, Staroez. vyT. obyac. 228. 

*) l'orówn. moje fejletony w dzienniku czeskim 
sly 1896: n. 94 YelikoHoce w lut. Srbit, n. 121 Noc 
o LuHci, a. 1S8 Letnice v Luiici \ n. 189 ^a Jana K. 
iie.i. Podobnież u innych Słowian, Sumcow, I. c. 264. 

'J Schulenbnrg, W. Wolkatkun, 134. 

*} Serbowie lui. nie oznaczają jakiegoś dnia w i 
ko osobnego dnia czarownic, jak Polacy czwartek 
każdy .nowy czwartek* (na nowiu). Takie znaczenie 
tek w tabobonach wieków średnich, zob. Zibrt, Sunam 



ISTOTT MITYCZNE 47C 

laitych drogach), co, jak iiii się zdaje, ma 
111 'i o tym, że czarownice jedzą księżyc, 
1] ubywa. Największą zaś moc mają na 
:u (nowiu): wtedy robią swoje „paskudz- 
a z Lupoja, która jeszcze mocno w cza- 
fi\a. z zupehiyni przekonaniem: .Nów nie 
ini, jak to w kalendarzu zapisane stoi, ale 
wcześniej lub później, żeby czarownice 
dziwego dnia i nie mogły czynić swych 
ti) dr. Muka). Na moc czarownic mają 
rozmaite zjawiska meteorologiczne, co 
ich znaczenie. Przy niepogodzie 
leko, mówi zabobon serbo-fużycki '). A dru- 
> rozpowszechnione wierzenie mówi: Gdy 
rzy nim stonce świeci, czarownica 
Wosyk, Bórkowy i t. d.) — albo: czarow- 
a'). I dzieci, gdy deszczyk pada. a słoń- 
piewają: .Deszczyk pada, słońce świeci- - 
ibi'*). Tutaj należy także to, co już wy- 
czarownica w takiej chwili zlatuje w po- 

eniają rozstajne drogi jako miejsce, 
mje strach przed czarownicami (zwlasz- 
ri księżycu i w święta wyżej wspomnia- 
ne), ponieważ tam zbierają się na harce z czartem. 

Podania n zebraniach czaroivnic w głównych rysach zga- 
dzają się z niemieckiemi, zwłaszcza łączą się z nocą św. Wal- 
purgi (na Wałporu; dł. Holpergu, Hopargi, Ołpargi, Ópargi, 
Wopargi i t. d.). Po zachodzie słońca, a zwłaszcza 
o północy, zlatują się na zebrania. Kto chce zobaczyć je. 



') Albo jest jego szczi^tkiem. 

») ]. B. Szołta, Łuiican 1876, 172. 

•) Muka, Ćas. M. 8. 1883, str. 38. 

*) Pful, Łuiica 1887, 78, Tam ir-i wykłada słusznie zjawi- 
ska przyrodzone; .Prócz ipgo owo słyszane przysłowie mJ związek 
z dawniejszym zabobonem, ie. czarownica rzuciła czary, gdyż przy 
ladmrernyin zimnie lub nadmiernym cieple masło nie da sie robić." 
Jrieci polskie maj^ podobne wyrażenie: .Deszczyk pada, sionce 
;włcci, czarownica masło kleci. Żeby jej sie nic sctiyciło, w krowi 
>goa obróciło." U. Kolberg, Lmó. VII 95, Ciszewski, I. c. 183. 



476 ADOLF CZERNY 

jak na swój sejm lecą. niech o północy idi 
drogi. Tam je zubaczy, jak lecą na miutłe 
od pieca, widłach od pieca, na r ę k o j 
na czarnych kozłach (czartach), na .sroV 
drugiej, zamienionej w konia, wogóle jak 1 
sposób przeobrażone i t. d, IJ tym, że lecą i 
Władają szczególnie w Lużycach Dohiych. 
dobno w dzień 1-y jiiaja o zachodzie słońca 
sroki bardzo zmi;czonc, z wiszącerai skrzy 
V. wody wyciągnął. Stąd też podobno 1 maj 
rzadko się pokazuje, ponieważ wszystkie są 
na zebraniu '). Te, które lecą na miotłach, 
na nich naopak*). Do zlatywań się czarów 
dają się stare zwyczaje palenia czarownic ( 
k u z t a f n i ii e palić), które przeszły od Nieme 
oraz do Serbów łużyckich. Wieczorem ostatii 
nia palą na polach i łąkach stare miotły, .żi 
równice na zebrania jeździć nie mogły." 
D, Muller, U7). 

Jako miejsce ich zebrań wymieniają pev 
kio, zwłaszcza górę Koszyńską (Kószynojc, Kc 
biną LJórĘ^J— i Jakąś niewiadomą górę, nazyw. 
dołno-lużyckich „(Jhódosina góra' — albo nak 
wcni podań niemieckich — Iilocksborg*j. Schu 
cach Dolnych zapisał, że prawdziwa góra czi 
się gdzieś w Czechach*). W jednej baśni ji 
brań czarownic wymieniają jakiś zamek 



') Schulenbur^', \i\ Yolkssag. 159, 254. 

■') Rabenau, I. c. 116. 

'') Schulenburjr W. Yulkuthum 76: Ze yiej 
mw „iiuf dun Selir)nliaid.:scli--n Ikri;, die Babin 
rli.LcIi także r/iin.wnfc.' -iluiiija się „n;i l.ahi bi.rv 
l'iid.ii- 178. Pn.iobiii.-Ż u SlowakliH'. 

1) Litwini WYinii-niaj.i , Kii-wakalnis" (jjura 
fi wymian i aj .-1 zu/as/tza " Mai..rusinJ, i'"la<-y 
Morawie .Kadlio.sii," w Slawonji ,Petr«v vrli" 
i t. ,1. 

*) W. V:l!Ma:m, 159. 

■■) PorOwn. V<:<k.:nsiedi J90, n. 3U; tam c 
kaś i-liat.,-, która po ;!rhraniu zapadu si.; w zictn! 



47^ ADOLF CZEBUTT 

którzy tam przyjdą przypadkowo; skoro jednak 
rg w Pana Boga i imię foże wymówią, wszystkc 
mowolny obserwator siedzi na drzewie, pośród 
od domu. Podobnież dzieje si? temu, który . 
na czarnym koźle (byku) do domu i przy wielkii 
w strachu zawołał imię Pana Hoga; ten spadt (v 
i ma daleko (rok cały) biec do domu. 

Przytaczamy ferąz należące tutaj baśnie. 



^ą. Na Hopąroi- 

Na Hopargi (w dijień Św. Waipurgi) po pó 
(ek służebny jechał na orkę- Gdy miał wyjechai 
gospodyni rzekła do niego. „Co żywego wyorz 
nieś z aobą do domu.' Parobek wyoral ropuc! 
ją gospodyni, myślał sobie jednak: „Co to będ; 
chą.''" — i skrycie śledził. Skór" wszyscy spai 
spodyni wzięła ropuchę i smażyła ją w tyglu, 
la luk wysmażony i sobit; oraz córce sw<»jej wys 
ręce. Skoro miały je wysmarowane, wymachi 
jak gdyby chciały podlecieć, i mówiły przy lyai: 
nigdzie nie zawadzi." Skoro to wymówiły, wy 
nem. Hyly lo czarownice i udały się na „Chói 

H- Jordan, Baśnie ludowe dolno-łu&yckie, i'. Jj 



207. Kr«wi9C pomiędzy zi9T9Wm 

Był raz krawiec u wdowy na szyciu, a to 
Hołpergę (w dzień św. Waipurgi). Ta potym 
warzyła, a ten, leżąc, to zobaczył. A polym w i 
nie dwunastej wysmaiowata się cała zupą, któi 
Potym wleciał kominem taki czarny kozieł, i I 
niego i mówiła. .Widzi, wadzi, nigdzie nie zawi 
kozieł wyleciał z nią kominem. — Wtedy krawiec 
się tak samo, jak i ona, a kozieł wleciał zn 
na niego i prawił; , Widzi, wadzi, nigdzie nte zi 
leciał z nim, a potym napowrót wleciał komin 
znowu się wysmarował, i kozieł wleciał znowu 
wit: ,Teraz jedźmy w imię czarta.* Wtedy koj 



4ł» 

;g<) zaniku. Tam by- 
:ak;'.e tam była. Mieli 
en byl wierzyć w ten 
ml: ,Ja lias..iTi w wasz 
!m cały zainck zniknął 
takim wielkim dębie. 
)iJ«, głęboka do rzyci. 



parobek- 

!a miała parobka. Te- 
hał orać na pole pod 
h do domu przyniesie, 
w chustkę i przyniósł 
eIi spać, parobek nie 
we drzwiach komory, 
io tygla włożyła i sma- 
wała się tym sadłem, 
)ojecliała na górę Ko- 
;lu. I parobek wysma- 
a nią na tę górę. Tam 
jjpcrtkai się z czarownicami, a nieutore nowe na wielkiej skó- 
rze krowiej, która prawie już pełna była nazwisk, wtasiią 
krwią się zapisiiły. I on musiał się także zapisać, i już dwie 
talfie stare dzikie czarownice wyciskały mu krew z palca. 
W największym stracbu zawołał: „Mój Jezu!" Jakby piorun 
w nich uderzył, wsrystkie czarownice podskoczyły i naraz 
rzuciły aiĘ na niego, drapały i szczypały go i cticiaty zamor- 
dować. Ale gospodyni jejro zlitowała się nad nim i wyprosi- 
ła mu życie. Szybko wsadziła go na czarnego kozła i przy- 
kazała mu jechać do domu, ale nic nie mówić, dokądkolwiek 
go koziet poniesie. On już go z pewnością poniesie do do- 

1 j. Tak jechał na swym dzikim koniu i tylko szumiał przez 
i iuaic- Kozieł przeskakiwał przez wielkie, szerokie rowy 
i >rzez całe wsi z największemi wieżami. Przeskoczył tak- 

2 przez wielkie jezioro, i parobek nic mógł już stracbu 
-f wstrzymać, ale zawoła!; ,Mój Boże, co to był za 
s il< I" Na to kozieł go rzucił, i on spad) w wielką mgłę. 



480 ADOtF CZERNY 

Potym musiał rok i dzień iść do domu. tak dal 
ziol był odbiegł. " 

Z ust starego owczarza pod Hóznią zaj 
£mź. 1877, 117. 

Scliulenburg ma baśń o krawcu, która za 
także szczegół naszej drugiej baśni. W zar 
było .żałośnie" dużo jadła. Skoro krawiec n 
rzyć w garnek i wymienił imię boże, naraz 
gruszce i musiał trzy dni biec do domu '). 

(97) Podobna baśń Rabeiiaua (1. c. 116) r 
tylko w szczegółach. Parobek leży na ławie i 
gospodyni i jej córka próbują igłami, czy śpi ' 
smarowawszy się, leciały, każda siedząc na ws[ 
Parobek zrobił tak samo, ale słowa czarodziej: 
opacznie, stąd się w kominie ciągle zawadza! 
czarownic musiał z niemi tańcować. Potym d< 
go kozła. Gdy kozieł przeskakiwał z nim prz 
parobkowi spadła czapka, a on zaklął; w ta; 
z pluskiem w wodę, i nikt go nie oglądał'). 

(98). W jednej baśni Scłiulenbui^a parobi 
nie słowa czarodziejskie: .Wagi, wigi, wszę( 
i dlatego nie mógł wylecieć przez komin. ^ 
mowa o kocłianku, który ostatniego dnia kwie 
do swej kochanki, ale z nią, również jak z jej 
nie mógł. Zauważył tylko, że nie było ich w 
żabę i smarowały się jej sadłem, cale ciało, na 
tym stara wyleciała kominesn. Młoda słowa 
rzekła opacznie i wnet utknęła w kominie. R 
małżeństwo spełzło na niczym '). 

(99). W baśni Sctiulenburga o dziecku cz 
n. (79)] jest także mowa o lataniu czarownic 
czarownice smarują się przez piersi i na krzyż 
ciami. Parobek naprzód słowa czarodziejskie w 
nie, i dlatego nie udało mu się wylecieć komint 
wymówił je właściwie, wyleciał kominem i w k 



•) W. rołksthum, 78. 

*) Wydrukowana także w ksiąicf. Veckenste< 
») W. Volkmug. 168; Dii- llej^e, und iłie Krofe 
ihre Toahter. 



482 ADOLF CZERNY 

się robi, jeśli pod kierzntą leży żelazko, 
w kierznię się wetknie^). 

Najwięcej środków przeciwko mocy 
że się z nocą iSw. Walpurgi, rozumie ai 
ny bydła od czarowania. 

Ostatniego kwietnia jeszcze przed 
c a należy krowy wydoić i nakar 
okadza się rozmaitenii ziołami 
duszką, kozłkiem i drjakwią. Potym na 
mocno i opatrzyć rozmaiCemi środkami ol 
sacli dawniejszych zawieszano na drzwiac 
i krzyże'). Teraz zamiast tego robią 
albo węglem drewnianym (w Łużycacli D 
boszczu i indziej); w okolicacłi katolic 
drzwi wodą święconą, już na Trzech Kr 
obory litery: K. M. B.- Gruby zabobon rad; 
żywą żabę 'J, Dla większej pewności kia 
na próg, albo dwie na krzyż. Zamiast t 
.scacłi posypują próg piaskiem (Wurici 
toiickie i t. d.), jagłami albo makie 
trzy krzyże — wszystko dlatego, aby czaro 
ztarneczka aż do rana*). Niekiedy sypis 

Atoli na tym nie dosyć, ale cale j 
opatrzyć w środki obronne. Najwainiej 
brzozowe, które wtykają się w gnó, 
się wrota podwórzowe, wszystkie drzwi i 
zowych czarownice wogóle bardzo się b 
aby krowy oczarowały, chowaj zawsze 
w oborze. Dalej sypią się po podwórzu 
dwórza rozmaite zioła, czczone w leczni 
jące znaczenie w baśniach i zabobonacl' 
zębownik, kozłek, oman, jałowiec i t. d. 



') Rola w rękopiśmiennej Serbowce pi 

") Srooler Pemicki, II; 223, Sreznie 
ISlti, 172. Podobnież czynią Kaszubi, zob. 
<Mf 179. 

») Mailer, 1. c, 147. 

*) Dlatego w Czechach na prfiRu kl.id 
równica musiała zliczyi5 wszystkie trawki. P 
V nar. poddni #topaiwA:m, 315. 



484 ADOLF CZER 

Wszelako tych środków i tej 
cze; w Łużycach Dolnych nadto 
nikt o b c y — c zlowiek albo zv 
na podwórze; przynajmniej wii 
aj należą podane już baśni n. 202, 

Zalecają też Jeść tego dnia p 
krowy zabezpieczyć od czarowania, 
skiej na św. Walpurgę każdy, kt 
mleczną, aby krowy dobrze doiły '^ 

Od czarownic i w innych cl 
w rozmaity sposób zabezpieczyć. C 
ka (w Koszynie, Żarnowie, Jelcy) 
żek i doi nań pierwsze mleko. W 
pieniążek wkłada się do torebki 
krowa ma ciągle dość mleka W 
ne, gdy w nocy z nabożeństwa pr; 
nogą w ,zemnicę* obory (przycieś 
czarownice nie mogą szkodzić by 
żs należy wspomnieć, że pilnie chi 
nieważ te podobno bronią od oczai 

Możesz także czary od swej I 
te przeniesiesz na obcą krowę. Zr 
krowy razem ze skorupami i ziołai 
o północy na rozstajnych drogach, 
czy wstąpi, tego bydło zachoruje, 
I. c. 148). 

(101). Neues Laus. Magazin, 
Sagetibuch I, 227, ma następującą t 
my, czy pochodzi z Łużyc serbski 
podyni krowy mleko dawać przesti 
wiasty poszła przy ubywającym ksi 
tam związała worek na rozstajnych 
ej siły. Nazajutrz krowy znowu ■ 
jej leżała chora z wielu ranami i 
wiedział, co się jej stało, ale gos 
dobrze wiedziały. 

W tej baśni gospodyni pom. 



') E. Muka, Casop. Mai. Serb. 
») Łużica, 1891, atr. 5. 



wezwać pi 
Wszelako r 
dy'nie powi 
równica na 
kiedy zaś 
z powietrze 
przez mądn 
jacy eh baśr 



Była c 
Gdy ludzie 
nami, ate i 
obory, zawi 
bie już z n 
czymś biegi 
przyszedł s 
ka nasza \i\ 
la." Teraz 
szkodzi, i I 
rzekł: „Bia 
rada i łask; 
Dr. PI 
(102). 
goźnie kro 
więc mądre 



kazał przed 

ilo naszego 
hat, MeKacn 
Krabaće, Łi 
stary hród, 
lamżc 58. 
GrSie 1. c. 
90), o Sybil 
równikach | 



ADOLF' CZEBKT 



20a Dusza— m 

w Luboszcu była dziewczyna, ■ 
często chejka^) i choruje. Raz była f 
ki. Przy wieczerzy zaczęła chejkać, 
myszka wyskoczyła jej z ust, Wolarn 
nie wiedziała o niczym. Po chwili m^ 
wskoczyła jsj do ust, i dziewczyna zn 
Podał p. Szwjela, kantor w Skjar 
Następująca baśń jest podobną i 
czyna, z której dusza wyctiodzi w po; 
w niej już czarownicą (zmorą). 



209. Czarownica- 

Raz byta jedna dziewczyna na pi 
ciągle leżała na ławie i spała. Gdy n; 
dziła się. A potym po godzinie obud 
raz patrzono, dlaczego śpi ciągle o i 
żono, iż wielka mysz przyleciała i w 
tym znowu ożyła. Potym mówiono, ż 

Opowiadała 73-letnia Marja Nyko 
żakowem). 

W innej baśni tego rodzaju samć 
się czarownicą (zmorą). 



210. Dusza- czaro 



w Luboszcu u Drjewka czeladź 
biła. Gdy siedziała przy jedzeniu, jet 



'} Chejkać = lamentować: achl ach! 

*) Podoboą baśń Schulcnburg pod 
pod Muiakowem. Dwie dziewczyny pash 
aby ją druga podrapała trochę po głowie, 
na kolana. Wtym wyskoczyła jej z ust my 
martwa. Po chwili mysz powróciła, wskt 
i ta znowu otyta. Była to czarownica. R 



401 

atrzyli na nią 
Dziewczyna 
lysz napowrót, 
Mysz ta była 
'wiadają takie 
a mysz to du- 



chodzi z ciała 



la łąkach, i lu- 
chwili powró- 
znowu usnęła 
^lidzie wzięli ją 
ocy wrócił do 
liewczyna była 



odstawą baśni 
ittcubus), mia- 
:zej ich dusza) 

ioia, khodojta, 
, jak czarowni- 
iwa, murawa, 
ach zniemczo- 
zniemczonych 
zowie się stra- 
:że chodzi du- 



; naznacza też 



492 ADOLF CZERKT 

sić ludzi'), ponieważ wyraz .khodota" oziiJ 
równicę, autor w oryginale serbo-łużyckim uż 
no-łużyckiej .mórawa;" w baśniach, rozumie 
ściśle nazwę, która w danycb stronach się 
pominaniy także ciemny wyraz zmór, o który 
rze mówią w Łużycach Dolnych: „zmora tłocz 
Górnych ,kbodota" dusi, w narzeczu mużakt 
ta" dusi, albo „mori" (morzy). 

Inne nazwy sfowiaiiskie tej istoty mają j 
ści ten sam pierwiastek, co .raórawa' doh 
kiemi nazwami są: czes, mfira, morous alb 
że morak (męs.), mora (na Morawie), moi 
ków); polskie mora, mara, zmora, kaszub. 
mora, mara, marucha; potudniostow. mo 
są nazwy wyprowadzone z tego, że zmora 
i tłoczy ludzi; takiemi są: południowo-serbska 
wacka ncćnica, polska nocnica, a u Le 
mierskich — gn iótek. 

I nazwy w innych językach po większe 
krewne stdwu doino-tużyckiemu .mórawa." T 
kie Mahr, Mahre, Mahrt, Nachtmahr i 
nightmare, francuskie cauchemare, 
i inne. Niemcy mówią także Alp. 

Postaci zmory baśnie serbo-tużyckie nie 
tylko, że ma czoto niby grube płótno*), a ję 
powaty'). W baśniach innych ludów słowian 
sąsiednich Czechów, jest mowa, że ludzie, k: 
czarne, gęste, zrosle pomiędzy oczyma, są zm 
raczów serbo-lużyckich wierzenie to ma jed 
sam nie słyszałem o nim wśród ludu, ale 
muje, że o tym 'wierzeniu niejednokrotnie 
mu w Wosyku*). Wierzenie to zdaje się 
niu: „On patrzy jak zmór')," t. J. właściwie p 



') Mitfheil. der MWer/awa. Geselłseliaft fń 

ffeack. I, 251. Schulcnburg. W. Yolkssag. 143. 

*) Wcdtug świadectwa Schulenburga, W. V 

>) iMiica 1887, 78, Yeckenstedt atr. 132. 

*) Str. 58, a za nim Haupt, Sagenbuch I, i 

>) Rola w Ćasop. Mai. Serb. 1877, 95 ma i 

jak taki smór. 



494 ADOLF CZERNY 

serbo-łuiyckich to tylko jest wiadome, 
który przed śmiercią nie wyzna jawnie I 
występku (zbrodni), po śmierci musi ja 
tego, który wie o jego grzechn. To s 
jącej baśni. 



212. Nieboszczka matki 

Zmora chodzi w nocy na ludzi, z 
tak, iż człowiek nic odpowiedzieć nie 
i czuje, jak gdyby ktoś na nim leżał 
w Wjerbnie mieli służącego, na które; 
zmora. Z tego powodu nie chciał leż' 
ale położył się w izbie na ławie. Ali 
zmora, a razu jednego zwaliła go na z 
rowity i blady, a Bobrikowie go pytali 
nak nie chciał pisnąć ani słówka. Ge 
musiał powiedzieć, że nieboszszka matl 
i nie daje mu pokoju. Na śmiertehiej 
nie mogąc umrzeć, że w Wjerbnie kilk 
dynki. Skoro służący uczynił to wyzni 
zmory •). 

H. Jordan Dolnołu&. baśnie lud. 
Przedrukował to również Yeokenstedt, 



cieakich i j)nlskich, wszelkie omyłki przy \ 
(Izie sprawiają, te dziecko potym bywa i 
ciec chrzeatny przy obrzędzie rzeknie; .mara 
ko zostanie zmorij, póki go nie przcchrzc 
wierzą i Niemcy na Pomorzu. Jeśli ki 
men des Vaiers und des Sohnes..." rzecze 
Mondcs,' dziecko b^ikic ludzi dusiło. Kos; 
silcwski, Jai/odne 91, Wisła VI, 179, Jal 
zabobonu duńskiego, kobieta, która używa 
aieby rodzić bez boleści, porodzi córki zm< 
Grimm, D. Myik. 1050. 

') Tutaj naleiy wierzenie, ii zmarł 
który coś wziął z cmętarza (zobacz ni£ej), 
dzieci, zmarłe bez chrztu, przychodzą na 
aasjew, Pott. woztr. III, 70. Grohmann & 
o kobiecie, która w .morousie" poznała zi 



') Schulenburg, W. Yollcsaagtn 151, 

*) I Jał^ ma baśń (n. 479), w której kochanka jak zmora 
rzychodzi na miłego, i oaodwrót. 

») Dr. E. Muka, Ćasop. M. 8. 1887, 70. 

*) Veckenstedt, n. 21, 22, 24, atr. 136—7. 



496 ADOLF "CZE 

Jak to już Ponich napisał, i 
Z nowszych zbieraczów jedyny Vec 
którego zmora dręczyła. 

(106). Parobek przyszedł di 
który bezsilny leżał na ziemi. SI 
żej, znalazł na nim pieczoną gru 
koń wyskoczy! i zarżał wesoło, 
pewnej kobiety narzekały przed n 
jej ktoś febra przegryzł. Teraz 
kobieta owa była zmorą. (Z W 
135. n. 17.') 

Czas i godzina, gdy zmora p 
niają się również. Co sie tycze c 
dobno przychodzi najwięcej „pom 
w nocy o godzinie dwunaste 
rami, muszą kłaść się o pewne 
wieczorem, lub o drugiej), a dus 
Por. n. 209; do tego dodajemy ba: 



214. Przodka 

Prządka jednego wieczoru, jf 
tej, gdy inne ])rządki, wpuściwszy 
się zabawiać. Po przerwie znów 



') Laus. MonaisKchrifl 1797, I 
*) Przesąd, że zmora dręczj 
i u innych Słowian, Czechów, Polak 
również u Niemców (zobacz naprz 
wet i drzewo, a wuRÓle rośliny, w 
dręczy. W Czechach mówią: „Zmor 
wa, bydło niszczeje, a ilrzewn schn; 
kaszubska powiada: kudzice mieli t: 
zmorami, o czym jednak rodzice nie 
i slyszai, jak dziewczęta żaliły się pi 
data: ,Aj, aj, mnie jest najgorzej, ja 
nieraz zbija." Druga narzekała: ,Ja 
zaś: .A ja ciernie." I odeszły. SV 
lać je, żebrak powiedział: , Dajcie im 
wróciły, są to wszystko zmory." Pot; 
przechrzcić, Ramułt, Sl^^umik języka 
178—179, 200; Wasilewski, Jc^oda, 



Zmora przychodź 
po schodach .tupie," 
włóczy pantofle, albo 
wchodzi przez okno, 

Przytyli! przybier: 
w postaci kobiety 
słów Grayego, w postć 
wciska się tlo izby tj 
może przybierać i pos 
szy, kota, albo pstr 
się w rzeczy iiieżyjąc 
możesz ją pochwycić, 
owoc pieczony (pi 
należą następujące basi 



') Veckenstcdt mó 
isty albo białego n 
ra przyjeżdża na koile. 
') Scliulcnburg, W 
*) Co j^ znowu cz 
się „khodojta," co znacz 
dopelnid porównanie z ji 
przedzającym studjum, 
die Hcie, der Nachtfaltei 
der Zaubcrer, der Abcnt 
die Hexe, der Nachtfalte 
mr. Lubi. 189S. W po 
Veckcnstedt w jednej ba 
ra {jako inotvl) w usta, 
135). Według Srezniei 
człowieka w czerw 
rzeczy Ziimor^^kie; równi 
się w postaci czerwoi 
zaznaczamy z zastrzeże 
zbieraczów nie znaleźliśn 
się róini od serbsko-Jużi 
*) Z Trjebina: Sk( 
zdołał pochwjcić ,ch6dQ 
*) Veckenstedt ma 
str. 133). Srezniewski 
wiekowi na uvarz, all.o 
nogi, albo też leży na s 
ro go weźmiesz do ręki. 



600' 



(107.) Baśniami, w których dusza zm 
się jako mysz, rozpoczęliśmy obecne studj 
scu podajemy zajmującą baśń Yeckensted 
która niewątpliwie ma charakter serbo-luż; 
zmorą. Pewnego razu, gdy na polu robił, 
owczarza, który nieopodal pasł owce. Nai 
twa na ziemię, a z jej ust wyskoczyła mj 
miast biegła do owczarza. Biegła po niir 
zerwać się i jęczał tylko. Skoro już owe 
wymęczyła, powróciła w ciało dziewczyny, 
i robiła dalej jak wprzódy'). 



219. Pies— zmora. 

w Budyszynie pod zamkiem mieszk 
żona leżała w połogu. Przez kilka dni żoi 
nica. Mąż spał w izbie, żona zaś w ko 
usłyszał, że drzwi od komory otwierają si 
pies wszedł do izby. „Znam cię" — pomy 
szydło pochwycić zdołał, pies uciekł. Odi 
równica na żonę nie przychodziła. Gdyby 
swoje dość wcześnie pochwycił i zdołał ul 
znał, kto chodził na jego żonę. 

J. B. Szołta, Łuiiian 1876, 171. 



219. Dziwny owoc pieczi 

Na jednego mężczyznę przyszła raz z 
ku, nie widział wcale, że na posłaniu leżj 
Naraz chwycił i oderwał ogonek, i zmora 



') O imorze myszy zob. jeszcze niżej n. ( 
stcdt ma baśnie o zmorze w postaci węża (n. 
tak różnią się od znanych baśni serbn-lużycki 
możemy włączyć Ich do naszego sturfjam. Najn 
nych baśni serbo-tużycktch zbliża się baśń n. 2 
remu wszedł wąż do ust; piekarczyk jęczAł i 
E niago nie wszedł. 



6ł)3 ADOLF Ci 

ni a. W Łużycach Dolnych ra 
tego, który posłaf zmorę; 
musi cię opuścić '). 

Aby zmora nie przyszła na 
od klucza dwie słomki r 
brze także położyć pod łóżko 
(trzewiki, pantofle), przodem ku 
dobrze jest postawić na progu bu 
wnątrz'). Dalej radzą iść do łói 
położyć na krzyż*). Jeśli o| 
siła i coś z nią zrobił, temu, co 
nigdy już do ciebie nie przyj 
Dalej zalecają, aby dać zmor^ 
aby wyczerpała gnojówkę napars 
stępnej baśni. 



221. Prace 

w Skjarboszczu był stary ' 
ców, którego zmora często dusi 
gdy przyjdzie, powiedział: ,Wyc: 
szą gnojówkę!" I rzeczywiście t 
ka była sucha, i zmora nie przys 

Opowiadał p. Szwiela, kantc 



') Schulenburg, W. Volk$sagt 
*) Vecken3tedt ma baśń (n. 1 
nierzowi, aby na drzwiach powiesił 

') Schultnbiłr^, W. Tblksfaga 
stedt n. 5. Ten ostatni ma także ii 
najdłużej noszone ubranie (n. IS), 

*) Schulenburg, Maller, Vecke 
mać koniec pościeli, skoro słyszysz ; 
ra nie raoie wejść do izby; jeśli go 
ccj na ciebie nie przyjdzie. 

*) Czesi mają frazes, który 
przed zaśnięciem, aby „mflra" nie 
mofi, nie przystępuj do mego łoża, 
w morzu, gwiazd na niebie, dróg t 
18S4, 526; Kosztial, 1. c. 279. 



504 ADOLF CZEHli 

zmora duai. Naczynie, w którym sc 
(piórko, kość, mysz i t. d.ł, powinie 
szulą. Wszelako przed słońcem — we 
dżinami — powinieneś schwytaną zmor 
Baśnie tego rodzaju znajdujemy w ] 
podajemy te, które są nam znane. 

(108). Dziewczynę dusita zmor 
chwyciła — białą mysz, którą w kierzi 
Szedł poseł z nowiną, że jej kochan 
rowal. Dziewczyna pomyślała sobie, 
szą u niej w nocy, wnet więc mysz i 
chanek jui po południu był znowu 

(109). Dziewczynę męczyła zmi 
rowala. Poradzono Jej, te musi to, c 
ra ją znowu zmora dusić pocznie, ■ 
do garnka, potym zajrzeć przed słońi 
ku lub garnku, i zaraz puścić. Gd> 
białego, i słońce na nie zaświeciło, i 
razem osoba, której to jest duchem. 
jej radzono, i przed wschodem słońc 
lą mysz, którą wypuściła. O tym p 
o którym myślała, że ją dusi, i znio 
przyszła. (Schulenburg, Wend. Voik 

(llO) Jednego mężczyznę dręi 
dzili mu, aby sięgnął po nią, skoro z 
cem, i żeby to, co namaca, schował 
Tak też i zrobił, a rano przyszła są: 
cił to, co chowa w dzbanie, inaczej 
że, 153). 

W jednej baśni u Yeckenstedta 
ście w takt sposób umrzeć musiała, 
staci żaby i zamknięto ją w szklanc« 
w tym samym czasie umarła sąsiadl 
była zmorą. 

Wszystkie tylko co podane baś 
wotnyni mniemaniu ludowym, że tyli 
z ciała i idzie dusić ludzi. Na innej 



') Również podobno zamrze, gi 
' chwili, gdy zmora duai człowieka, Schi 



f 

: 

H ■ 



506 



ADOLF CZERirr 



ły ko^ci ludzkie przed łóżkiem, zamla 
które człowiek, dręczony przez zmorę, z 
Yeckenstedt zapisał baśń o młodym 
który, sięgnąwszy po zmorę, scłiwyc 
ścianie. Rano tam wisiała jego kocłian 

(Dokońctenie naitt^ 



(Z łużyckiego przełożył Bi 



•) Podobniei w baśni niemieckiej u 
»J N. 18, str. 136. -Podobnie* bają 
dniowi. Kowal także idżbto przybił na wr 
ia spódnicę jego kuma. Kosztial, I. c. 27 
drzwi to, co chwycił w nocy, i rano wis 
Krauss, Sagen un<2 Miihichen der Sudsłave 



„Koniki," 

LT okolicacli Rawy, w celu pnsycis 

{Ob. niżej Poszuktwanit 

Rysował Marjan Waiorz 



iwczarski. 




LUD WIEJSK 

W OKOUCY PRZEWOR 



IV. Obrzędy domowe. 
1. Wesele. 

Parobczak, pragnący pojąć dziewczyi 
objawia swoje chęci naprzód rodzicom, 1 
„faktora," przysyłają go do rodziców dziew 
ubocznie dowiedział o wysokości „wiana." 
ne wieści odpowiadają ich nadziejom, upo' 
faktora do postawienia rodzicom dziew 
.schadzki" w mieście u któregoś z szynkarz; 
oznaczony. W razie obopólnej zgody, ni 
w mieście, gdzie przy .napitku" zawierają 
i zgadzają się na „osflemby" czyli .zaloty." 

W jakiś czas potym udaje się paro 
i wódką do chaty dziewczęcia, tam przypija 
bie, potym matki, wreszcie .młodzi." 

W najbliższą sobotę idzie młody z .p 
z ,renkownicą" (starszą drużką), albo też sa 
.pecienca" i dają zarazem na zapowiedzi. I 



•) Pun Btr. 47. 



ow dziewczyny, gdzie otrzymują .obiod,' które- 

iczba dań pozostaje w tajemnicy, aż do chwili 

tól 

e ubogie chodzi w czasie zapowiedzi po ,chweS- 

itnie ubrana, wstępuje do chat razem z towarzy- 

ietą; obecnych obejmuje za nogi i prosi o błogo- 

Ci, udzieliwszy jej błogosławieństwa w wyra- 

cie ta Pon Bog btlogosQawi!" — dają miarkę zbo- 

y, a rzadziej drobną kwotę pieniężną. 

i ostatniej zapowiedzi, w niedzielę, jadą młodzi 

i podrużbim do kościoła na sumę. 

iewcząt i mężczyzn jest aż do drobnych szcze- 

:owy. Dziewczęta przywdziewają w zimie „żupa- 

:i w pasie spięte; na głowach mają wieńce w ro- 

;, całą głowg zakrywających, z rozmaitych ziół 

robionych, a w nich pęk barwistych wstążek, 

i się na plecy i po bokach głowy. Z poza toz- 

rsiach sukmany przegląda blado-zielony lub nie- 

z surowego jedwabiu, wdziany na „cienką" ko- 
wanym „kotlmirzem" i takiemiż .tiszyweczkami." 
;ląda czerwona sukienna spódnica, przywdziana na 

dobrze krochmalnych, i sięgająca cokolwiek niżej 
ogach mają buty karbowane. W lecie występują 
!>rsetach, ujętych w pasie „obręczem," t. j. krót- 

mosiężnych czworograniastych ogniw złożonym, 
■• t. j. jakby długich ręcznikach, zwieszających się 
rzodowi. Mężczyźni przywdziewają, oprócz su- 
natowych spodni i , durszlaków," jeszcze obszer- 
opielate „pnoszczC z pelerynami. Na głowach 

kapelusze o wąziutkiej krezie, z fantazją na bok 

ożeństwie powracają, posiliwszy się cokolwiek 
I gościnę do rodziców dziewczęcia, 
srek wieCi ,rem sprowadza młody muzykę, przy- 
chodzą się sąsiedzi, na wesele zaproszeni, i za- 
poczyna. Przed wstąpieniem do chaty, nuci mło- 
i swatami ^oiosenkę pod oknem, na dobrą noc. 
rawie zupetnie zarzucono. Początek jej tu przy- 



AŁBESAHDEB sałoni 




Cala ta zabawa nosi nazwę „iaciongów. 
nych ma zamiar brać udział w obrzędzie 
czywszy zasiada do stołu; w przeciwnym raz 
i ucieka, gdy go do jadła zapraszają. 

Właściwe wesele odbywa się we środę 
nocy, cliociaż, gdy się mlotlzież rozoclioci, i 
zarwic. We środę rano wyjeżdżają młodzi 
rzystwie drużbów, drużek, starostów, który 
domowi i świadkowie, oraz w towarzystwie 
t. j. młodych parobczaków, na wesele zapro; 
występował jeden z gospodarzy z „oracyją,' 
nie zaiuectianą. 

Drogę do ślubu odbywają na w.ozacl 
rznie muzyka od ucha sztajery, marsze i ki 
z biczów palą, a dziewoje śpiewają dosyć ^ 
piosenkę: 




AOj-fff- 



wota: .Ratuj mie, 
,Ratujże mie, bra- 
rwszej zwrotce, od- 

»fa: „katuiże mie 



Ira milknie, a cały 
Dla. Strój młodego 
j zapowiedzi, 
liku, by potańczyć 
lo domu, gdzie ro- 
1 i solą. Zasiadają 
go podają placki, 
kiszki, kiełbasy, pi- 
toi przez dzień ca- 

ym domu z powo- 
.sztajerem" drużba 
;mi piosnkami śpie- 



xwirzy, 

/ki bliży. 

basy, 
czasy. 



01 « AUlS&iUnWR SU.OHI 

Lepibyi mie, mamo, utopitla w rzyce 

Ej, niżem sie dostaOa w Jasinkowe re 

Lepibyś mie, mamo, utopitla w 

Ej, niżem sie nalazOa w Jasiiiko 

Panie Boże zapttoć ty mamusie moji. 
Ej, co mie wychowana, dafla Jasiunic 

Panie Boże zapOoć ty moji mamusi, 

Ej, co mie wychowafla, sama robić n 

(W zbiorze ~pieśr 

A bądź-że mi zdrowy, rozmarynie dr 

Bądźcie-że mi zdrowy, tatuniu nadob 

A bądź-źe mi zdrowo, moja rut 

Bądżcie-że mi zdrowo, mamuniu 

Wesele sie kończy, mamunia nie tań 
Nie będzie wiedziaDa, że córkę wyda 

Wesele sie kończy i juź ukończone, 
Jasio sie ucteszull, że podostoa żonę. 

' Około godziny 11-ej w nocy podają na 

pustę, rosół z hreczaną kaszą, mięso z rosołu 
kami, ryż na mleku z cukrem, cynamonem i 
tek, Podjadszy, przystępują do „czepin," f 
dawniej rozmaite pieśni, teraz już zupełnie z 
Na „czepiec," czyli ,biolly wieniec," wyb 
obchodząc zebranych gości. Starościna Idzit 
żdego z lampką wina, młoda postępuje za ni 
fartuszkiem w ręku, w który każdy z obec 
wypiciu wina datek pieniężny. W Rozborzu 
talerz na stole, około którego oprowadza pai 
go za rękę przy odgłosie muzyki. Koszt w 
i środę ponoszą rodzice dziewczęcia, z wyją 
i muzyki, które pan młody płaci. Na trzei 
czwartek, urządzają goście weselni .pocztę:' 
60 et., lub po 1 reńskim, kupują kilka wiad< 
dzą „poprawiny." Drużbowie z drużkami bąi 
do starszych, bądź też urządzają składkę na 



614 ALEKSAMDSB SjaoHI 

Y. Ubrząd rolniczy. 
DoiynJU. 

Po ukończeniu żęcia pszenicy lub żyta, 
zwyczaj przodownice snopek i^oża. i śpiewaj 
la do dworu. Gdy staną na miejscu, nucą r 

I. 

(Meiodja, Jak na str. 510: „We środ< 
A mroczy sic, mroczy, 
Wionek 8ie z pola toczy. 

Toczy sie wionek z pol 
Do jegomości dwora. 
Stoi jegomość w gonku, 
Przypatruje sie wionku, 

Wydź-że jegomość do r 
Wykup se wionek u no 
Nasz wioneczek nie drogi: 
Talar bity nie srogi, 

Wioneczek na kotłeczek 

Talar bity u podotieczek 

(W śpiewie każdy wiersz się pow 

2. 

{Meiodja ta sama). 
■Otwórzcie nom tu wrota, 
Wieziemy wom tu zOota. 

"Otwórzcie nom tu gum 
Wieziemy wom tu szumi 

— Skondeście szumno wzieni 

— Na polu my 'użeni. 

Dobro niweńka byna, i 
Dobre my żnice byli, | 
Pszenice my wyżyli. 
Oj stoi tam kopeńka, 
Jak na niebie gwiozdenka. 



616 



ALEKSANDER SALONI 



(albo: 

u naszego pana zielony kuferek, 

Ma on piniąźeńki lo swoich wieńczorek). 

Nie do on nom, nie do, ino po dwie piątki, 
Będziemy pamiętać: oddatiymy wionki. 

Niemało jo sie ta we żniwa nażeną. 
Niżem ten wioneczok na gtlóweńke wziena. 

U naszego pana koniki jak piana. 
Bo im karbowniczek nie żaUuje sianau 

Karbowniczek siana, a *ekumon *owsa — 
U naszego pana koniki jak rosa. 

U naszego pana zielono podtioga. 

Tam sie ludzie schodzo, jak do Pana Boga. 

U naszego pana malowane dźwirze — 
Jakże ja z tym wionkiem do pokoju wlize! 



4. 




r lT Ji fit t f.H I I i i\ i \ 



2cL. pa.4 -Ł Sic/ ^A.»ue,Ue -rfś,»ttt/ ^cl 0o(am), 



i 



^ \s I 



r L T/ M r Ir uł n n\ 



XjOLcJ\^U 



«1 



Tb 



o^€/ , u> 



pojflsiUm ^ U%aJld fc^-fcft-w. 



Zapolitly sie wiśnie, czereśnie na polu. 
Zachowaj Boże w pańskim obszorze kąkolu. 

Zapolitiy sie wiśnie, czereśnie "od stiońca, 

A pozwólże nom, miflościwe państwo, podwórca. 

Na twój podwórzec jedziemy, (w nutach wypuszcza się 

takt drugi i trzeci). 
Tobie wioneczek, podaruneczek, wieziemy. 



Aleksander Salom. 



Ozdoba krokwi 

budynku drewnianego w Rawie. (Ob. niżej Poszukiwanie IV). 
Rysował Narjan Wawrzeniecki, 



„Złe oczy" i „ciężka rę 



Wiara w złe oczy jest niemal powszech 
nietylko lud, lecz nawet przedstawicielki klas 
to należące do inteligencji. Tak np, pewna wł 
ska twierdziła z głębokim przekonaniem, i 
ma pZłe oczy," bo urzekła jej 9 cieląt; inna z 
przekonaną, źe pewna wtościanka, która służ 
miała złe oczy i rzuciła urok na jej męża; jesz 
o uroku, rzuconym na krowę przez Żyda aren 
ło mi się raz spojrzeć przez okulary na dzieci 
chwili zaczęło grymasić i płakać; niańka, trz 
ręku, nie krępując się moją obecnością, splu 
słowy: ,Tfu, na psa urok !" 

Niańka ta była Mazurką, ale i śród ludu I 
nieje wierzenie, iż uroki, zadawane .złemi" 
nie działają, bo pies jest zwierzęciem wyją 
rzonym nadzwyczajnemi zmysłami, np. może p 
widzieć ją nawet, przewidywać nieszczęścia. 
Opowiadano nawet, że psy około Zagor widzia 
ra tam się srożyla w r, 1894, i okropnie ' 
psa, zle oczy nie działają też na pszczoły, bo 
pracownice Boże; one nie zdychają, jak zwier; 
rają, jak ludzie. 

Oprócz tych dwu wyjątków, reszta stw 
nie wyłączając ludzi, ulega złym oczom, od ki 



}ZT I CIĘŻKA RĘKA 



I przy pomocy znachorów lub zna- 
•ki. 

raz formuły zaklinań, są trzymane 
owiem udzielenie ich za życia komu 
ra lub znachorkę wiary w ich sku- 
!)ra chwaliła się, że umie zdejmować 
ała, jak to czynić należy, chociaż 
wychowaóców; na wszelkie prośby 
imierała, to powiem." 
igamięta, uczciwa i dobra dziewczy- 
'iadata, że gajowy p. Z. z pod Kra- 
o gdy przyszedł do jej rodziców 
z zachorowała i w kilka godzin po- 
!m pochwalił krówkę, i ta zaraz za- 
i żałośnie. Zdarzało się to często, 
IW musiał zachodzić z obowiązków 
kę oddano krewnym, by leśnik nie 
n sam leśnik jakoby urzekł raz świ- 
ci, gdy on spojrzy na nie, zaczynają 
to trząść się ze strachu; nawet lu* 
ię markotno," gdy spojrzy na nich; 

zach* są wogóle bardzo nielubieni 
'łe oczy" moSe posiadać każdy czto- 
1, jak kobieta; wpływ złego wzroku 
Ile jednych, w okresie miesiączkowa- 
a to żadnego znaczenia. Dzieci do- 
matki: gdy matka odłączy dziecko 
łona jego płaczem i kwileniem, da 
as . prawie zawsze dostanie „złych 

nie zależy od dobrej lub złej woli 
i wywierają skutki złe, zawsze rzu- 
siadacz ich nie chciał tego; wogóle 
'oli ludzkiej, zupełnie od niej,nieza- 



tym w Poazukiwaniu X.XI w leazycie i 



630 JAłł WttobT 

Nie mniej ciekawe są wierzenia ludow 
rozpowszechnione nawet śród warstw ire 
ma człowiek, któremu nie wiedzie sie » 
wiara w lo niepowodienie jest powszecl 
jakiemuś zrządzeniu z góry, jakiejś przyc 
wszakże nie woH Boskiej; niektórzy w: 
sprawkę ducha złego. Człowiekowi, pos 
rękę," nie wiedzie się w gospodarstwie: uro 
wsze gorsze, niźii u jego sąsiadów; krowy 
kury nie niosą się; owce i świnie częs 
Zwierzęta domowe, nabyte od niego, są m 
albo posiadają mało sity, np. konie, albo 
np, krowy, oraz zwykle rychło zdychają li 
le lud od człowieka z ciężką ręką niczeg' 
przynajmniej stara się o to. 

Ten pogląd podziela nawet szlachta, 
wa, lecz i t. zw. średnia. Pewien średni 
siedzący na kilkunastu włókach, tłumaczy 
zdechł tylko dlatego, że go nabył od wła 
z „ciężką ręką;' w ten sam sposób, czy s 
tego nie wiem — kś. proboszcz wyjaśniał r 
się krowy, nabytej od wspomnianego właśc 

Człowiekowi, posiadającemu ciężką r 
zwolą czegokolwiek bądź zrobić, lub w 
usługi, bo to wszystko pójdzie na marne; i 
dzące od niego, nie przynoszą zwykle kor 
mu, bo zazwyczaj marnieją bezużytecznie. 

Natomiast zupełnie odmienne właściw 
wiek o „lekkiej ręce:" wszystko mu wi 
wszystko mu idzie jak z płatka... Ma on 
taką, która zapewnia skutki pożądane; jeże 
sy, to będą one odrastały bardzo szybko, 
dy, że gdy dziewczęciu żle rosną włosy, wi 
wieka o .lekkiej ręce," by je ostrzygł, a w 
nie; jest to wierzenie bardzo rozpowszech 
człowieka lud chętnie nabywa wszystko, p 
bo jest święcie przekonany, że każda rzec 
mowę, nabyte od niego, przyniesie pożyt 
cielę wyrośnie na bardzo mleczną krowę, i 
wytrwałego konia. 



iJŁ OCZT i CIĘŻKA. BEKA 



5ii 



lud też tłumaczy w sposób nadprzyrodzo- 
Inak, czyja to sprawa: złego, czy dobre- 
są poglądy w tej kwestji: słyszałem taki, 
et pomagał człowiekowi, który posiadał 
m łatwiej zawładnąć jego duszą, kusząc 
kżdytn razie lud nic nie wie i nie próbuje 
przypuszczeń naturalnych i zrozumiałych, 
„cł«żką" lub „lekką rękę;" wedle niego, 
naturalne i niezależne od woli ludzkiej, 
am, iż wierzenia podobne jakoii dotych- 
awet jladu ich zaniku dostrzec nie można. 



Jan WUort- 




Jarzemko. 

lia, pomi^zy Olkuseen a Ojcowem, pasące się 
ami prsez włościan na powyicj wyobrażonych 

pojedynczy (u dołu rysunku) przywiązuje si^ 
ziemię; do pozostałych (u góry rysunku} przy- 

owcy. 
tysowal M. Watorzeniecki. 

66 



Ot 8K. „flicepze pfzj pin CIip)I 

Patrz lVisła XI, 224 i 416; XII, 288- 



W Kurjeree Porannym nr. 106 z d. 18 
znajdujemy korespondencję z Rychwału w p< 
gub. Kaliskiej następującej treści: 

.Rychwał 12 kwietnia. (Kor, wf.). Jest u 
że w Wielki Piątek od g. 5 pp. straż przy gr< 
pełni 14 młodzianów z oficerem na czele, zmi 
kilku co parę godzin, aż do Wielkiej Niedzieli, 
nowią czarne tużurki z naszytemi papierowemi 
mi; biiJe dolne ubranie z czerwonym lampasem 
wone, nieokreślonej formy i stare pałasze; zowi; 
kami" (P) '), Dotychczas wszystko dobrze, ale co 
drabów podczas sumy w Wielką Niedzielę.'' ^' 
darni na środku kościoła w czapkach i tylko 
modlącym się, gdyż pan oficer od czasu do cz 
ruje na cały głos: .prezentuj broń, prawe kol 
pochwy broń" i t. p.; jeżeli i to zwyczaj, to eh 
rychwalski." 

Zwyczaj, który nieświadomemu rzeczy ko 
wydaje się .chyba wyłącznie rychwalskim,* prz< 
dzie w kraju z czasów dawnych, a niegdyś pon 
muMał. Kitowicz w -Pamiętnikach ■ pisze: ,U 



>) Podobnie, jak w Brdowie; por. Wiria XII 



Okno stvej stodoły w Rawit. 

fOb. niiej Poszukiwanie IV). 
Rysował Marjan Wawrtentecki. 



MATERJAŁY 



DO BIBŁJOOBAFJK LTTDOZNAWSTWA 

Dzieła i artykuły z lat 1878—189 



s. 

S> Andrzej. Ltst do redakcji z powo 
Czyńskiego. IV., tom II, str. 180—185. 
— Nieco ze statystyki, IV., tom II, 
767—773. 
. 8. E. Humor u ludu. At, 1885, tom II] 

a. — Noc Świętojańska, Ceas (Kraków), 1( 
stępne. 

b. — Godne, lwięta w górach. Tamie. K 
z r. 1883. 

667. S. F. Najnowszy podział rodu ludzkiei 

1886, tom II, str. 931-937. 
667a. — W sprawie Mazurów pruskich. Wfdr 

S. F. M, Jak urządzano niegdyś biesiad; 

Tyg. U., 1878, tom I, str. 226. 
668a. S. J. kś. zob. Bartynowski (46). 

Recenzja. 
668b. — W sprawie Mazurów pruskich. Ty 

1881 (XII). 

c. — Podania szlą^kie. Tyg. U. z r, 1882. 
S. N. niiOHH Ha KHflSa ^l^fBSMKa SaOJlAB 

tom XIII, str. 185. 



IŁT DO LCD0ZNAW3TWA 536 

noftuOBBirb. Si. Ki}'., tom XVin, str. 

mann (1S91). 

a bajka. Odbitka z Czasu. Kraków, 
', w 8-ce, str. 3. Zob. Dembowski {%%%). 
HI, Sł. Kij., 1890, zeszyt I. 
nutziger Yortrage. Zob. Lipperl {XX\%). 
\Iajewski (1209). 

Znachory na Ukrainie. IV., tom I, 
a polityczna) na' Polskę z powodu jej 
, tom X[, str. 791—793. 
icko-ruski). St. Kij., tom XXXTI, str. 

Tapoe H HOBoe. Si. Kij., 1890, zesz. I. 
iHe paacKisu Qfi% Oount MusaBjiOBHTft 
ij., tom XXIV, str. 485—487. 
opyo. cauH.iitTBHxi (ioraTupax'B un 
Uj., tom XXIV, str. 733-739. Zob. 

•b) HarepiaiuBi no aTHorpat^is, wy- 

wowskim Muzeum.' 

k łotewskich. 

.i umotworenija, nauka i kniżnina. 

bułgarskie ministerjum oświaty w So- 

itiow (348), Wołków (2137). 

Praga. Zob. Bysiroń (219. 221), Ha- 
likowska (992), Perwołf (1465), Rze- 

unovsky (365), Kuba (1038a), Stadnie- 

) eBiMJbBii o.UoAOMb. ryfi. Kamieniec 

8-ce, 'str. 2 ni., 102 i 8 tablic. 

ke imd Sckack (1608). 

njanim. Sundenkauf. A. U., tom II, 

-183). 

lefolge. .-1. U., tom II, str. 196. 

heute unter den Juden. A U. tom 

latzc. A U., tom III, str. 286—288. 
ei den Polen. A. U., tom III, str. 49— 



DO r.UDOZNAWSTWA 6Z7 

^enbogiin und Wassergalle. A. U., 

NeujahrsgebrSuche aus Ostpreussen. 
04-106. 

und Lgota, ein Beitrag zur schle- 
forschung. Z. d. V. f- Geack. und 
.V, str. 287—305. 

tsgebrtLuche in Oberschlesien. Ans 
om IX, z r. 1878. 

les Ortschafts-Yerzeichniss saintntli- 
sn, Dfirfer und sonstiger Ortschaften 
nung, mit Angabe des landrathlichen 
il dłuższy), auf Grund des amtlichen 
igl. Ober - Prisidiums zusammepge- 
m, 1881, w 8-ce, str. III i 31S. 
ischichte der litauischen Gesangbii- 
l Ges., tom III, st. 396—406. 
Sid, A, von. Życie kobiet na ziemi, 
kim L. Raczyńskiej. Warszawa, na- 
iu Tygodniowego, 1882, w 4-ce, str 

sse wendische Hochzeit, Z. f. V., 

ystaw dr. Trwanie życia w Krze- 

cy, na zasadzie wykazu zmarłych 

esięciu, 1834—1883. Zb. wiad., tom 

-12. 

raków, druk Uniw. Jag., 1884, w 8-ce, 

azeia Radomska, 1888, Nr 13; W., 

10. 

ały do etiiografji Żydów wschodnio- 

yiad., tom XVII, str. 261—332. 

akł. Akad. umiej.. Spółka wydawnj- 

ig., 1893, w 8-ce, sir. 72. 

Fahnen der galizischen Juden. G/o- 

15 i 16. 

a cywilizacji, przełożył z najnow- 

icuskjego Adolf Dygasiński. War- 

16. 



ÓZH ADOLF STRŻELECSI 

1710. Seleckij Araeni. Koa^oBCTBO Bi lom-a 
B-fc XVIII CT. Si. Ki/., tom XV (1886), s 

1710a. — Toż, odbitka, Kijów, 1886, w 8-ce, s 

1711. Sembrzycki Jan, O gwarze Mazurów 
tom III, str. 72—91, 478. 

1713. — Zagadki mazurskie. IV., tom V, str. : 

1713. — Ueber masurische Sagen. Ałtpr. M., 
601-612. 

1714. — Ueber Ursprung und Bedeutung der 
und Masuren. Alłpr. M., tom XXIV, str 

1715. Przyczynek do narzecza kaszubskiego. 
III, str. 297. 

1716. — Hat eine Kolonisation Litauens durci 
gefunden? Altpr. M., tom XXV, str. 339- 
Recenzja: Kw. kisł., tom III, str. 139— 
Perlbacha. 

lin. — Sitten und GebrEuche in Padrojen von ' 

Altpr. M., tom XXVI, str. 491—501. 
1717a. — Toż, nadbitka, Królewiec, 1889, w 8-c 

1718. — Przyczynki do charakterystyki Mazurów 
tom III, str. 551—591; tom IV, str. 799- 

1719. — Litauische Arzeneinamen.^ł/M. dl: 1. 
str. 249—259. 

1720. — Toż, nadbitka, Heidelberg, 1890, w 

1721. — Die Nord- und Westgebiete der Jadw 
ren Grenzen. Altpr. M., tom XXVm, str 

1721a. — Toż, nadbitka, Konigsberg, 1891. w 8-( 
Recenzja: Kw. /ust., tom V, str. 876— 
Perlbacha. 

1722. — Westpreussische SchlOsser im Klll-en 
Altpr. M., tom XVIII, str. 209—245, 

1722a. — Toż, odbitka, Kflnigsbergin Pr„ 1891, 

1723. — Die Landeskundiiche Literatur der 1 
und Westpreussen. AUpr. M., tom XXIX, 

1723a. — Toż, odbitka, Kónigsberg in Pr., I 
str, 2. 
Ocenienie krytyczne, zob. Reicke und , 

1724. — Ziemie północne i zachodnie kraju Żudw 
granice. W., tom V, str. 851—864. 

1724a. — A. Mierzyński, Mythologiae lituanicae mo 
morski, Kaszuby i Kociewie, Altpr. M., 



sch 
III, 



Oii) ADOLF STRZELECKI 

marcowym z roku 1890 (w 8-ce) str. 
w tekiicie. 

1740. Senf. Das heidnischeKreuz undseine 
scheii Oder und Elbę. Archw f, Anthro 

1741. Seredyński Władysław Dr. Odsiecz 
ni ludowej dalmatyńskiej. Odbitka 
8-ce, str. 7 i 1 ni. 

1742. Siarkowskł Władysław k^. Materjatj 
ludu polskiego z okolic Kielc. Czc 
tom II, dział 3, str. 209 — 259; Część 
III, dział 3, str. 3—61; Część III, tamże 
str. 83-184. 

1742a. — Toż, odbitka, Kraków, nakł. Aka 
Uniw. Jag., w 8-ce; Część I, 1878,' sl 
1879, str. 53—111. 

1743. — Zagadki ludowe z różnych miejsi 
Kieleckiej, Zb. wtad., tom VI, dziaf 

1743a. — Toż, odbitka, Kraków, druk. Uniw. J 
str. 27. 

1744. — Podania i legic:idy o zwierzętach, ( 
iiach. Zb. wiad., tom VII, dział 3, s 

1744a. — Toż, odbitka, Kraków, druk. Uniw. J 
str. 14. 

1745. — Materjały do etnogratji ludu polskiej 
czowa, Zb. wiad.. tom IX, dział 3, sti 

1745a. — Toż, odbitka, Kraków, druk. Uniw, J 
str. 72. 

1746. — Prawne zwyczaje ludowe. IV., t. 

1747. — Wyciąg dosłowny procedury karO' 
wójtowskich b. miasteczka Krzyżanów 
1772, oraz z innych akt dawnych. , 
812—818. 

1748. — Słowniczek gwary ludowej z okolic 
kom. j(s., tom IV, str. 335—340. 

1748a. — Toż, odbitka, Kraków, druk. Vm\ 
w 8-ce, str. 6. 

1749. — Potrawy, ciasta i chleby ludowe w 
Pińczowa i Jędrzejowa, JV., tom VII, s 

1750. — Przyczynek do materjalów o stroju c 
Krzyżanowice pod Pińczowem w XVin 
str, 849—851; tom Vn, str. 293— 296. 



DO IiUD0ZHAW3TWA 681 

nd Schwinden der Slaven. Latbach, 
ł9. 

i/. Oes., tom II, str. 125. 
Podania i legiendy polskie, ruskie 
val Władysław Motty. Zeszyt I, Po- 
aszewskiego (Dr. W. Łebiński), 1880, 
arty 4 tekstu polskiego i francuskie- 

«' (86). Życiorys. 

BonBOsaH Poccia, t. ni. Cz. I: Polesie 
Polesie białoruskie. Peterzburg, M. 
4-ce, str. '233, 113 rysunków i 15 

VI, 80 rysunków i 11 kart. 
liskupstwo Warmińskie, jego załoźe- 
mi pruskiej, z uwzględnieniem dzie- 
unków gieograficznych ziem dawniej 
konkursowa, uwieńczona pierwszą 
adeniję Umiejętności w Krakowie, 
y. Poznań, nakł. J. K. ŻupańskiegOi 
aego (Dr. M. Łebiński), 1878, w 8-ce, 
str. 2 ni., 272 i 119. 

Recenzje: Dw. «.. 1878, str. 372, przez M. Cliy liński ego; 
P. n. i /., 1878, str. 1136. przez W. Kętrzyńskiego. 
1754a. — Zob, Kętrzyński (858), 
1754b. SieniecM A. Zob. Mdiyas (1891, 1892). Recenzja. 

1755. Sienkiewicz Henryk. Osady polskie w Stanach Zjedno- 
czonych północnej Ameryki. P. n. i /., 1879, str 577 — 
591, 673-680. 

1755a. Siiesia O narzeczach polskich. fcAo (Warszawa) z 1882 
r., str. 198. 

1756. Simiginowicz-Stailfe L. Ad. Die Ytilkergruppen der Bu- 
kowina, etnographisch-cultur-historische Skizzen. Czer- 
nowitz, Pardini, 1884, w 8-ce, st. VII i 203, 

J757. — Kleinrussische Yolkslieder. Leipzig, 1888, O. Wi- 
gand, w 8-ce, str. XX i 256. 
Recenzja: Zorja, Nr 1, przez G. C. 
Sitzungsbericłlte der kaiserlichen Akademie der Wis- 
senschattcn in Wien. Zob. Geisler (475), Murko (1339), 
Gloger (498, 499, 503, 519). 



583 ADOLF BTRZELKCEI 

Skarbozyk ob. Gloger (498, 499, 503, 519). 

1758. CKasauie o EoHflapeHBt. St. Kij., 1882, Nr. 3, 

1759. Składny Andreas. Zur Geschichte dei Schiits 
in Zduny, Strzelno, Schubin und Schwersen 
hist. Ges., tom VI, str. 331—233. 

n59a. — Recenzja: zob, Polen {1555), Ziółkowski {t. 

1760. Skrzyńska Kazimiera. Wieś Krynica w Tomas2 
W., tom IV, str. 79. 

1761. — Kobieta w pieśni ludowej. Biblioteka Wi 
Vin. Warszawa, druk E. Skiwskiego,1891, w8-ce 
Recenzje; Przegląd tygodniowy, 1891, Nr, 3t 
Br. Chrz.; Al., 1891, tom IV, str. 161-163. 

1762. Siana Fr. Dr. Vlasteneckć putovani po Slezsl 
zy narodopisnu, historicke a kulturni z rali 
i pruskeho Slezska. Z nasich a cizich vlasti, 
vana biblioteka novel a cestopisS. Praha, 
1885/6, w 8-ce, str. 584. 

1763. — Oesterretchisch Schlesien. LandschafCs-, Ge 
und Culturbilder. Prag, Otto, 1885—1887. 

1764. — Zvoiite na mraky, obrazky z Teśinska 
Slezska, sesit 16—17), Opava, dr. Fr. Stratil, 
8-ce, str. 124. 

1765. — Slezske pohadky a povesti. V Opave, 189 
Recenzja: Ar. f. sl. Ph., tom XVI, str. 318—3 
J. Polivkę. 

1766. Slavk0vicz J. Oskar Kolberg. Literami List 
morawskie), rocznik XI, Nr. 20 — 22. 

1766a. Sławurinski S. JIiiTOBCitifl npe^aaia u cnaaKu. 
Wiestnik, Nr. 20 z r. 1888. 

Śliwiński Z. Zob. Matuszewski (1283). Recenz 
1867. CJtoaa jBa o I^ŁiraHaii, «b npejtjiaz-b CuBtiret 

mHHU. Sł. Kij. tom X6I, str. 401—2. 

1768. Słowniczek z pod Zakroczymia. W., tom 1, 
do 820. 

1769. Słownik gieograflczny Królestwa Polskiego i im 
jów słowiańskich, wydany pod redakcją Filipa 
skiego, Bronisława Chlebowskiego i Wladysł; 
lewskiego. Warszawa, druk .Wieku," tomć 
w 4-ce, 1880 do 1897. 



i 



. 313, przez 
z E. Calliera; 
182; Aitpr. 
Ossowskiego, 
'szawie, z ob. 
79). 

tom IV, str. 
1883, Nr 1, 
powiecie Lu- 

8. 

JO. 

N Królestwie. 

113—226,-495 

Warszawa, 
litogr. war- 

CVin-go. At. 

(1498). 

1X1 Ci a BR HI. 

Ł— 368, przez 

podani slo- 

i4, przez V. 

ytu, bajesloyi, 
8-ce, str. 124. 



634 



1781. Sobótka P. Pta 
pismo SyetozoT 

178S. Sokalski I. I. 
CKaK H uajiopyi 
368 i 8 ni. 
Recenzja: St- . 
Step owi cza. 

1783. Sokołowski Ma 
ciel sztuki kość 

1783a, — Recenzja, z 

1784. Solecki Leonar 
w sześciu oddi 
nych z kolęd, 
polskiego. Lw 
w 8-ce, str. 5, 

1784a. Sonder Verdffe 
ftir die Provinz 

1784b. Sonntagsbeiiagf 
process (605). 

1785. Sorokin H Ci 
u B&iHKOpyocOB 
sandryjski, gub 
mu XXX, str. 

1785a. — Toż, odbitk 

1786. Sozonowicz J 

Warszawa, 189 

1787. Special-Orts-Ro! 

von der k.-k, : 
reichische Spei 
rold's Sohn, 18 

1788. Sperbor - Nibor 
Westpr., Druc! 
w 8-ce, str. 46. 
Recenzja: Alip 
Thomasa. 

1789. Śpiewnik polsk 

krakowiaków. 
Września, nak 
str. XVI, 270 i 



1^ 



EJAŁT DO LDD0ZNAW3TWA 535 

dische Legeiiden. A. U., tom II, str. 

31 Polen. A. U., tom III, str. 165. 

iHHbitrii MtoTiiocTairb Kajiituicsofl ry^fi. Ka- 

-ce, str, 570. 

lyrekcji gimnazjów, zob. Antoniewicz (19), 

tO), Maiusiak (1280), Morawski (1329, 

367). 

Komisji językuwej Akademji UmiejętnO' 

aklad Akad. Umiej., druk. Uniw. Jag. Zob. 

'.mbowski (320, 320a, 322, 322a), Grzego- 

)60a, 561), Kosiński (996, 99łiaJ, Maila- 

266, 1286a). Mdtyds (1296, 1296a), Rzesz- 

Siarkowski (1748, 1748a), Wrześniów- 
:a). Złota (2201, 2201a). 
z posiedzeń Wydziału filologicznego Aka- 
lości. Kraków, Zob. Luboradzki (l\i\). 

Komitetu wystawy etnograficznej od- 
horskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, 
iu 15, a zamkniętej w dniu 30 września 
imyi. Lwów, nakf. Komitetu, druk. Lu- 
w 4-ce, str. 12. , 

Towarzystwa Tatrzańskiego. Kraków, 
ki (321). 

den Kónigsberger Zwischenspielen von 
/., tom XXVIII, str. 102. 
Mittheilungen aus einem alten Kir- 

d. hist. Geschichte, toin II, str. 426 — 

reorpa<|>B<iecBilł cjioBapt jtpcBHeii HCeuoit- 

''I CToatTia (ułożony z 40-u ksiąg aktów 

o). Wilno, 1888. 

Russkij filolog. Wiestnik, 1889 (XXI). 

)rzez G. Uljanowa; W., tom II, str. 891— 

Karłowicza; Kw. hist., tom IV. 

Dtr. Zob. Gawalewicz (474). 

fna hr, Serbowie łużyccy. Kr. rodź. 1883, 

f Podoli ruskćm. Sbornik slov., II (1883), 



1799. Stadnicka Lucyna. Pies 
skiego z okolic Niemirowi 
tom XII, dział 3, str. 101 

1799a. — Toż, odbitka, Kraków 
str. )4. 

1800. Stalmach Paweł. Księgi 
druk. K. Proctilawski, K 
w 8-ce, str. VII, 1 nlb. i 

1801. Starickoj L. M. Kusaa 
Sf. Kij., tom xxvii, st 



(D. c. n.) 



przyłożyć, aby do 24 godzin tak byiy, polym w Wieprzową włożyć 
mccherzynę (pęcherzynę- — ^pi^clierz?) y przcK dni trzy y nocy w ko- 
minie lawiesiwszy podkurzać dymem z ognia, przylym ppwnemi Pla- 
strami iak zwyczay (zwykU- 1 tP l)lizny okiailano, prędko się to zlo 
zagoiło y on zdrowym został, osoba ta co mu zaszkodziła przyclio- 
dzila do owego pacyenta, chcąc go nitiy z lego leczyć, aleć ten słu- 
ga mieyski, przestrzeżony od Diiktora, aliy nic od tey osoby która 
przyidzie nie brał, a tali ta czarownica pokoiu nie miała, póki w Dy- 
mie wyrzut wisiał, znać było na niey, że scliorzala y strucłilala. Ja- 



1) Poradnik powyższy znalazłem na ostatniej karcie jednego 
i trzecti rękopiaów z XV{II-go wieku, znajdującycli się w posiada- 
liu p, Tomasza Górskiego w Szawkianacli w pow. Szawebkim na 
^mujdzi, a noszącego tytuł: „Selecta Mów, wotów, Listów i innycti 
lotacyi" (in folio kart nuroerowanycti 188). Rękopis ten, jak i dwa 
noe pisane wyraźnie po polsku przez jednego z Gorskicli, są 
Tiekawyni Silva rerum przeszłego stulecia, w którym 
'szystito, co tylko się gdzie usłyszało lub przeczytało, 

68 



538 POSZDKIWANU 

koź zły Duch nie ma wiele mocy y sposobu na te 
teryą zawieszoną w Dymie z<!iąl y przeszkodził tei 
Ludzie dalą mu się zwodzić. Potyra sami ciężkie ( 
pią choroby y przyiść muszą. Działo sie to w Alt 

2. Gdjby takie wrzody, złe razy, otworzyły 
dały się, a bole srogie były, dostać psiego Sadła 
diwiedziego 8, kapluoiego sadła Lotów 12. Jem 
dwie garście, utłuc to dobrze na Sok y do Szklank 
łożyć owe troiakie sadła, zmieszać to dobrze y w 
zać, niech przez dwa miesiące na słońcu stoi, zrobi 
sam zielony, tym owe skazy okładać, ustaną bole ] 
wane maierye. Leszczynowa Jemioła (viscum) ma 
dziw wszelaką moc na Czary, takoż y sama Leszczy 
ni skutki. 

3. Yirilitatem gdy komu odeymą tak dalece, 
tens ad coeundum, a używaią czarownicy różnych i 
Instrumentów, to iest klotki, wstążki czerwoney, H 
go Fala, Szpilki i innych Szatańską Sztuką rzeczy, 
zdrowie czaruią y Sile odbiorą wszelką, że schną( 
przez czas iaki, a czasem aż do śmierci, zwłaszcza 
zginą, jak oio kłódka albo wstąszka, Remediwm,: W 
cyenta urynę własną garniec nie mały y włożyć g; 
nazwanego £)...rant y zalepiwszy dobrze przystawić i 
na warzyć. Przypadnie na owego Czarownika na] 
nica, że nigdzie mieysca nie dostanie, y sam naw 



sząc, aby go tym 


dłużej 


nie trapiono 


' y 


zdrowie 


W Giemeydzie w 


Kakusi 


:ch tak się 


stali 


, przyszed 


sząc, aby już ten 


garnek 


był odstawiony, bo to i 


na żart był zrobił 


potym 


przywróci! 


tam 


emu zdro" 


w Lipsku Silach 


cica P 


morskiego 


prze 


z wstążki 


w kloakę wstążka 


wrzuć 


ona zginęła 




ak nietyll 


ale cały usechl, r 


a ostatek umrzeć 


musiał. Sami 


potym przyznała 


ic, że 


)0 uczynku 


tę > 


'stążkę w 



z kąd przez niewiadomość medobyta zginęła. 

4. Gdy komu przez Bal Dębowy lub Ufna 
wziąć brzozowego chrostu, Ziela Genisty y Larn-bt 
wiązać iako miotle y wetchnąć w ziemię, żeby drobn^ 
stały, a na tę miotłę niech Oczarowany urynę swo 
owe zginą y zniszczeią szary y szkodzić nie będą. 
karstwa Duchowne najwięcej pomagała przed 

5. W Tiiryngiey w Szulm mieście i^dnemu 
ką psotę wyrządzono, poradzono mu, żeby do 

a tyczkę z ziemi wyiąwszy; mocz w te dziurę wpus 
tyczkę wetchnął drugim końcem; iak lak ticzynil, pi 
męska Cera. Uo lego też i to, dostać gdzie Swi( 
zniesionego, choćby leszcze y cieple y włożyć do 
swoim, do Ognia przystawić, niech wre, Kiedy iuż 
wre, na wodę po prądzie ku dołowi wylać, t 



iziedziny waiystkichnauk przyrodniciych i zbiór wszystkich prze- 
ó«', zabobonów i wierzeń owoczesnych. Oprócz tego wydai 
■'-7e .[<ikoaomikc lekarską, albu domowe lekarstwa." 



640 POSZOKIWAITU 

y miedzy te zioła włoiyć, z tamtąd iuż £ 
dziom szkodzić nie będzie, bo choć spali 
czasem szkodzić może, Iniliwn iSalutus i 

10, Bydto, osobliwie krowy oczaruj 
ka krew doią, przeto gdy kio mleko zai 
w to naczynie flarobi, a z tym garnkiem 
na tą czarownicę tęsknica przypada y mc 
nie się, do tego ie albo piie, tego gnoiu 
los omnia Semina requilia habet Seneca. 
doiąc obaczywszy takie czarj' wraz tak u 
równica iakoby czegoś potrzebuiąc, a tal 
iego pożytku prędko y naprawiły 3W< 
mieście, pewnej gospodyni, że każdą n 
poczarowane były, tak igrzyska robiły ia 
do nich przychodzono, znaydowano, że \ 
były u Wierzchu kurnika, a gdy którą • 
nie wiedziano co to iest, przeto dali poko' 
potym poradzono owey kobiecie, aby te 
szone kury, gnoiem ludzkim nasmarował 
Rzeczą pewną, że Dyabel gnoiu ezłowie 
niema y sposobu. Cilo Ignominia fit Su 

NB. Nie są to gusła ani baśnie n; 
Sekretne rzeczy, któremt Ludzie ratunku 
by guślarskie. Naprzykład dostać' Ogona 
pem do góry przy Oborze, wilk do te( 
y szkodzić nie będzie, siła (wiele) y i 
Więc Dyabla nie wspominać ani Czarów 
wać z nią, byle nieszkodzić bliźniemu, 
sekreta." 

Uwaga powyższa, dodana widoczn 
wyciągi, świadczy, jak dalece w wieku > 
ligieatnych jednostek na Żmujdzi, jak auto 
sić można z samego ich układu i uwag < 
znajdował wiarę mistrz Haur ze swym 
czenia czarów. 

Mickai 
Maj, 1898 r. Telsze na Żmujdzi. 



m. KUL 

Prof. A. Mierzyński w swym artyki 
mówiąc o używaniu nkull" u różnych nar 
t. IX Wisiy 1895 n): „Dziwnym jednak 

wschodniej Siowiańszczy/ny, być może, p 
żadnych wiadomości." Otóż kilka wiadi 
udzielić. WuUialem w gub. Czernihowsl 



ników (niższe po- 
ami w ręku. Na 
iadali, że chodząc 
ją ich dla opędza- 
no przez prawo, 
ridiialem. 
,ak i w miastach, 
podarza domu do 



h) atamani (wój- 
'uiawą, która nie 
o godności znaku 
obszczestwiennom 

i atamana stanicy 
buławę (nasiekaj, 
ych, tudzież pod- 

nie wyparł kulę 
ś szeroko panu- 
. mieszkańców na 
en ustat z chwilą 
Al. P. 



p. Marjan Wa- 

k sekcji dla hi- 
y] nas sporym za. 
Rawy, oraz gub- 
ikolic Rawy, re. 
my w przyszlym- 
sunków, doiyczą- 

okolic zdołałem 



dwie prace p. M. 

rysunków i opisu na miejscu dokonanych w r. 1893 przez Marjana 
Wawrzenieckiego, artystę malarza, opracował Feliks Kopera. Z 5-ciu 
ynkotypami w tekście. W Krakowie, nakładem Akademji Umie- 
jtności, 1898. (W t^mie Yl-ym Sprawozdań Komisji do badania hi- 
'orji sztuki w Polsce i w osolmym odbiciu); 2) Poszukiwania ar- 
„lieologicznc w Lelowicach i Mieroszowie w gub. Kieleckiej. Opisał 
larjaiijWawrzeniecki. {W tomie III Materjalów antropoloffiezno-areke' 
'officziii/eh i ctnoifruficznych Akademji UmieJKUwśrA w Krakowity 
az w osobnej odbitce, 1898). 



64Z POSZUOWAKU 

w mieście powiatowym Rawie, w nielicznych jui 
zabudowaniach drewnianycli (stodoły mieszczan i śpichleri 
lem ciekawy układ .węgłów," okienko (rjs na str. 52i), 
kiew dosyć oryginilnie zdobioną (rys. na sir. 517J. 

We wsi Stara-Rawa, węgty zabudowań mają niekie 
na innym rysunku wyobrażony. 



ł^wwit T^ 




Układ węgłów w Rawie. Układ węgłów w Stan 



Wieś jLaszczyn w gminie Regnów posiada dość nie 
drzwi, z fztprecti części ruchomych składane. 



Drzwi w Laszczyiiie. 



5M 



przytrzymywane są n^o- 
I nazwy. (Wyobraża je 



postaci trzech szeregów 
; ozdoba co w Rawskim 



awki i innych, 



:Bących się bez przerwy 
uch ów: 



ilbo chlew. 4. WroU i u d. 



ludowej z okolic Rawy 
się parstak lub paraak." 



lA. 



Dwi, nadesłanych nam, 
a rozpoczętych na str. 



kiedy niekiedy, ale je- 



644 POSZUKIWANIA 

Lamentować. 

Nie lamentuj przed ludźmi na 
zafrasujesz, a wroga uradujesz. — Osi> 

Las. 

Las to "ociec nas, my dzieci jt 
(Włościanie tak ttumaczij siebie z kradz 
motywując, ie do lasu chodzili i chodiić 
wa. Wiadomo, że na całej Slowiańszcz) 
ko bonum nullius). — Wii. 

Lek. 

Wszystkie leki — deweldreki.— i>: 
Lekarstwo. 

2ażyj lekarstwa na miłość ( = 
kocłianków, nie mogąn uzyskać zezwoleń 
wiła otruć się, poszła więc do aptekarza 
mentalną. Aptekarz nie w demie bity u 

powyższa przenośnia). — Dyh. 

Lew. 

I. Gdzie lew nie może, taiii lis 
Siark. z K. Awedyka Kazania, Lwów, 

Leźć. 

LcKie, jak cielę za'krową. — Cha 
Lezie, jak wesz po kożuchu. — C 

Leżeć. 

Leży, jak należy. — Dj/b. 
Litanja. 

Litanja (rejestr) na łokieć, a pie 
to zibriyło mi się słyszeć w Lipnowsl* 
nadaje ilrufi^iemu dużo sprawunków, dają 
dzy).-Z/«i. 

Lucyper. 

I ,sam Lucyper tu nie poradzi.— 
Lulka. 

Od luiki i yorzalki się odzwyczai 

Łajać. 

I^aje, jak przekupka z Nizkiegc 
część miasta w Mińsku).— J>.y/>. 

Łakomy. 

Łakomy dobra cudzego gorsz p 

Łakomy, jak dziecko. — Dyb. 

Łatany. 

]. Niechaj będzie odzienie łatane 
Osip. 

Łeb. 

18. .Ma kielbic we łbie, a w . 
sprj'tnym).— Wit. 

Łgarstwo. 

Łgarstwo to oszukaństwo; Igarz 



2. Każda Marta znajdzie swego Gotarta. — Ziel. 
Marzec 

3. Przyjdzie marzec, korknie starzec, a ty, baju, kipniesz 
na aju. — Adalb. 

Marzenie. 

Za zbyt wielkie marzenie Bóg spuszcza oślepienie. — Ziel. 

69 



Matka. 

10. I na rodzoi 
Z. A. K. 
Mazur. 

16. Odm.: Ślepy, 
jak siczenicta, ślepi się 
na zawsze u nich pozosi 

I ja Mazur, i ty I 
bie garnka nie ubędzit 

Mądroić. 

4. Mądrość na ir 
Siark. z Sok Światy, W 

Mądry. 

I mądry głupi, g. 

I mądry 2gtupieji 

Lepiej być nie 
kiem. — Osip. 

Mądry słucha lud 
zum. — Oaip. 

Ten tylko jest m 
na. — Osip. 

Mąka. 

Ze szpetnej mąki 
skiego Kalendarz na 11 

Mąi 

Zęby ojciec kaza 
wsparta, ludzie chcioll 
(o starej pannic). — Dyb. 

Medal. 

Medal mu dać za 

Mężczyzna. 

Mężczyzna gtowa 
wywija. — Odm.: Mężcz 
według ctięci, jak che 

Miarkować. 

Miarkuj długo, a 

Michał iw. 

Od Św. Michała . 

Odm.: Od ŚW. Mi 
myśliwskie). — Ziil. 

Mleć slf. 

Jak się mają, tak 
uwftźanie u ludzi i znajc 

Mienić sif. 

Mieni się, jak ka 
Miesiąc. 

Miesiąc lizun (liz 
sif zaczynają stroić i wi 



ci bawi tylko dzieci; czwarty, 
epowiednia pogody). — Z. A. K. 

ej stodole. — Cham. 

-Red. 



chi.— Dyb. 

UCiąt. — Dl/b. 
Akn^l— Dyb. 
— Siar/c. ze St. Duńciewskiego 



marcowy lód, — Zieł. 

ma co chce. — Ziel. Ob. Adalb. 

lem trują (o fałszywych przyja- 
i Kazania na niedziele, 1759. 

^iercimak błądzi. — Ziel. — Ob. 

.—Dt/b. 
ilguje. — Ziel. 

m puatka w mowie (w sto- 

ec bóstwem. — Dyb, 

i.— Dyb. 

..—Dyb. 

-Dyb. 

ada niedomaga. — Dyb. 

-Dyb. 

\yb. 

W Talmud. — Dyh. 

rą monetę. — Dyb. 

y kamień czeski; gdy niema 
!J. — Ob. Adalb. pod wyr. Bry- 

, nie w smak mu obiad obfi- 



N 

T 

Hi 

U 
N 
N 
N 
K 



2. Biedne tam zboże, gdzie głodno w oborze. — Ziel. 
Obwarzanek. 

Obwarzanek, mój (nasz) kochanek. — Df/b. 

Oddać. 

Oddam ci, jak będę miaf i będę chciał, — Dyb. 
Ostatnią koszulę oddać gotów. — Dyb. 

Odkładać. 

Nie odkładaj roboty, bo nadejdą kłopoty, i nie dojdziesz 
do końca. — Oiip. 
OgieA. 

39. Taka zgoda, jak ogień i woda. Odm.: Zła to zgoda, 
ogień i woda. — Ziel. 

Ogon. 

5. Jlakrył się lisim ogonem, — Ziel. 

Okrągło. 

Okrągło tam dają, okrągło tam wszystkiego. (.Arthums, 
,,l szkocki, ic się jedynie kochał w mętnych i zręcznych szer- 
erzach, w każdym posiedzeniu, przy kaldym stole kaza! im w ko- 
lę, albo wkoło siadać, ażeby między niemi spora nie byto, i od 
'O monarchy okrągłe stoły początek swój wzięty. I my podobno 
-f^i okazji szczupłe i skąpe jadło pospolicie nazywamy okrągłym 



650 POSZUKIWAŃ 

stoleni, dla czego mówimy zwykle: okn 
J. Wolskiego Dni Pańakit 1714, str. I 

Olei. 

1. Nie ugasi ten ognia, kto o\< 

Oliwa. 

2. Oliwa zawsze na wierzch w 
Opoczyńskie. 

Odio.: Bodaj to, bodaj Opocz; 
kopę miał, kopa korzec daje. — ZieZ. 

Organista. 

Et haec et ista umie organista 
Orzecii. 

6. Orzech, osieł, niewiasta jedr 
go nie warte, kiedy ich nie biją. — i 
Osa. 

Nie tkaj (nie sadzaj) ręki w o 

Osmołowslci. 

Hałasuje jak Osmołowska bry( 
się znajduje fabryka bryczek). — Dyb. 

Ostroga. 

Choć boso, ale przy ostrogach 
fotyl, nr. 6. 

Pac. 

Wart pałac ulicy, a Pac szubi 
^achołolc. 

Chudego pachołka nie nakarm 

Pająk. 

4. Pająk i z róży truciznę zb 
miód.— Zifll. Ob. Adalb. pod wyr. Psi 

Palec. 

Ani palec (palcem) o palec ni 
zaczepi) ( = pr6inuje). — Dyb. 

Czy ja ci to z palca wylamię? (niepodobna mi tego dosuć). 
—Red. 

Gdyby nie palce i mowa, niczymby była głowa. — Dyb. 

Liczyć umie tylko na palcach. — Dyb. 

Na palcach przed nim chodzi (i=lęka się jego). — Dyb. 

Na palcu upiekę, co on upoluje (o ilyni myśliwym). — Dy* 

Palcami go wytykają ( = pogardiają nim). — Dyb. 

Palce i język świat opanowały. — Dyb. 

Palce jak grabie (o niezgrabnym). — Dyb. 

Palce oblizywać (o smakowitej potrawie). ^7)y 6. 

Palcem w łeb się stuknął ( = domyślil ai^). — Dyb. 

Trzeba mu palcem wskazywać (o niepojętnym). — Dyb. 

Pałuczanin. 

Niemasz Pałuczanina bez wina. — Zid. Ob. Adalb. pod v 
Kujamiak. 

Pan. 

31. Kto się chce przypodobać panu, pańskiego piet 
głaskać powinien. — Siark. 



I 

Pies. Psi. 

24. Co po psie w k 

122. Nie dla psa ki 

Dojść psim swędem 
a mówią; Poszło psim 

Na swoich śmieciac 
I wyr, Kogiti nr. 3; Pai 

Nie rusz psa, bo cii 
spotka z j^o racji nie 

On pies na takie rz^ 

PIsśA. 

1. Co wie<, to pieśii 

Ptstruszka. 

Ani pietruszki, ani i 

Pięknie. 

2, Z każdym piękn 
lych). — 8iark. z ks. A, 
19. 

PIfta. 

Pięt2uni kwieci (=n( 
Przeżegnaj się praw; 
zaprzeczając). — Dyb. 
W piętkę goni (stai 

Pigułka. 

Pigułka to trudna l 
Pigułką go potrakt< 

Ptlnować. 

Pilnuj pracy, strze 
'. — Ońp. 

Piła. 

Do pity trzeba siły, 
Iskiego. 

Plitsk. 

Pińsk słynie z wjun 
', Padwa z łiultajów.— 

Pietr. 

6. Napędzić komu I 
Piotr Św. 

Na Św. Piotra Nola 
ródką flaszki (bywają ! 

Wiatr, jak na św. P 

Pisać. 

d. Palcem po ściani< 

PisiczaiiAski. 

Mieszka w Piszczalit 
irek PiszczatiÓ9ki=03trój 
B Piszciałłę). — Dyb. 

Kandydat do Piszcz 



izczaliński. — Dyb. 

eć inusi.— 2iW. 

esz, dokąd jiszcz^^t iiio wybi- 
to mpentf tum, str. 64. 

szy wąsy (u życiu hulaszczym). — 

i. — Aiel. Ob. Adalb. pod wyr. 

ze. — Dyb. 

liź Z cudzemi skakać. - Siarlc. 

> ploty, człek trzy konie, koń 

lada. — Ziel. 

'zaski, ryby karaski —szlachcic 



ona do gapy. — Zid. 
(od)inalował. — Dyb. 



yl bez jffosza, chleba, smoły, 
i, która rada (ydką świeci, — 



u Boga zaciiiejszy.— 5!.Tj-i. z Be- 
\t. 1702. 



(Asinos non parit Polonia). — 
Etttcze dl) skarbu serdecz., 1725, 



I tobie. — Osip. 



Popielica. 

Leciały trzy popielice przez 
ep do piwnicy. (Frazes w rodi. 
1 wyr, Ćhrabąazce nr. 2, Piotr a\ 

Post. 

Gorzko na krótkość postu i 
ptata czeka. — Zieł. 

Postawić 8i$. 

3. Choć zastaw się, ale wysl 
. Postradać. 

Jeśli postradasz wszystkiego 
— Siark. z Elementarza Częstocht 

Potępiony. 

Potępionych pokaranie naio 
8. M. Mucbnowskiego Chwata Sn 

Poufały. 

Poufały, jak Żyd spanoszonj 

Powodzić slf. 

4. Idzie, jak Żydowi rola. - 
■eśi się, nr. 6, 

Pożyczać. 

Ludziom nie wszystkim poż 
—Osip. 

Praca. 

10. Niema płacy bez pracy.- 
Prawo. 

Nie każde prawo, nie dla I 
idliwe będzie. — Oaip. 

Prawować się. 

Kto lubi się prawować, będ 
Prędlcl. 

I. Robi, jak mokre pali się. 

Przelęlcnąć się 

Przeląkł się, aż pchły na ni 
X at pcliły i t. d. — Dyb. 

Przetak. 

1. Przetakiem wodę czerpa 
o, nr. 4 i Ifoda, nr. 47. 

Przyczepić się. 

5. Przyczepił się, jak smoła 
Przyczepił się, jak żyd (Wefc 
PrzyJaźA. 

Przyjaźń lepsza, niż złpto.— 

Przyjmować. 

Nie przyjmuj kieliszka, ni t 
jaki. — Osip. 



Kamień. 

422. GJzi 
I'or. Ad.: .Kio 

428. Gdzi 
fi,— 1679. 

424. Kam 
rośnie.- 1874. 

Kańczug 

425. Calu 
Kapać. 

426. Z .1 
Karły. 

427. Nie 
Iśartom. (Por. 
ty miała-). 

428. W 1 
tacłi niema brata 

Kawalei 

429. Kaw 
liiem.— 691. 

430. Z ki 
przyrządzić. — 7 

Klellsiel 

.4.S1. Przt 

Ad.: .,Kieliszelt ' 

432. Przj 
(Por. Ad.: ,Prz; 

Kiesa. 

433. Ciez 

434. Gdy 
,Komu się kiesa 

Kieszeń 

435. Naje 
Klszl(i. 

436. Kisi 
nie zobaczy).— 
pozna, co sie ja 

Kiaps. 

437. Cze: 
Kłamać 

43S. Klai 
leży.— 1707. 

Kłamca 

439. Za 
Ad.: „Kto kiami 

Kłamst 

440. Siei 
Kłaniać 

441. Lep 
Ad.: „Lepiej kia 



f t koziego mięsa? — 823. 



Kradzione. 

484, Kradzione szcz^ 
Kraków. 

465. Nie za jeden i 
(Por. Ad.: .Nie za jeden dii. 

Kram. 

466. Gdy s\ą ma kra 
{trudno wyjść na chwilę). 

467. Kram to zloty 1 

Kramarz. 

468- Gdy kramarz s' 
obliczy kramarza. — 835. 
Kraść. 

469. Cygan Cygana r 

470. Można kraść i i 
wiekiem zostać.— 1383. (T 
i rabują i cbcą uchsdzić za U' 
kilka rubli na cele publiczne). 

471. Mniejszy wstyd I 

472. Nie „ganwaj," n 
nic pokutuj). 

473. Ukradniesz jajl 
pal.— 866. 

Krawiec. 

474. Kiedy krawiec 
wkładają koszulę śmiertetn 

475. Żona krawca to 
witika). — 1:286. (Bo „szewcy, 

Kreda. 

476. Kreda to lek nj 
Kredyt. 

477. Kredyt to dclik 
jej wart). 

Krew. 

478. Krew nie woda 
wojenne lekarstwo"). 

Krewny. 

479. Krewnych się p 
Kręcić. 

480. Nic kręć zana< 
Ad.; .Kto kręci, to i przekri 

481. Tak długo z kii 
cisz.— 1798. 

Kropla. 

482. Z pojedynczych 
Ad..- „Kropla do kropli, będi 

Krowa. 

483. Alboż to jedna 
wa.'— 1094. 



POSZUKIWANIA 



krowę, musisz mieć i kłopot.— 894. 
ą wykradło, stajnię się zamyka. — 881. 
za rogi trzyma, a drugi ją doi. — 1088. 
Ea rogi trzyma, a drugi ją doi"), 
krowa w stajni, niż dziesięć w po- 

i^a mleka nie daje. — 997. 

rek wiele, tam jedzenie bywa suro- 
Gdzie kucharek szeić, tam niema co jeść"), 
a umiera, to ją za piecem chowa- 

sobie nie zapomina.— 1S28. (Por. Ad.: 
e-). 

rguje, a jeden kupuje. — 1987. 

:u nie kupują.— 1822. (Por. Ad.: „Kota 

pić to nie dobrze. — 1766. (Naieły przed- 



nie po kupiecku. — 1737. 

afi .rok i środę' towaru przetrzymać, 

715. 

s na jarmark, żebrak piechotą idzie. — 

owinien być psem, a pies kupcem tym- 

Bóg ulituje, też mi kupiec! - ani kupić, 

kupca — plajta{bankructwo), a złodzie- 

do zarzynania się przyzwyczaja. — 
czy na dziesięć osób, a kura tylko 



Henryk Lew. 



IV. PISANKI. 



1883 w nr. 26-ym znajduje się artykuł 
cne w Niemczech* przez S. S., gdzie czy- 
la zastąpiły zająca wielkanocnego, zwierzę 
li giermańskiej: ponieważ na wiosnę palo- 
stwo teg:o zwyczaju nie mogtn wyrugować, 
naoo, ale polecono obchodzić ją w ^m 



560 POSZUKIWANU 

czasie, co Swifta Wielkanocne, którym dano naz 
sią na żółto lub czerwono, na pamiątkę blag 
ca. W Nicmczecb ^środkowych utrzyma! się 
z pochyłości. Jaja mają znaki, a czyje jaje 
inne, ten wygrywa. Ta zabawa przypomina j 
czania kól słomą owiniętych i zapalonych, li 
.iokanie" {na Malej Rusi także uprawiane), poieg 
ja o jaje końcami; jaje nadtłuczone staje się w 
Jajami wielkanocnemi dziewczęta obdarzają 
ozdobione są pewnerai napisami, np.r 

Ich lieb, was fein ist, — Wenn's auch nicł 
lauter Lieb' und lauter Tren — Schenk' icłi di 
So lang icli lebe, lieb' ich dich,' — Wenn ich ! 

Jaje pieczone w ogniu, rozpalonym drzewe 
pcwniać miłość tego, któremu jest darowane. 



XXI. CHLEB. 

Od p. Ignacji Piątkowskiej otrzymaliśmy 
na kwestjonarjusz p. Glogera, umieszczony w 
Wisty. Szczegóły, dane poniżej przez Szan 
naszą, dotyczą okolic Sieradzkich. 

Dsieia. jest to naczynie podobne do cebi 
łu, niż u góry, bez uszu, składa się z klepek 
ki lubią dzieże dębowe, ale używają też i z 
było suche i nieżywiczne; przykrycie dzieży by 

Nie lubią gospodynie dzieży swej sąsiadl 
wo może dzieża uroku dostać, i chleb w r 
Wiara w uroczenie diieży jest tak tu rozpows 
ra w rzucenie uroku na mleko. Dzieżę może 
psa, świni, kota, a najgorszy i-rok rzuca wzr 
wszakże temu nie winien, że ma oczy szkodliw) 
ją ludzie, których po raz drugi matka preysad: 

Dłieży nie wymywa się wodą, tylko wya 
stawia się w niej ,zakwaskę," czyli kawałek 
następnego pieczywa. Starannie przykrywają I 
do góry. 

Dzieże, gdzie chleb się nie udaje, wykat 
nemi w ostatnie nieszpory Bożego Ciała. 

Rozczyniank. Chleb pieką co tydzień; v 
to jest mąkę rozczyniają wodą, dzielą ją na A\ 
znaczona na rozczynę wieczorną, a druga zost 
do ranka następnego. Do dzieży leją troctię 



^) Gdy zboże porosło, biorą do tego ' 



łOSZOKIWANlA 661 

tcgnają głowami: ,W imię Ojca i Syna i Ducha 
ąkc rozbija się, a następnie, aby chleb lepiej 
żc w ciepłe miejsce, wiejskie gospodynie — najcic- 

'ą czarnuszki, koper. Dzieża z chlebem, ciepło 
ana; rano wsypuje się drugą połowę mąki i mie- 
wlewają znów letniej wody i ze slorfami: „Bo- 
gniotą rękoma; po należytym wymieszaniu, ro- 
dku duJy krzyż, i przykrywając ciepło, zosta- 
inia. 

ją go parę razy w roku gliną, jeśli okaże się, 
w nim jest niesmaczny. Chleb razowy pozo- 
jodzisy; żytni biały, tak zwany pyClowyj jedną 
przekonać, czy chleb już upieczony, gospodyni, 
ika pod bochen: jeżeli dudni, Co znak, że do- 

Wieśniaczki po wyjęciu chleba z pieca oiuy- 
c, aby prędko nie zesechł. 

Wsadzając chleb, nad pierwszym robią znak 
otwór w piecu przeżegnają. Podczas wsadza- 
powinny być od izby zamknięte, aby ktoś obcy 
a nie uroczył. Oprócz zwykłych bochenków, 
siedm funtów, z wyskrobków robią wieśniaczki 
:zki, zwane .kukiełkami," 

pieczyuia. Prócz zwyczajnego cbleba, z wodą 
, chleb na mleku zsiadłym, słodkim, maślance 
na tartych kartoflach i na bani. 
iwałowym lud używa placków, zwanych .raczu- 
:i gryczanej, albo z pszennej; smaruje się sło- 
:, i na nią rzuca się owo ciasto; po wyjęciu, 
smaruje się ciasto miodem, albo posypu:e cu- 

zeaie każda wieśniaczka robi strucle z mąki 

pieką placki ze słoniną; czasem zawierają tro- 

i i cokolwiek cukru. 

ejskich chatach podpłomyki '). 

ikom wieśniacy, zamiast pieniężnych datków, da- 

slowamir „Módlcie się za tę a tę duszę." Upu- 

wet kruszynki, trzeba zmieść, spalić, lub dać 

lia, a podnosząc chleb, należy go pocałować. 

eż wszelkiego rodzaju kluski; o pierogach, zna- 

łch kraju, Sieradzanie nie mają pojęcia. 



'ał uwałkowanego ciasta, W piecu wymiatają 
flach ciasto się piecze; podpłomyk jest » ludu 



[Riify i mimum. 



Greek Folk Poesy: annotaled translations, from th 
cycle of Romaic Folk-verse and Folk-Prose. By Luc 
Garnett. Ed. with essays on the Science of Folklore, 
Foikspecch, and the Survival of Paganism, by J. S. 
Glennie, M. A. Toin pierwszy, Londyn, 1896. 

Mamy przed sobą pierwszy tom dzieła, dokonanego pr 
nę Garnett, t. j. przekład greckich pieśni ludowych. Dziet 
preedzone jest wstępem i przedmową J. S. Stuart-Glennie. V 
pie autor wypowiada niezadowolenie swoje z dotychczasow 
orji o początku cywilizacji, których głosiciehiui są Speni 
lor i Lubbock. Człowiek pierwotny nie mógł być prc 
wszystkich ras, które róinią się między sobą zasadniczo i 
wzglądem fizycznym, jak moralnym. Cywilizacja nie mog! 
pować i roswij^ć się samodzielnie i niezależnie od przyi 
wnętrznych, lecz rozszerzała się i przeszczepiała drogą kc 
i przyjaznych stosunków wzajemnych wyższych ludów do i 
Zlayt mało zwrócono uwagi na Kgipt i Chaldeję, gdzie szuk 
ży iródła cywilizacji. Należy zpłębić znowu pierwsze zas 
których się opiera rozwój myśli filozoficznej i rozwój sp 
W bajkach o olbrzymach, w podaniach o wędrówkach pn 
rycznych, o potęgach nadprzyrodzonych, znajduje się ślad st 
między narodami wyższemi a niźszemi. Określiwszy dokładn 
znaczenie mieć powinny wyr.izy; rasa biała, folklor, mit, reli 
wilizacja, autor proponuje zastąpienie układu dotychczasowe] 
rów folklorystycznych przez następujący; 

Wytwory wyobraźni: 1 Spostrzeżenia: I Rozumowi 

Poezja ludowa i kul- Kroniki ludowe i kul- Wiedza ludo* 



BIBUOGRAFJA 563 

1 ten, zdaniem autora, doprowadzi do bardziej zadowala- 
iwiązania najżywotniejszych zagadnień folklorystycznych, 
nie udało się jednak przekonać czytelnika o słuszności 
odzeń, bo nie rozstrzygnął wielu ważnych kwestji. Ponii- 
cc tę czyta się z zajęciem dla wniosków śmiałych i nie- 
e trafnych. 

i greckie są uporządkowane według układu, propono- 
■zei wydawcę. Mamy więc naprzód pieśni, iv których 
ciało niebieskie, zwierzę lub roślina, jak np. pieśń na 
!ról zato2ył się z Konstantynem o to, czyj rumak szybcej 
M mia! zapłacić w razie przegranej, a K. głowę położyć, 
lowiedziawszy się o tym, pobiegła do rumaka, napełniła 
vsem i przyrzekła, że jesii wyprzedzi konia królewskiego, 

więcej owsa i złote podkowy. Urządzono wyścigi, ko- 
razem, nagle koń K. staje, przypomiift sobie słowa ko- 
cza się naprzód jak błyskawica i zwycięża. — Wśród pieś- 
1 nazwą magicznych, znajdujemy wątki bajek czarodziej- 
zimy walki junaków ze smokami, rusałki przesiadujące 
, czarownice, upiory; spotykamy kilka pieśni o kobietach 
^ch przy zakładaniu gmachów i mostów (str, 71, 73). 
wielu pieśni jest Charon, uosobienie śmierci. Charaktery- 
;t pieśń na str. 89: Młoda iona Konstantyna, mająca 
li braci, przechwalała się, że się Charona nie boi. Ch. 
się o tym od jakiegoś ptaka, ruszył w drogę i zastał 
ę przy siole. Pozdrowi) ją, ale na zaproszenie do stołu 
nie po to przyszedł, tylko po tę, która się go nie lęka. 
ichwycii kobietę sa włosy i zarzucił ją sobie na p!ecy. 
'osi, żeby ją puścił, że chce się pożegnać z rodzicami 
rem; wkońcu błaga matkę, aby nie zasmucała Konstanty- 
pamiętała o posiłku dla niego, i oświadcza, że muai iść 
ligdy już nie wróci. W innej pieśni jednak Ch. zosta- 
ły. Pieśni te są zaliczone do „nadprzyrodzonych." Nie-. 
haterowie wychodzą cało ze spotkania ze smokiem lub 

dzięki temu, że są „synami błyskawicy." Tu także 

kolędy i pieśni wielkanocne. W pieśniach społecznych 
iżo poezji i uczucia. Próbką niech będzie piosenka mi- 
ą dosłownie powtarzamy: .Nie mogę żyć, gdyś nieobce- 
:dyś przy ronie, tom słabością ztożon; ty roi odbierasz 
Tiojem uzdrowieniem. Patrzę na ciebie, kocharo cię sza- 
rże i patrzę, krew mi dziko płynie, serce me omdlewa 
ię odbiega. Tyle, tyle rzeczy chciałbym ci powiedzieć, 
stem, kiedy ciebie widzę, język mój związany i wielbię 
teniu. Gdy patrzę nu cię, płonę; gdy ciebie nie widzę, 
:alobie. Choć, widząc cię, szaleje, umieram, gdy odcho- 
A' dalszym ciągu czytamy pieśni dziewczęcia, tęskniącego 
ika, pieśni weselne, pieśni o życiu domowym, złej ma- 

świekrze, skargi żony opuszczonej przez męża i t. p. 
ysankami znajduje się kilka tjardzo ładnych; matka woła 
tbrał jej dziecię i odniósł je duże i tęgie (str. 168^. Po- 



BIBUOGRAFJA 



tycie małżeńskie stanowi tct treść licznych pieśni, jak 
wiarołomnej, o młodej małżonce starca i t. d. Pieśni ta 
tobliwe zamykają 2-gi dział poezji ludowej. Balady 
z czasów jarzma tureckiego rzucają światło na tę cli 
greckich. Garść pieśni epicznych skupia - się około [ 
terskiej Digenesa Akritasa, który odznaczał się nadludz 
wagą. Inne pieśni powstańcze i żołnierskie iączą sie z 
scowości, gdzie stoczoną była bitwa. W pieśni o oszu 
czynie, królewicz, roilcochany w królewnie, prosi o je 
stawia następujące warunki: żeby królewicz wysuszył : 
dno jego pszenicą, zrobił na środku tok, postawił n^ 
umieścił igł^ na mieczu i sam siadł na igle. Królewicz 
więc do podstępu, przebiera się za dziewczynę i dostaj 
lacu (str, 272). nienawiścią do Żydów tchnie pieśń o 
riich dziecka (332), Są też pieśni, opisujące cierpieni 
których dzieci wzięte były do niewoli, wstręt Turkói 
śćjaństwa i odwrotnie. Młodzieńcy przezywani bywają 
mi, dziewczęta przepiórkami. Drzewa bywają też nieki 
niem niewiast. Starożytny klasycyzm wycisnął niezaprz 
no na poezji greckiej; przebijają też niejednokrotnie da' 
Zenia mityczne. Bardzo dobrze opracowane przypisy 
przyczyniają się do podniesienia wartości tego zajmu 
żytecznego zbioru. Stuart-Głennie umieści) na końct 
cieczkę' o języku ludowym greckim i o potrzebie ust 
żytnego języka literackiego. Poglądy autora na tę spraw 
trafne. 

Z, A 



Zlbrt Czenłek dr: Chozeni s ktibnou (s koTi< 

Yanoeni a Masopustni. Praga, 1893. 



Praca ta porównawczo-folklorystyczna jest odbitk 
Lidu, rocznika II, paminiętego w sprawozdaniach bibl 
Wisir/ ((patrz VI, 968; YUI, 394). Niestrudzony bada 
skiego dr. Wincenty Zibrt, zebrawszy sporo matcrjału 
o którym napomknął tylko w pracy swój Staroieske «i 
(1889 r.), rozwinął go w oddzielne studjum, ozdobion 
sunkami Pr. Racka. Zwyczaj chodzenia z „klibnou* u 
mięci autora w czasacti jego dzieciństwa, gdy w rodz' 
Kościelcu (Kostelci), gromadka dzieci urządzała tę zab 
w wilję Trzech Króii. Jeden z cłiłopaków trzymał w 
omotany w górze grochowinami, które okryte płótnem i 
uczernione, formować miały łeb koński. Z tylu, w ślad 
chłopcem, postępował drugi, pochylony do jego lokcif ol 
ci płachtą — naśladować mieli konia (klubnou). Poprzeć 
wodnik, inny prowadził za uzdę, wreszcie najlżej!izy sic 
z powagą. Dwa kozły towarzyszyły orszakowi. Byli 



trzymający 
imadka tak 
Icka, zsia- 

wtedy we- 
'ch; gonią 
ly jeidzicc 
nr i ic sło- 

(lalej swo- 
iwiaóskich, 
izych cza- 
ą dla au- 
ro, iyjące- 
:i la zwie- 
i/yczaj ten 

JO i Łoty- 
dobny po- 
jczyckiego 
to, iż z wy- 
,t,d w nic 
a" — bierze 
ląwazy do 
idami uro- 
pipominając 



70 w 8-ce. 

ydowskich, 
ia, umyślił 
lowskiego. 
ym przed- 

Ikloryatylca 
' celu obu- 
je w kilku 
„brak czc- 
i, ale któ- 

iiami, t. j. 
irem i Mot- 
dykteryjki 
; ryjek tych 



Otto BIBLJOOSAFM 

nie. Nie wsiystkie jednak przytoczone ] 
dzime żydowskie; nie poszukując bliiej ii 
np., ie anegdota o Hcrazku, który prse 
czapki, a na zapytanie: „A czapka?' — od[ 
też z Oatropola!" (str, 34) — wcale nie jeai 
ją ją o chłopie z Wilanowa i z innych 
więc od naszego ludu się dostała. Poi 
sposób na pchły, aby im w pyszczek w 
nie {atr. 42), i z pewnością nie Herszck 
sobu autorem. I odpowiedź Motki Cha 
ksiciyc się nie pokazuje: „Przyznam sie, : 
tutejszy* (str. 49) — polskiego ludowego 
odpowiada, że nie z tej jest paratji: Ba 
p. n. „Nasza Abdera," drukowany poprzi 
dto ograniczonych, przysłowiowo głupie 
przywiązane są Ki do nich anegdoty ba 
w Niemczech o Szwabach, mieszkańcach 
chońju (por. Szczedrina Saltykowa „Posze 
zn^ńskim o wsi Chojnie, na Podlasiu c 
w Polsce o Mazurach i t. p. Nie mato 
wych opowiadań o głupich ludziach, i zaał 
ne, któreby pokazało ich pokrewieństwo 
sach. Odmianki takich bnśni zebrał skn 
dów chclrosktch; ale nic jedną jeszcze mc 
anegdot o Chełmianach powtórzył zbier 
antr. kr. t. XVII, z art. B. W. Segela. 

Witając z przyjemnością wydawnic 
le w przyszłych zeszytach pragnęlibyśmy 
ra w pierwszym wiele pozostawia do życ; 
ha konieczność unikania błędów języków; 
wkradających się łatwo w przekładzie z 



W. Hnatiuk: Ruskie osady w Ba( 
grzech. ,Zapyaki naukowoho towaryst« 
XXII, str. 1—58). 

Oddawna krążyły, nawet wśród ut 
chodzeniu Rusinów, zamieszkujących par 
dniowych, w komitacie Bacz-Bodrog. Je 
nia się aż do wjeku XII, inni do końca z 
obecnych mieszkańców za potomków i 
.Osady Zaporożców w Banacte," Kijei 
P, Hnatiuk dopiero, udawsr.y się na mieja 
nicy ci przyszli w pierwszej polowie X 
nocnych, a dowody, które przytacza, zas 
tedy i spostrzeżeń, z jednomiesięcznego 



BIBU0GR4PJA 



I jest szlcicem bynajmniej nie pobieinym całego życia 

iwienic Rusinów tamecznych postępuje szybkim kro- 
a obcego otoczenia i obcych wpływów serbako- 
Ic dalece, źe djalekt, o czym mo^na się łatwo prze- 
lycli tekstów, zepsut się bardzo ; cudze pojęcia zbyt 

dostęp. Wszelako urodzaj, gospodarka racjonalna 

rękojmię, iż wynarodowienie to natrafi wkrótce na 
wem dobr^o bytu. 

terjalu zebrał autor do opisu cliaty, budynków gos- 
awy roli i t. p. zajęć ludu wiejskiego. Nie mniej 
^al p, H. strój mężczyzn i kobiet, który wymownie 
!uclu się osadników z ojczystycli zwyczajów. Co się 
zinnego, zauważyć należy, iż chłopcy żenią się juź 
ia, dziewczęte idą za m^ w 15-tym, stąd też nigdy 
ię wypadki porodzenia dziecięcia nieprawego loża. 
też popęd do jak najmniejszego przyrostu w rodzi- 
e udało się autorowi poziąć wiadomości szczegóło- 
I zaradczych, kióre wpływają na niepłodność; lud 
'm, iż „kto orze, a nie sieje, temu się nie rodzi." 
>sunku z innemi narodami, koloniści żartują z Ser- 
ów; Żydów nie cierpią. Charakterystycznym jest też 
adnicy ci, z Polakami nie mający żadnej styczności, 
b tak, jak żadnego ianego narodu, nawet niesłowiań- 
;zyn autor nie podaje, czy też umyślnie pomija mil- 
lyby pochwalał ten objaw. 

/nych bardzo mało; ciekawą jest jednak rzeczą, iż 
ly ważniejszy wypadek natychmiast staje sie przed- 

Autor przytacza tutaj kilka, ile wszakże nam wia- 
ch przeszło 300; nie należy wątpić, iż niebawem wy- 
O dzienne. Źródła zaś tych pieśni są najrozmaitsze; 
ożyczcnia śpiewów węgierskich, serbskich, rumuńskich 
y weselne niemal zupełnie już zaginęły. Pobożność 
; mniejsza też jego zabobonnosć, o czym autor miał 
jednokrotnie się przekonać sam na sobie, bo kiedy 

i podania, prosił o takie, któreby nie byty wzięte 
y wiejskie nie chciały mu ich opowiadać, wietrząc 
:o, .nieczystego," P. H. wnet zaawansował na — An- 
ego starannie unikano. Wogóle pogłosek o celu 
było bardzo wiele, a sam prjyjazd uwieczniono 
jÓle trudności w 3!bieraniu materjalów miał autor wie- 
resztowaao go, jako— szpiega. 

traktat o sekcie nazaretańskiej, która uznaje je- 
stament, odrzuca tradycję kościelną, z Sakramentów 
o Chrzest i Komunję, kończy tę rozprawkę, która 
wiadczy korzystnie o pracowitości i obserwacyjnym 
a. 

Słanieław Zdsiaraki, 



Przegląd Czasoj 



Ktjewska Starina, 1896 r. (p. Wiata x, 

Styczeń, Znajdujemy tu z rzeczy, zakresi 
tyciących, artykuły^ następujące: ,Ze Lwowa do 
nie artykułów Fr. Rehofa, umieszczonych w ,Sv 

są tu szczegóły ciekawe o zwyczajach, wierzeń 
niicznyra ludu tamtejszego, gospodarstwie, roln 
dowskim i t. p. Zajmujące obrazki z życia s 
z w. XVIII-go' kreśli na podstawie dokumentów 
cia studentów dawnej Akademji Kijowskiej* D. 
tek pracy A, Łazarewskiego .Łubieńszczyzna 
wieccy." J. Bieńkowski zebrat wierzenia, zwyc; 
sądy i przepowiednie, przywiązane do świąt Boż 
pisane w pow. Starokonstantynowskim na Woi 
ciekawych zwyczajów, które i u ludu polskiegc 
W. Nauraenko podał z rękopisu z pocz. wieku 
W dziale sprawozdań A, Krymski omawia'wyd 
1895 leszyt I-y pracy M. Downara-Zapolskiego 
p. Z, zawiera wstęp, rzecz o mowie l'ińcziików 
opis wesela, pieśni liryczne ze wskazaniem odmii 
krewnych, oraz opracowań etnograficznych i uwi 
pieśni, i słownik; sprawozdawca robi zbieraczom 
względem strony językowej zbioru, oraz podi 
sprawozdawca zastanawia się nad recenzją o tej 
kiego w XXVI zesz. „Etn. Obozr.," dowodząc, i 
nie językowej pracy Zapolskiego, nie znając jęz 

Luty. Szczegółowy program konkursu na 
historji Maiorosji, N. Wasiijew kreśU przyczynk 
czenki. W innym artykule opowiedziany jest 
Szewczenki. Ciąg dalszy art, Bienkowakiegc 



BIBU0GKA7JA S69 

ytacza podanie ludowe o Szewczence. Z wydanego 
Xin „Bibljoteki Ordynacji Krasińskich,' w którym 
jusz wojny moskiewskiej 1633," przytoczono w prze- 
awierający szczegóły ,do charakterystyki kozaków 
jwie w. XVII" (str. 31 —^32;. W. Naumenko wy- 
itów współczesnych kilka bardzo ciekawych szcze- 
:ch wydawanej wiatach 1846 — 1849 w Peterzbui^a 
sza i w Kijowie przez Benedykta Dolęgc ,'Gwiaz- 
izczegół o cenzurowaniu w Pcterzburgu w r. 1838, 
kiego p, n.: „Pamiętniki o dziejach, piśmiennictwie 
Słowian," przytoczył z dokumentów, znajdujących 
; Publicznej w Peterzburgu, tenie p. Naumenko. 
>zdań omówiono między innemi t. VIII wydawnictwa 
ego towarzystwa imienia Szewczenki." 

. Striźewski daje opis wesela ze wsi Swidowok 
kim gub. Kijowskiej. Dokończenie art. o życiu stu- 
jjowskiej i o ks. Wiśniowicclcich. E. Czikalenko 
szczegółów o lirniku Morozie z gub. Cbersońakiej 
D repertuaru; z nich, pieśń o Żydówce Cbajce ma 
taki sam, jak w baladzie o Jasiu i Kasi: ,.,.Oj wzic- 
jc za ręce, za nogi, rzucili Chaję w dunaj głęboki. 
:ce zjedzą gadzinki, niechaj twoje nogi zjedzą sto- 
E sprawozdań znajdujemy dwie recenzje bardzo po- 
e archeologicznej gub. Kijowskiej,* uloionej przez 



Art. .Ukraina lewobrzeina w XV— XVI wiekach* 
I pracy p. Aleksandra Jabłonowskiego p, n,: »Za- 
^IV .Słownika Gieograficznego." W dziale spra- 

o artykułach, dotyczących Ukrainy w „L'Anthropo- 
, pióra De Baye'a i Wolkowa, o „Bibljografji halic- 
lX-go," wydawanej przez K. Lewickiego. 

j dalszy .Zadnieprza." Nekrolog Be rszadzki ega. 

kreśli dzieje znanej fontanny Samsona w Kijowie, 
. XVll-go, i przytacza podanie ludowe o Samsonie 
e sprawozdań omówiono, pomiędzy innemi; tomy IX 
łukowego towarzystwa im. Szewczenki," wydawnic- 
a wystawa krajowa 1894," t. II, zesz. 7, we Lwowie, 
naukowego Tarnopolskiego" z r. 1892 i 1893; 
, Rocznikach" była jedna tylko rozprawa Jana Mati- 
:yczynek do etnografji Podola Galicyjskiego," zawie- 

miejscowe o djable i śmierci. 

Dokończenie „Zadnieprza.* Początek pracy Mirona 
ego uczonego gahcyjskiego): , Południowo -ruski dra- 
';" autor ogłosił już na kartach ,Kij. Star.* jeden 
' południowD-ruski: ,Misterja męki Chrystusowej," 
72 



670 BIBUOGRAFJA 

obecnie odnalasł rękopis sztuki o zbuneniu pieklą, p 
swym sięgającej szasów dawniejszych; rękopis posiać 
włościanina z powiatu Katuskicgo na Podgórzu ruskim. 
matu: .Słowo o burzeniu pieklą i chwalebnym zmartw 
Treść dramatu: Lucyper v^rozmowie z piekłem (Adem) | 
sic na przybycie do otchtani Jezusa Chrjstusa. Św. 
cie! cieszy się, że Chrystus wybawi więźniów z pick 
oświadcza św. Janowi, źe nie boi się Pana Jezusa; pos 
pera przynoszą co chwila wiadomości z ziemi, że Żydzi 
Jezusa, że już skonał, ze przyjdzie do piekła i wypro 
poczynając od Adama, ie już idzie z chórami anielskien 
wojsko swoje do boju sposobi. Przychodzi Jezus Chr] 
euje wrota piekielne otworzyć, Lucyper wzbrania się, ' 
razy chorągwią wrota błogosławi, te rozpadają się. Cht 
wadzą dusze sprawiedliwych; pozostaje w piekle tylko S 
mądrze z piekła się wykręcił, oświadczając Lucyperow 
ciel drugi raz przyjdzie po niego, a wtedy straszniejszy 
będzie. To przeraziło Lucypera tak, iż kazał sługom 
mona z pieklą wypędzić. Szczegółowo zestawia następ 
dramat z ogłoszonym w .Osoowie' w 1862, a zapis: 
Charkowskiej wierszem ludowym tej samej treści, i 
.wniosku, że w bardzo blizkim oba te utwory są zwiąż 
taszewski zastanawia się dość szczegółowo nad tym, 
badaniu historji i etnografji mogą oddać fotografowie 
Byłoby rzeczą bardzo pożądaną, aby rozwijające się u 
Btwo fotograficzne zwróciło swą działalność do studjó' 
szych, które nauce bardzo przydatne być mogą. W 
wozdań czytamy wzmiankę o zesz. I-ym cz. H-iej „Bi 
Btorj: polskiej" dra L. Finkla. 



Lipiec i Sierpień. Dokończenie artykułu Mirona 
interesującym studjum, w którym autor stara się zr 
i pierwowzór dramatu o burzeniu piekła. Źródłem jes 
Nikodema, a mianowicie część jej, opisująca zejście do pie 
sus). Tu autor wymienia dwa rękopisy tego apokrj' 
małoruskim i z jednego z nich, znajdującego się w Kra 
tacza znaczny ustęp, opowi.idający treść dramatu. Że 
mat nie wprost z apokryfu, zapewne, był ułożony, lecz 
nich sztuk obcych, p. Miron zwraca się przedewsiystk 
tury polskiej: posiadaliśmy djalogi większe, w któi 
i zstąpienie Jezusa Chr^stusu do otchłani, a mianowicie 
minikański z r. 1533 fp. Juszyńskiego ,Dykcjonarz pacti 
II, 403), który, zdaje się, bezpowrotnie zaginął, i szczf 
storja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" Mikol 
wiecka z w, XVI-go, znana długo pod nazwą .historji 
skiej;* część IV mianowicie dramatu polskiego przeds 
Chryatusa Pana do piekieł (w wyd. dr. St. Windakiewi 
piB. poL' str. 35 — 55), osnute na ewangielji Nikodemaj 
polsluj dość jest daleki od małoruskiego djalogu; prz 



BIBUOGRAFJA 571 



autor do widowisk pasyjnych i wielkanocnych, francuskich i nie- 
mieckich, ale i w tych nie znajduje tekstów zupełnie odpowiadają- 
cych utworowi rozbieranemu; dochodzi przeto do wniosku, że dra- 
mat małoruski jest utworem w znacznym stopniu oryginalnym, t. j. 
że autor ^nie przerobił go wprost z oryginału polskiego, niemieckie- 
go lub francuskiego, lecz ułożył samodzielnie z ewangielji Nikodema 
i znanych mu widowisk pasyjnych z pewnemi dodatkami samo- 
dzielnemi. — Co do ustępu z Salomonem, autor przytacza dwa poda- 
nia ludowe tej samej treści; z przedstawienia teatralnego, zapewne 
lud wziął treść do swej leg^endy. Kończy autor piękną swą pracę 
przypuszczeniem, w jaki sposób utworzyło się podanie o wybawie- 
niu się Salomona z piekła. — Dodać należy szczegół drobny: w wier- 
szu Wielkanocnym w. 75 fzesz. z czerwca, str. 383 i str. 408) św, 
Jan Chrzciciel nazwany jest Kosmatym; w Historji o „Zmartwych- 
wstaniu" widzimy, że zjawili się: „Baptysta, ubrawszy się w bara- 
nią skórę, wełną na wierzch** (str. 51). Pan Jezus mówi do nieg^o 
(str. 52, w. 867—70;: 

^Aleś kosmaty f niebożę, 
W tej wielblądowej siermiędze, 
Zlękłaćby się ciebie matka; 
Nie ,na poselstwo ta szatka." 

Zapewne z polskiej sztuki epitet ten do ruskiej przeszedł 
i stał się tu już imieniem własnym. Szczegóły etnograficane zawie- 
ra artykuł N. W-ckiego p. n.: „Zarysy życia przed uwłaszczeniem 
włościan w Pobereźu Półtawskim." Prof. M, Sumców kreśli w dal- 
szym ciągu pracę .swą o „współczesnej ctnografji małoruskiej" (p. 
Wisła X, 894 — 5); nowy rozdział poświęca pisarzom polskim, któ- 
rzy nad etnografją małoruską pracowali. Wspomniawszy, że już 
odda\\pa uczeni polscy zajmowali się ludoznawstwem małoruskim, 
jak oto: Chodakowski, Zaleski (Wacław z Oleska), Zegota Pauli, 
Wójcicki, Gołębiowski, Nowosielski-Marcinkowski i Turcewicz, zwra- 
ca autor uwagę na prace lat ostatnich, mianowicie Kulikowskiego, 
Kolberga i t. d. Jako rys charakterystyczny etnografji ukraińsko- 
polskiej zaznacza prof. Sumcow: 1) znaczną przewagę materjału su- 
rowego nad opracowaniami, co zresztą jest dotąd główną wadą folk- 
lorystyki polskiej; 2) znaczny udział kobiet w zbieraniu materjałów. 
Rozpoczyna autor przegląd prac autorów polskich od Edwarda Ru- 
likowskiego, który w r. 1853 wydał „Opis po w. Wasylkowskiego; • 
1/^ dużej tej monografji, z 27 rozdziałów, 5 poświęcono etnografji 
I ogłoszono 51 pieśń małoruską. Dalej zastanawia się autor nad 
umieszczoną w t. III „Zbioru wiadomości" pracą jego, obfitującą 
^ materjały ludoznawcze, a mianowicie: 39 podań historycznych 
apokryficznych; prof. S. wskazuje odmianki tych podań, skądinąd 
u ajnane; mity, wierzenia, czarowstwo, medycyna ludowa, zatnawia- 
a, wróżby, obrzędy przy chrzcie i weselne, opis zwyczajów, na- 
vy krów, przekleństwa i t. p., dumy i pieśni w liczbie 19, przysło- 
a "W liczbie 515 i' zagadek 17. Największą wartość, według prof. 
. mają rozdziały 1 i 13; podnosi krytyk dokładność zapisy wacza; 



BIBLJ0GR4JJA 



słabszą stronę stanowi rozrzucenie materjalu. W t. V-yni 
dat Rulikowski wiadomość o paciorkach kamiennych, 2 
na prawym dorzeczu Dniepru. Następnych kilka stron 
prof. S. pracom Ktilberga, a mianowicie omawia „Pok 
pominając, źe obszernp sprawozdanie o dwu pierwszych 
pisat Neyroan w „Kij. Star.," 1884, Nr. 3, stamtąd powtó 
w t. III „Hist. etn. ruskiej,' o tomie zaś 4-jro szczC) 
prof. Sumcow .Etn. Ohozr.' 189+, zesz. XXII (p. Wiaia 
Tutaj wi^c zajmuje się autor i^lównie tomem 3-im, : 
wielki zbiór pieśni z nutami, dalej kosmogonjc i demor 
wą, wierzenia, przesądy i pojęcia iudu, przysłowia. [ 
prof. S. ogłoszone przez Kolberga „Pieśni ludu Podola 
w XII tomie „Zbioru," „Baśni poleskie' i „Zwyczaje i 
selne z Polesia" w XIII wreszcie IV tom „Pokucia," dc 
szło 77 bajek i 20S zagadek. Nic nie wspomina prof. Su 
tomach .Chełmskiego" (tom Il-gi wyszedł Już po śmierć 
ga w r. 1891, pod redakcją śp. d-ra Izydora Koperait 
o „Przemyskim," które również w r. 1891 już przez K 
wydane zostało. Spodziewać się naleiy, że prof. Sumi 
dalszym swej pracy zwróci uwagę i na wymienione 3 ti 
Koibergowskiej. Dalej podaje autor rozbiór „Pieśni 1 
ze wsi Zalewańszczyzny," zebranych w liczbie 176 prze 
skiego, a wydanych w t. Vni „Zbioru;" słusznie utysk 
ie autor nie wskazał, gdiie znajduje się ta Zalewańszcz 
miętnika IS-lcEniej działalności Akad. Umiej." i ze .Sła 
dowiadujemy się, że leży ona w pow. Winnickim na P< 
ca uwagę na „Pieśni obrzędowe" z „okolic Pińska," i 
Bykowskiego w t. II .Zbioru," na „Materjały do detn< 
ukraińskiego" przez A. Podbereskicgo w t. IV „Zbiór 
zawiera cenny i mało skądinąd znany materja). Krótki 
mina o umiesiczonych w „Zbiorze" pracach ks. Brykc: 
Ziemby, B. Gustawicza, J, Kolessy, M. Ctska, Iz. K 
(powołuje się tu auior na nekrolog w „Kij. Star." 1891, 
iyciorys i wykaz prac w „Bibliograficznym słowniku 
uniw. Kijowskiego," na sprawozdanie o pracach eti 
w „Kij. Star." 1891, zesz. XIJ i Talki-Hryncewicza. W 
nych notatek I. Bieńkowski podaje ciekawy zwyczaj lud 
żony przez siebie w pow. Starokonstaniynowskim na We 
sie żniwa na polu włościanin za nic w świecie nie da 
pośrednio do ręki sierpa, lecz kładzie go na ziemi, a te 
potrzebny, bierze go z ziemi; ten sam zwyczaj jeat u 
go; por. msta IV, 872, Nr. 106. 

Wrzesień. W dość obszernym artykule I. Bieńk< 
nawia się nad „Śmiercią, pogrzebem i życiem zagroboi 
pojęć i wierzeń ludu;" zebrał tu autor dość oblity mat 
czamy tytuły rozdliiaiów: sny, pnepowiadające śmierć, 
przeczucie śmierci, pojęcie ludu o śmiet 



BtBUOORAFJA 578 

rcy śmierci człowieka, ubieranie nieboszczyka i przygo- 
pogrzebu, zgubny iwyciaj Cmowa tu o urządzaniu dro- 
lOgrzebowych), obrzędy przy śmierci i pogrzebie mlo- 
icwczyny, opłakiwanie zmarłych, obrzędy i zwyczaje po- 
aogrzeb, zaduaiki, po pogrzebie, pojęcie ludu o życiu 
Ciąg dalszy przez prof. Sumcowa o współczesnej 
łłoruskicj: ocena prac J. Moszyńskiej w t. II, V i IX 
domości." Opia „Kupajły" w t. V-yfn nazywa autor 
eJBzym ze wszystkicłi istniejących obecnie opisów tego 
t^zo cennym równiei jest zbiór bajek tejże autorki w IK t. 
lazemie pisał o nich prof. Sumcow w zcsz. XXII „Etn. 
14 (por. naszą wzmiankę o tej pracy prof. S, w Wiśle 
i4). Równici przychylnie ocenia autor prace Z, Rokos- 
. VII, XIII i XI „Zbioru." Krótlio dalej krytyk wzmian- 
ich wesel i zbiorach pieśni, obrzędów i gier pp. Toma- 
.Zbiór," t. X i Xn), Szabiewskiej (Xn;, Malinowskiej 
ickiej (XII), Wanke (XIH), Roazkiewiczowej i Franki, 
astanawia się nad pracami Czesława Neymana, który 
VIII „Zbioru" wydał zebrane przez pannę Z, D. „Ma- 
graficzne z okolic Pliskowa" w pow. Lipowieckim. Prof. 
m odzywa się o sposobie, w jaki Neyman zredagował 
sobie materjał. P. Neyman jest autorem kilku artyku- 
Star,'* oraz pracy o dumach maloruskich w „Ateneum" 
art. p. n.T „Z Kołomyi do Kosowa" znajdujemy prze- 
k podróżniczych F, Rebora, umieszczonych w „Sveto- 
J r,, i w tym artykule, równie jak umieszczonym w zesz. 
, mieści się sporo ciekawych szczegółów historycznych, 
tno graficzny eh i ekonomicznych, dotyczących iycia Hu- 
łiłoradowicz wraca do zagadnienia o źródłach powieść- 
.; „Wij" (opracował już ten temat prof. Sumcow w „Kij- 
r,), przytacza zapisane 3 ust ludu dwa opowiadania te, 
izuje różnice pomiędzy utworem Gogola a podaniam 



irnik. Prof. Antonowicz podaje „kilka danych o po, 

ziemskich na Ukrainie południowej w w. XV-jra.' 
n artykule N. Bielaszewski zdaje sprawę ze „Zjazdu 
lOgo w Rydze." Zastanawia się sprawozdawca nad 
am wystawą archeologiczną, łotewską etnograficzną; 

zaś poświęca szczególną uwagę tym, które dotykały 
iowej, a mianowicie: prof. Antonowicza o zabytkach lat 
az tegoż referenta o grodziskach; Brandenburg zajął się 

zagadnienia, do jakiego plemienia należały mogiły w gub. 
if których razem ze zmarłemi ludimi chowano szczątki 
, J. Chojnowski — o kurhanach w okolicy Kaniowa, D. 
krzyżach i obrazkach chrześcijańskich, znajdowanych 
Środkowej i zachodniej Rosji, prof, Malmherg — o czasie 
chodzenia wyrobów greckich i grecko-barbarzyńskich, 

w Rosji południowej, prof, T. Miszczenko dał rozbiór 



574 BIBLJOGRAFJA, 

wiadomości Herodota. o krajach poza-scytyjskich' R( 
lej mówił o prawi: magdeburskim w miastach Za.dr 
ko — o archeologicznych formach wfadania ziemią u G 
wian; prof, Mierzyński — o świętym dębie w Romów 
innycli referatach i pracach zjazdu opuszczamy. 
daje dopełnienie do broszurki prof. Sumcowa p, u.: 
bibljografji starodawnych Icgiend maloruskich" (por. 
zdanie w Wiśle X, 392—3): tak p. K. przytacza U 
mianie potlczas mszy wina w wodę w Brześciu w r 
nianą i u Sl^argi w „Obronie soboru Brieskiego" 
o obrazie cudownym w Leśnie na Podlasiu, o ci< 
i t, p. W. Jastrebow ogłasza „nowe dane o zwiąi 
nieżonatej na południu Rosji;" istnieją tam zapewne 
czasów dawniejszych tak zwane , paruboćkie hroi 
przytaczone przez autora szczegóły pozwalają nam po 
niejącemi na Szląsku w okolicach Raciborza brać 
„prawem pacholczym* (por. rozprawę prof. L. Malir 
rysy iycia ludowego na Szląsku" vf Ateneum 1877, I 
120; obrzędy zaś przy przyjęciu do gromad parobi 
nają wknpowanie się młodych kośników na Kujaw 
bcrg: Kujawy I, 237 — 240, Pozn. ser. X, str. 21 
211—213, Kaliskie 118—120; artykuł Glogera „Fr 
nicy" Wisia IX, 765 — 8 i w „Słowniku rzeczy sta 
83-4 p. n.: Fryc, frycowe; Lud, 1897, t. III, 70-: 
p. a.; „Frycówka"). W. J. Jastrebow podaje opowi; 
koniach na południu Rosji, jako przyczynek do rc 
i Anuczyna w „Żur. Min. Nar. prosw." z r. 189 
przytacza zestawienia porównawcze do baśni ludoi 
sędziach. W dziale sprawozdań J. Steszenko daje i 
ccnzję o wydanej w Póltawie przez A. Lisowskiego 
., Główne motywy w poezji Szewczenki," dalej omó 
i XII „Zapisek naukowego towarzystwa imienia Szei 

Listopad. W ciągu dalszym swej pracy pro 
rozbiór artykułów dwóch autorów, którzy ukrywali ; 
M. T-w i K, G,; prace ich umieszczane były w „. 
nych wydawnictwach perjodycznych. W pracy p. n 
loruskie, jako dramat religia "o-tyciowy" Chr. Jaszc; 
je obrzędy I pieśni weselne z pow. Elizawetgradzki 
sońskicj i próbuje cały obrząd weselny pnedstawif! 
dzących. do niego części, jako akty dramatu: opist 
zaręczyny, pieczenie korowaja, wieczór dziewiczy, r( 
(t. j. miejsce w kącie izby pod obrazami, gdzie s 
niemlóconego żyta i rozściejają kożuch włosem do 
sele, pokrywanie panny młodej, łwyczaj komory 
przytoczono bibjjografję (niezupełną) opisów wesel: 
W. Miłoradowicz przytacza kilka opowiadań ludoi 
W dziale sprawozdań czytamy o drugim zeszycie „M 
graficznych, zebranych w gub. Czemihowskiej i są 



BIBUOGRAFJA 576 

; (wyd. w Czernihowic, 1896); icszyt ten o 390 str. 
iadania, baśni, podania, przysłowia i zagadki; oniówio- 
nik kółka nankowego Tarnopolskiego za rok 1895;" 
' w opisie „Miasta Tarnopola i jego okolicy" pióra P. 
:amieszczQno kilka pod.iń o napadach tatarskich. 

ń. W. Szczerbina opowiada dzieje życia ,, Pierwszego 
jowskiego, M. Berlińskiego." Kilka ciepłych stów po- 
lemu dramaturgowi maloruskiemu, M. Kropiwnickiemit, 
■lecia Jego działaloości scenicznej. W dziale sprawo- 
pomiędzy innemi o wydanym przez B. Chanehkę „Naj- 
planie Kijowa z r. 1638;" jest to podobizna z dzieła 
o p, ń.: „Teraturgema." 

//. Łopaciński. 



Kaliska informacyjno-anonsowa. Rok V, 1897. (Por. 

')■ 

2, 3. Monopol wódceany i wstrzemięźliwość — napisał 
' artykule tym autor porusza piekącą sprawę, aby 
Icniccia karczem otworzyt^ gospody, gdzicby lud zna- 
nie miejsce zebrań. Nr. 3. Z tematów apoteamych. W, 
la otworićnia kancelarji porady prawnej dla włościan, 
j ich ze szponów doradców pokątnych. Nr. S. I>rv- 
szu i zarzucenie przez nich charakterystycznego ubio- 

wódceani/ (c. d.). — wpływ religji na wstrzemięźliwość 
I. Nr. 7, O zwyrodnieniu klasy roboczej w Łodzi, 
fłównie z włościan kaliskich (str, 2). Nr. 8. Kaliaea- 
litzem — pochlebna wzmianka o pracach etnograficznych 
tiego w Wiśle (str. 1). Nr, 10, Monopol wódczany 
jziałalności w naszym kraju, w celu szerzenia trzeźwo- 
' tym prasy ludowej (."itr. 2 — 3). Nr. 13. Sluiba edro- 
Gaz. Pol.) — o potrzebie ustanowienia lekarz) gminnych. 
nie o pobycie św. Wojciecha na Zawodziu pod Kali- 
Nr. 24. Wiara w skuteczność rad lekarskich świad- 
liu się oświaty wśród włościan. Nr. 26. Ks. J. w ko- 

z Sieradza wspomina o tradycji przechowanej we wsi 
miejscu, gdzie dziś stoi kościół parafjalny, Św. Wojciech 
1'ojcj do Gniezna odprawił św. Ofiarę (str. 3). Nr S2. 
N. Marji Panny w Kaliszu .amatorzy w efektownych 
skich żołnierzy trzymają strai przy grobie Chrystuso- 
). Nr. 33. Legicnda o pobycie św. Wojciecha na Za- 
^aliszem (str. 1). Nr. 3+. Nieco o pijaństwie przez X. 
or wspomina o pijaństwie ludu i mieszczan u nas, 
czasach (str. 2). Nr, 38. W korespondencji z Rudy, 
ikiego — podanie o św. Wojciechu, Nr. 42, O czytel- 
;h (według „Wieku"). Nr, 44. Z powodu zjechania 
atnistów Warszawskich, numer ten cały poświęcony 



576 BIBLJOGSAFJA 

jest muzyce. Z rzeczy, dotyczących ludoznawstwa, czytam' 
cinku pracę Jana Karłowicza p, t, Niediwitdż i akrzyptk 
na znanej opowieści , skrzy piciela," który gdy podchmielona 
w dól i znalazł się w towarzystwie niedźwiedzia, muzyce ty 
wdzięczą) ocalenie (atr. 1 — 2). Dr. Karol lirnesc Muka skreśl 
tykule Spieio w Łu&ycach, dzieje śpiewu Serbów łużyckich. 
słów HZ, autora, „dopiero wystawa etnograficzna łużycka, ui 
na saskiej wystawie w Dreźnie 1896 r,, zwróciła uwagę ni 
dzoziemców na bogactwo nasiej melodji ludowej" (str. 2,1, 
Boże Ciało — po Francji, najuroczyściej przez lud nasz obc 
(str. 1). ' Nr. 50. Wianki w Kaliszu i okolicy. „Około 
lO-ej wieczorem, ze wimesienia szosy pomiędzy Kaliszem a ' 
kiem, jak okiem zasięgnąć, można widiieć palące się po oko 
wioskach sobótki, które lud nasz od czasów pogańskich o 
je" (su. 2). Ignacja Piątkowska, w odpowiedzi na artykał 
Me (por. t. X, z. 3): .Urywki dawnej szopki kaliskiej" 
i. 1), kreśli ciekawe szczegóły O szopce w Sieradakiek ś 
powołując się na dawniejszą pracę swoją w „Kłosach" (str 
Nr. 55. Korespondent z Kł&dawy (R.) zaznacza pocieszając 
ofiarności włościan na pomnik wieszcza Adama (str. i), 
Oitoiata ludu przez Z; — o konieczności spółudziatu int 
w szerzeniu oświaty wśród sług, dzieci robotników i t. p. 
Wzmianka o rozpoczetjm w ,, Glosie" artykule B, K. „Li 
rzalka" {str. 3). Nr. 67. Licheii, Pobożność ludu, znikanii 
włościańskiego (str. 3). Nr. 68. Niezmordowana w badsnii 
sieradzkiego, Ignacja Piątkowska kreśli Podania z nad 
Warty. Rozpoczyna poetyczną legiendę o kwiecie ittnufar 
ga — nazywa też nuphar łulea II 8), rosnącym na głębiach v 
Dziewczę tęskni do młodziana, który przy pożegnaniu di 
rwany z brzegów rzeki kwiat nenufara. Gdy rodzice zmuś. 
oddania ręki innemu, dziewczę biegnie raz jeszcze na mieja 
ne dla niej wspomnień, a ujrzawszy kwiat ulubiony, rzecze, 
by tak kwiat ten rósł dalej w głębi, a gdybym zrywając, 
w nurtach tej otchłani zginąć, byłabym szczęśliwszą, niż łan 
rę ukochanemu"— w tej chwili kwiat usuwa się od jej rąk 
niętych, ona brodzi za nim coraz głębiej, aż niknie w Tala 
ty, chwycona przez topielice. „Odtąd kwiat nenufara nie 
już na wybrzeżu, lecz tam, gdzie największa głębia," Tem 
kończy opowieść swoją autorka. My ze swej strony dodamy 
nasz nie zna nazwy łacińskiej nenupkar, mając swoją własna 
żel," której pochodzenie ud grążyć, pogrążać, topić — wybo 
maczy przytoczona legicnda. Inna legienda, zasłyszana we i 
tochowie wspomina o cudzie bl. Rafała, zakonnika bernard] 
w Warcie. .Więcej jeszcze, więcej podobnych poetycznych, 
legiead, bądź baśni, przytoczyć można z tych okolic — kończ 
swą autorka. — Nie brak tu i kościołów zapadłych, i stóp ś 
wyrytych na kamieniu, i głosów podziemnych dzwonów, a 
co za bogactwo tupiełic, wodnic, boginek całe zastępy: 
zaiste warto tycb czarów.' Miejmy nadzieję, że i 



BIBUOGRAFJA 577 



nie pozostanie obojętna na te głosy fantazji ludowej, lecz skrzętnie 
zebrane klejnoty zsypie do skarbca naszej wiedzy. Nr. 73. Roz- 
wój przemysłu rolnego u włościan pow. Łęczyckiego (str. 2). Ńr. 81. 
W korespondencji z Kijowa-^o nędzy ludu wieśniaczego, przesied- 
lającego sie z Rosji. Nr. 82. W korespondencji z Lublina — o pro- 
jekcie towarzystwa oświaty ludowej przez ks. St. Kucharskiego 
(str. 2). Wraienia z pielgrzymki odbytej z Kalisza do Częstochowy, 
Niewyczerpany zapas pieśni nabożnych posiadają przewodnicy, zwyk- 
le dobieranie ze starszych ludzi (str. 2 — 3). Nr. 83. Przed mono- 
polem na wsi — podług „Kur. Warszaw.** Nr. 84. Czytelnie na wsi — 
według ,War. Dniew.** Nr. 94. Korespondent z Koła (U.) notuje po- 
danie o figurze Św. Jana Nepomucena (str. 2). Nr. 96. Mądrale — 
o niezaradności włościan naszych (str. 2). Nr. 98, Pierwsza czy- 
telnia ludowa w Kaliskim, w Złoczowie. Bibljografja, Wzmian- 
ka pochlebna o nowej pracy A. J. Parczewskiego p. t. Szczątki 
Kaszubskie w prowincji Pomorskiej (str. 3). 

M. R. WitaTiowski. 



Zeitschrift das Vereina fur Volk8kunde im Auftrage des Ye- 

reins herausgegeben v. Karl Weinhold. Sicbenter Jahrgang, 1897 
r. Zeszyt I. (P. Wisia, Xli, 357). 

P. Wilhelm Schwartz, na zasadzie ćwiczeń stylowych Jeana Pau- 
la w opisie obrazowym burzy, tworzy cały system kultu ognia i świat- 
ła dawnych Giermanów. Nie sądzimy, aby w opisie Jeana Paula 
było coś nadzwyczajnego, coby mogło być wątkiem do mitologji. 
W całym dowodzeniu p. Sch'. widzimy tylko grę wyrazów, opiera- 
jącą się sztucznie na zwyczajach ludowych, których początek nic 
pewnego stanowić nie może. 

Pozytywniejszym jest natomiast artykuł p. Bunkera o piecach 
i kominach na wystawie w Budapeszcie. \V chatach madjarskich 
kuchnia^ zajmuje środek zabudowania, w rumuńskich natomiast — z bo- 
ku lewego, środek jest bowiem przeznaczony na izbę ozdobną. 

P. Ed. Kuck z Rostoku opisuje wesele w Luneburskim. Wieś- 
niacy tamtejsi są potomkami Sasów. 

P. Feilberg daje ciekawy art. o ziołach leczniczych w Skan- 
dynaivji. 

Oprócz recenzji, zasługują na uwagę protokóły posiedzeń sto- 
warzyszenia ludoznawczego. 

F. J. Oajsler, 



73 



01 Eomitetii Kas; iienia la 

Komitet zarządzający Kasą pomocy 
d-ra medycyny J. Mianowskiego ma zaszc 
w wykonaniu woli Z. Pileckiego, lekarza, ! 
sy pomocy zapisat fundusz wieczysty, z pr 
centów na coroczne wynagrodzenie autoró 
kowi ogólnemu drukiem ogłoszonych, z dz 
rodu polskiego, jego języka, literatury i [ 
matematyki i nauk przyrodniczych, mając 
kwotę rub. 750 kop. 69 z procentów za r 

Canu Adamowi Antoniemu Kryńskiemu nagr 
50 kop. 69 za pracę pod napisem: ,,Gran 
skiego," w tymże roku drukiem ogłoszoną. 



Ze spadku po zmarłej d. 12 września 
Sierakowskiej, przeznaczoną została przez 
aktem urzędowym w dniu 18 lutego (2 ma 
nym, na własność Kasy pomocy naukowej 
newskiego suma 6,600 rubli, jako fundusz 
go procenty obracane byj mają na zapom 
celów Kasy, dla synów podupadłych lub zul 
ziemskich, wyznania rzymsko-katolickiego ; 
a w ich braku dla innych osób wedle uzn 

W myśl powyższego przeznaczenia fui 
nego przez Rząd, Komitet zarządzający K 
pracujące na polu naukowym, a chcące ubii 
gę, aby w ciągu trzech miesięcy od daty r 
nia, złożyły w biurze Komitetu (Niecała, 
jednego z członków Komitetu stosowne [ 
gólnieniem podjętych prac naukowych i 
mieszkania. Kandydaci, roszczący prawo 
w otrzymaniu zapomogi, winni dołączyć d 
dzenia i wiarogodne zaświadczenie, że f 

Eadiych lub zubożałych właścicieli majątkó 
ernji Płockiej. W końcu nadmienia się, 
2 Ustawy Kasy, zapomogi mogą otrzymy 
rosyjscy, o ile nie przebywają za granicą I 
du, i że wedle zastrzeżenia przez władzę \ 
pomogą przyznana kandydatowi, kształcą* 
bądź zakładzie naukowym Okręgu nauko- 
go, będzie wypłacona dopiero po zatwierd, 
Kuratora tegoż Okręgu. 

W Warszawie, d. 16 września 

Prezes komitetu, 

Członek Komitetu Sekretarz, Felik 



Słownik języka polskiego. 



Nie od dzisiaj uczuwaliśmy potrzebę obszerniejszego słow- 
nika polskiego; nieużyteczność do dzisiejszych potrzeb prak- 
tycznych znakomitego na swój czas słownika Lindego, wyczer- 
panie słownika Wileńsliiego i nieodpowiedniość obudwu, wobec 
wzrostu i wzbogacenia się zasobu językowego, czynią potrzebę 
tę nader pilną. Dlatego też przed laty dziewięciu, w kółku 
językoznawców i literatów tutejszych powstała myśl ułożenia 
nowego, obszernego i ile można odpowiedniego wymaganiom 
dzisiejszym skarbca mowy ojczystej; obecnie, po skrzętnym 
a mozolnym zgromadzeniu materjałów, przy współudziale kil- 
kudziesięciu współpracowników, rozpoczął się druk tego 
dzieła. 

W Słowniku tym będzie zgromadzona, ile możności, zu- 
pełna całość bogactwa mowy polskiej, więc nietylko cały 
zasób języka żywego i literackiego, lecz także wyrazy dawne 
i gwarowe. Znaczenie każdego wyrazu jest podawane w jak 
najzwięźlejszym określeniu, uwydatniane wyrazami blizkoznacz- 
nemi i takiemi, które w potocznym użyciu najwięcej się 
z niemi łączą, oraz przytoczeniami z autorów i przysłowiami. 

Uznano też za rzecz właściwą wprowadzenie do Słowni- 
ka żywiołu słoworodowego (etymologicznego): przy każdym wy- 
razie jest podawany pień (pierwiastek), od którego pochodzi, 
jeżeli wyraz jest słowiański, albo wyraz obcy, od którego się 
wywodzi, gdy jest zapożyczony. Na końcu dzieła będzie nad- 
to podany spis wszystkich pni polsko-słowiańskich, z zesta- 
wieniem odpowiednich aryjskich. 

Słownik powstał usiłowaniami i trudem licznego zastępu 
pracowników. Zapraszano do współudziału najlepszych znaw- 
ców rozmaitych specjalności naukowych i technicznych; za- 
pasy wyra2:ów i przykładów zgromadzono z różnych książek 
i rękopisów. Najwięcej przyczynili się do ułożenia i opraco- 
wania słowozbioru, do części głównej, do wyrazów rodzi- 
mych i ich objaśnienia: Władysław Niedżwiedzki, prof. Antoni 
Kalina, Wacław Taczanowski, Jan Nitowski, Ludwik Korotyń- 
ski. Zasobów rękopiśmiennych i wyciągów z autorów do- 
starczyli: ś. p. Józef Bliziński, Florjan Czepieliński, Józef Woj- 
no, Kazimierz Król i inni. 

Część staropolską opracował Adam Antoni Kryński. Zbio- 
ru i objaśnienia wyrazów gwarowych dostarczył Jan Karłowicz. 
Słoworód wyrazów rodzimych i porównawczy spis pni obrobił 
:)rof. Jan Baudouin de Courtenay; słoworód wyrazów zapoży 
zonych podał Jan Karłowicz. Wyrazy zoologiczne opracowa 
p. prof. August Wrześniowski, botaniczne Karol Drymmer 



mineralogiczne prof, Jan Trej Rosiewicz; chemiczne Bi 

Znatowicz; inatematyczne prof. Samuel Dick3tein; gieog 
Wacław Nałkowski; fizyczne i astronomiczne Stanis[av 
sztyk; do wyrazów filozoficznych dostarczył materjahi 
Matirburg; lekarskie opracował dr. Józef Peszke; weterj 
Henryk Kotłubaj; aptekarskie Władysław Wiorogórst 
skowe iS. p. pułkownik Konstanty Górski; prawnicze 1 
Meyet i Feliks Ocliimowski; muzyczne Jan Karlowie 
nomiczne Władysław Wścieklica i prof, Stosław Łag 
backie Zygmunt Fiszer; ogrodnicze Edmund Janków; 
slowozbioru z dziedziny technologji, handlu, rzemiosł 
mysłu przyczyniło się kilkudziesięciu specjalistów. 



Wydawnictwo Słownika polskiego nie jest niczy 
kulacją: redakcja jego pracuje bezinteresownie, a i 
dzieła przekazała Kasie imienia dra Mianowskiego; pod 
niżej redaktorom i wydawcom chodzi tylko o pokryć 
tów rękopisu, druku, stereotypów i papieru z wplywói 
płaty. Stąd też i cenę Słownika oznaczyli oni niezwj 
ką, bo po 4 kop. za arkusz 16-stronicowy wielkiego 
a drobnego druku. 



Warunki przedpłaty: 

Całość Słownika obejmie około 240 szesnasto-s 
wych arkuszy i podzielona będzie na cztery tomy. ( 
nych będzie mniej więcej po pięć zeszytów lO-arkui 
rocznie. 

Cena całości dzieła wynosi w przedpłacie na 
rubli \0; po ukończeniu druku będzie znacznie podt 
Cena jednego zeszytu kop. 50. Koszta przesyłki w 
zwracać sobie będziemy obciążeniem pocztowym pre 
torów; na przesyłkę jednego zeszytu nadsyłać należy 

Zeszyt pierwszy i drugi już się ukazały. 

Administracja, ekspedycja i skład główny Słownika w j 
„Gazety Handlowej" w lVarszawie, ul. Szpitalna, J^ i 
też przyjmuje się przedpłatę. 

Jan Karłowicz, Adam Antoni Kryński, Władysław Nłedż 



iętnik Fizjograficzny. 

'. 1881 oorooznie tt postsol dażego tomu, ozdobłonsgo 
V!ielu Uustraojami. 

las wyszto tomów 14; na ich treść złożyły się 

jących badaczów : 

teoro'ogji 1 Hydrograf]!: Choroszewaki Wincenty, 

ilit, Danielewicz Bolesław, Dziewulski Eugienjusz, 
[an, Kowalczyk Jan, Kwietniewski Władysław, 
polinary, Rostworowski Jan, Słowikowski Józef, 
Micliał, V/alecki Antoni, Wróblewski Witold. 

tlogji Z Chemją: Choroszewski W., Doborzyński St., 
;., Flaum Maksymiijan, Gedroyć Ant., Kaczmarkie- 
jsz, Kontkiewicz Stanisław, Kosiński Wincenty, 
K., Michalski Antoni, Morozewicz Józef, Pawlew- 
, Pfaffius Stanisław, Pusch Jerzy Bogumił, Siemi- 
ilósarski Ant., Toeplitz, Trejdosiewicz Jan, Zejsz- 
ik, Znatowicz Bronisław, Znatowicz Edmund. 

Otaniki z Zoologią: Błoński Franciszek, Bujwid 
ński Tytus, Chelchowski Stanisław, Cybulski Ra- 
wski Roman, Drymmer Karol, Dziedzicki Henryk, 
smondjózef, Ejsmond Ant., Filipowicz Kaz., F'iszer 
ko-Wydżga Bolesław, Hempel Marja, Hildt L. F., 
anciszek. Karo Ferd., Kowalewski Mieczysław, 
ł., Kruszyński Stanisław, Kwieciński F., Linden- 
zyński Kaz., Łopott Witold, Majchrowski Wlad,, 
tefan, Missuna A., Mochlińska A., Nussbaum Jó- 
Fryd., Paczoskt Józef, Rostafiński Józef, Ślósar- 
snabl Jan, Taczanowski Władysław, Twardowska 
ki Antoni, Wrześniowski August, Zalewski A. 

nłropologji: Dowgird Tadeusz, Budrewicz Leon, 
[ichał, (iloger Zygmunt, Karłowicz Jan, Kozłow- 
iewski Tymoteusz, Nadmorski dr., Ossowski Got- 
Kazimierz, Szumowski Aleksander, Tymienieckl 
, Zalewski A., Zawisza Jan, 



iscellanea (oprócz niektórych autorów, wymie- 
przednicłi działach): Massalski Witold, Nałkow- 
ski Wacław, Sobkiewicz Roman. 

'amiętnika Fizjograficznego wynosi rs. 5, z przę- 
dą rs. 5 kop. 50, i może być nadsyłana podadre- 

ictwo Pamiętnika Fłzjograflcztiego, Krakowskie 

Przedmieście N° 66. 



KSIFGARNIA 1 SKŁA 
M. ARCT 

w Warszawie, Nowy-Świat JTa 53 

poleca następujące now 



Adftlbsrg S. Mikołaja Reja Zwierciadło. Zeszyt I 

Aldona. Plenni kobiety. Poezje. 

AsksilSiy Sł Mlnlsterjum Wlelhorsklego l8l5— 1( 

Asnyk Ad. Pisma. 5 tumów. 

Belolkowakl A. Dramata 1 komedje. 3 t. 

Bełza 8t. W górach Olbrzymich 

Beraohn H. Kilka slAw o Janie Heweljuszu, astronc 

wieku, oraz o jego korespondencji 
Brzeilltskl M. o morzach I lądach 
GhnlfllowsM P. Tadeusz Ctacki, jego łyck 1 działt 
Chooltzewskl J, Hislorja Polski 
Denbowakl L Moje wapomolenia (tom II) 
DiokatelB, EJ»OBd, Kranaztyk I ł. d. Poradnik d] 

Maltmatyka, nauki przyrodnicze. 
Dickiteln. S., fioalewakl Wt., Natanaonowle E. f 

i ŻÓrawakl K. Prace matematyczno-fizyczne 
Dzierłek. Wycieczka kolarza na Mazury Pruskie 
Dygasirilkl Ad. :^ywot Beldonka. Cz. II. 
Ellia Howeloek. M^łczyftia 1 kobieta, badania nad < 

ml plcloweml człowieka. Przel. t ang. F. ^ 
flafaler J, F. Dzieje Węgier w zarysie. Tom I. 
aałeoki Wlodz. O kiszonce z łubinu 1 Innych I 

związek z rolnictwem, 
Gawroński Rawita Fr. Zorjan Dolega Chodakowski 
filoger Zyg. fia^nle l powieki z ust ludu 1 ksiąłt 
Gubryaowioz Br. dr, Pamiętniki Jana Cbryzostoma 

danie krytyczne 
Hcrroitnn. Przyczynek do psychologjl ludów. 
Hobson Jon A. Rozwój kapitalizmu współczesnego 
Holewlriskl St. O kupnie f;runtów, o oddawaniu 

I o dilerławle do użytku włościan 
Jaakowakl Ed. Dobre rady ca do sadów dla ziem 

włoiclaD 
KojatowlOI Ka. Wojoteoh Wljllka. Herbarz rycerstwi 

go, tak zwany Compendlum. czylt o klejno 

których famllje stanu rycenklego w prawi 

zatywają 
Krasldski Zyg. Wybór pism. 
Kraazewakl i. I. Kazimierz Wielki. Z powieści bli 
Krauahar Al Ksląt^ Repnln i Polska w pierwszym 

nia Stanisława Augusta(l764— n68j, wyd. II. 
Królikowski St. Tablica poglądowa do rozpoznawa 
KrynIokI KonSŁ o Wlfle, jej dopływach 1 mlastacł 

t 4 mapkatnl 1 wielu obrazkami, wyd. 4 
KrtOZklewlOI Br. Rojzjusz. jego ływot I pisma 
Leglendy, czyli cudowne powleic) z dawnych czasó» 
Low H. ŻydowsU humor (ludowy). Żydowacy dov 



Ri. k. 
\6vr księgi pierwsze, drugie I triecle, po- 
wie, na pap. swycz, zeszyt po — 3o 
na wellDowym — 60 
brosz. 8o, opr. — 60 
locjologlczny. Wyd. II. — 60 
w XVI I XVII wieku. Architektura 
1 5 — 
OBserwowanIa przedmiotów staroŁylnycb — 2o 
[. Życie, działalność I nauka. — 3o 
ilestwle Polskim (studjum statystycino- 
; .Zdrowia" — 60 
Puny I szlachta — 5o 
Dwiadanie z dawnych czasńw, z powleicl 
dziadku" — l5 
ojskl, jego i^.ycle 1 działalność polityczna. — 3o 
imlerza BrodzlAsklego — 10 
lycje ludzkości. Studjum z psycholog] I 

- 80 

le 1 5o 

owe łęczyckie od 1385 do 1419 r. Ci. I. a 5o 

CiĘŚĆ II. 3 — 

Czi;ść IIL 2 — 
ntaDtlarum Regls Caslmlrl ab a. 1484/88. 

Kazimierza Jag.) 1 3u 

ilemcy w Galicji (1787—1841) 2 lo 

a XVI: Stanisława Tembersklego roczniki 

a 70 

pnei J, Baudoulna de Courtenay, J. Karlo- 

1 L. Mallaowsklego, tom V zeszył II, 1 — 
ryczny 1 wojskowy o wojnie pulsko-rosyj' 

d. U. 1 80 

la na Sacharzt — ib 
idI, wydział hlstoryczno-Rlozoficzny. Serja 

4 60 
iracldośwIadcieA. wykonanych od 1 lipca 

. przez Stacje doświadczalną w Sobieszynie — 60 

1. Wyd. II. 1 - 
'ód lodów. Powieść dla młodzleły z llu- 

I 3o 

brosz. rs. t, opr. 1 60 

awędowe. Prael. Jan Stecki. I — 

:kl, jego £ycle I działalność naukowa. — 3o 

i Ul. 1 20 

nowe. brosz. rs. 1 kop. 20, opc. t 70 

I rolnej. Przeloiyl 1. Grabowski. 1 2o 
recloralia almae unWersItalls studll craco- 

CCCLX1X. Toroll fasclculus4et ulllmus. 2 70 
i wierzby koszykarskiej, jej gospodarcze 

)J, Biskupstwo Żmujdzkle. Ze łmujdz- 
rzelołył M, Hryszklewlcz, z przedmową 

3 70 
>a KotBOikowsklegD. Księga l od roku 



C3-Ł.OS 

Tygodnik Literaeko-Społeczno-P 

Wychodzi w Warszawie co sobota i 2 
fy naukowe, 2) krytyki i sprawozdania na 
i artystyczne, 3) bibljograljĘ i wiadomości 
literackiego i artystycznego, 4) utwory powi 
kie, 5) szkice i nionografje z życia ludu, 6J 
styczne w kwestjach politycznych ^ub spo 
leton, poświęcony sprawom bieżącym og 
8) kronikę prowincjonalną, 9) kronikę zagrz 
gląd polityczny, II) korespondencje z kraji 
12) kronikę powszechną ze stałemi rubrykan 
rządowe, życie społeczne, stosunki ekon 
oijwiata i t. p. 

Głos umieszcza utwory powieściowe 

8, DnnlłowBkleBO, A. OyoMiiaklago, K. Glińskiego, Jerzei 
o», A. Lugego, I, Lenaiisklago, A. NIemoJewsklego, J 
E. OrieBikowej, Ostoi, Zygmunta PletklewJozft, W. Reyr 
aklego (SirkI), A. Sygletyriaklego, J. S. Wierzbickiego, St. 

Oprócz pisma, prenumeratorowie Głost 

FREMJA BS:SP£ 

w postaci dziel naukowych oryijinalnych I 

w objętości około 40 arkuszy rocznie w c 

np. znakomite dzieło Tylor' 

CYWILIZACJA PIERWOT 

W tłumaczeniu p. Z. A. Kowarskiej, wzbog; 

przedmową i licznemi przypisami, dotyczącei 

skich, a szczególnie polskich, przez Jana 

2 portretem i życiorysem E. TyIor'a, według ai 

lonej przezeń dla tego wydai 

Oprócz tego dzieła, prenumeratorowie otr; 
głośne dzieło J. Payota Kształceń. 

Warunki przedpłaty „Głosu" 
w Warszawie: z przesył 

Półrocznie . . rs. 3 kop. 50 | Rocznie 
Kwartalnie . . „ I „ 75 I Półrocznie . 
Miesięcznie. . „ — „ 60 | Kwartalnie 

CENA OGŁOSZEri w „Głosie." za wiersz p 
miejsce, i O kop.; dla prenumeratord 

Adres redakcji i administracji „Głosu;" Mar 



»U KRAKOWSKIEGO, 

po prawym brzegu Wisły*). 



C h m U r n i k. 



rami kieruje, deszcze i pogody sprowa- 
zrządza ulewy, nawałnice i burze, albo 
posuchy — chmurnik, nazywany także 
tełnikiem. Wiara w chmurniki jest bar- 
silna w ludzie tutejszym, zwłaszcza mię- 
i uznają oni żadnych tłumaczeń, żad- 
ikowych o powstawaniu zjawisk atmosfe- 
isują je potędze chraurników. Przytoczę 
h opowiadań w tym kierunku, które po- 
óżycki, nauczyciel z Lipnika: 
raz — mówi — ze starym gospodarzem Pio- 
e Kamiennik, najwyższa góra w Lipniku 
wsi, jest dla Lipnika ochroną przed na- 



Obo SEWERYS DDZIELA 

walnicami, bo wiatry, obijając się o nie| 
inny kierunek, lub je rozpraszają. Byłe 
kiedy od zachodu cisnęła straszna nav 
słychać za Kamiennikiem grzmoty, aż n 
zerwała się, i większa czędć nawałnic; 
w stronę Glichowa, wsi sąsiedniej, a reszt 
dzy przełęczą, rozdzielającą Kamiennik, 
dnie, zarwawszy tylko małym brzegiem Li 
Kamiennika był grad silny, wielkości kur: 
tu i ówdzie kule lodowe popadały. Ale 
co mówiłem, potrząsnął znacząco głową 

— Ej, nie to ono, panie, ale jest w 
umie poradzić. 

Chciałem coś więcej wydobyć od i 
obawiając się widocznie, abym nie wyśmiał 
ników, rzekł; 

— Dejmy temu pokójl"" 

Tyle mówi p. Różycki. A to samo p 
wsi, i stwierdza ogólnie rozpowszechnieni 

Najdawniejszy, jak sądzę, przeżyteli 
zapisałem w Tyńcu. W bajce tej chmu 
zupełnie inaczej, niż we wszystkich inny 
niż go sobie teraz powszechnie wyobraź 
Przytaczam ją tutaj nasamprzód. 



116. Planetnik z nogami 



w drugie święto wielganocne zeszł 
dzieci u jednego chłopa w Tyńcu i bai 
zowąd przyłączył sie do nich maty chłc 
ce, przeposanej poskiem. Z początku n 
żaly i bawiły sie z nim. -Za chwile spo; 
ko, że ten chlopok ma gęsie nogi, i po c 
nym. Powoli zaczęny sie dzieci odsuwai 
Pobiegły do starszych i powiedziały o t( 
szed chłop i patrzy na tego chłopca, a 
i niknie, niknie, niknie, aż zniknął. Ws: 
że to był ptanetnik. 

Opow. 1897 r. Marjani 



a w zbiorniku 
sobą w całość 

Biitologiczne u 
n. Tak działo 
>rzeiiiianę taką 
liach o chniur- 
ynają się coraz 
ylko, że teras 
ją, niemi także 

uwagi na zja- 
z praktyki ży- 
jakieś progno- 

komiiś kiika- 
ne, udały się 
aby go iiazwa- 

nazywają ta- 
ia ich od pła- 
1 chmurnikach 
ffiwszy się po- 



ponieważ isto- 
ego człowieka, 
ikże na ziemi. 
AiDu iiiiesiiKa iia £it;iiii uu «v luu «« lui, a puiym przenosi się 
do chmur, albo też mieszka między ludźmi całe życie, a idzie 
na chmury jedynie wtedy, gdy ma być deszcz, a po deszczu 
wraca znowu na ziemię. Tylko w Lipniku wyznaczają cłimur- 
nikowi stale miejsce zamieszkania na Suche/ Polanie, znaj- 
dującej się na przełęczy góry Kamiennika. 

Gdzieniegdzie m'ieszają chmurników z topielcami; np. 
w Mogilanach opowiadają, że chmurniki przebywają albo na 
dnie stawów, albo między ludźmi, a czasu niepogody zbie- 
rają się wszyscy na chmurach. Opowiadają tam, że w stawie na 
Kozłówkach, za pańskim lasem, przebywają ptanetnicy. Wi- 
dziano ich tam całkiem nagich, wylęgających się do miesiącz- 
:a na brzegu stawiska, a za zbliżeniem się ludzi chowają- 
:ych się prędko na dno. 

Później będziemy jeszcze mieli sposobność zauważyć 



bob SEWERYN UDZIELA 

niejakie zbliżenie pojęć, względnie 
chmurnika z topielcami. 

Chmurnika wyobrażają tu sobie j 
dorosłego, ubranego w górnicę, w kapę 
ki w górnicy są zwykle długie, a fru 
gdy leci. W Tyńcu widziano go z lev 
ce i opasanego powrozem. Rzadko je: 
nie mu woda z troka prawego, to ; 
górnica mokra tak, że woda z niej ka[: 
jednej stronie. Po deszczu jest przemókł 
dy przychodzi do dnmu jako ctilop pc 
dziadek po proibie. We Wrząsowic! 
czonego, z twarzą czerwoną, a w Mogi 
' wyżej wspomniałem, mówią o planetnil 



117. Planetnikzle 



Po przejściu pfanet') widziołem j 
także w trowie na łąkach, co sie nazy 
co miol przy sobie żelaza takie, jak 
aut.J, i był opasany powrozem złożony 
noszą strożocy (od ognia, przyp. aut.) 
ten to był planetnik. l^otyni poszed w 
ło najwięcej mgły, i z mgią poszed do 
Opow. 1897 



118. PłaoetnikWi 



Tuż pod oi^rodem dw(jrt;kim w Jb 
żywa sic Wielocha, a to dlotego, 
nazwiskiem Wieloch. Ten chłop b 



•) Skoro sie zdarzy, że jednego dn 
pad;i, to znowu zabłyśnie pogoda, mówią 



ŚWUT WADZMISŁOWT 589 

;e inioł zawsze mokry i woda mu z niego kapa- 
i burzy wychodził na pole i kierował chmurami, 
ł, desze sprowodzot, a w końcu zniknął bez 
e. Starzy ludzie mówią, źe porwała go burza. 
Opow. 1897 r. Wrześniaczka. 



119. Ghmurnik w Rybitwach. 

Rybiłwy. 

:, gdy mieliiimy obiadować, przyszed jakiś czło* 
przy ścianie, stoi i nic nie mówi. Skórom go 
poznałam zaroz, że to chmurnik. Strach mie 
sie go spytała, czy będzie co jod. 

Ehcecie — odpowiedzioł mi, 

nu kapusty z ziemniakami. Wzion dwa razy na 

;yl, bo mu sie jeść nie chciało. Kiedy już wy- 

toł sie: 

no tu był des2C? 

edziałam, że downo. On mi na to: 

>n tu wnet będzie. 

e uszed porę kroków, a tu dćszc lunął, jak 

Opow. 1897 r. Iskrowa. 



120. Planetnik prowadzi chmury. 

Siryszowa. 
Roz zwoziliśmy siano z pola, a tu zaczyno grzmieć, i 
chmury takie czorne idą. My sie spieszymy, kładziemy siano 
na furę, patrzymy, a tu bez pola i przykopy pędzi jakiś chłop 
ubcy. Ubiór mioł odmienny: taką diugą kapotę, pod pochą 
mioł ogromny kapelusz, a w drugiej ręce trzymoł wielgą 
książkę. Spocony byt bardzo i zgrzony. Jak przyszed ku nom, 
mówi: 

— Niech będzie pochwolony Jezus Chrystus I 
My odpowiedzieli: 

— Na wieki wieków! 

Ja poznałam zaroz, że to planetnik, i pomyślałam sobie: 



590 SEWERYN UDZIELA 

,Ale to dolny ptanetnik, bo idzie z książką i 

A on mówi; 

— Nie bójcie sie ludzie: za wodę tu nie 
nic wom sie złego nie stanie. 

I tak też było. Z tamtej strony Raby t 
zbił straśnie, a u nos ani kropla nie spadła. 

Opow. 1897 r. Marja Szei 



121. Płanetnik w Stryszów 



Roz byłam pod lasem w polu na trowi 
już pełny koszyk, ide i spotkałam Kasprzyl 
szła z trowy. Idziemy razem, a tu słyszymy z 
kiś. Patrzymy, a to płanetnik pędzi. Kapota 
a z prawego troka ciecze mu woda. 

— Patrzcie-no! — mowie — widzicie: to jes 
Żeby nos Pan Bóg zacliowat od nieszczęściol 

Pędzimy tak, ale przy wsi Kasprzyczka ( 
go domu, a on już przy mnie i wszed ze mną 
po izbie, trzyma sie za trok, potrząsa nim, a 
I mówi: 

— Mocie co, dejcie prędko, ale ze sobą 
bo mi ciężko.., E, nic nie mocie .> — i wylecioł, 

A tu jak zacznie grzmieć, błyskać sie, ji 
a gród jak zacznie sypać, to tako burzo trv 
i szkodę wielgą zrobił nein gród wtedy. 

Opow. 1897 r. Marja Szev 

W wielu baśiiiacli o płanetnikach widzim 
on skądeś i znowu gdzieś znika. Poctioc 
nieznane. Dopiero z baśni nowego pocliodzei 
się, że płanetnik jest człowiekiem, który się 
wielkich deszczów i ulew, ma wielką siłę, żyj( 
zwykły człowiek do pewnego wieku, a potj 
netników na chmury. 



!8t bardzo mocny. 

Lipnik. 
ly Dolnej, że gdzieś tam u nich 
', co jak szed ze szkoły z in- 
z psoty porwol któremu czop- 
:hałupy, podniós węgieł i czop 
łopok był coroz większy, to 
e było, wszędzie wteż potrafił, 
lebanję i księdzu choć-co po- 
u, a ojciec zwyczajnie byl po- 
o wstyd było takiego porwisia 
iy nie robią? Wrazili go do 
może ze szesnoście cetnorów. 
nieść i tam skończył. Przyję- 
tego ctiłopaka i powiedzioł 

lot, tobyś go był i tak ni mioł, 
ików. 
jow. 1897 r. Jan Gradek. 

Nodrabskim podaje nastr. 513 
laty żył w Pierzchowie chło- 
^zepowiadał dokładnie deszcz 
, znikł bez śladu wśród 
wzięły go do siebie na 

riadomo skąd się wziął 
i burzy przebywać na dworze, 
fwać się w wodę. Raz wpadł 
óre natychmiast stanęły, a mły- 
i i wziot go do siebie na wy- 
;awsze nieporządny i leniwy, 
r'oniewa2 jednak wiedział za- 
edy pogoda, uchodził w całej 
sdl lat 80 i wyszedł w pole 
:szcz, spuściła się tęcza 
łtanetnika. 



693 SEWEBTH DDZIELA 

O Życiu ptanetnika poaiadamy bardz( 
Sluźy niekiedy we wsi za parobka, ale 
Płanetnicy, przemieszkujący na chmurach, { 
czają się na ziemię i proszą ludzi o posii 
dzą chleb i mleko słodkie. Starzeją się n 
no ich, jako starych dziadów, chodzących n 
je się jednak, że nie umierają, gdyż o 
wzmianki. 



123. Planetnik nocuje u 



Zeszłego lata nocował u Mrowcyk; 

w nocy zerwoła się burza, a ptanetnik gdi 

Opow. 189' 



124. Chmurnik w Sieral 



u jednego gospodorza służył parobe 
do służby, wymówił sobie, żeby ni mioł ż 
sie deszczu i żeby mu wtedy wolno było 
jak tylko zagrzmiało, rzucoł robotę każd; 
szą, i gdzieś wychodził. Wracol [po burz 
nie było go dni kilka, gdy deszcze trwa 
zawsze zmęczony, zblocony i zbiedzony. 
li płanetnik. 

Opow. 1894 r. W 



125. Planetnik na słu 



u starego Mrowczyka służył za pa 

zawdy podczas burzy uciekał w pole, tar 

i wydostawał sie na chmurę do innych. 

molcry. aż nareścic zupełnie zniknął. 

Opow. 189' 



HADZMTSŁOWT 



Dik prosi o jedzenie. 



d planetnik do chłopa Siedlaczki 
leść. Chłop pozno! z kim roznio- 
górnice, z których woda kapała. 
nleka. Jal; tylko planetnik zjod, 
lie wiedzioł, gdzie sie podzioł. Za- 
burza z grodem, W całej wsi zbił 
i^lko pole tego gospodorza było nie- 
,k w chmurach wołało; 
3USZCZOJ na Siedloczkowe pole I 
Opow. 1897 r. 

rteru łagodnego, jest życzliwy lu- 
eszcz lub pogodę, jest wdzięczny 
:dy ostrzega ludzi przed nadcho- 
ich pola w czasie gradobicia. Ale 
gdy mu kto odmówi posiłku, to się 
;rady. Wszelako znowu się udo- 
brucha i nie pamięta długo urazy. Jest zmienny i kapryśny, 
jak żywioł, którym rządzi. 2e złym nie ma żadnych stosun- 
ków, owszem uznaje nad sobą Boga, którego czci i któremu 
jest posłuszny. 



137. Chmurnik sprowadza deszcz. 

Wrsąsowice. 
Rwałam roz trowe w Olszynie, a tu leży jakiś chłop 
cerwony i pyto sie mie: 

— Dziewcyno, a downo tu był desze? 

— Ha, już może ze dwie niedziele jest takie gorąco — od- 
p wiedziałam. 

On sie zebroł i idzie, a jak wyszed na drogę, to sie 
o racoł. Poznałam zaroz, że to chmurnik, i poczęnam go pro- 
si o desze. Wyszła też baba i także prosi go o dśszc. On 
n to mówi: 

— Jo tam nic nie poradzę. 

75 



694 SEWERTN UDZIELA 

Ale prosiłyśmy go bardzo, więc obrócił p. 
i zaroz poczoii di^szc Inć. 

Opow. 1896 r. I 



128. Planetnik w Swoszowicai 

Sw- 
Przed paru laty chodziło tu dwucli płanei 
lubił cfiodzić koło figury, tam, gdzie sie styka 
rek (t. j. Swoszowic, przyp. aut.) i Rakowie ( 
Góry, przyp. aut.)i i na tej górze, gdzie teroz 
siadywoł, coś robił i mówił, i jak tylko poszed 
duży. Sama go roz widziałam, jak wracałam 
Szed przede mną podczas dćszcu, z jednej stroi 
sucliy, a z drugiej loła sie z niego woda. Sze( 
tern gdzieś sie podziot, pewnie do ctimur wst 
nie należy nic mówić, bo jak sie zgniewo, to 
dzie i posucłia wypoli wszystko. Już ten płanf 
przychodzi i teroz go tu nie widują. 

Opow. 1897 r. Wojciechowa ' 



129. Płanelnik ostrzega ludzi przed i 



u nieboszczyka ojca Wojciecha Habiedy 
cie żyto. Na południe przyśli żnocze (żeńcy, ] 
domu do obiadu. Kiedy jedli, wszed jakiś ć 
skiej górnicy, zwyczajnie' jak po prośbie. Oni 
co sami jedli, a wtedy dziod tak im powiedziol 

— Mój gospodarzu, a nie południujcie ta b; 
zboże zaleje. 

Wszyscy zaczęni sie śmiać z dziada, bo b 
goda i na dt'szc nie zanosiło sie wcale. Ale 
dząc powiedziol; 

— Ho, róbcie, jak chcecie! 

1 poszed pod las w stronę Kamiennika (i 
w Lipniku, na której mieszkają płanetnicy, prz 
też już nie dowierzali i pośli zaroz w pole i 



ŚWUT KADZMYSŁOWT 



było suche. Nie upłynęła godzina, a tu z za Ka- 
szlą maleńka chmurka. Jak z tej chmurki zaczę- 
sie zdawaln, że sie świat kończy. Dopićro sie 
!n dziod prowde im powiedziot, bo to był pla- 

Opow. 1897 r. Wojciech Burkat. 

130. Wdzięczność płanetnika. 

Tyniec, i 
lej baby w Tyńcu przyszed podróżny i prosił, co- 
iła napić mleka. I ona dała mu napić sie tego 
dy ten podróżny tak powiado: 
cle co, gosposiu, za chwilę będzie burza z gro- 
waszym gruncie to jej nie będzie, 
e stało. Za chwile była buiza z grodem, a na 
spadła ani kropla dć'szcu. Bo ten podróżny to 

Opow. 1897 r. Marjanna Prochwicowa. 

. Płanetnika można sobie zjednać. 

Sieraków. 
lej wdowy przychodził czasem przemokły I zblo- 
prosił, żeby mu dała jeść. to w czasie grodu na 
^stko było nietknięte, chocioż gród zbił gdziein- 
ie i nic nie ostawił. Jak mu zaś kiedy jeść nie 
)Iony w polu były najbardziej zbite grodem, 
Opow. 1894 r. Wojciech Garlik. 

n Świętek w Ludzie Nadrabskim podaje taką baśń 
Planetnicy starzeją się. Do jednego gospodarza 
jakiś staruszek i prosił o gościnę. Gospodarz 
z domu, za co ten staruszek sprowadził chmurę 
jego pole, a grad zniszczył mu wszystkie piony, 
ani ździebełka na polach sąsiednich. 

płanetników rozciąga się nad chmurami, deszczem 
prowadzają je tam, dokąd chcą, ciągnąc chmury 
uby łodzie, albo żeglując na nich, niby flisacy po 



596 SEWEKTH ODZIEU. 

Wiśle, przyczyni używają wioseł. We Wra 
dają o płanetniku, który gwizdaniem kierowa 
cał niemi tak, jak chciał. 

Wiktorja Piwowarczyk, kobieta ze Ski 
że planetnik, jak chce, to biją pioruny, a 
ko błyska. Jeżeli zaś palcem pogrozi, to 
Wszelako opowiadanie to jest zupełnie od 
na wiara ludowa nie przyznaje ctiinurnikom 
tami, błyskawicami i piorunami, ctiociaż 
cłimurnika nie stawia już dzisiaj żadnego 
cłiyba Pana Roga. 



132. Ghmuraik we Wrzęso^ 



Jeden cłitop był we wsi, co mioł para 
Jak mioł być desze, to ten cłiłop ni móg 
dzieć, ino musioł wyjść na jaką górę i tJ 
wszystkie strony. Potem wystawił w górt 
desze loć i loł. (idy chłop znowu opuści 
to desze przestoł i^ć. Jak zaś gwizdnoł g< 
zochodu szły ctimury; zreśtą, jak chcioł, U 
Opow. 1896 

Mając powierzoną sobie troskę o deszcz, starają s\q 
climurniki o to, aby mieli potrzebne zapasy wody. Widzieliśm 
już poprzednio, że płanetnik Wieloch wykopał w ł>azanac 
staw, istniejący do dnia dzisiejszego. W Lipniku mają chmu 
niki źródło, które ginie przed deszczem, bo płanetn^cy zabii 
rają z niego wodę. Ciężką pracę mają, gdy im przyjdzie ciąi 
nąć wodę z zi«fmi do chmur, dlatego też są bardzo silni. G( 
im jednakże nie wystarcza własna siła, chwytają smoka i i 
nim wycinają wodę. Wreszcie biorą siłę :wszystkim zwi 
rzętom i ludziom, dlatego to przed burzą jest człowiek t: 
osłabiony. Tęcza, niby smok jald, ciągnie do chmur w 
z morza, ze stawów, z rzek i źródeł, a wypija ją z żabj 
które potym spadają z deszczem na ziemia. 

Ci chmurnicy, którzy przebywają na ziemi, śpieszą z 
mocą towarzyszom, przebywającym na chmurach, i jui to 



SEWERYN DDZIELA 



134. Płaaetnik wychodzi po drzew 



w jednej wsi byl ptanetnik. Przed 
zawsze do lasu, wlazt na wysokie drzewo, 
dopiero do^tawoł sie do chmur. Sąsiad jeg 
on zawsze przed burzą gdzieś chodzi, i uda 
mu za nim do lasu. Gdy ptanetnik byt już 
wie i już miał dostać się na chmurę, zol 
drzewem. Nie poszed już na ctimurę, ale ' 
wi, że go śledzi. Potem przyszły na te w 



i grody. 



Opow. 1897 r. J 

135. Płanetnicy nad Buko^ 



19 marca 1897 r., podczas burzy, dzw( 
kowiu, żeby sie chmury rozeszły, i słyszeli, jć 
celi z chmur, żeby nie dzwonić, bo sie chi 
której przeciągali ponad Bukowiem. Zaro; 
stali dzwonić, bo sie boli. Tej samej noc 
krzyceli też coś płanetnicy ponad Mogilanai 
było zrozumieć, bo bardzo grzmiało. 

Opow. 18£ 

(24). Jan Świętek w Ludzie Nadrabslu') 
514 — 515 następującą baśń; Jeden chtop niia 
więc kazali mu moczyć nogi w Morskim Ok 
dział na brzegu i nogi moczył, przyleciało i 
z brodami .szczeciniastemi, w podartych góri 
w rękach. Kazali chłopu wyjąć nogi z w< 
marzły, a sami zaczęli biegać wokoło staft 
hola! holal" i bić patkami w wodę. Za chi 
lód, potłukli go palkami i na perlarzu 
Ponieważ ci płanetnicy powiedzieli chłopu, 
sobią na wieś jet,'o za kai\-, że tam dziewki 
i zalfopała je w ziemi niepoświęcojiej, pocz 



800 SEWERTU tlDZIBLA 

płanetnikami, ale on nie trzymał ze złem, bo ri 
wał kaplice, — ino jak sie na burze zbierało, to z 
tern niebem klęczoł i modlił sie. Ludzie mu tez 
wali mu po kilka snopków, wiele kto móg, a oi 
dzoł cłimury, i potem te chmury zbierały sie n( 
Limanowy, 

Chłopi z Limanowy byli źli o to i zaskarż) 
rostwa, Starosta go wezwał i mówi: 

— Kiedyś ty taki mądry, to my cie zamknii 
koż, jaką mosz moc nad chmurami. 

A chłop zaroz godo: 

— Trzynastego dnia o godzinie drugiej po 
dzie straszno nawałnica z piorunami. — 1 pyto s 
Jak długo mo być ta nowalnica? 

A starosta mówi; 

— No, niech będzie godzinę. 

— O, toby wom było za dużo I — chłop na 

— To niech będzie pół godziny. 

— Jeszcze i to za dużo — mówi chłop: — 
ćwierć godziny. 

No i na tern stanęło, a chłopa zamknęli dr 
iiostfgo dnia pogoda piękno, ludzie w polu ri 
południu zaczcny sie pokazywać małe chmurki i 
przyszła druga godzina, jak lunęło, jak wzięny \ 
to sie zdawało, że będzie koniec świata. Som j 
ecioł do więzienia, do tego chłopa, i prosi go: 

— Mojeś ty, dej już spokój! 
A chłop na to: 

— Ni nioge, bo ćwierć godziny wydane, 
wybyć. 

Wyszło ćwierć godziny, a wszystko sie pii 
iło. Chłopa wypuścili zaroz z kozy i już n 
wzbroniali. 

Tego chłopa z Tymbarku, to i od nos lud: 
wet synciirz {chłop żyjący dotąd w Lipniku, 
gury Świętych, przyp. aut.), co robił w Tymbarl 
do kościoła, o nim opowiadol. Przecie na włi 
szoł. Jak roz przyszcd do niego jakiś chłop i m 

— Już nos tak nie trzymoj, sfolguj trochę, 
my wytrzymać. Zrób tak, żeby my sie mogli p 



iT HADZMTSSOWT 601 

fstko na górach. Teraz przecie i zwie- 
my siłę od nich brali. 
Izieć, że ptanetnicy to bierą siłę z choć 
czego, a najbardziej ze smoków, co 
rzecie i człowiek, jak mo być burza, 
nie. Gdzieby mu sie ta siła podziała? 
ają. 

Opow. 1897 r. Jan Grodek. 



anetnik w Rzozowie. 



:uś, temu już jakie 60 lot, że żył w na- 
, kiedy sie chmury zbierały, obchodził 
kiem i dzwonił, a chmury sie rozcho- 
;rodu. Dopiero jak on umar, to taki 
i tak bił, że wszystko zboże wybił 
liło, a jego trumnę wyrzuciło na stów 
ityrysta kroków, z chałupy, w której 
bo on był płanetnikiem ciemnym 
co ciągli chmury, robił na złość. Za 
zyU. 

Opow. 1897 r. Jan Pulaj. 



iiewicz płanetnikiem. 

Tyniec. 
ry rok 1897, tak tłumaczy częste desz- 
i Widurak, członek rady gminnej w 

rły u nos takie mokre lata, jak teroz. 
sie dopiero od czasu, jak Mickiewicza 
wadzili. Dopóki był we Francyji, to 
ookre, a teroz we Francyji są suche, 
kiewicz był płanetnikiem. 

ć pola i plony przed nawałą (na- 
sra, wtykają koło Dobczyc i Gdowa 
;ach gałązki palmy święconej w Nie- 
36 



602 SEWBBTlf CDZIELA. 

dzielę Palmową, Kolo Wieliczki w Wielki Pią 
północy wstają gospodarze i z palmy święconej i 
(tak nazywają trzcinę 'zwyczajną, z której robią 
aut.) robią krzyżyki, które przed wschodem sli 
na szczytach strzech, aby dom uchronić od piór 
le, aby je zabezpieczyć przed gradem. W okoli 
robią te krzyżyki z jednego kawałka -leszczyny 
i z drugiego poświęconego w palmie bagienka. 
W niektórych wioskach mają dzwonki pośi 
remi rozpędzają chmury burzą brzemienne. G 
na chmura zbliża się, dzwonią tym dzwonkiem, 
go muszą planetnicy ciągnąć chmurę w inną stn 
że nie każdy może dzwonić skutecznie tym dzwo 
le jest we wsi jeden chtop, który spełnia tę cz 
rego boją się płanetnicy. Dzwonić musi boso 
odkrytą przez cały czas, jak ciągną chmury 
Takiego dzwonnika od chmur wynagradzają zw 
cy. We wsi Skotnikach pod Krakowem pobiei 
30 zlr, od gminy. Jak płanetnicy tego nie lub 
oprócz przytoczonych już poprzednio baśni, jes 
jąca: 



139. płaaetnik o dzwonku na chi 



Roz chodził p,Q świecie płąDetnik t spotkaj 
mi ludźmi i zapytoł sie: 

— Skądeście są? 
Odpowiedzieli: 

— Z Rzozowa. 

— Cha, cha, znonil znoml Mocie wy tam, i 
ke, Co wciąż szceko! Znom ją, znom! — i po^e 

Tak godoł o naszym dzwonku, co go mo 
wsi i dzwonimy nim, jak idą chmury. 

Opow. 1897 r. Piotr 

Jeżeli jednak te zwyczajnie używane śrc 
nie skutkują, jeżeli płanetnicy za często sprowa 
deszcze i grady, a nawet modliwy po kościołac 
otlwrócić klęski od wioski, wtedy szukają ludzie 



it HADZMYSŁOttT 608 

płanetnika z chmur na ziemię i tym 
go złym dla ludzi czylmościom. Takie 
ipująca bajka: 



itownik i płaiiettiik. 

Gaj. 

:, i ludzie tropili ste bardzo i narzć- 

powietrzu przelatywoł bez wieś. Clio- 

ika i prosili go, żeby ściągnął ptaiiet- 

Czarownik kozoł sobie przynieść 

go z trzonka i wepchnął do ziemi, 
lury, co znowu niesły na sobie tego 
nik poczuł, że czarownik chce go 
jn sie tak ciskać po chmurach, że aż 
ownik nie chcioł wyjąć noża, i pła- 

taki był rozgniewany, że sie wrył 
rugą stronę. Zaroz wypogodziło sie 

Opow. 1807 r. 



Wiatr (powietrze). 



Gdy się zerwą silniejsze wichry, a koło strzechy i w ko- 
minie wiatr huczy i piszczy na różne tony, robią ludzie uwa- 
gę, że musiał się ktoś obwiesić, bo djabli żenią się, to jest: 
cieszsi się i tai\czą z radości, porwawszy jedną duszę do piekła. 
Wszelako ten djabeł chrześcijański, jako wcielenie wszyst- 
kiego, złego, musiał i tutaj, jak w innych wypadkach, wziąć na 
siebie -tylko złe skutki gwałtownego wichru, ale właściwym 
spra^wcą wichrów i wogóle wiatru nie jest. 

Stare kobiety: Tworzowa, Marjanna Łężniakowa i Zofja 
S -zebońskazMogilan — skąd mam prawie wszystkie opowiadania 
o wiatrach — objaśniały mię, że starzy ludzie opowiadaią, iż 
« atry to są takie chłopy, których Pan Bóg na to chowa na 
ś' iecie. aby ruszali i mieszali powietrze w górze, żeby wiało. 
T chłopy żyją na świecie tak, jak inni ludzie, mają domo- 
sl a po niedostępnych urwiskach i skałach, w lasach gęstych. 



604 SEWEBTIf ITDZIEŁA 

Ale jak przyjdzie na nich czas, o czym oni m 
poznanie, wtedy .unaszają* się w górę, miess 
z sobą i dmą w nie, ażeby się ruszało słabiej 
według rozkazu, czasu i miejsca, któ 
ją starsi, przełożeni nad niemi. 

Wiatry mieszkają także tia ziemi, jak się 
dujemy z następującego opowiadetnia: 



141. Wiatr w Kobielnika. 



Ten wiater, co jest u nas w Lipniku, to s 
niku (wieś sąsiednia, przyp. aijt.) i stamtąd i 
wieje. Jo nawet wiem, w którem miejscu on si 
był. Na Majdowem (nazwa roli, przyp. aut.) ; 
(kamienie), a między niemi jest dziura. Tam 
dmucho, jak z miecha, żeby wnet człowieka t 
dziurze siedzi wiatr. Ludzie próbowali już te 
ale sie zawsze otwiera. 

(Opow. 1807 r. Jan 

Postaci wiatra nie opisuje nam bliżej bas 
to chłop, a czasem także baba, zapewne żona 

W charakterze wiatra nie spostrzegamy 
Dmie słabiej lub silniej, jak musi, według rozt 
Lituje się nad ludzką krzywdą, jeśli ją wyrząd; 
obelgi nie mści się, lecz napomina winnego 
Jest gościnny, chociaż nie lubi, aby go ludzie s 
dowali siedzibę jego. 

Jest podwładny wyższej istocie, która n 
rej rozkazy wypełnia ściśle, bez odwołania i z 

Wiatry żyją, jak ludzie, a więc mają 
i dzieci, jedzą, piją, śpią, mogą być nawet p 
zgładzeni ze świata. 

Wiatr nie czyni szkody temu domowi,, 
chu zatknięta jest chorągiewka. Dlatego to 
na szczytach budynków umieszczoną chorągi 
poruszającą się za każdym śmielszym powiewe 



klan na mnie, bo wi 
koz do tego. 



Siedzioł se roz 
bil wielki wiater, i s 
nie, wszyćkie włosy 
bardziej strzechę w 
Jak to Rusin widziol 
żeby mu psoty nie i 
plecy i obnosił, to 
kcioł, ale co miol rr 
sobie: 

— To ta po dr 
Ke przyśli, to 1 
gany, aż ludzie już i 
Roz mieli iś bez rzć 
ale óna go pochwyć 
ie ucisyło sie na św 
Ol 



Ziemia Kraków 
czerpane, Fo prawy 
kłady soli w WicUc; 
Tysiące górników pi 
wając od wieków 
w 1880 r., gdyż nie 
kładów siarkonośnyc 

Nad tenii bog; 
c h y ziemne, o 1 
rzeczy. 



iZMTSŁOWT W7 

•bnifc. 

;w w ziemi ukrytych są skarb 

dyńczo, a czasami znowu po 

we wnętrzu ziemi i nie poka- 
hni. 

Izi i chodzą po kopalni z wiel- 
to sie . ze skarbnikiem spotka, 
może rozpoznać twarzy. Cza- 
ze światłem, a .niekiedy samo 
ni koło człowieka, a wtedy ja- 
h przejmie i nic więcej nie wi- 

hami: pomagają górnikom w pra- 
ilitsze pokłady poszukiwanego 
d" niebezpieczeństwem, zbłąka- 
, na dobrą drogę. 
, jak kują pod ziemią i pracują, 
eh jest bardzo tajemnicze i zu- 

)owiadania o skarbnikach: 



omaga górnikowi. 

lVieliczka. 
lI, a robotnik lichy, bardzo był 
:o, i panowie często mu ją od- 
di do niego skarbnik, siadł przy 
tytuniem i rozmawiał z nim dlu- 
vać rozmowę i wziąć się do ró- 
że za niego zrobi potym robotę. 
i plecami o ścianę solną i pchał 
, i w jednej chwili był zrobiony 
yłby musiał pracować nad nim 
nu skarbnik, aby mu przyniósł 
ma za robotę, a z drugiej polo- 



608 SEWERYN UDZIELA 

wy aby nikomu nic nie dał: ani księdzu, 
żeby wszystkiego uiył dla siebie. Górni 
skarbnik kazał. Idzie Ł kopalni za drug 
wypłaty mnóstwo ubogicti zastępuje g6r 
o jałmużnę, i wszyscy dają im wspan 
przejść, aby dziadowi nic nie dał. Żresz 
na świecie nie zobaczy go skarbnik, i 
Ale skoro tylko to zrobił, wszystkie ] 
z kieszeni. 



146. Skarbnik pokazuje uki 



w kopalni wielickiej znajduje się v 
komora, w której przechowują się kosz 
z Krakowa i kościoła Marjackiego i Dor 
sach -wielkich wojen. W komorze tej st 
tych i srebrnych pieniędzy, przy scianad 
strancje, kielichy i kosztowne ornaty. Skarbów tych pilnują 
skarbniki. Są one postaci ludzkiej i chodzą po kopalni 
z wielkim czerwonym światłem. Kto się ze skarbnikiem spot- 
ka, widzi światło i osobę, ale twarzy nic może rozeznać. Do 
komory ze skarbami nikt nie może się dostać, bo gdy kto 
tylko do niej się zbliży, zaraz gaśnie mu światło. Pewnego 
razu skarbnik obiecał dwom górnikom, że ich zaprowadzi do 
tej komory. Gdy szli za nim, jeden z nich strugał przez dro- 
gę kawałek drzewa, aby potym podług trzasek znaleźć drogę 
i trafić do skarbów. Obydwaj górnicy widzieli skarby, ale 
gdy szli z powrotem, trzasek nie było już na drodze. Wtedy 
wyjął drugi kredę i znaczył nią kreskę na ścianie chodnika. 
Ale gdy nazajutrz przyszedł tam z kilku urzędnikami, nie 
zobaczył już ani śladu tej kreski. 

Opow. 1897 r. 



i 47. Skarbnik prowadzi górnika z Wieliczki do Bochn 

Wieliczka. 
Było raz dwuch górników, pracujących na jednym fi 
rze. Jednemu sala praca bardzo raźno, a drugi nawet w pp 



ŚlrtAT SADZrtrńŁOWT B09 

t mu nadążyć, chociaż pracował pilnie, a nawet 

iu mało tracił czasu. Ale nie było w tym nic 

3 tamtemu dopomagał w pracy skarbnik. Jednego 

1 sztygara przyszedł skarbnik do niego, pozdrowił 

n .Szczęść Boże!" i kazał mu iść za sobą. Gór- 

wszy przełożonego, zerwał się od pracy i poszedł 

ają ctiodniki jedne za drugiemi, a coraz to inne, 

e górnikowi, cłiociaż już kilkanaście lat pracował 

ielickiej. Po pewnym czasie odwrócił się sztygar 

. zapytał: 

z kredę? 

—odpowiedział górnik. 

masz tu kawałeczek i znacz sobie drogę na ścia- 

ra6ł z powrotem. 

{iej wędrówce doszli do pewnego miejsca, w któ- 

wały się ogromne skarby. Przewodnik stanął 

ómika: 

ieważ jesteś uczciwy i pracowity, możesz stąd 

lię podoba, ale nie wolno ci o tym mówić niko- 

yś przed kimkolwiek zdradził tajemnicę, to już 

najdziesz skarbów. Teraz cłiodź dalej, abyś wie- 

drogę. 

u prowadził go sztygar, aż doszli do sztolni, w któ- 

r górę drabiny. 

y idź w górę— rzekł sztygar i ^inął z oczu gór- 

zdumiał się bardzo widokiem drabin w sztolni, 
lotychczas windą wydostawał się z kopalni. Ale 
ziej stę zdziwił, gdy w sztolni i w cekhauzie zo- 
:h mu ludzi, których przedtym nie widywał, i ob* 
iynki, których nie znał. Gdy dozorcy zobaczyli 
ika, zaczęli się go dopytywać, skąd się wziął tu- 
iię wyjaśniło, że wyszedł na świat szybem w Boch- 
idaniu opowiedział, że pod szyb przyprowadził 

sztygar. Gdy mu kazano pokazać drogę, któr^ 
doszedł pod ziemią aż do Bochni, przekonał się^ 
,ch nie było już żadnych znaków, a tym mniej nie 
:aĆ ukrytego skarbu. Stracił ślad na zawsze za 

innemi wspomniał, iż skarbnik był jego prze- 

Opow. 1895 r. 



610 SEWISTlf UU2IEIA 



148. Skarbniki w Swoszoi 



Nie tylko na wierzchu ziemi widzieć i 
niezwyczajne, ale i w spodku są duch] 
widzą je górnicy w Wieliczce, i u nas na 
je. Ja ich ta z laski Boga nic widział, ale 
słyszał, jak biły i taki huk robiły, jakbyśir 
ze siarką. W tern miejscu, gdzie sie ich sł 
żo siarki, i wtedy dużo ludzi stawiali do n 
co ich widzieli, taki ognik, jak gdyby kagi 
kę. To prędko kolo człowieka przeleci, r 
ale taki zimny wiatr owionie i strach { 
A jak takie ogniki zaczęny latać, to juź ( 
dzień, albo na trzeci, albo i za tydzień, pi 
złego w kopalni. Wtedy nawet hut mar 
(tak nazywano dom, z którego górnicy spi 
palni — przyp. aut.) zapowiadał: 

— A dejcie ta poziór jeden na drugie 

siebie, żeby woni sie co złego nie stało i 

nieszczęście, bo już widzieli duchy ziem 

O po w. 1897 r. V 

O. Kolberg w .Krakowskim" tom I, 
następującą bajkę: 

(36). Uroczystość podziemna. Pracując 
leźnikowi upadł kaganek; ale że w odd 
go^ nadchodzącego ze światłem, przeto nic 
trudził, a wyczekiwał idącego. Powoli za 
kiem zajaśniał w ciemności drugi, trzeci... 
dalej długim sznurem drugie sto, trzecim 
jak gdyby górnicy szli w ordynku parad 
w wigilję imienin lub innej uroczystości, 
zbliżał, a w miarę zmniejszonego oddaleni 
wzmagała się. Górnik zdjął czapkę i przy| 
dowi. Mijały go postacie nieme, choć ruchl 
ne posągi, z soli kute, w czarnych strojąc 
gato osypanych kryształami fijoletowego I 
i świecidłami. Utaczały owe postacie kr^ 



•WY 611 

w kwiaty solne, a okryty 
)Ieiii niesiono przymoco- 

płomienistą chorągiew, 
;y kółka (1000). Każdy 
nże łańcuchu, a ukoro- 
porkiem i nim tuż obok 

uderzył, aż się szeroko 
lem idący i obok górni- 
. Za niemi dawnym po- 

sobie pokorny górnik 
nawet ze złotej lampy 
lu nakazawszy zaciśme- 
atychmiast otwór w sicia- 
lem świecił górnik przez 
akło, kiedy żonie swo- 
)wiedział się też nigdy 
laczała epokę istnienia 
zyazloit. 



I. 

O białej pani opowiadają górnicy, jako o opiekunce ko- 
palń i górników. Jednakże skąpe to opowiadania. Chociaż 
mieszkam w Wieliczce i pragnąłem usłyszeć coś o tej .pa- 
ni białej," jednakże nie dowiedziałem się niczego. Zaledwie 
jedno opowiadanie słyszałem we Wrząsowicach koło Swoszo- 
wic, a drugie podaję z Kolberga. Wobec takiego ubóstwa 
podań trudno określić bliżej ową postać zagadkową, tymbar- 
dziej, iż nie jestem pewien, czy bajka przez Kolberga zapisa- 
na jest wiernym powtórzeniem opowiadań górników wie- 
lickich, bo mnie (w roku 1897) nie umiał jej tu nikt powtórzyć. 
Oto owe bajki: 



149. Pani kopalń. 

Wreąsowice. 
Opowiadali mi dziadek, że podczas przednówku, gdy to 
\ .sjanie szli na Węgry (w roku 1848), paśli konie na K o- 
E linie (stare kopalnie siarki — przyp. aut.). Babka przynieśli 



612 SBWERTN UDZIELA 

itn jeść, ale oni jeit nie chcieli, bo to był | 
ku z pokrzywami. 

— Weź to, babo, do chałupy, boby ni 
rozbolał. 

Juź sie ściemniło, A tu wycłiodzi z łii 
biało ubrana i pyta się: 

-— Boisz się mnie, człowieku? 

— A juici boję, boście jak śmierć, 

— Nie bój się, bo ja jestem pani tej 
tych, co tu potopili się w tym szybie. Ja 
są pieniądze, to je weżniesz i kupisz sobie 
Przy studzience zobaczysz w nocy światło, 
A gdy zobaczysz jaką panią, to jej powie 
bawić duszę z czyśćca i zabrać pieniądze, i 
siedzi, boś biedny. 

Dziadek bali się bardzo, ale gdy nie b; 
w nocy i przyniósł dużo pieniędzy. Wid2 
nien ładnych, co płakały nad bićdą chłopó 
do dużego stawu. Ze strachu rozchorował 
dzo i umarli w kiełka dni potem. Babka i 
niędzy, zanieśli je nazod do tej Studzienic 
dziły, i wrzucili do wody. 

Opow. 1896 r. Józef Kraw- 

U O. Kolberga w .Krakowskim' tom 
tamy baśń następującą: 

(26) Bielłczka. Do jednego z lenszo 
nego biciem szybików w celu odkrycia soli 
pywania, przysiadywała się od tygodnia bi( 
w stroju niby ze śniegu lub piany. Mało 
zjawisko, zajęty uciążliwą robotą. Górnicy 
wiskami podziemnemi, żyją z niemi dosyć | 
czynią im krzywdy. Biała pani wypytywał 
świecie? — a choć zabawiała górnika, jednak 
bić, było zawsze odrobione. Opowiadała 
dawniej mieszkała na morzu, a skoro bałw 
gały, zasnęła w głębinie. Kiedy się górnil 
miano, odrzekła: „Zwę się Bieliczka.* Pros 



'} Winiesicni* i deski, wywiezionej z sr 



614 SEWERYN UDZIELA 

szalę tak wysoko, że tylko jej saczyf moina 
W szali ukazała się głowa olbrzymiego 
chwili liny pękły, i szala z łoskotem wpadła ( 
Opow. 1897 r 



151. Odkrycie kopalni siar 

Tu, gdzie teroz jest wieś Wrząsowice, b 
ry Wielgie, a w lasach wilki. Roz szed sobie 
bez ten las, a tam coś sie skrobało w dziuń 
co tam takiego, a tu wilczyca miała siedmioi 
działa na nich. Patrzy on dalej, a tu sie coś ś 
jak złoto. Wtedy wzion chłop wiecheć słom 
kurzył wilki, Z pod spodu z tej dziury w; 
i mówi: 

— Człowieku, pode mną jest cosi takiegc 
wykopoł, tobyś byt bogaty. 

Kopie ten wędrowny, a tu mu śmierdzi, 
ka. Tak sie dokopoł siarki. Poszed potym ] 
zaczęni kopać siarkę i budowali domy, A eh' 
ma w Wrząsowicach kopalni siarki, to są slac 
niej. 

Opow. 1896 r. Ogórkowa 



ICrzyże przydrożne w Kfefeckim. 

Rys. M. WaioTKęniecki. 



616 IGNACT UDLdrSĆt 

torze Księgi Daniela, którzy w zbliżonych okolicz: 
sali, gdyi wczasach babilońskich i perskich, a więc 
dobnych prześladowań politycznych i religijnych. , 
Ksiąg Sybilskich tylko zwięzłe odpowiedzi greckie 
lub pisarze grecCy, .trzeźwi i zrozumiali, wzorów 
Dalej, autorowie Apokalips, zwłaszcza tych, które 
doszły czasów (pamiętajmy bowiem, że Apokalips; 
Zostrjana, Nikoteasza, króla Medyjskiego Histćis] 
-nam znane tylko z tytułu swego), sami, w większ 
ków Żydzi, przemawiali nadto w imieniu bądź to 
CAdania, EnochaJ, bądź tei historycznych postaci ; 
mogli przeto szczodrzej czerpać z mitów i dzie 
skich, niż autorowie Ksiąg Sybilskich, którzy, pis; 
niu Sybilli, z konieczności świat grecki i rzymski 
sieli poniekąd uwzględniać. Nakoniec, Księgi Sybi 
do nas w oryginale, gdy tymczasem większość Apoka 
kładach, ponieważ oryginały ich zginęły. Ta 
wzmaga jeszcze te trudności, którycheśmy doświ 
poznawaniu Ksiąg Sybilskich. Przekłady bowie 
wane wobec takich warunków, jakie towarzysz 
powstawaniu i rozpowszechnianiu się literatury ap 
mogły odstępować od oryginału, a nadto zawrz 
których oryginał nie posiadał wcale, przytym obce 
wet sprzeczne pod względem treści. 

Poznawać Apokalipsy będziemy po kolei, i 
wskazanym przez znaczenie ich w literaturze ap 
Wskutek tego rozpoczynamy od Księgi Enoctia. 



A) Osoba Enocka. 

W zbiorze zabytków starożytnego piśmiennie 
sklego czytamy: ,Żył też Jared (szósty człowiek r 
stworzenia świata, według mitów hebrajskich) 162 
dził Enocha. I żył Jared po spłodzeniu Enochi 
umarł... A Enoch żył lat 66 i spłodził Matuzalema. 
Enoch z Bogiem po spłodzeniu Matuzalema 800 1: 
dził Enoch z Bogiem, a nie było go więcej, bo go 
(Gen. V, 8—24). 

Był więc Enoch siódmym na ziemt po 
Adama w prostej Hnji pochodzącym jego potoml 



617 

izych lu- 
poprzed- 
żył tyle 
! po tym 
— sucha 
;hu uzu- 
ażać tyl- 
sobu ży- 
iął Bóg, 
irtórzonej 
;kało in- 
ita, zwią- 
>ńczeniu- 

t najstar- 

y pływają 

na tych 



chanoch 
'zenośne. 
'. Bogiem 
Jrugiego, 
Twszego,. 
adomości 
o, Enoch 
z czasem 

ozmowy, 
tan świa- 
w stanie 
bo, słoń- 
po wziął 
'ji. Enoch 



w twiecie starożytnym jako aatronom zasłynął. 



^y Cum Deo ambuUvit, i. e. cum secutusest in vita et mori- 
Cł. Cfeaenhu, The*, ling. htbr. et chald. pod pniem hJk (I, 



tONAcnt aitDuAsEt 



W dfUgiej potowie drugiego przed erą a 
htaitQryl( fiumolpus. Zajmował się on głównie 
wschodnich, a, prawdopodobnie był Grekiem 
sUiOW bisJtocy^ źgidowski) Jióief FIa>wjus2, zar. 
ktióre błędy w podanianych. wiadomościach o 2 
go usprawiedliwia i wyja^ia^ że błędy te p 
z niedol^ednego r-02uuiiema ksiąg, napisanyc 
brajskijn (Contra Apionem, I, 2S), Otóż ów i 
d^jł, 7.e .£(ioch pierwszy, ze wszystkich ludzi 
o gwiazdach, nie zaś Egipcjanie," jak to poi 
mają. 1 dalej, że „od, aniołów bożych, Enocb 
iiaufizyt, co tytko do na$ i do na^z-ych doszt 
Ih^ę hJ5t<}ryczjie Eumolpuw zaginęły, jak i ^ 
ryków starożytnych. Twierdzenie to jednaki 
chował, czerpiąc z Kumolpusa, młodszy od nie; 
pokolenie Korneljusz Aleksander Polihistor 
Graec, HI, p. 212, editio Didot). A poniew.aż 
histora uległy takiemuż losowi, dowiadujemy s 
kim od tylekrotnie już na tym miejscu w 
Cuzebjusza, biskupa cezaryjskiego. Również 
zgodnie z poprzednio udzielonemi o Enochu 
podaje, że pierwszy miesiąc u Żydów w roku 
wiosennego porównania dnia z nocą, co ma 
wideł astronomicznych w Księdze Enocha z 
KccI. VI], 32). 

Ale od mędrca, astronoma, świat stare 
jeszcze przepowiadania przyszłości. Z tegc 
źródła, z którego wypływała wiedza Enocha, 
nież i dar prorokowania. 

N^wcze^niejszą wzmiankę o tym darze 
jemy w Księgach kanonicznych chrześćjańskic 
stół, ostrzegając chrześijan pierwotnych o gi 
bt^zpieczeństwie ze strony własnych braci, nie 
Jak, oni wierzą, i nie postępujących tak, jak oii 
wetuje się na Enocha i przytacza jego slowi 
ustęp z Listu Powszechnego Judasza: .Wkrad 
ludzie, dawno już przedtym naznaczeni na po 
bożni, którzy łaskę Boga naszego obracają i 
m^go się Hoga i panującego Jezusa Chry^tusft 
są na. świętych ucztach waszych zmazainL. A 
o nich siódmy ud Adama Enoch, mówiąc: O 



«ł9 



icami swojemi, aby uczynił sąd nad wszystkim 
kie niezbożności...* (4, 12 — 14). 
esny prawie z tym Listem utwór, znany jako Te- 
I Patrjarc/uiw, synów Jakóba, dostarcza kilku 
izówek do objaśnienia tego wyraż.eiua Judasza: 
owai. W utworze tym każdy z XII sytió* Ja- 
: ostatniej swej Woli przemawia po kolei do poztt- 
^j,-- ^- ^„.,>msfwa, nakłania je do życia bogobojnego, ostrze- 
ga przed zdrożnościami grożącemi, mówi zarówno o przeszło- 
ści, jak i o przyszłości, a otwierając przyszłość, powołuje się, 
jako na źródło wiadomości o niej, na Księgę Enocha '). 

Tak więc Enocłł, według podań żydowskich, był pierw- 
szym mędrcem i prorokiem na ziemi, a mądrość swą i dar 
widzenia przyszłości otrzymał bezpośrednio od Boga, gdy ch6- 
deił z Bogiem. Jako zaś astronom stał się inicjatorem wssel- 
kiej wiedzy. Do takiego przedstawienia go nadawało się i sa- 
mo jego imię*). 

Do niemniej wainycłi doprowadza wyników objaśnie- 
nie stów: a nie było go więcej, bo go wziął Bóg. . 

Fakt zniknięcia tego rodzaju, aczkolwiek jest szczególiiy, 
w każdym razie nie jest jedyny w dziejach. W podaniaV;h 
żydowskich zniknął z ziemi, czyli byl wzięty przez Boga, pro- 
rok EIjasz. W podaniach rzymskich — założyciel państwa rzyiri- 
skiego — Romulus. I co większa, historyk rzymski Liwjusz, po- 
dając wiadomość o tym wypadku, dodaje jak w relacji o Eńo- 
chu: nec deinde in %rris Romulus Juit fnie było już zatetn 
Romulusa na ziemi). 

SloWo łlebrajskie lokach, wchodzące do tekstu: a nie było 
go zviącej, bo go wziął Bóg (weejnenu kij lokach oso elohiin), 
które się daje na każdy język tłumaczyć w znaczeniu wziął, 
w starożytnym piśmiennictwie hebrajskim używane bywało 
w wielorakim znaczeniu. 

W Księgach zwanych Królewskiemi, ponieważ zawierają 
dzieje Żydów pod rządami Królów, w księdze drugiej, w roz- 
dziale drugim, poświęconym opowiadaniu o ostatnich dniach 



') Powrócę do tego źródła, mówiąc o K»iędxe Enocha. 
*) Pochodzi ono bowiem od pnia cAni, który jako stówo o- 
;c«a: napełnił, nauczył, wtajemniczył. Cfta«acA więc oznacza ini^a- 
vel initians, jak twierdzi G. Gcsenlns {Thit». I, 498). 



lOKACT RADLB^SKI 



życia Eljasza, czytamy: , Stała się, gdy niial 
sza w wichrze do nieba, że wyszedł EIjat 
z Galgal. 1 rzelił Eljasz do Elizeusza; Pros 
mię Pan posłał ai do Bethel. I rzekł Elizeusz: 
czę. I poszli do Bettiel. Wtedy wyszli synów 
rzy byli w Bethel, do Elizeusza i rzekli do i 
iż dziś Pan weźmie od ciebie (dosłownie: z 
jej) pana twego? A on odpowiedział: Wiem 
ko. Znowu rzekł mu Eljasz: Elizeuszu, pros 
mię Pan posłał do Jerycha. A on odpowie 
opuszczę. A tak przyszli do Jerycha. Wtet 
synowie proroccy, którzy byli' w Jerychu, do 
do niego: Wiesz-że, że dziś Pan weźmie od c 
z nad głowy twojej) pana twego? A on rzekł 
cie. Jeszcze mu rzekł Eljasz: Proszę, siedź 
postał do Jordanu. Który odpowiedział: Ciel 
1 szli obydwa... Stanęli nad Jordanem. A 
płaszcz swój, zwinął go a uderzył nim wody, 
tam i sam, tak, źe przeszli oba po suszy, 
rzekł Eljasz do Elizeusza: Żądaj, czego chces 
nił pierwej, niż będę wzięty od Ciebie. Ted 
Proszę cię, niech będzie dwójnasobny duch 
Ale mu on odpowiedział: TrudnejS rzeczy po 
ujrzyszli mię, gdy będę wzięty od ciebie, tak 
jejli nie ujrzysz, nie stanie ci się. I stało si 
cie szli rozmawiając, oto wóz ognisty i keni 
czyły obudwu. I wstąpił Eljasz w wichrze d 
zeusz widząc, wołał: Ojcze mój! ojcze mój! 
więcej..." 

Ciekawości Elizeusza stało się zadość, Z 
niec spotkał Eljasza. Natrętne, jak w tym w 
zanie zostało wynagrodzone. Ponieważ ujrz; 
ty Eljasz od niego, otrzymał duch Eljasza, 
robienia cudów. Źe ten duch był prawdziwy, 
ka, dowodzi fakt następny: „Potym szedł (E 
dalej) stamtąd do Bethel. A ydy szedł dn 
wyszły ■/. miasta i naśniiewjjy się z niego; liii 
łysy! idi-żi.', łysy! Który, obejrzawszy się, ujr 
im w imieniu Pańskim. Przctoż, wyszedszy 
dzice z lasu, rozdrapały z nich 42 dzieci. I 
górę Karmel." (II, %, 1—12; 23— 26). 



ciebie. 


e i 


for- 


ice 


nie- 


łaskę, 


niu 


na- 


go 


sło- 


lyhi 


ze 


ie, 


mó- 


ić oczu 


eh. 


ale 


'P- 


Tu 


ięc 


się 


»ga 


się 



agi ko- 

) znaj- 
: .He- 
irzecież 
zabrał), 
i« wei- 
ipowie- 
'■ać, to 
uprag- 
rze od< 

ustępie 
:ze zna- 
tu tejże 
na, syn 
eh me- 
lbo po- 
:zasat]'i 
lie wy- 
iraszu); 
jeszcze 



622 IGNACT RADlIŃSKt 

rabi Ibo: W Nowy Rok go sądził, w czasie, gdy 8i 
kich przebywających na ziemi." 

Nim treść Księgi samej wyjawi nam przycz 
zapatrywania się talmudzistów (Mtdrasz stanowi c 
du) na Enocha, w lat tynąc następnie zwycięża sta 
dze Zohar, będącej wyrazem Kabbaly, czytamy: ,2 
ta wzią') go (Ejiocha) Święty, Błogosławiony on, a 
giwat, jak to jest napisane: wziął go Bóg. Stąd 
została Księga nazwana Księgą Enocha. W czaai< 
sobnił go Święty, Błogosławiony on, pokazał mu wsz 
tosci na górze, pokazał ma drzewo życia w śród 
liście jego i gałęzie jego. I wszystko to widzimy 
jego." (Zohar <jen., wyd. kremońskie i lubelskie, 
I dalej: .Znajdujemy w Kstądze Enocha, że poty 
wziął Święty, Błogosławiony on i pokazat mu wsz 
tości na górze i na dole, pokazał mu drzewo źyci 
które zakazane zostało Adamowi, pokazał mu mk 
w ogrodzie Eden." (2ohar Exod., 1. c, kol. 96). 

Jak na historję poimowania dwóch słów: choć 
zawierających cały żywot Enocha, jest ona dług; 
iconą. 



B. (Dzieje Księgi Enocha. 

Jakkolwiek jest rzeczą trudną do wyjaśnienia, 
jacy już mit o Enochu, w czasie powstania Ksi<^ 
wpłynął na jej autora, że swój utwór związał z jeg 
czy też odwrotnie, martwy wyraz w starożytnej 
dopiero po ukazaniu się Księgi Enocha ożył, pi 
począł się rozwijać i, wskutek treSci samej Ksi^ 
razy, stanowiące cały żywot Enocha, otrzymywały 
różne, któreśmy poznali, — w każdym razie jest 
zaznaczyć, ^(ist€ i kiedy rozpoczyna się mowa nie t^ 
bie Enocha, lecz zarazem i o Ksi(dee Enocha. 

Otóż tym dokumentem, gdzie po raz pierwsz) 
my wiadomość o Księdze Enocha, jest utwór wzn 
już, a noszący nazwę: Testamenty XJJ Patrjarchów, 
kóba. Ale ponieważ ów dokument jest sam apokt 
kiedy obejmie środkowe czasy powstawania literału 



istnienie K3i4gi £<iiocna, Koticzy za^ zaginiecie samej KstĘgt 
w tej postaci, w jakiej ona istniała, w czasie tego okresu. 
Zwracamy się do naszego dokumentu. 
W Testamencie drugim patrjarcha Symeon podaje: .Strzeż- 
cie się porubstwa... Widziałem bowiem w piśmie (4v /^spoKc^pt 
Ypacijc, in cłiaractere scripturae) dzieła Enocha, ie wy i war 
si synowie z wami wpadniecie w porubstwo...' (Testamehta XII 
patriarcharum, fiłiorum Jacob, ad filios suos; Test. Simeonis, 
V). W Testamencie trzecim patrjarcha Lewi mówi: ,Dom, 
który Bóg wybierze, zwać się będzie Jeruzalem, jak to zawie- 
ra Księga (pt^Xoc, liber) Enocha Sprawiedliwego.' W innym 
zaś miejscu: „Jednakie, dzieci, dowiedzi^em się z pisma 
(iai Tpwtp^c, ex scriptura) Enocha, źe pod koniec jiiepobożnie 
działać poczniecie...' I jeszcze w innym: ,1 dowiedziałem się 
w pijmie (iv ^pX((|), in fibro) Enocha, 2e 70 tygodni błądzić bę- 
dziecie..." (Test. Levi, X, XIV, XVI). W Testamencie czwar- 
tym patrjarcłia Juda twierdzi: ,1 czytałem w Księgach (4v pf- 
p>.io(<, in libris) Enoctla Sprawiedliwego, jakie to zło pod ko- 
niec uczynicie..." (Test. Judae, XVni). W szóstym patrjar- 
cłia Zabulon oświadcza: ,Z przyczyny tej w Księdze Prawa 
(£v Tpoip^ v6[jL0u, in scripturis legis) Enocha napisano: ZwłÓczą- 
cemu zastąpić brata swego (po jego śmierci żeniąc się z wdo- 
wą po nim) należy ściągnąć obuwie i naplwać w twarz." (Teat. 
Zabulon, III). W siódmym, patrjarcha Dan wzmiankuje: „Czy- 
tałem bowiem wKsiędze (iv^t^((|i, in libro) Enocha Sprawied- 
li«vego, że ksłęeiem- waszym jest szatani.." (Test. Dan, V). 
V ósmym, patryarcha Neftali: . Mówię to, dzieci moje, ponie- 
raź czytałem w piśmie iiwiętym(£vjpa9^ ^f^%, in scriptura sancta)- 
ifochći, że wy odstąpicie od Boga/. (Test. Nephtalyn, IV)." 
aleoiiiec we dwunastym, Benjamin wypowiada: .że czyny wa, 
:,& nie będą dobre, dowiaduję się ze stów {iach X6y<i>v, a sor- 
rtnibus) Enocha Sprawiedliwego..,' (Test. Beniami«t IX). 



Mowa tu więc o Księdze, czy też Księgach Enoc 
re wskutek rozmaitości w tresjci noszą jeszcze nazw< 
prawa, a dla swej powagi i znaczenia wogóle pisma 
ma świętego. 

Ciekawą kwestję, w jaki sposób tak stara Księg 
ką poczytywano Księgę Enocha, napisana przez s 
człowieka na ziemi, mogła przetrwać przez tyle wieki 
wet kataklizmów kosmicznych, jak np. potop, o któ 
szą te same podania, co i o Enochu, podejmuje zr 
pisarz chrześćjański, Quintu8 Septimus Florens Te 
(160 — 216). Niezależnie od kiiku wzmianek o samym 
i kilku wyjątków z Ksitigt Enocha, to, co znajdujemy 
tacie tego autora De cułłu feminarum (O strojach niew 
tę kwestję rozwiązuje. Rozwiązanie jej wszakże jest 
od jej postawienia, postawienie zaś od cafego przebie 
autora. Cytata więc nie może być krótka i ująć 
wszystkie związane z kwestją okoliczności. 

W pracy wzmiankowanej, przypomniawszy V 
współczesnym także pierwszą na ziemi kobietę i jej t 
przygody, z żalem i oburzeniem wola Tertuljan do c 
Kobieto, ty jesteś wrotami, przez które djabel przed< 
na ten świat. Tyś pierwsza wyszukała drzewo wia 
dobrego i złego. Tyś przekroczyła zakon boży. Tyś 
tego, do którego djabel zbliżyć się nawet obawiał. ' 
iiiewierała, nawet bez wielkich wysiień, człowieka, ó' 
boży, Nakoniec, by zniszczyć skutki twojego przes 
to jest śmierć. Syn Boży sam umrzeć był zmuszony, 
wszelako wciąż tylko zajętćtś myślą, jak przyozdobić 
(ile swojego ciała. (De cultu feminarum 1, 1). 

Pd tym, wiele zapowiadającym wstępie, tak da 
mawia: Dosyć już dotychczas nakorzystałyście się z 
bogactw i wdzięków... Nadszedł czas zwrócenia bacz 
rzeczy zbawienniejszo. My jesteśmy tym ludem uko 
który Bóg zesłał pod koniec wieków... Zresztą, sądzie 
Bóg nauczył barwić wełnę, sokami- pewnych roślin i tl 
niektórych ryb? Zapewne .zapomniał on na początki 
stworzyć owce błękitne lub różowe, i dla tego nauczy 
nie sztuki barwienia tkanin... Widocznie sam to Bó 
hal te przedmioty złote, gdzie błyszczą drogie kamienie 
sam i^rzekiół końce uszu waszych, by w nie powi 



e wszystkie na 
Wszelako, we- 
:zne ciemnO!Jci 
lych przedni i o- 
ibianych z tych 
czenie malowa- 
,ących.' (O. e. 

jak ukaranie 
i, autor wyka- 
.Wiem, że pis- 
aniołów, przez 

iwiętych, ka- 
(armarium^ ży- 
! jest włączone, 
le (edita) przed 
)wei przygody 
Iko na niej ist- 
qiuj4, pozoflta- 
ieiii tego Eno- 

Noe ten za- 

też i spadko- 
ał, że pradziad 
adał i co prze- 
swojecnu Matu- 
;h przepowied- 
i na względzie 
'.). i'Noe przeto, 
nie, nie zamil- 

one dotykały 
iły własnej ro- 
i, wiele rzeczy 
cli dzieła. Na- 
ógł w pamięci 
:e), jak to na- 
ny, po zburzę- 
c pomniki piś- 
udaicae littera- 
tuljan w odpo- 
ciw autentycz- 
lytanie, w jaki 
79 



626 ' IGNAOT RADLtASKI 

sposób przepowiadania Enocha, stanowiące KstĘ^ 
przetrwały potop i z niego ocalały. Następnie jedi 
jeszcze wynajduje przyczynę wrogiego usposobiei 
dla Księgi Enocha. Przytoczona powyżej, wobec łatw 
jej, wydaje mu się tylko pozorną. Rzeczywista n 
nym polega. Czytamy bowiem dalej: .Przez Żyd< 
Enocha wespół z innemi tylko dlatego była odrzuco 
jak i tamte, głosiła o Chrystusie. I nic w tym dz 
to, co o Nim napisano, odrzucają, skoro i Jego sam 
nich rozprawiającego (Ioquentem) nie przyjęli. 1 
wszelako, że Enocłi w Judzie Apostole posiada sw 
ka' (I. c. infra). 

Pewna część okresu powstawania literatury ap 
jest współczesna z okresem powstawania Talmudu 
liiimy początkowo powątpiewanie taimudzistów w 
Enocha, nakoniec stanowcze mu jej zaprzeczenie 
go do grzeszników szkodliwych. Mamy więc, przt 
niem się jeszcze do tekstu samej Księgi, wykaza 
słowach Tertuljana przyczynę takiego stosunku I 
dystów do Enocha. 

Stajemy wobec nader ważnego zjawiska ps; 
Chwytamy namacalnie dowód potęgi pewnego 
które nawet najbardziej trzeźwe i giętkie umys 
i pozbawia je poprostu możności sądu. Przebiegli 
wi talmudziści woleli złamać tysiącoletnt pogląd 
naruszyć tradycję widoczną, niż zaprzeczyć aut 
Księgi na innych podstawach niż te, że z potopu 
mogła. Z drugiej strony fakt ten wykazuje, jak w 
gę miały apokryfy, skoro raczej podkopać utrw; 
wieki sąd o danej osobistości, której były przypisy 
łaty, niż zasiać podejrzenie zwykłe co do ich p 
mniemanego. 

Oprócz przytoczonych cytat o Księdze Enock 
mentu XII Pałrjarchów i z rozprawy Tertuljana . 
minarum, znajdujemy wzmianki o niej, a nadto kr 
urywki, prawie u większości wybitniejszych pisarzć 
jańskich, bądź poprzedzających Tertuljana, liądż 
późniejszych. Piszą o niej: Ireneusz, Justyn, Kleme 
dryjski, Ateiiagoras, Metodjusz, Cyprjan, Laktancj 
nes, Hieronim, Atanazy, Augustyn. Powołują się 



tycz- 
lóctia 

trwa- 

skim ono się przerywa już w wieku YIII. W tym stuleciu 
żyjący niejaki Grek, Jerzy, wskutek swej gothiości- na pa- 
trjarszym dworze w Konstantynopolu nazywany Syntellus, 
pisząc swe dzieło znane Chronographica, jeszcze czerpie z Księ- 
gi Enocha podstawy do swego przedmiotu i dla poparcia przy- 
tacza cale z niej rozdziały. Sama atoli Księga w tej postaci, 
w jakiej istniała do owego czasu, ginie. Zaginięcie ' to za- 
myka okres pierwszy dziejów zewnętrznych Księgi Enocha. 

Następuje w nicti przerwa. Trwa ona wieków dziesięć, 
tlo środka XVII-go. 

Gdy od końca wieku XV, przez cały wiek XVI i XVII, 
poczęły się w Europie, wskutek wynalezienia druku już nie 
w rękopiśmiennej, lecz w nowej postaci pokazywać po kolei, 
bądź według zdobytego poprzednio rozgłosu, bądź w z trafu 
wynalezienia, rozmaite zabytki piśmiennictwa trzech, pod wzglę- 
dem czasu najbardziej zbliżonych do naszego, narodów świa- 
ta starożytnego: ŻydóWj Greków : Rzymian, — w wielu dziełach 
wydawanych podówczas, a pochodzących z kilku pierwszych 
wieków ery nowożytnej, czytano o Enochu i jego Księdze, 
a nawet wyjątki z tej jego Księgi znajdowano, co o istnieniu 
w czasach współczesnych tym dziełom samej Księgi dokład- 
nie świadczyło. Wzmianki o Księdze Enocha wzbudzały za- 
interesowanie się ogólne swą dwoistością. Wyłączenie jej 
ze zbioru zabytków pierwotnego piśmiennictwa chrześćjańskie- 
go, zwanego Nowym Testamentem, podawało w podejrzenie 
wartość jej i treść. Z drugiej zaś strony przytaczane urywki 



'J Autorstwo Zoharu J^przypisują obecnie Mojieazowi ben 
'Suoitobowi z Lconu, iyjacerau w drugiej polowie XIII stulecia 
*■ Hiszpanji (Karpdes, Gesch. d. Jud. Litt., II, 68S). Ale co w tym 
wypadku nazywa si^ autorstwem, właściwie naiwaćliy naleialo re- 
laktorstwem. Jeszcze bowiem J.nicdawno o lat tysiąc i sto cofano 
:)OWStanie Zoharu i autorstwo jego przypisywano Symonowi ben Jn- 

hai, żyjącemu w U w. ery naszej (A. Franek, La Kabbaie, Ch. 

U: Autbencitć du Zohar, passim), , 



^ 



ftS8 IGNACT RADLIŃSKI 



Z tej Księgi podniecały swą zawartością zainteresowanie 
się owo. 

Zainteresowanie się Księgą. Enocha w zaciekawienie 
przeistoczyło prawdziwe wydanie w r. 1652 w Paryżu Chro- 
nografji Syncellusa'), gdzie, jak wiemy, obszerniejsze niż gdzie- 
indziej znajdują się urywki. 

Głuclia wiadomość o istnieniu Jakicliś Ksiąg Świętycli 
w przekładzie na język etjopski w Abisynji, gdzie się wyjąt- 
kowo na lądzie afrykańskim przecliowywał jeszcze ctirystja- 
nizm, skierowała poszukiwania w tę stronę. Ale Abisynja, 
przy owoczesnych środkacłi komunikacji, była za daleką, przy 
owoczesnych stosunkacli międzynarodowycli— za mało dostęp- 
ną. Dopiero pod koniec XVIII stulecia znany podróżnik 
angielski J. Bruce (1730 — 1794), przebywszy lat cztery w tym 
kraju, zdołał zdobyć w 1769 r. w egzemplarzu Biblji Etjop- 
skiej Księgę Enoclva całkowitą, a nadto dwa jej odpisy od- 
dzielne. W Biblji zajmuje ona miejsce tuz za Księgą Joba. 

W roku 1790 wyszły Podróże Bruce'a po angielsku, 
w roku następnym — po francusku. Z nich wiadomość o znale- 
zieniu Księgi Enocha przedostała się do publiczności, a zara- 
zem wskazówki, gdzie znalezionych egzemplarzy szukać na- 
leży. Jeden bowiem egzemplarz znalazca złożył w Bibljotcce 
Królewskiej w Paryżu, drugi — w Bibljotece Uniwersyteckiej 
w Oksfordzie, Biblję zaś Etjopską, zawierającą Księgę Eno- 
cha, zatrzymał u siebie. 

Najwcześniej skorzystała nauka z egzemplarza paryskie- 
go. Uczony orjentalista francuski, Sylvestre de Sacy (1758 — 
1838) już w roku 1800 w Magasin Encyclopediąue pomieścił 
rozprawę o tym egzemplarzu, a z nią przekład łaciński kilku- 
dziesięciu rozdziałów. W 1821 r. prolesor hebrajszc^yzny na 
uniwersytecie oksfordzkim, Rich. Laurence, wydał przekład 
angielski Księgi Enocha według egzemplarza oksfordzkiego 
( The book of Enoch, an apocryphal prodticHon, Oksford, 2-gic 
wydanie w 1833, 3-cie w 1838j; w 1838 zaś, po raz pierwszy 
sam tekst etjopski (Libri Enoch prophetae versio aetkiopica). 
Naturalnie, skrzętna i sumienna nauka niemiecka nie niog^'' 



*) Editio Princeps. Georgii Monachi et S. P. N. Tarasii Pa 
archae ep. quondam Syncelli Chronographta ab Adamo usque 
Dioclettanum, etc, cura et siadio Jacobi Gvar, Parisiis, typogr, ref 
1652, 2 wyd. w Wenecji 1729, 



J 



nalezienia oddawna posziilciwanego dzieła, 
Oprócz rozpraw o Księdze Enocha i prze- 
ckj, dokonanego przez A. G. HofTmanna 
du na łacinę A. F. GfrOrera w 1840, dwa 
(Liber Henoch aeihiopice ad fidem codi- 
Das Buch Henocfi Ubersetat und erklart, 
zystko, co o księdze te} wypowiedzieć, 
iracować, przy owoczesnych warunkach 
; angielskich i niemieckich uczonych ko- 
rzystał Abbi Mignę, wydawca znanej światu uczonemu Pa- 
trologji (Pafrologiae Curstts Compłettts) i Encyklopedji Teo- 
logicznych (Encyclopedie Theologique, Nouvelłe Encydopedte 
Theologiąm) i pomieszczony w Trzeciej i Ostatniej Encyklope- 
dji przekład na francuski Księgi Enocha, opatrzył Wstępami 
i Komentarzami, wyczerpuj ącemi traktowany przedmiot i pod- 
noszone pytania (Trotsieme et derniire Enc. Theol., tome 
XXin. p. 426—614, Paris, 1866). W ostatnich latach poka- 
zał się drugi przekład na angielski w Ameryce (Schoede: The 
book of Enoch, Andever, 1892) i, po próbach J. Halevy (Jour- 
nal Asiatiąue, 1867: Sur la langage de la redacłion primi- 
tive du livre ^Enoch), przekład hebrajski (L, Goldschmidt; 
Sojer Henoch, Berlin, 1892). 

Wzmiankowane badania Księgi Enocha odbywały się wy- 
łącznie na przekładzie tej księgi na język etjopski, naturalnie 
z uwzględnieiiiem urywków w języku greckim, przechowanych 
przez Syncellusa. I gdy ostatnie jeszcze przekłady jej, doko- 
nywane na języki angielski i hebrajski z tekstu etjopsktego, 
opuszczały drukarnie, odkrycie w Egipcie na starożytnym 
cinętarzu chrzeiićjaiiskim, pod wioską Akmim, w grobie je- 
dnego zakonnika, rękopisu, pochodzącego z czasów objętych 
VIf — XII stuleciami, wiród innych pomników tekstu greckiego. 
Księgi Enocha — wzbogaciło i tak ju^ bogate dzieje tej księgi. 
Przechowany rękopis nie obejmuje całej Księgi Enocha, tylko 
jej początkową część, mianowicie I — XXXIU rozdziałów we- 
dług tekstu etjopskiego. Ów tekst grecki, krytycznie opra- 
owtiny i objaśniony, wydał Adolf Lods; Le livre Henoch, 
"ragments grecs, decouverts 4 Akhmim (Haute Egypte). Paris, 
i93. Zużytkował go R. Charles w cennej monografji: The 
lok of Enoch. Oksford, 1893. W związku z Księgą Enocha 
-^zostaje odkryta w języku slowieńskim i wydana przez tu- 
>ż R- Charles'a Ksiąga tajemnic Enocha (The book of thc 



IGNACY BADUńBKI 



Secrets of Enoch. Oksford, 1896). W 
o jedno dzieło powiększyła się literatura 



b) Dzieje wewnętrzii 

Księga 'Enocha składa się ze lOS 
długości. Rozdziały te nie stanowią jed 
Takich całości co najmniej ta księga zav 
stanowić osobnych pięć dzieł, i to jeszc 
litych. 

Jedną taką większą całość stanowi; 
(I — VI), rozdziały, zawierające opowiadi 
rzy zamieszkali na zieini, o skutkach 
i karze, której podlegali (VI1-XXXV). : 
wzmiankę o tym podaniu, przechowan 
piśmiennictwa hebrajskiego, gdzie czyta 
się ludzie poczęli rozmnażać na ziemi, i 
ły, że widząc syno^vie boży córki lud; 
brali je sobie za żony, ze wszystkich, k 
bali ... A byli olbrzymowie na ziemi 
VI, 1, 2, 4). 

Drugą większą całość stanowią trzy 
LXX). Pierwsza zawiera rozdziałów 
XLIVj; druga— jedenaście (XLV -LV); tr 
naście iLVI— LXX). Odpowiednie nadp 
działów wskazują przejście od jednej do 

Nad rozdziałem LXXI czytamy n 
świaieł niebieskich. Oznacza to początc 
trzeciej. Stanowi ją jedenaście rozdziałć 
Potym następują widzenia alegoryczn< 
ciwą Apokalipsę . Obejmuje ona n 
(LXXXII— XCII). Będzie to całoić czwi 
tworzą końcowe rozdziały (XCII — CV), 
dydaktycznej. Jest ich trzynaście. 



') Według nolatki bibljofrancznej, p 
macza na język hebrajski, L. Goldschmidta, 
tłumaczenm. wszelkich przekładów tej Księgi 
lów, rozsianych po ctasopismacb i osobno w; 
poświęconych, było od r, 1650 do 1892 tto 



IGHACT AŁDLU^SEI 



Żeń tych, którzy w danych ustępach widzą śla 
zny, ze zdaniem ich przeciwników, którzy z 
czysty grecyzra upatrują. Tego rodzaju uwag 
również dadzą i do drugiego pyteinia, tycząci 
w którym Księga Snocha powstała. Te ustępy 
na jest dokładna znajomość Palestyny, | 
w Palestynie, jak to utrzymuje większość kry 
tatorów. Inne, w których ta znajomość m: 
się nie uwydatnia, z przyczyny treści, mogły pi 
Palestyny, jak tego dowodzi Faye. 

Ale i jeszcze jedno ciśnie się pytanie: 
czyna wywoływała te odrębne utwory, które 
się w jedną całość? Jaki cel byl tych ulwort 
czyna nie inną była tylko ta, która wywolywj 
to jest: były nią .różne wypadki dziejowe i zja 
dające się tłumaczyć w pewnym duchu. Ri 
inny by-ł, niż pieśni Sybilłi. Mianowicie: konie< 
wienia życia, wzbudzenia i podtrzymywania wi 
wiary, że stosunki społeczne, które wytworzy! 
wą nędzę i doiiwiadczane zło, muszą ulec zn 
i to w bardzo niedalekiej przyszłości. Ta wiai 
iiy miała doprowadzić do uświadomienia so 
uświadomienie zaś — do czynów odpowiednich. 



C) Treść Ksi^i Bnocha. 

Następny ustęp, na początku rozdziału 1 
słania nam cel Księgi i osobę nieznanego prz 
też redaktora: „Oto słowa Enocha, któremt 
wybranych i sprawiedliwych, którzy żyć będą 
ku, kiedy będą doświadczani źli i bezbożni 
wiek sprawiedliwy, który chodził z Bogien 
oczy otwarły i ujrzał święte w niebie widzer 
powiedział: Oto co mi pokazali w niebie ani( 
idzie opowiadanie w pierwszej osobie. Zawi 
wiedź mającego się dokonać przez Boga sądu 
kiem będzie, że sprawiedliwi otrzymają po 
będą zachowani, poznają laskę, staną ai<j wtas 
ich napełni szc/.ęściem i błognsławieństwy, a 
ich oświeci; źli zaś będą zniszczeni (V-U)i u 



Tych azeit rozdziałów stanowi wstęp. 
Dalej następuje opowiadanie, co się na ziea>i zdarzyło, 
gdy zeszli aa nią aniołowie i zamieszkali wśród ludzi z cór- 
kami ludzktemi. Ze związków tych powstali oibrzymowie. 
Ci początkowo żywili się pracą rąk ludzkicłi. Gdy jednakże 
produkcja pracy mniej się wzmt^ała, niż plenienie się olbrzy- 
mów, ci rzucili się na samych ludzi, pożerali ich, oraz wszyst- 
kie inne twory na ziemi. Atoli ludzie zawdzięczali aniołom 
wiele. Azarjel nauczył ich wyrabiać broń (miecze i noże), 
a zarazem jak unikać cięć tej broni, nosząc puklerze i zbro- 
jej nauczył wyrabiania i używania ozdób, wydobywania i za- 
stosowywania barw do barwienia nie tylko tkanin różnych, 
lecz i własnego ciała. Amazarak — nauczył czarodziejstwa, sztu- 
ki zaklinania i odkrył im własności roślin i ich korzeni. Ar- 
mar sztukę przeciwdziałania ciosom (szermierkę) wyłożył. ' 
Barbajal, Tanjel i Azaradel — podstawy astronomji. Wszelako, 
jak zawsze, ludzie niewdzięczni, gdy pożarcie grozić im po- 
częło, podnieśli krzyki, a te aż do niebios dosięgły. Wtedy 
inni aniołowie: Michał, Gabrjel, Rafał, Surjal i Urjal, na wdzię- 
ki cór ludzkich odporniejsi (Gabrjel do swego tylko czasu), 
spojrzeli z nieba ku ziemi i ujrzeli potoki krwi ją oblewające 
I niesprawiedliwości na niej dokonywane. Kzekli więc do sie- 
bie: To są odgłosy krzyków ludzkich... 1 oto Bóg przemówił: 
Wysłał Araajalaljura do syna Łamecha (Noego, prawnuka 
£nocha), by mu mówił, ale się skrył od oczu jego. Mówić 
raial mu o potopie i podać zarazem sposoby uniknięcia (io. 
Wysłał następnie Rafaela, żeby pochwycił Azarjela, związał 
go i rzucił w ciemności. Wysłał Gabrjela, by wzbudziwszy 
wojnę pomiędzy olbrzymami, sprawił, by sami ze swych rąk 
wyginęli. Wysłał Michała, by o wyroku wydanym na olbrzy- 
lów uwiadomił aniołów, ich ojców, a gdy oibrzymowie 
r oczach tych wyginą, by samych, powiązawszy, zepchnął 
' podziemia (VU — X). Rozdziału Xl brakuje. 

I zno-wu słowa: .Przed spełnieniem się wszystkich tych 
^eczyi Enoch byt z ziemi porwany^ i nikt nie wiedział, do- 

io 



W4 lOSACT RADL 

kąd on byt porwany i co by z 
dni swe przepędził on ze dwięti 
mi" — wskazują rękę redaktora. Z 
opowiadanie w pierwszej osobie. 

Enoch odbiera rozkazy od £ 
i obwieszczenia aniołom, na niej po 
na nich wydanego (XII). Udaje si 
aniołów. Wzbudza w nich trw( 
przez nich pisze, wstawiając się zi 
Boga. Opuszcza aniołów. Idzie \ 
czytując, co napisał. Zasypia i ( 
Podniesiony do nieba, dosięga prz 
szy głos Boga, by ponownie prze 
występku t niezmienny wyrok po 
szony w przestrzenie, widzi kamie: 
stawy ziemi; widzi wiatry, które ol 
dy, a nad ziemią unoszą obłoki; pi 
kim zebranym, nakoniec — pustyń: 
bez ziemi pod nią, bez wody, nic 
na lewo, a siedem gwiazd blyszci 
.ogni na tej pustyni. Było to miej 
zboczyły z drogi, przez Boga im 
Po wtrąconej wzmiance o anioła( 
imion dobrych (XX), widzi Enoch 
stą i cztery urocze zagłębienia, gd 
zmarłych (XXI, XXII). Dalej, wciąż 
pozostający w ciągłym ruchu, i o( 
objaśnienie, że to jest ogień oświei 
bywa w inne miejsce i widzi górę 
patrzywszy się, odróżnia ich sie 
tron, a wierzchołki ich były pokry 
Pomiędzy drzewami było zwłaszczi 
ne woń wydające; liście na nim nii 
palmowych, były bardzo piękne. ^ 
chała otrzymuje objaśnienie, że og 
dzie Bóg, gdy w dobroci swej zwi 
du owocami tego drzewa zaczną si 
dzarze (XXIV), Pośrodku ziemi, 
była przygotowana na miejsce w 
anioł Urjel, dla tych, którzy złorz 
I nastąpiły inne góry, skąd spływa 



686 lONACT RADŁOtsiU 



i aniołami zbuntowaneiiii. W rozdziale LXIV 
pis. Oto co on głosi: .W czasy owe Noe uji 
się chyli i grozi jej upadek. I wyruszył w dro 
swe krolti ku krańcom ziemi, w stronę przodka j 
1 Noe zawołał po trzykroć głosem strwożonym: 
i powiedział mu: Rzeknij, co to się dzieje na . 
się ona zdaje i być wielce wzburzoną; zapewm 
z nią..." I Noe aż do końca przypowieści prz< 
siebie, streszczając i powtarzając rzeczy od p< 
tej powtarzane i streszczane (LVI — LXX). Na t 
większa całość druga. Następuje trzecia. 

Rozdział LXXI nosi nadpis: „Księga ructit 
bieskicłi, według icłi porządku, epok, imion, mi 
poczynają swój bieg, i rozmaitych stanowisk, 
Urjel, święty anioł, który byt ze mną i którj 
objaśniał po kolei." Wielce ciekawe z punkti 
storycznego sąpodstawy astronomji, wyłożone 
rozdziałach jedenastu fLXXI— LXXXI). 

Po Księdze ruchu świateł niebieskich idą 
stanowiące nową jeszcze całość, z kolei czwarl 

Widzenie pierwsze zajmuje dwa rozdzia 
LXXXlIIj. Zwraca ono przedewszystkim uwa 
iż tak rzekę, okolicznościami, towarzyszącemi v 
to jeszcze przed ożenieniem się Enocha. Enc 
w domu swego dziada Malaleela. Usnął i wid; 
ste i proniieniejące. Upadł i zobaczył ziemię r 
w wielką przepaść. Góry zawieszały się na g^ 
padały na pagórki. Drzewa najwyższe łupały ! 
dały w przepaść i pogrążały się w ciemnościac 
dok wykrzyknął: .Koniec ziemi!' Wówczas Ai 
leel obudził go i rzekł: „Czego krzyczysz, mój 
jęczysz.'" Wtedy Enoch opowiedział dziadów 
.Coś widział, rzecz ważna. Widzenie twe r 
Widocznie stosuje się ono do grzechów ziemi, 
ma pochłonąć. Tak, wielka nadejdzie katast 
być potop. 

Widzenie drugie (LXXX1V— LXXXIX) mi 
'^orji dziejowej, ze wstępem mitycznym. Enc 
<lzi: wół biały wychodzi z ziemi, za nim wnet 
laków dwa, czarny i ryży. Czarny uderza ryżej 
1 ryżego nie stało. Jałowica, nie wideąc ryże 



lOHAOT RU)UŃ8EI 



czasu podpadali, są wyobrażane w postaciach roz 
rząt dzikich i krwiożerczych, lub w postaciach pt 
wadzony na widownię akcyi właściciel owiec, syi 
ga narodowego Żydów; pasterze — panujących nad 
narchów; pisarze, Zapisujący czyny pasterzy i licz 
owiec, są to historycy i poeci narodowi. I częsti 
ciel owiec, mając sobie przedstawiony stan rzecj 
rzów, sam zaradzał złemu i zmieniał pasterzy. O 
tego właściciela, stanowiący ostatni obraz, wyka 
go widzenia. .1 widziałem, mówi autor, że wts 
przychodzi do nich. Trzymał on w ręku miecz { 
wu. Uderzył nim ziemię, i ta się rozwarła. Zwi« 
przestały mordować owce, a wpadły w otchłań 
się za niemi zawarta. I wielki miecz dał on owi 
rzuciły się na dzikie zwierzęta i tępiły je . . . 1 wi 
wzniesiony pośrodku ziemi szczęśliwej. Na tror 
i wziął księgi wszystkie i je otworzył. Wtedy 
miu pierwszych ludzi białych i- rozkazał im, i 
pierwszą gwiazdę, która poprzedziła inne, gdy sp 
mię, i przywiedli ją... Rozpoczął się sąd na 
Były za winne uznane... i rzucono je do przepa 
nych ogniem. Z kolei 70 pasterzy było sądzon; 
ich za winnych i rzucono w przepaść ognistą, T 
cone owce ślepe, za winne również uznane . . . 
Że się owce palą, a kości ich ogień pożera... 
że właściciel owiec wznosi dom większy i wyż: 
niejszy, tylko na tym samym miejscu. Wszystl 
ły nowe, kość słoniowa nowa i w większej iloi 
szkał wewnątrz, I wszystkie zwierzęta dzikie, w 
ki powietrzne kłaniały się owcom, które pozostał; 
do nich zwracały swe prośby i słuchały ich we 
Owce były wszystkie białe, wełna na nich d! 
I wszystkie te, które zginęjy i które wymordow 
kie dzikie zwierzęta, wszystkie ptaki powietrzu 
w tym domu. A właściciel owiec drżał z radość 
owce wróciły do owczarni. I widziałem, że 
miecz, który im był dany, do owczarni go przyi 
czętowały w oczach właściciela... Owce były zi 
mu, zaledwie mieszczącym je wszystkie. A oczy 
rzyly i widziały Dobrego, i nie było między 
któraby Go nie widziała ... I oto urodził się 



raNACT BABŁlftaKI 



miary wszystkich rzeczy? Czyi e»ti>te)e cboćby 
któryby zdołał w swym rozumie obj^ć nieb 
głębokość, wntjść do ich podstaw? Kto wie, 
gwiazd? Ktu wie, gdzie ntiejsce odpoczynku 
świateł?" (XCn). 

Ten ustęp liryczny, przypominfy^y Psi 
czwart* całość większą. 

Wychodząc z tych poglądów, przeniknie 
mi, w trzynastu kończących Księgę rozdziali 
autor napomina wciąż, by pamiętano o yegc 
go, ostrzegając przed temi, którzy inaczej i ii 
dę zechcą, przypomina wyrzeczone przepovi 
nia ziszczenie się ich. Jeit to pożegnanie z 
go ojca, któremu jedynym leży brzemieniem 
oni posłuchali. Są to słowa na rozslaiuu si^ 
gorliwego a natchnionego propagatora, któreś 
nie idzie, tylko by mu jak najusilniej wieizon 
roztrząsano słowa jego, więc wciąż zapewnia 
wo^ci, ostrzega przed innemi, a powtarza c 
powiedziane i nieraz już powtórzone. 

Rozd^^ przedostatni iCIV, b) składa t 
ustępu: ,W te czasy Pan rozkaże sprawiedlii 
dzieci z ziemi całej, aby wysłuchały słów mądr 
nie im: Pokażcie im tę mądrotić, boicie 
i wodzowie. Pokażcie im na^odę, która pt 
tyn wszystkim, którzy podążą za przepisan 
bowiem i mój syn uczynimy z niemi wieczny 
gacb sprawiedliwości. Pokój wam, dzieci 
radość i szczęśliwoitć. * Rozdział ostatni (( 
itiby epilog, zawiera opowiadanie następne 
pewnego czasu, Matuzal, mój syn, dał żonę 
Lanechowi. Ta, zostawszy brzemienną, zrod: 
go skóra byta biała luby śnieg, a różowa jal 
były białe i dttifjie jako rumo . . . Zalcdwo 
matki, zaczął sławić Boga . . ." Przerażony [u< 
skiem, ojciec biegnia do dziada. Ten do swe 
dowiedziawszy się co się stało, wyrzekł: .B6 
konać nowego dzieła na zjemi...* I począł c 
stąpić mającym potopie... Kiedy Matuzal us 
ca swojego Eibocha... powrócił upewniony i 
imieniem Noe, ponieważ ono miało stać się 



641! IGNACY KADLUlłSEl 

zbuntowani, lecz Jehowie posłuszni, więc pc 
rzędzie rąk, tłumacze myśli, wykonawcy Je 
wielu Ksi^ objawionych Księga Enocha wsi 
uchodzić powinna za księgę jakby wyłącznie 

A) Osoba BzdraSBa. 

Ezdrasz jest postacią dziejową. 

Dzieje starożytne, ^właszcza zaś monai 
uczą sposobów urządzania krajów przez orę: 
sób ten wynikał z niewielkiego zaludnienia o 
ta dziejowego. Zwycięski monarcha wszystkii 
mieszkańców zdobytego kraju przenosił w gl; 
łości dawniejszych. 

Gdy Nebukadnezar, Nabu-kudur-usur — wt 
nowych — król babiloński w 686 r. przed er? 
Judeję, zdobywszy pt^rzednio jej stolicę, Jer 
przedniejszych kraju całego i miasta mieszki 
Eufratesu, do Babilonji, pozostawiając na mie 
raźają kroniki hebrajskie, .tylko z ubogich 
byli winiarzami i oraczami" (II Król. 86, 1 
rzeczy, w lat pięćdziesiąt, Cyrus, król perski, 
babilońskie i zdobył jego stolicę Babilon (w 
i on zastosował do tego kraju znany spos<f 
i uspokojenia. W tym wypadku dość był< 
siłą kolonistom pozwolić powracać do swych 
Skorzystali z możności powrotu do Judei i 2 
Babilonji przez Nebukadnezara. Ale powrót 
szale. Trwał całe prawie stulecie. Korzysta); 
z pozwolenia Cyrusa opuścili Babilonję pod c 
rababela i Jesua. Druga, przynajmniej ze zm 
tja Żydów, powracających do Judei, opuścił 
dług kronik hebrajskich, w lat 80 po pierws 
czele jej stal Ezdrasz. Nakoniec ostatnia, w 
sana, w lat ośm po drugiej, pod dowództw 
(445). 

Przewodnictwo w sprawie narodowej i 
có,w do kraju i następnie wybitny udział w 



644 IGHACT RADLUftSKl 

Corodi, Glrftrer, Yolkmar, Ewald, Colani, Rei 
gen, Holtzmann, Kein, Tischendorf, w sprzeci 
A. Hilgenfelda, który wcześniejszy jej prz 
(r. 33 przed erą naszą). Napisał ją Żyd po j 
podobnie w Rzymie. Treść jej, odpowiad 
chwili, duchowi czasu, byfa przyczyną, że prze 
język łaciński, syryjski, etjopski, arabski i a 
maczenie na tyle języków spowodowało i 
o oryginał. Jakoż ten z biegiem czasu zagii 

Odkrycie w bieżącym stuleciu wszystkie 
kładów na języki wschodnie pozwala uczon; 
podstawie tych przekładów i porównywa 
łacińskim, od najdawniejszych czasów znany 
i przechowywanym w licznych rękopisach i 
naszych czasów, odtworzenie pierwotnej post 
sza. Dokonał tego z zupełnym powodzeni( 
feld, i odtworzeniu tekstu greckiego, przekl 
przekłady na łacinę przekładów: syryjskie 
arabskiego i armeńskiego, pomieścił między ii 
w dziele p. t. Messtas Judaeoritm, libris eor 
paulo post Christum natum conscriplis Ulu 
1869. Otóż w tej postaci odtworzonej sktai 
drasza z rozdziałów dwunastu. 

Najbardziej od pierwszej postaci Księgi 
się przekład jej na łacinę. A to nie ze wzgl 
kładu, który wskutek charakteru obu językć 
który byt dokonany, może być nawet bliżs; 
przekłady, dokonane na języki wschodnie (s 
arabski i etjopski), lecz dla czego innego. Obec 
ski składa się z rozdziałów szesnastu. Otóż p 
kładami innemi wykazało, że dc łacińskiego 
dodatkowe dwa rozdziały ([ — 1[) na pocz 
rozdziały (XV — XVI) na koiicu Księgi, Wię( 
ga Ezdrasza składała się z rozdziałów III 
jej przekładu na łacinę. Dodatkowe cztery 
rzono w III wieku naszej ery; 1 — II na jego 
r. 201; XV — XVI w drugiej jego polowie, o! 

Następnie, porównanie z sobą przekła 
syryjskiego, arabskiego i armeńskiego, wykaz 
setów w pojedynczych rozdziałach w każdy 



646 IGKACT RADLIŃSKI 

dział opuszczenie Syjonu, a mnóstwo tj 
w Babilonie. A chwiał się duch mój bai 
wić do Najwyższego słowa bojaźliwe...," 
wierała się taka, że jeśli Żydzi od stwor 
wali według żądania i wskazówek Jego, 
OH miasto swe w ręce nieprzyjaciół s 
dsiał mi anioł, który był do mnie p 
Urjal: ...Idź, zważ mi wagę ognia, albo 
wiatru, albo wróć mi nazad dzieti, który 
wiedziałem mu: Któż 2 urodzonych to u 
o to pytasz.'' [ rzekł mi: Ty co jest tweg 
poznać nie możesz, a jakoż naczynie tw< 
umysł) będnie mogło ogarnąć drogę Najv 
Lepiej nam było nie być, niźli jeszcze żyj 
^ciach i cierpieć, a nie wiedząc dlacze; 
nie, aby mi był dan umysł ku wyrozu 
dział mi: Jeśli będziesz wiele badał, częi 
«-ował. , A o co pytasz, powiem" (III — 
go tego widzenia nie zadowolił Ezdras 
Dowiedział się bowiem tylko tyle, że .na 
cze nie przyszło skażenie (destructio) ji 
złego wsiane jest w serce Adamowe 01 
kich znakach wnioskować można o zb 
howy. 

W drugim widzeniu (V, 14 — VI, 31] 
znaków tych i opisanie mającego rozpoc: 

Trzecie widzenie Ezdrasz wywołuje 
howie stworzenia świata. Wykład ów 
podstawą wiedzy gieograficznej w wieka 
dzenie, że woda tylko siódmą część św 
do dzieła Rogera Bacona: Opus maju 
d'Ailly: Imago mundi, nakoniec do List 
do hiszpańskiego monarchy z roku 149£ 
rozkazałeś zebrać się wodom na siódmą 
części osuszyłeś i zachowałeś. A po ty 
go wychodzimy my wszyscy i lud, ktć 
świat stworzyłeś. A inne narody, które 
wiedziałeś, że nic nie są i że są podobni 
z naczynia porównywałeś dostatek ich. 
narody te, które były za nic poczytywan 
nad nami i pożerać. A my, lud twój, ki 



L 



lONACT BADLD^SEJ 



Następują wersety opuszczone w łacińsk 
Biorę je z syryjskiego, który zdaniem krytyki 
niejszym od innych; a tyiko w razie zupelneg 
myśli, posługuję się innemi przekładami. 

.1 okaże się miejsce mąk, a naprzeciw 
nie spokoju; otworzy się przepaść piekielna, < 
szczęśliwości, i rzeknie wtedy Najwyższy do lu 
nych: Patrzcie i rozważajcie, kogoście to zanie 
to czci odmówili, czyjeście to przykazania o 
rozkosze i upojenia, tam ogień i męki.-. Wtec 
nujący PaHie... któż jest z tych, którzy przyszli 
rzyby nie grzeszyli? Któż ze zrodzonych nie pr; 
zania Twojego? A teraz się okazuje, że tylko 
stąpił wiek rozkoszy, dla wielu zaś wiek cień 
naszym jest zło, które przeszkadza iść za prze 
mi, a skłania do zepsucia... Wtedy mi odpowi 
do ziemi: zrodziłaś złoto i srebro, miedź i żeh 
ną\ więcej jest srebra niż złota, miedzi niż srel 
miedzi, ołowiu niż żelaza, gliny niż ołowiu 
wszystko i uważ, co jest cenne i drogie: czy to, 
ie, czy to, czego mało?.. I odpowiedziałem: C; 
nie jest to najlepsze i najcenniejsze; czego 
drogie i pożądane. 1 rzekł mi: Każdy, kto po: 
szy się tym, czego posiada więcej, niż ten, kt 
bardzo dużo... Ja cieszę się i weselę niewielu, 
wieni. Oni to są, którzy moją sławę podniosą 
ny moje imię jest czczone. A wcale się nie dr 
stwem, które ginie. Oni są niby para wodna, 
ry się unosi; jest to ogień, który się pali i, Si 
cząc, ginie. Wtedy powiedziałem: O ziemio, ci 
łii... z ciebie powstali ci, którzy idą na wiecz 
jośli umysł (intellectus) z prochu powstał, jak 
rżenie, lepiejby było, żeby prochem pozostał 
z nami wzrasta, i wskutek niego skazaniśmy 
kiedy rozuniiemy, giniemy; rodzaj ludzki pła 
zwierzęta; wszyscy ludzie zrodzeni boleją, stad; 
skakują z radości. — ponieważ daleko im lepiej 
czekają sądu i nie znają męczarni, a życie po 
im obiecane; cóż nam z tef^o przychodzi, że 
ale mękami zmęczeni być mamy? jeślibyśmy pc 
nie stawali, dalekoby to lepiej nam było.,.* ^ 



je się na Aoranama, Który , pierwszy muuiii się za souoini;zy- 
- ki," na Mojżesza, Dawida, Eljasza — innej odpowiedzi nie uzy- 
skuje. Powraca wi$c do swego narzekania, które stopniowo 
coraz to więcej mocy nabiera. ,0 Adamie, woła w boleści, 
cóżei ty uczynił? bo iżeś ty zgrzeszył, nie stal się upadek 
twój ciebie samego, ale też i nas, którzyśmy z ciebie poszli. 
Bo a cóż nam za pożytek z tego, że nam obiecan jest czas nie- 
śmiertelności, a my^Smy śmiertelne sprawy czynili?.. I że nam 
ukazują raj, w którym trwa owoc nienaruszony, w którym jest 
bezpieczeństwo i uleczenie, a my nie wnidziemy?... I że oblicza 
tych, którzy powściągliwie żyli, będą jćiśniejsze, niż gwiazdy, 
a twarze nasze będą ciemniejsze niż ciemności?" (VII, 36 — 55). 

Po rozmowach, które zajmują jeszcze dwa rozdziały 
'"VII, 55^IX, 37) i są poświęcone temuż przedmiotowi, to jest 
'ądowi i znakom mającym ten sąd poprzedzać, następują wi> 
zenia, które następnie anioł tłumaczy. 

Po widzeniu jednym, zapewniającym odbudowanie Jero- 
olimy (IX, 38 — X, 48), drugie losy Państwa Rzymskiego ob- 
wieszcza. ,1 widziałem sen: a oto orzeł wychodził z morza, 

82 



650 IGKACT RADŁEfrSKI 

który miał skrzydeł dwanaście z pierza i trzy głi 
działem: a oto z pierza jego wyrastało pierze przeci 
się w drobne a w małe pióreczka obracały. Bo 
stały z pokojem, a średnia głowa była większa ni 
wy, Ipcz ona z iiiemi spokojem stała. I widziaJem: 
latał a królował nad ziemią i nad tenii, którzy m 
niej. I widziałem, ie ws;:ystko pod niebem było 
no, a żaden siQ mu liie sprzeciwiał, ani jeden ze 
które jest na ziemi. I widziałem; ano orzeł wstał i 
swoje i puszczał głos do pierza swego, mówiąc: Ni 
spotu czuwajcie, śpijcie każdy na miejscu swym, 
(po kolei) czuwajcie; a głowy niecił ku ostatkowi 
będą... I policzyłem przeciwne pióra jego: a ot 
osiem. I widziałem: a oto po prawej stronie powi 
pióro i królowało nad wszystką ziemią. I stało sii 
lowalo, a przyszedł mu koniec, i nie było znać mi 
1 nastało drugie i królowało, to było przez długi i 
lo się, gdy królowało, a przyszedł koniec jego, i 
było jako pierwszego. A oto glos przypuszczony 
mówiąc: Slucłiaj ty, któreś przez tak długi czas tr: 
mię. To oznajmuję tobie pierwej, niż pocznies 
widziane. Żaden po tobie nie będzie trzymał czi 
ale ani połowicy jego. 1 wzbiło się trzecie i otrz; 
stwo jako pierwsze, i samego też nie było widać, 
przydawało wszystkim innym, każdemu z osobna par 
a potym nigdzie się nie ukazować. I widziałem: a 
sem i drugie pióra podnosiły się po prawej stronie 
trzymały panowanie, a z nich było, które trzymał; 
prędko nie widać ich było. Bo i niektóre z nicłi poi 
ale nie panowały. 1 obaczylem potym: a oto nie 
dwanaście piór i dwu piórek. A nic nie zostało f 
łowym, jedno dwie głowie odpoczywające i sze 
1 ujrzałem: a oto z sześci piórek oddzieliły się dwji 
pod głową, która była na prawej stronie, bo cztery 
stały na swym miejscu. 1 widziałem; a oto po 
piórka cliciały się podnieść i otrzymać panowanie, 
łem: a oto się jedno podniosło, ale go wnet wida< 
I drugie prędzej ustały, niż pierwsze, I widziałem: a 
które były pozostały myśliły z sobą (apud semetipi 
bant), aby i one królowały. O czym gdy myśliły, 
głowa z odpoczywaj ącycłt, która była w pośrodku, • 



przystały, a podniosły się były, aby królowały, zniknęły; i by- 
ło panowanie ich maluczkie, a zamieszania pełne. I widzia- 
łem: a oto ich nie było widać, a wszystko ciało orłowe go- 
rzało, a ziemia się lękała..." (X! — XII, 3). 

Według słów anioła (Xii, 3 — 34), stanowiących wykład 
wego widzenia, następne imiona własne podstawić pod ale- 
;oryczne postacie i obrazy możemy: Orzeł jest to symbol 
'aństwa Rzymskiego. Juź w Księdze Danjela, na którą powo- 
ije się autor Księgi Ezdrasza, w szeregu czterech państw, 
oprzedzających Rzymskie, a oznaczanych przez postacie ale- 



652 IGNACr RADLIŚSU 

goryczne, orzeł symbolizuje to państwo. Cesarz 
nowali nad Wschodem i Zachodem, więc każd 
dwójną staje się postacią. W widzeniu przeto r 
sarza składają się dwa skrzydła. Sześć par skrz 
wiają sześciu Cesarzy z domu Jutjusza Cezara, i 
ga para „królowała przez długi czas (August), i ; 
mai czasu jego, ale ani połowicy jego." Ośm pii 
nych — czterech chwilowo tylko panujących uzur] 
cesarzy fGalba.iłtto, Witeljusz, Nerwa). Trzy gl 
trzech cesarzów z domu Flawjuszów, Po śmier( 
,dwie głowy pozostały (Tytus i DomicjanJ, i oto 
wej stronie (Domicjan) pożarła oną, co była z 
(Tytusa; Domicjan był obwiniony o bratobójstw 
głowa, która była pozostała (Domicjan), zniknęl 
pióra podskrzydlne, które były zachowane do fc 
przeszły do głowy," to jest: zastąpiły ją (Dornie 
waniu. Ale panowanie ich miało być „maluczk 
Ilia pełne." Za dni więc Nerwy miały się ziścić ' 
nice, czynione Żydom przez ich Boga narodowf 
W jaki zaś sposób one ziścić się miały, pi 
dzenie trzecie (Xni): ,1 śnił się mi sen w nocy 
powstawał z morza, że wzruszy! wszystkie na^ 
I widziałem: a oto zmacniał się on człowiek z 
bieskiemi, a gdzie obrócił twarz swoją ku weji 
się wszystko, co pod nim widać było. A gdzi 
wychodził z ust jego, rozpalali się wszyscy, k 
głosu jego, jako się pali ziemia, gdy ogień poczuje, 
potym: a oto się zgromadzał wielki lud, któreu 
było, od czterech wiatrów niebieskich, aby zwa 
ka, który był wyszedł z morza. I widziałem: a 
bie wykopał górę wielką i wleciał na nią, 
gwałt przychodzącego mnóstwa, nie podniósł 
dzierżal miecza, ani żadnej broni wojennej, tyli 
dział, iż wypuszczał z ust swych jako parę ogti 
swoich dech płomienisty, a z języka Swego wy 
i burze; i pomieszało się pospołu wszystko: ta 
i dech promienisty, i wielkość burzy; i spadło 2 
wielki lud, który był gotów walczyć, i popaliło 
Iż natychmiast z wielkości niezliczonej nic nie 
proch a smród dymu. Potymcm widział człowli 
z góry zstępował, a wzywał ku sobie innej wieli 



^4 lONACT RADLIŃSKI 

którego SalmanBsar, król asyryjski, wziął w po 
niósł je za rzek^, i przeniesieni są do obcej zie 
tedy, gdy pocznie gubić mnóstwo narodów t 
zebrało, obroni tych, którzy pozostali z ludu. ' 
bardzo wiele cudów.' (Xin, 1— 60J. 

I jeszcze jedno widzenie, a Księga skońci 
na celu wyjaśnić początek mądrości Ezdrasza: 
szedł ku mnie ze krza i rzekł: Ezdraszu, Ezdras 
Owom ja. Panie... I rzekł do ranie; Znaki, kt 
i sny, któreś widział, i wykłady... zachowaj w 
A ty sobie na^^otuj wiele bukszpanów (btixos m 
pisania), a weimij z sobą... pięciu, którzy, którz; 
pisanie prędkie... I wziąłem z sobą pięciu mę 
rozkazał, i szliśmy na pole i tameśmy zostali. ^ 
zawołał mię, mówiąc: Ezdraszu, otwórz usta t< 
czym cię napoję... A oto mi podano kubek pi 
pełny jakoby wody, ale barwa jego była ogni 
I wziąłem i wypiłem. A gdym ono wypił, serc 
ło się rozumem, a w piersiacłi moich rozrastał 
bo duch mój był w pamięci zachowań (spiritus 
vabat memoriam). I otworzyły się usta moje, 
były zamknione. Najwyiszy dał rozum pięciu 
zachwycenia nocne, które były powiedane, a k 
zumieli. A w nocy jadali chleb, a jam mówił i 
milczałem w nocy. A przez 40 dni napisane 
I stało się, gdy wypełnili 40 dni, mówił Najw 
Pierwsze, któreś napisał, wydaj na jawię, a nieć 
ni i niegodni. Ale te 70 późniejszych zacho 
podał mądrym z ludu twego. Bo w tych jest 
mienia i zdrój mądrości i rzeka umiejętności, 
nił" — kończy autor (XIV). Podział ów piśmient 
skiego na dwie części, dla „godnych i niegodnyc 
drych," wykazuje istnienie współcześnie naul< 
i egzoterycznej. Czyżby to miała być Kabbała? C 
dostępne dla ogółu doktryny talmudystów? Ti 
kować w obec braku dalszych w piśmieniiict^ 
zówek co do tego przedmiotu. 

Dwa rozdziały, podane na początku Księgi 
cińskim przekładzie (1 — II), i dwa na jej koń' 
zawierają, jak głoszą napisy na nich — nad I: 



Krzyże przydrożne*). 



Na całej drodze od Kielc ku Bodzentyn 
wej, Łagowowi i Daleszycom, stoją po granici 
łe, wzrostu człowieka, krzyże z nieobłupanego 
wego drzewa. Postawiono je w czasie cholery 
Jak objaśniał leifniczy strażnik, mieszczanin Ni 
zwiskiem Sucliecki, osika jest drzewem nie pn 
złego powietrza, i dlatego krzyże takie po grai 
ko ocłironę od cholery, lud stawiał. 

Marjan Waron 



*) P. tct rysunek i 



ti58 ALEKSAKDBE BRUECKKER 

kary, zapowiadając na przyszłość, gdyby który z 
poważył się czbgoś podobnego, że niechybnie 
przepadnie. Tak przywrócono naruszony pokć 
Inny Mazur, obrażony o to, że przezwiska wypisi 
w Aktacłi, dodał na boku zapiski: „To pisał w. 
szczerca i zdrajca." 

Streściliśmy rzecz wedle Acta rectorałia, wj 
słockiego {1894, I, str. 500). Wyśmiewano niazo 
terjekcje" i słowa charakterystyczne. Sieno, lułk 
no, (utaj, znamy już z IWeiAtaiy; stąk, pąk.mięk (i 
pok (zamiast puk?) słowami mazowieckiem! zowie 
ski, chociaż ich dziś powszechnie używamy, np. 
jeszcze w r. 1640 nazywa je Zygmunt Lubieniecl 
kiemi: ,i w bębny, że zażyję mazowieckiego słów! 
(Djarjusz łegacji tureckiej, str. 37, rękopis Bib 
2274), Wyraz topka, topka soh, znajdujemy ju: 
(peciam alias topka salis). 

Siady prowincjonahiej wymowy znależli'imy i 
mieniiym) tłumaczeniu Regimen samtatis przez M 
la (w odpisie Piotra Chowiralki, Ossolineum, nr. 
Iowy XVI wieku), gdzie a w wyrazach: rak, rano 
kąż ligaturą, jaką e przed m, n, lub c wyrażano, 
in cancro, reno wstawszy, gdyżei się już reno 
Zresztą obńtuje język p. Sztancla w giermanizmy, 
miesięcy: siennik = lipiec, jesiennik = wrzesień 
Herbstmonat); za to sierzpień. Drugie spótczesne 
słynnego Regimen., innego Niemca, Mimera, pisani 
gorszą polszczyzną, ale bez prowincjonalizmów pc 

Dwie z przytoczonych przez nas próbek gw< 
morystycznych, .Peregrynację Maćkową" i ,Re 
wiecką" {z Biesiad uciesznych Baltyzera z powiatu 
przedrukował w całości p. Kaz. Bartoszewicz w } 
moru polskiego (i dawniej w Perłach) I, 137 i n 
uwagę na przestawkę zr z rz, np. ozrechow Ittscako 
ponieważ znajdujemy w średniowiecznych teksta< 
sownię, np. w rotach, wydanych przez Hubego. 

„Psalmu mazowieckiego" odnaleźliśmy trzeci 
kopisie Bibijotcki Jagieł oński ej, nr. 116, str, 561, ] 
Mazowiecka do Pana Boga," odpis zgodny z tekste 
skim, nie ze lwowskim; uderza tylko pisownia a\ 
np.: przypaudła, płausał mę (płaszał mię), lauzę (I 



660 ALEKSANDER BRTJECENER 

Tak powtarza' się nieraz , Strój kwarcianego żol 
nych czasów," np. w r<;kopisie Jagietonskim, nr 
nym około r. 1640, k. 67, Wyliczywszy części s1 
(.czapka urumelska, czupryna kozubaska, broda 
katańska, wąs batabanskj, kurta dzyndzilowa, pas 
biczak abo jaiidżar za niein, szawłok przy szable., 
galenaszem pod szyą chvtremi bestjami, kataniasz 
podszyty darmolegtent, timor domini w ręku" i. t. 
„przytym obiad' takowy ma być; Naprzód' co kwaśr 
trzoda mięsa. Zwierzę, oo rogiem trawę jada^ a 
chodzi [por. zagadkę ludtiwą; „Na łapach siada, 
wę zjada'" (gęś); Gustawicz, nr. 88]; żółto z grzybai 
Zaś pieczenia z ryczącej bestjej ostrym topore 
Pieczenia, z żydowskiego nieprzyjaciela wyrąban; 
a konew wina starego, aż się oczy stulą. Para- 
czosnkiem zaprawnych.* 

W innym rękopisie tejże Bibljoteki, równie 
XVII wieku, nr. 116, str. 235, czytamy: .Wybór 
iuxta Barscium stylum,' np,: Syn — wypychalczy 
ze świata zbywa, koadjutor, podjadek, Baba — si 
stara chwirajska, stara koprucha, stary ospergał 
stare zgi, stara czeczuga, stara mercha. Temonia (s: 
duszennica, z gałęzią południa wyglądać, w ramy 
wić, wstać bożym ptćiszkiem, umrzeć na dębie, 
na powietrzu, wrota na on świat, trzy drzewiu 
balwierz i t. d. Żołnierz — zarębacz wojskowy, kraj 
stół i t. d. Pijanica — lapikufel, liżyczopek, sieczyi 
kufel, jak ptaszą rusznicę i t. d. Starzec — stary j aż 
nialec, siwoklęs, tłucze się w nim dusza jako st 
w sadzu (kojcu) i t. d. W tymże rękopisie, k, 6i 
po Kasztelanie) Warczaby (?)" powtarza tylko 
.verba effutitia," takie jak: sidłu-widłu, krętu-wętt 



*) Tenże rękopis, str. 285, tłumaczy bumorystyci 
frazesy, np.: In medio ignis combustus non est — prata 
kal; Linguaa infantium fecit dieerus — co wołały ea nin 
sis iuiuia in^essus est — oknem tolcuU do amorów i t. ( 
anegdoty, praysłowia, np. (atr. 286): „Laska u pana - 
Panieńska miłość — maroowa pogoda, Karty ^rać — a^ct^ 
nier Wszystko to za p61 ;3'odziny ginie." Zagadki, 
i 237 Gadki rozmaite ucieazne, z których kilka powtar 



mZ ALEKSANDER BliUEC 

nowy przyczynek. Z papierów po ś, 
w Bibljotece Jagielońskiej, rękopis n: 
broszury p, t.: Prawdziwa jazda Bar 
Litwy, na służbę podczas Trybunału 
się, gdzie się dostatecznie opisuje prz 
rynnę. Na końcu; Drukowano w Ł. 
fantastyki bajki ludowej, zapełniającej 



Rękopis wypisuje i odpowiedzi, ale na 
W tymże rękopisie, atr. 182, czytj 

również powtarzamy; 

Czterej rzeinicy zabili krowę, z ki 

drugi, głów trzeci — gadaj, czego najwięc 
Czerwony koral białą role orał, g 

kiem siał, każdemu ziarnka inaczej nadz 

stawicza nr. 319: Czerwony koral gęsia 

roli siat, wiedział jak się zwał. 

Postał panic pannie picia rozmait< 

w konwi, nie we flaaie, nic w naczyni 

W gronacli. 

Dwa razy się rodził, dwa razy k 

dla człowieka. — Kapłon pieczony. 

Gdzie pod jajcy gładko? — Tygiel, a 

wicza nr. 298: Co to za zagadka, co p 

telnia). 

Od białej szyje zloty blask btje. — Ł 
Utatane, uplatane, choć igła w nim 

(Por. Gustawie*, nr, 177: Poszywane, pol: 

ne. — Krowa srokata). 

Co po śmierci pięknego?— Rak. (Gi 
Po czym lezie nędza do wsi? — Po c 
Są i obszerniejsze zagadki, wskaiu; 

jedną; 

Gadaj com jest, jeżeli nie chcesz b] 
Żaden mądry przeze mnie, chociem 
Gdy mnie z domu wywloką, gdy oc 
Język martwy wywloką, dopiero m; 
Żaden głupi nie zgadnie, nauczeni s 
Co przez nie drugim tajemnice pow 
A gdy wejrzy na znak z miodowegi 
Tam snadnie wyrozumie, co należy 
Podobnemi, tylko kunsztownicjszemt, g 

ofiarujący zbiór ich, często przepisywany 

gadek przytoczyć nie możemy; rozwiązań 

robienie masła), ale wyłożenie nieprzy; 

bywa. 



(lS4 ALEKSANDER BBDECSNEE 

logj obsywsy, drudzy łopatki sobie do pa&a 
nsi -iĄś aogawki opuściwsy, a fartuski to pst 
>as zatknąwsy, wciorko ciorowie; aie za sai 
o tam jacy (tylko) starsi słudzy w cerwonych 
ako iiajpięktiiejsa twarz sobie postępują. I on 
ihał do kościoła, wołki u słupa uwiązał, a s 
lolazł do kościoła: wciornek z gliny a mlekien 
:any, pstremi płachetkami ściany obito, rozmai 
guńkami ławy obesłano — owo jednym słov 
lOza chałupka. Sporzię na police barzo se 
ze, ize, Matuchnicko Boża, alis tam w bo 
w tkóre grają, kiedy się owo jaki slechcic bo] 
o ma przecie etery wołki i seść jakich Maćk^ 
i róg gryzł, a on wrzescal; a trzeci w niewii 
:ijkiem rzępolił, a ono piscało; cwarty żółtą 
awsy co wyrzygnie, to zaś połknie; piąty t 

V stołową nogę, ale więcej posło na cerwon] 
o to wrzescy, jakoby go wciornascy, co w p 
aałe zaś żaby, na papier pozierając, jak prosii 
len z wielką syją garzcią kiwa i baka na nic 
;ie, nie wołajcie! — a sam wrzescy, jakoby go i 

Zmówiwszy pacierz, wyszedł Bartos, si. 
pojechał dalej; aliści jakiś frant pyta: ,C 
;noju? Dobrze zapłacę." Na co Bartos śmiało: 
. Walanty ciskał! wzdyć ja z łaski Bożej sle 
lie do wciornastkich, co cię pomiotająl" Posei 
sk jak nie pysny, a Bartos jedzie dalej; az 
laniątecko, bardzo się Bartosowi spodobało, ' 
:hućko z kolaski, poglaskawsy cupryny i ukłi 
la niego przystojało, posepnot mu do ucha, i 
y go paniątko nie przyjmie za starsego sługę 
lodzięki. słudzy, pokołatawsy go trochę obus' 

V carny doi go wepchną, gdzie mu nawet M 
fo)ta z myśli wypadła. Ledwie wyskocywsy 
la cwornog pojechał on przed wysoki domei 

kupiwsy sobie za seląg tazbieru i trochę nie 
ibzgawsy, podziękował paniej gospodyni za u( 
:olaski, atić ani byśków, ani kolaski niemas: 
>biecuje im na tazbier całe siedm kwartnik (p< 
ż usłyszy kogosik, że wołki drogą pobiegły, 
e pobiegły same do domu, dćUejźe za niem 



wisiais gunKa ziota, na mej z.yazi KsiązKi roziozywsy stau, 
carni jak carci, brody jak u koziów. Siedzi paniątko na wy- 
sokiej kolasce, tkórą carne skap^ca jak ciągną tak ciąguą, 
a przecie z miejsca by: rozjadsy ja sie ściąłem je wujowym 
ręctuckiem przepasać, jacyni się tego pana obawiaj; za nim 
iwciorko słudzy, między tkóremi jeden, ani no maluj satanie, 
w^tasny raoj rata (tata?), z tkórym ściąłem sie obznać. Porzię 
na fttronę, aiić idą żołnierze, na ramionach niosąc łcije opęta- 
ue, tkóre jak żywe tak barzo pierdziały, jazem musiał mia- 
sto nosa usy zatykać; a jeden to jak pocwara jaki zawiesiwsy 
iia sobie dzieżę, jak to kijami pocnie ją prać, to to tak becy, 
jak kiedy owo Pan Bóg po niebie z kołacami jeździ. A było 
takict) pocwar pod dwadzieścia set, przy tkórych płactiftkt 
rozwiesano rozmaite: na jednej bót żółty, sydło, na drugiej 
satan wie co pomachlowano; był na nietkórej chłop z kuapie- 
lem, kozły, barany, wofy, tkórem ścial bicykiem pognać, jacy 
ze wysoko stały, nie mogiech dosiąc; tkórą to płachtą jak po- 
cął sołdra wykrącać, to to jak ptasek latała, a przecie z niej 
eaden wół ani skop nie spad. Stało tez chłopów mocki na 

84 



(iW ALEKSANDER BBDECENER 

wysokim kominie, tkórzy żółte kiski popłata 
ry wrzesceli. 

Sli zaś potym jacysi pobożni ludzie... 
gich, biesagi przes się rozlożywsy, głównie 
ugniecione rozpalone trzymają. Rozumiałem, 
nastko miastecko spalić, a ludu, ludu za nł< 
gromada, było pod sezdź^iesiiąt. Jak się tez . 
ich zabólmy, zwrócili się do Bożego domu. 
jacyś w cerwieni słudzy, tkórym niebacny j 
zat zdjąć kije z ramion i z nich pukać, jaz 
więc ja co wskok w nogi. A wy tez ni z t 
braciskowie moi mieli, miejcie się dobrze, bi 
Kończy ,Thren Bartosów' po zgubionym 
su, wierszami: Gdzież ja was teras znajdę, oj< 
cierz krzycy, a po plecach kijem licy... N 
(Bartosza) życie, jacy kłopot, jacy bicie, as 
sie psymknie, a dusyckę z zadku wymknie. 

Tekst skróciliśmy niemal o połowę, opu 
jętne. Że gwara nie wszędzie ściele zachow 
w tych starych drukach zawsze. Formy i s 
z innych tekstów; do ciekawszych należą: : 
(ściąłem, ścial, scą^ porzię (pojrzę); korfan 
wciorki, rącnik i t. d., używane powszechnie 
tekstach. Szyderstwa z boćwiny litewskiej w 
ste; są i wiersze w tej materji; i Pasek (str. 
nowicza) na nią oburzony: ,Bo to świńska p 
jej nie godzi..." Po litewskich Sylwach (r 
boćwini na Mazurków, że jej nie szanują, siwi 
a przecież: „Lepsza ja, niż wasze pery" (loc 
rękopis Woynów niegdyś, dziś w Iłerlinie). Kuśf. 
rodzaj noża, w Słowniku obcych stów Kartoi 
z tekstu: wołaskami (wołki); .podobnego na 
Boże go tam stykaj gdzie jest—' w innych 
śrataj zamiast tego. Z potraw wymienione 
i in. Najlepiej jeszcze oddaje tekst to, co najl 
się dało: owo „szeplunienie z mazowiecka ja 
spótczesnego wyrażenia). 

A. I 



68 ADOLF CZERNY 

a SIĘ zamienia'). Najstarsze podanie słowiański 
' Słowie o pułku Igora. Książę Wsestaw podobr 
iegal jako wilk w okolicach Kijowa'). Baśni tei 
ą najbardziej rozpowszechnione pomiędzy Matorusar 
anii poludniowemi; u Serbo-Chorwatów mieszają się z 
U Serbów łużyckich znajdują się jeszcze szi 
mierzenia. Baśnie o nim pochodzą to z Łużyc D 

okolic Czarnego Kholinca; wogóle jednak może 
ylko 3 baśni. Jedna, zapisana przez H. Jórdana, [ 
azwę istoty wjelkoraz, którą ma talcże J. B. Nycz 
eh Dodatkach dolno-łutyckick do słownika (Ćas. & 
8); nazwa ta dzisiaj jest już prawie zapomniana, 
laprz. znają ją, ale nie wiedzą, co oznacza; nit 
am powiadali, że .wjelkoraz" był to „człowiek 
i wilk z wierzchu." ') 

W Smogorjowie znowu tłumaczono mi, że , 
lyly to pisklęta od wilka i suki.' Schulenburg zaj 
zynie: ,Pod Myszynem były w dawnych czasach d 
żęta, wjelkorazy, wilkorazy... Przychodziły pod o 
lały, przyczym trzymały palec przedniej nogi pi 
ak, jak to człowiek robi przy gwizdaniu.* Znów 
,e tylko nazwa zacłrawała się w pamięci ludu, aU 
;apomniano. 

Wspomniana baśń H. Jordana była pierwszym 
edynym przyczynkiem z Łuiyc o tej istocie mityc: 
i zbieracze nic o niej nie zapisali. Jedyny Gr^vfl 
I niej, mówiąc, źe w dawnych czasach .wjelkoraz; 
ednak tej nazwy) znajdowały się w lesie Mużakowi 
^rowskim, że czatowały na przechodniów iskrzące 

że matki i niańki ich imieniem dzieci straszyły*). 
obem pisze tylko ogólnie, nie podając żadnej baśi 



*) Siafanik, Sloaanake staroŁitnoati, 164. 

*) M4chal, Ndkreś sl. baj. 18o. (Autor snadź, p 
Jachal, uznaje starożytność .Słowa o pułku." Red.). 

*) To samo wierzenie mamy u Slowieńców (I 
:res 181). 

*) In der Muskaner und Hoyerswerdaer Heide w 
eltRn aogetroffcn, wo er die Wanderer mit scinen Feu 
;Ioute, manchc Unbilde verObte and desaen Brw&lioung 
md Ammen, ura trouige Kinder zu beschwichtigCn, nic 
ólg angewendet wurdc (str, 192^, 



ADOLF OZSRHT 



H. Jordan Dolno - łużyckie baśnie łua 
i76, 15. 



225. Raniony wilkołak. 

Parobek i dziewczyna w południe o 
>ściotkę w lasku. Parobek mówił dziewcz' 
) niej przyjdzie, to niecłi się broni. Parobek 
zyszedf wilk. Ten chciał gryźć' dziewczyi 
Q grabiami i bita wilka po pysku, aż ten l 
irobek powrócił i miał cafe usta rozbite. 

Opowiadał Jan Hablik z Kórjenia, mają 



226. Mąl wilkołak. 

Raz mąż z żoną poszli gnój rozrzucać, 
ybiła, mąż mówił: .Rozrzucaj ły, ja odejdę 1 
i lasku. O dwunastej przyszło z lasku na 
;ęło ją szarpać za suknię, ona zaś broniła i 
1 godzina minęła, zwierzę odeszło. Mąż po 
tczyla, że miał jeszcze w zębach czerwon 
;erwonej spódnicy. Poznała więc, że to b; 

Opowiadała Helena Bałcar (mniej więcej 
:go Khołmca. 



awał, że śpi, trzeci zaś wziął pas, opasał nic 
Ein i pożarł źrebię, które pasło się niedaleko. 
!zy pas, powrócił jako człowiek do swycli towarzy 
arżyl się, ie jest głodny. Drugi, który nie byi 
Cze ci nie dosyć? Wszakżeś zeżarł cale źrebic 
liewany odpowiedział: .Trzeba było rzec mi ti 
l>ic to samo uczynił!" I w baśniacłi dolno-nirn 
u jest mowa o rzemieniu, który ma władzę | 

wilki, gdy sie nim opaszą. Porów. Jahn, I 

1 i t. d. 

') Całkiem podobn;^ baśń opowiadają sobl 

IZ mąż i żona w Utoropacli kopili siano. Okołc 

męża .byha" (pragnienie) przemienić się i 

krzaki, obróci) się trzykroć na ziemi i stal si 
zszarpać żonę, ta Jednak broniła się widlam 
zybiegli ludzie z pól okolicznych i wilka odpęd 



872 ADOLy czEMnr 

być wykopane, głowa jego łopatą odcięta (v 
Słowian luneburskich), albo serce kotem (Owi 
przekłóte (w wierzeniu polskim i t. t\.)*). 

Baśni o wampirach mają źródło swe w 
o powrocie zmarłych na świat, a wiara ta wyp 
nego poglądu na śmierć jako na sen, jak 
wspomnieliśmy. Przypadki pozornej śmierci, i 
były także podstawą bajni o wampirach. 

U Serbów łużyckich, jak mówiłem, zoeti 
skąpe szczątki tych baśni i wierzeń. Smoler' o 
le nie wspomina. Grave (str, 113, a po nim I 
nakreśliwszy ogólną charakterystykę wampira 
dług baśni albo wierzeń serbo-łuźyckich), pod 
opowieść: ,W szesnastym stuleciu podobno w. 
nazwiskiem hrabina Yillambrosa, nawiedził 
pańskie w Łużycach Dolnych i w tych rodzin 
stoszenie uczynił.* Skąd ma to podanie, nie 

Siad wampiryzmu znajdujemy w baśniaci 
której ciało co noc z trumny wstaje i w kości 



') Smutny prsyktad takiego obłędu podaje 
rękopiśmiennej Chrystjan d'Elvcrt w rozprawie Ge 
nnd Humanit&ts- Anstalttn in Mahren und Oeslerr.- 
łen der hiai.-siat. Sect, der k.-k. Mdhr.-Schl. Ges. 
des Ackerbaues der Natur- und Landeskujtde, t. XI, 
ku 1720, 9 stycznia w nocy umarła kobieta. Sko 
3tyc£nia pochować, ciaio jej nie było jeszcze st^ 
Ksiądz dziekan da) o tym znać konsystorzowi, kt( 
ctalo poddano próbie któcia i krajania. To stało 
Obecni przy tym byli ks. dziekan i p. naczelnik i 
p. burmistrz, sędzia miejski i radcy. Grabarz na 
skiego począł krajać ciało, naprzód na twarzy, 
ale nic się nie pokazało. Skoro poczęto krają 
ciała, wnet się pokazała ś'wieża krew. Zaraz potyi 
na oddala ciało władzy świeckiej i na spalenie 
ciął głowę, ręce i nogi, i krew na wsze strony [ 
ciało spalono, a popiół do bieżącej wody riacoao. 

*) Drugie podanie pochodzi z Ł.użyc znicm< 
je Marcin Bohemus w Chronik von Lauhan. i 
Haupt, I, n. 70). W r, 1567 w Lubaniu umarła 
podejrzewano, że była czarownicą. Ta w trumnie 
Grabarz włożył jej w usta kamień i pieniąiek, ab] 



674 At)OLF CZERNT 

mjerc i lado. Atoli sam dodaje, że nie wii 
ba ni bor, barn bor a, mj era, lado, według zda 
są naprawdę nazwami, które nam ^.achowafy się 
logji;" a dalej, że te słowa przyw;jkl w ludzie 21 
stępnych znaczeniach: bainbor — ein unniitze Dii 
der Mensch, bambora — eine dergleichen Frauensi 
ein ausgelassenes Weib, lado — ein garstiges, lui 
zininier. 1 o honidle również powiada, że 
teraz jesipcze tu lub ówdzie wyobrażają go sobi( 
pasterzy;" Smoler' zna to słowo jedynie w znać 
stab." 

Rzeczywiście, o słowach bambor, baml 
i lado nie możemy powiedzieć, że to są nazw 
nych, obecnie zapomnianych. Mjera jest zapew 
wyrazu „wjera" (, Stara Wjera"). 

Co się tycze wyrazu honidło, rzeczyw 
czy ono nic więcej, tylko .kij pasterski." Niet 
,honidlo' łączą z wyrazem „kenil," który czyta 
Ten mianowicie, mówiąc o Słowianach łużycki 
że słyszał o jakimś kiju z rączką na jednym 
trzymała żelazne, kółeczko; kij nosił pasterz gm 
d« chaty i wszędzie na progu wolał: ,6aczr 
baczność!" (Vigila, Hennił, vigUa!) Do tego I 
A lud głupi mniemał, że henil będzie go bronił, 
nym wykładem zwiedzeni, niektórzy tłumaczy 
henii=jakieś bóstwo opiekuńcze. Henil widocz 
nic innego, tylko gminna „heja," dotychczas 
stronach u Serbów łużyckich używaną, którą 
gminy (wsi) wzywano na gromadę. Słowa Jai 
znaczyły: .baczność, heja (idzie)" (dotychczas 
die wokoło, heja khodżi). Komentator Dytm. 
już w r, 1790 dobrze to poznał i wyjaśnił'). 



*) Frenzel, De diU Sorab. cap. 23. Preusker, 
i za niemi iani. 

') IHttmari Chronicon, ed. Wagner, 1807, str 
') Ostatnio o prawdziwym znaczeniu tych wyr: 
Mierzyński w wybornym studjum: .^uneiM cum 
IX, 376). Dalej dr. Czeniok Zibrt w również wyt 
Rychidfske prdoo, pałice, kiuka atr. 14 — 16 (odbitka 
eet. spoleenoiti nauk, 1896). Obaj pisali tcŁ o .heji" 
według mego studjutn (Rfisne listy o Liiiici, 61). 



676 ADOLF CZERNY 

Schulenbui^ w Ślepym. Tak ubrana driemotka 
pym) przed prządką i mówi: „Ciotka, musicie i 
nasz kintruszk') utopił się w katruszy (ka] 
pójdziecie?" Gdy dziewczyna odpowie: .tak," d 
dalej; jeśli ,nie,* kole ją tak długo przęjlicą, | 
wie: .tak." Niekiedy driemotka tak zapraszała: 
(Janek) żeni się, musicie iśt na wesele.' W 
mielicy „driemotka" nazywają lalkę ze słom; 
którą chłopcy robią w czasie prządek i dla żai 
izby, gdzie dziewczęta przędą. *ł Są to widot 
z których nie należy wcale sądzić o jakiejś daw 
tycznej. 



Dodatki. 

W spisie zbiorów brakuje: 

10. G. Liebusch, Sagen und Bilder aus 
Do tego jeszcze w ostatnich latach przyb; 

11. Aleksander Rabenau, Originałmarchei 
w książce Der Spreewald und setne Bewohner p 
1889. 

12. Ewald Muller, Das Wendenium in der 
1894. (Str. 156 — 168: Oberreste der Alłslavisd 
unter den heuligen Wenden der Niederlausitz) 



Kubokik. 
227. Zaczarowany woreczek 

Do n. (3) i (4). 

Służący Pawlików w Wjerbnie był raz \ 
z innemi. Gdy pili i rozprawiali, przyszedł c 
rżysz i rzekł, że mu da ładny woreczek, byle t 
rał go pierwej, aż będzie w domu. Ten wziął 



') Żartobliwe imię osobowe, _(Pr«yp, tluin.). 
») Smoler', Pisnffki, II, 269; Śolta, 1. c.; Sch 
Yalkat., 67—68. 



Do nr. 7, U, 12 i (10). 

a) Znaną jest rzeczą, iż Sz. w Zaspach od dawnych cza- 
sów mają ploiia. Gdy raz chłopcy bawili się tam w chowa- 
nego, szukający chłopiec zajrzał du jednej beczki — i zobaczył 
w niej pstre cielę. Natychmiast popędził do innych chłopców 
i powiedział im, co tam zobaczył, (.chłopiec Sz...ów odpo- 
wiedział, że wczoraj zarżnięto cielę i skórę rzucono do becz- 
ki. Chłopiec sadził, że to nie prawda, gdyż to cielę miało 
błyszczące oczy. Skoro Sz., trochę podpiły, jechał ^ innem! 
<]o domu, niepytaiiy począł powiadać: .Wszyscy ludzie po- 
wiadają, że mamy .plona,' ale to wcałe nie prawda." — Syn 

•) Mitleil. der NiederL Gea.fiir Antrop. ». i/rgeschichte. Tom I, 
str. 502. Różne w innych rocznikach Mittleitingen pomiestczone 
t>ain> prawie wszysd^ie pochodzą le sniemczonych Łutyc Dobiych. 



B78 ADOLF CZBRNT . 

Małków widział w biały dzień plona, wijąc 
11 y postronek. Gdy raz Małkowa z ii 
w niedzielę do domu, zobaczyła szarą kul 
cącą do domu. — Sz..,owie są bardzo bog 
ożenił się w Łakomej z córką C....nów, którz] 

b) Sąsiadka tych C...nów przyszła o ] 
domu i zobaczyta plona nad dworem C.r 
pod strzechę i pokazała plonowi nagą rzy< 
to plon bił za nią ogonem, ate zgubił spor; 
padło na drogę przed dworem C...nów. Gd; 
pędził świnie, pozwolił im jeść to żyto, ale t; 
je żarły. 

c) Gospodarz chciał mieć plona, ale ż< 
ła, ponieważ nikt, kto go dostanie, pozbyd 
Tak wahali si« oboje. Mężczyzna pytał kc 
mieć, zbożowego czy pieniężnego — ona odpi 
go!" Plon, który już czatował w pobliżu, 
jutrz cały dwór pełen był gnoju. 

Podał p. G. Szwjela ze Skjarboszca. 



229. Żmij w postaci ko 

w dawnych czasach powiadano, a nai 
niekiedy daje się słyszeć, że ludzie mają zi 
pieniądze i zboże, że tam słyszano w nocy 
no, sypano pieniądze, albo ludzie widzieli 
dontu wlatuje. W Nieswaczidlu był raz 
C.ż, który był bogaty i miał wszystkiego d 
nosił wszystkiego, a jeszcze miał go w 
czarnego kota; wtedy u gospodarzów b 
sto w niedzielę nie jedzono mięsnych potra 
kiem jagły gotowano. Ów zmij-kot nieś 
C.żowa często mu je gotowała, albo robiłe 
Pewnej niedzieli małżeństwo C.żowie ch( 
kościoła. C.żowa poleciła córce, aby za 
gotowała, zarazem zakazała Jej, aby, póki 
sama żadnego Jedzenia ketowi nie dawała. I 
robotę i gotowała jagły w mleku, jak miał 
ro jagły z pieca wyciągnęła, aby je zamio 
się przyswędzą, kot przybiegł do niej i kol 



680 ADOLF CZERNY 

ty M. lata jaka£ kula ognUta (plona dotąd nigdy 
tern) i zleciała u drzwi chałupy...." Później M. p 
mnie po siekierę i powróz — szczękał zębami, ji 
mrozie; nieuczciwość go męczyta. Potym jeszcz 
dwa razy, a jeszcze raz jego żona — każdy raz o 
Nie potrzebuję chodzić do żadnej mądrej niewiai 
powiedziała, co te odwiedziny oznaczać inają. M 
le, bardzo wiele!... Za to, co powiedziałem o ni 
się nie potrzebuję; niech sie ten wstydzi, kto co^ 
czyni.' 

Bo^ sedleszko. 

Do uwagi na str. 672-673 {Wisła, YUl} do 
busch (Sagen und Bitder aus Mnskau utid dem . 
str. ij) tylko z początku powiada: „In jenem Gebi 
Sagę nach die Wehklage oft ihre Stimme erhobet 
Ungliicke.' Z tym zgadza się zupełnie to, co w c 
napisałem: .Lud z pewnością w owym czasie pov 
że tam Boże sedleszko płakało przed nieszczęściei 
wit wcale, by tam stale przebywało:" Dopiero ni; 
buscb (nie zaś lud) sądzi: .Wie ein Heiligthum jene 
stes war das wilde, dichte Gebfisch der Neisseinse 



iMthi. 

Nazwa. W Smogorjowie (Ł. D.) nympha. 
lutea (lilja wodna) zowie się lułki, łuiki. 

Postać. Lutki byty tylko tak wielkie, że 
mogfo w jednym piecu młócić. (Skjarboszc). 

Mieszkanie. W Bórkowach znajdowały i 
.wilisćach." Lutki mieszkały w górach piaskom 
bardzo bogate. (Janszojce). 

Gospodarstwo. Lutki w lasku proboszcza 
(Skjarboszc). 

280. Mowa lutków. 

a) W górze Maryjnej byty niegdyś lutki. 
Strjażowa do Nowaków. Nowakowie mieli jabłoni 



882 ADOLF CZBRHT 

jąc, Że po epoce lodowej w okolicach okoto rz 
były trzęsawiska i lasy, w których mogli żyć jedj 
scy Fiiinowie — przypuszcza, że siiadż z tych czasó 
podania o lutkacli. 



Hobry {Olbrzymi). 

Dla porównania czytaj podanie ze zniemczor 
z okolic Gubina, które ma Haupt, Sagenb. II, n. 
potopem świata w Lużycy mieszkały hobry. San 
mógł im zaszkodzić, ponieważ były wielkie, że g\> 
z wody wystawały. Dlatego były bardzo samowi 
w kciicu Bóg postanowił ich wytępić. Posiał wic 
ła Michała, ażeby ich porąbał. Tylko jednego św 
bić nie raógt; tego sam Pan Bóg poraził piorunetr 
jego głowę górę Landskronę, a na Jego ciało zt< 
nistą, która ciągnie się aż do Gubina. Pod nią le 
do dnia dzisiejszego, ponieważ umrzeć nie może. 
pragnienie, wypija rzeki i jeziora; gdy wodę pu 
okolicę zalewa; gdy się przewróci, ziemia drży. 

Najzupełniej podobną baśń. o hobrzc (po kas 
lem), który znalazł człowieka i myślał, że to jest 
na,' jak w naszej baśni n. 41, znajdujemy u Kaszub 
ją Hilferding w dzicle Szcsqtkt Słowian na połudm 
gii Tttorsa Bałtyckiego, a po nim E. Jelinek na str. 
Zapomenuł^ kouł slovanskś. 



Dzicy ludzie. 

Na koiicu studjum o grabach dodałem uwagę < 
ludziach; do tego mogę dodać baśń następującą 



231. Dzika niewiasta. 

Wyspiarz Szorad ('■Wszorad) zrobił sobie p 
tował ryby. Przyszła dzika niewiasta, lapr'" ■'='* 
je Wszoradowi między ryby. Chwycił więc 
i rzucił na nią, a ta poczęła drzeć się okrut 



684 ADOLF CZERNY 

Na ;Babinej górce" pod Błobosz 
diiica siedziała i odpoczywała. 

W uwadze do baśni o serpaszyi 
a baśni, gdzie występuje istota nazwisV 
że Mactia! baśń te wziął od Yecken; 
yię, i,e ma ją zc zbioru Erbena Sio pi 
a poyesti slovanskych v ndfećtck pH'od} 
ni dostarczył Erbenowi Henryk Kopf. 

233. Serp(I) 

Jak ogniki na łąkacł), tak mieszkć 
niewiasta. Ta była ubrana w długą bi 
było widać, w ręku miała wielki pstry 
nazwę „Serp." Zaledwie nastało potudi 
ludzi do domu, a kto nie poszedł zan 
cięła dopóty, póki go do domu n 
mieszkała w brózdacli i czatowała na 
ki chodziły, ucinała im głowy i wsadź 

Erben, Sio prost, poh., str. 93. 

Kopf urodził się w dość zniemczu 
wal jako nauczyciel w Lutolu, a zatyr 
wielce nicmczono i gdzie niemieckość 
rzy. Tym sposobem można sobie tti 
zwy „serp" (zamiast: serpuwnica), 1 
w czysto serbskicłi stronach Łużyc I 
też jej w pomienionej, prawie jużzniei 
nież ludzie, od których miałem pot 
(naprz. p. red. Szwjela ze Skjarboszci 
wiedzą). Mamy wigc priied sobą wyn 
zapomnienie, przez skażenie tameczneg 
wpływem niemczyzny. 

Uderzające jest przy tym podobi 
o „kosifkach," która właściwie jest p: 
kładem baśni serbo-tużyckiej. Czyżby 
bena przeszła do hidu czeskiego? Al 
baśni nie pochodzi od ludu, lecz jes 
rozstrzygnąć. 



') Poruwn. n, (53), gdeiu coś podoi 



be6 ADOLF CZERNT 

Z miasta, śmierć wsunęła mu się na wóz i 
dsi u niego w domu? Gospodarz wszystkie 
o parobku zapomniał Gdy jedli wieczerzę 
łem, śmierć weszła do izby. Gospodarz j< 
także, jak parobka łupiną trzy razy w gtowi 
bek zawołał: „Mnie głowa zabolała!" — i j 
umarł. 

Opowiadała stara Kopacowa ze Strjażc 



Śmierć. 

Do wierzeń i frazesów, które okazują 
życki wyobraża sobie śmierć jako osobną 
Przy jedzeniu w doniacłi gospodarskich dbi 
ly były na wsze strony obsadzone; jeśli jt-di 
siedzi tant śmierć i Je. (ZBacionaJ. — Kto je 1 
zęby liczy. {ŁMiica, 1895, 7). 

Do oznak śmierci dodajemy: Od kogo 
czerzy cień nie pada, ten w roku bieżącym 
ka), — Gdy pająk krzyżak po prawej stroni 
w górę, przepowiada to albo śmierć, albo 
gdy z lewej strony — nieszczęście. (Tamźe).- 
płes wyje i wielkie dziury wygrzebuje, 
(Tamże). 

Księżyc, 
234. Człowiek w miesii 

(Piosnka ludowa, Smoler', I, str, 

„.Cóźeś tak smutny, Dawidzie, 
że nie grasz sobie?" 

„Och, jakżebym nie miał smutnyn 
kiedy nic mam nikogo! 

Ojciec i matka mi umarli, 
oboje w piekle goreją." 

„Och, Dawidzie, och, Dawidzie, 
weź sobie tylko skrzypeczki! 



Nocny 

Pokazywał sig w 

2S 

Wielu ludzi widz 
siedzą na wozach, a t 
id^ w zaprzęgu. Lud: 
1 koni pędzą psy, tak: 
loc nie jedzie w powi 
cach konie paśli jeszc 
o godzinie dwunastej 
rżenie koni i jazdę wi 
to takiego, widział no 
ry konie, a wielki piei 
nic widział wcale gło\ 
wrócił, i jechał napon 
patrzał za nim więcej 
szcze we wsi mieszkał 
dwór, ale go tam nie 
drzwi otwierał i skr: 
przerzucał. Dlatego t 
nie chciała: każda bał: 
strzelec miał swoją d 
pieca wyrwał i ogień : 

H. Jordan Delnjo 



238. Łu| 

U stawów Bziesl 
pewien człowiek do di 
ki, jakby na jakim pol 
siły. Skoro tylko prz) 
na stół grzbiet koński 
swoją nagankę!" Czło 
ten grzbiet wyrzucić, 
go wyrzucano, ale zaw 



DtfU ADOLF CZERNI 

Pochodzenie. Błędne ogni 
(Skjarboszc). 

W wierze ludowej światło jest 
go; dusza, |»o śmierci człowieka, zjaw 
wa gwiazda; dusza niechrzczonego 
błędne światło (błędny ognilc). (Miillei 



Wodni/ mąż i wodna 

240. Córki wodnego męża w I 
Smielną. 

Przy podnóżu południowym \ 
Haja pod Smielną leży czarny sta' 
jest zapuszczony i gęstym, długim sit 
nych czasach był peten wody, a w i 
z dwiema milutlciemi córeczkami. Te 
ly z wesołą młodzieżą serbo-łużycką 
Każdy ładne dziewczęta wodne pozna 
obrębku przepysznych iclT spódniczt 
także na swoje najmilsze miejsce: na 
nemi siedzeniami na górze Klasztorni 
dotychczas u ludu zowie się „stołei 
dzielę wieczorem tańcowały z wesół 
ale zawsze około północy znikały, 
znowu na tańce do Tucie albo Tupie 
którzy odważni parobcy, że dłużej je 
ne dziewczęta chciały w milczeniu w 
stąpili im drogę. Prosiły gorąco, ale 
śmiertelnym strachem na pięknych ot 
.Puśćcie nas! dziś jest Wielkanoc, a 
tkniemy się wody, będzie to dla nas n 
noc już dawno minęła" — mówili parob 
zaprzeczaly,wodne dziewczęta; dziś je: 
Wielkanoc, której wy, nieświadome ( 
Idźcie do obory i zobaczcie, jak nie, 
z którycłi rodu niegdyś jeden niósł na r 
cie, jak tam oślarz siedzi z rękomt 
ztożonemi: po zachowaniu się swoich 
jest prawdziwa Wielkanoc. Puśćcie 



)92 ADOLK CZERNT 

lic ktopocze, córka Popielów posłała po owoj 
zy prosił o jej rękę; o tym jednak, co mu w 
a, nie wspomniała nawet. Ten sobie powied 
wybierała; ale ponieważ przeczekałem wazyst 
az ja będę dobry dla ciebie." Tak więc pr, 
iiek panny, tidzie byl, rozumie się— mile powi 
ię niezwłocznie. Na wesele sproszono druźb 
ościny, przyjaciół i sąsiadów. Pan jnlody i g 
lo domu weselnego, jadzie byfa wielka zabawE 
ż dc chwili ślubu. Potym wyruszono w tę 
idy już zbliżali się do samcf^o ołtarza," wszcz 
jsny; za panną mfodą stał czart, który ją {; 
biyicciat przez dach kościelny, gdzie jest dz 
Izisiejszcgo, 

Dr. Krz. Pful, Lu&ka, 1887, 21. 

Adolf C 
(Z lużyi.kiego prziilożyl Bronista 



694 WACŁAW KAŁKOWSI 

zdcflgurowanie, których wielkość zależ 
rzutu. Stosunek obrazu na mapie d 
prócz tego określić dwiema następująci 
1) Im większy jest obszar kraju przt 
tym większe będzie zdefigurowanie ( 
powierzchnia płaska mapy odstaje o 
kraju; przy rysowaniu bardzo małych o 
topograficznych o wielkiej skali, deAgu 
dzi). &) Im mniejszą jest skala mapy i 
siebie obrazy tego samego kraju w ró 
nie nie teoretycznie, lecz w praktyczi 
możnaby zaraz wyprowadzić wniosek, 
skali wybór rzutu jest rzeczą obojętną 
ku do atłasów szkolnych, do map 
1 : 50,000,000, wniosek ten nie jest stus! 
według różnych rzutów, przedstawiaj 
różnice kształtów. Tym wyraźniej nat 
nice na mapach atlasów wielkich; nie ( 
kie mają jeszcze służyć za podstawę 
w tym względzie wy,bór rzutu nie jest byr 

Nim rozbierzemy kwestjc pomiai 
my przeprowadzić podział rzutów nie 
wania lub według płaszczyzn rzutu, lecz n 
rzutów. Obraz taki, któryby we wszys 
swego pierwowzoru podobny i we wsi 
mu równy (pominąwszy zmniejszenie s 
pierwowzorowi równy zarazem co di 
keltreu), co du długości (aequidistar 
powierzchni (aequivalent, flachetitreu), 
wyjąwszy globus i sekcje map topogn 
stawiają bardzo małe cząstki powierzcl 
gące uchodzić za płaszczyzny. Wogó 
licznych równość kątów wyłącza rówi 
wrotnie, a map oddających wiernie dłu 
ma zupełnie. 

Na mapie równokątnej wszystkie 
myślane linje przecinają się pod temi •■ 
ziemi, rzut więc równokątny daje 
podobne — ^jednak zasada ta ma ważno; 
stek powierzchni mapy, tak małych, 
na powierzchni kuli, mogą one uchodź 



096 WACŁAW NAŁKOWSKI 

cowych, gdzie rów:ioleżnik-i są przedstawić 
ste, równolegle względem siebie, prostolinijn 
przecinałoby, jako sieczna, wszystkie połudi 
łe, pod równemi kątami. Jeden tylko rzu 
przedstawienia każdej ortodroniji w kszt 
mianowicie rzut centralny albo gnomoniczr 
siadają tę własność tylko w ograniczony 
pewne koła wielkie wypadają tam jako 1 
więc na mapie takiej mamy narysować na 
A~B, to będzie to zawsze prawie jakaś li 
trzeba bądź obliczać za pomocą rozwle 
bądź leż znaleźć ją gieojnetrycznie przez 
dromji na mapie w rzucie gnoinonicznym, i 
iiiczne przeniesienie tej linji na mapę w rzi 

Loksodronija jest to linja, która wszyst 
cina pod jednakowym kątem i która z tego 
znaczenie w sztuce żeglarskiej: nie jest oi 
wyjąwszy południki i równik, które są koła 
razem i loksodronijami, alboiviem pierwsze cz 
(t. j. z sobą) .kąt = O, a drugi — kąt = 90' 
jeden tylko rzut, centralny, przedstawia w 1 
stej, tak dlaloksodromji istnieje też tylko ji 
jacy tę własność, mianowicie rzut równokąi 
katora. Chcąc loksodronija narysować na i 
ba również albo mozolnych obliczeń, alł 
przeniesienia z rzutu Merkatora. 

Co do pomiarów kątów, to może tu cl 
ty poziome, np. o różnicę kierunku punktu 
dnika punktu A. Według tego, co wyżej p( 
to można rozwiązać w sensie albo ortodroi 
albo loksodromicznyjn. W gieografji chodzi 
glarstwie o drugi. W jakimkolwiek jednali 
walibyśmy to zadanie i choćbyśmy za podsl 
równokątną, jednakże, jak to z powyższ 
dośćby w tym celu było połączyć B i A Ii 
rzyć przenośnikiem kąt, jaki ta prosta cz] 
(względnie równoleżnikiem) punktu B. Ma] 
bezpośrednio tylko kąt południka z loks 
z ortodromją, nic azymut; inne mapy rówiiol 
jednego, ani drugiego. Jeżeli chodzi jedynie 



698 WACŁAW NAŁKOWSKI 



czenie można zrobić, gdy dwa punkty leżą na równoleżniku, 
tylko że w takim razie (wyjąwszy równik) nie otrzymamy od- 
ległości ortodromicznej (najkrótszej), lecz loksodromiczną, która 
jest większą. Jeżeli odległość dana do zmierzenia nie leży ani 
na południku, ani na równoleżniku, to wielkość jej może być 
zmierzona dwojakim sposobem: graficznym lub rachunkowym. 

Co do pierwszego, to połączenie dwóch danych punktów 
na mapie linją prostą i zmierzenie jej przy pomocy skali jest, 
jak to z powyższych roztrząsań wynika, błędne, wyjąwszy dwa 
(a ściśle biorąc tylko jeden) rzuty: centralny i Merkatora; na 
pierwszym linja prosta daje rzeczywiście odległość najkrótszą, 
ortodromiczną, na drugim — nieco tylko większą, loksodro- 
miczną. Na wszystkich innych mapach trzeba między danemi 
punktami dopiero konstruować ortodromję lub loksodromję 
(stosownie do tego, która z nich ma być mierzona), a zmie- 
rzywszy jej długość za pomocą cyrkla lub przyrządu do mie- 
rzenia linji krzywej, trzeba otrzymany rezultat skorygować, 
jak to wyżej było powiedziane (t. j. z uwzględnieniem zmian 
skali). 

Co do drugiego, to jest sposobu rachunkowego, ma- 
jąc gieograficzne współrzędne dwu punktów^ najkrótszą od- 
ległość między niemi, to jest odległość ortodromiczną, obli- 
cza się za pomocą znanego wzoru trygonometrji sferycznej. 
Mniej znany wzór na odległość loksodromiczną podaje Blu- 
dau: niech szerokości gieograficzne danych punktów^ A i B« 
będą <p i f ,, ich szerokości zaś powiększone podawane w ta- 
blicach rzutu Merkatora, niech będą F i F|, różnica długości 
gieograficznych X, szukana odległość loksodromiczną — x. Kła- 
dąc (p — cpi = d i F — Fj — D, wzór na odległość loksodromicz- 
ną będzie: 



'^V~' 



+ D- 



Bludau, jako przykład, wziął do pomiaru odległość: La 
(juayra— przylądek Lizard. Wiedząc, iż gieograficzne współrzęd- 
ne tych punktów są: pierwszego 10^ 30' szer. pn. 67® dł. zac. 
Gr., drugiego 50^ szcr. pn. 6° 15' dł. zach. Gr., otrzymamy sp< 
sobem rachunkowym trygonometrycznym na odległość ort( 
(Iromiczną 68^ 58' = 7110 km. (przy promieniu ziemi = 687 
km.j; na odległość zaś loksodromiczną 64® 55' «= 7210 km.). 



^ 



700 WACŁAW NAŁKOWSKI 



tych granicą ocenić na oko, lub przez podział jeszcze drob- 
niejszy. Można teź użyć innej metody: pokryć daną powierzch- 
nię nie siatką gieograficzną, której pola zmieniają się z sze- 
rokością gieograficzną, lecz siatką jednakowych kwadratów, 
i dalej postępować jak wyżej. Jeżeli przytym chodzi o oszczę- 
dzenie mapy, to można użyć przezroczystego papieru lub tafli 
szklanych. Gdy powierzchnia dana' do mierzenia jest duża 
i liczenie pól jest mozolne, wówczas używa się planimetru. 
Dwa ostatnie sposoby pomiaru powierzchni trzeba przedsię- 
brać na mapach równoważnycli, w przeciwnym razie potrzebne 
są różne, bardzo skomplikowane poprawki. 

Z powyższego wynika, że najkorzystniejszemi do studjów 
gieograficznych są rzuty równoważne, a z tych wybierać na- 
leży znowu te, które przedstawiają najmniejsze deformacje 
kątowe i linijne. 

Teraz co ' do wyboru między rzutami równoważnemi, 
używane dotąd rzuty Sansona i Bonne'a straciły wskutek 
badań Tissota na znaczeniu ^), gdyż istnieją lepsze. 

Jako punkt wyjścia do podziału rzutów może służyć sto- 
żek opisany na kuli tak^ aby przystawał do niej w tym miej- 
scu, które mamy przenieść z kuli na jego powierzchnię (ja- 
ko dającą się rozpłaszczyć). Najprostszym przypadkiem | jest 
stożek współosiowy z kulą ziemską fchoć mogą być i skośno- 
osiowe, oraz poprzeczno-osiowe). Gdy kąt u wierzchołka stoż- 
ka zmniejsza się i staje zerem, stożek przechodzi w walec: 
gdy kąt się zwiększa i staje = 180®, powierzchnia stożka prze- 
chodzi w płaszczyznę styczną do kuli; walec i płaszczyzna są 
granicznemi przypadkami stożka. Według tego otrzymujemy 
trzy główne działy rzutów: stożkowe, walcowe i azymutalne, 
a każdy z nich może być albo współosiowy (normalny), albo 
skośno-osiowy i poprzeczno-osiowy (gdy oś stożka jest prosto- 
padła do osi ziemi), wogóle nienormalne. Rzuty walcowe 
używają się dla krajów leżących wzdłuż równika (względnie — 
koła wielkiego), stożkowe — dla krajów j^wzdłuż równoleżnika 



') Wiadomo, iż oba te rzuty, z których pierwszy jest mody 
kacją walcowego, a drugi stożkowego, polegają na jednej zasadzie 
mianowicie: że stopnie równoleżników są odcięte w ich prawdziw< 
długości, a południki powstają przez, połączenie punktów podzia 
równoleżników; różnią się zaś od siebie te rzuty tym, że w pień 
s^yni równoleżniki są linjami prostemi, w drugim kołami. Rtf^ 



702 WACŁAW TTAŁKOWl 

przypomnijmy sobie, jakie są zwykle 
Jeżeli do map catej ziemi zaliczymy n; 
stawiają niepodzielny obraz całej zi< 
przedstawiają w dwóch oddzielnych obi 
znajdziemy, że w celach tych są dotycl 
stępujące: 

1) Rzut równokątny walcowy jtf 
noważny (tak zwany homalograficzny] 
3) Rzut równoważny azymutalny Lan 
inalnym, poprzecznym !ub skośno-osio\ 
ny azymutalny (siereograficzny). 5} B 
tahiy Postela. 6) Rzut zwyczajny i 
7) Rzut globularny zmodyfikowany Nel. 
prowadzony z Postela (nr. 5j. 9. Rzu 
ny szczególnie w gieografji matematy( 
wszystkich jednak używany Jest rzut ! 

Dla przekonania się, czy wszystki 
powiędnie do przedstawienia map całej 
do jakich celów mapy te służyć są pr 
kie inne mapy, tak i mapy całej ziemi 
możliwie wierny obraz rzeczywistości, 
najpodobniejsze do swego rzeczywiste 
mapach całej ziemi, warunek ten jest 
niź przy mapach poszczególnych krajó 
jest obszar kraju, przedstawiony na 
większa jest deformacja. 

Rzuty perspektywiczne mogą prze 
kult, więc dla przedstawienia całej zie 
tów, trzeba dwóch obrazów, planiglobi 
tywiczne mogą przedstawić całą zi 
zie. Wprawdzie i perspektywicznie 
łą ziemię, obierając oko w środku kul 
tów walec opisany na kuli; ale ta cen 
tywa nie jest używana w praktyce. 1 
perspektywicznych do przedstawienia 
dwa rzuty na płaszczyznę, mlanowicii 
mutalny, czyli siereograficzny, i rzut < 



') Objaśnienia i siatki tych nutów 
sie Schradera. 



ści względem punktu głównego mapy, to przy innych rzutach 
deformacja zależy tak od szerokości, jak i od dtugości gteo- 
graficznej. To też w rzutach walcowych prawdziwych i we 
wszystkich azyinutalnych ekwideformaty są bardzo łatwe do 



704 WACŁAW hałkowski 

wykreślenia: w pierwszych są linjami prostemi, 
kolami wspótśrodkowemi; tymczasem w innyc 
one Jinjami krzywemi, których punkty muszą by 
Itczane, i wtedy dopiero linje te dadzą się nakt 

Jednak wielkość deformacji, jakkolwiek zna 
mapach całej ziemi, niż przy mapach krajów, jes 
razie mniej ważna; natomiast należy się teraz z 
kie to są te inne względy, których ważność prz; 
ziemi bierze górę nad ważnością deformacji, i 
powodu są decydiijącemi przy wyborze rzutu. 

Względy te to cele mapy, czyli treść, którą 
przedstawiają; podziat jednak map według róż 
gieografji nie ma dla kwestji wyboru rzutu znai 
w tym celu podzielić mapy na pewne grupy 
na podziały nauki gieograficznej. 

i tak, rozpatrując różne mapy całej ziemi, 
do przekonania, że podstawą rozmieszczenia zjaw 
nych ląd, w innych woda, w innych wreszcie o 
ty. Obie pierwsze grupy, a szczególnie pierwsza, 
zwane „martwe powierzchnie," których znacz 
istnienie jest rzeczą podrzędną dla całego obraz 
szej grupy należą z małemi wyjątkami mapy 
florystyczne i faunistyczne, antropologiczne, etno 
Do drugiej, również z niewielu wyjątkami, i 
graficzne. Trzecia grupa wreszcie obejmuje ma 
giczne, magnetyczne, klimatologiczne i komunik. 

Dia pierwszej i drugiej grupy Bludau ra< 
używanie planiglobów i w rzutach równowaźnyc 
py Merkatora, gdzie rozmiary rosną olbrzymio 
tak, iż niezmiernie trudno na tej mapie orjentoi 
sunkach powierzchni. Wprawdzie w rzucie S 
wierzchnia ziemi jest przecięta wzdłuż linji pn 
ka), a więc łatwo sobie w wyobraźni odtworzy 
ale przy pewnym nawyku nie sprawi to trudno 
łowem przecięciu, jakie mamy w planiglobach. 

Dla trzeciej grupy, mianowicie dia map klim 
(izotermy i t. p,), gdzie równoważność nie mat£ 
nia, a stosunki okolic biegunowych są nieznane, 
dza się na używanie map Merkatora, ale i to t^ 
gdyż badania gieograficzne coraz bardzie 
nieznane pod biegunami, a przytym pori 



706- WACŁAW NAŁKOWSKI 

wania (Antecendenztheorie), przemawia za pow 
w Jurze p(')łnocnej drogą erozji wstecznej: Rei 
w czasie pliocenu płynął od Bazylei na zachód ; 
Burgundzką na poziomie o 270"° wyższym, niż o 
wrócenie się Renu na pófnoc i w związku z tyir 
niżenie podstawy erozyjnej pod Bazyleją wywotałi 
ożywienie erozji Birsa i innych dopływów. Jedn 
przyznaje, że kwestja powstania wyłomów wyn 
dokładniejszego zbadania. 

H. Cramer badał lak zwanu Karren, t. j. { 
żłobienia w wapiennych Alpach Salzburskich, i zn 
żłobienia te są dwojakiego rodzaju: prosie i kyąt 

Pierwsze występują zawsze na pochyłościa( 
drugie na łagodnych. Gdzie stykały się z sobi 
różne, tam również występowały iiaprzeinian rć 
karren, przyczyni wyżłobienia kręte byty zawsze 

Podczas gdy wyżłobienia prostolinijne zaw! 
się z kierunkiem największego spadku, kręte 
tego kierunku nawet do 45'. Na dnie wyżłobień 
dać było nieraz wązkie szczełiny lub pęknięcia, bie 
runku wyżłobień. 

Z faktów tych wyprowadza Cramer następuj 

1) Karren powstają pod działaniem wody de 
śniegowej, spływającej po nagiej powierzchni skć 

t) Gdy pochyłość skał jest znaczna, w 
w kierunku największego spadku, nie dając się zi 
gi drobnym przeszkodom; dlatego powstają wte< 
nia prostolinijne. 

3) Gdy pochyłość Jest mała, wówczas spłyij 
zbacza z drogi pod wpływem różnych przeszkód 
])od wpływem szczelin i pęknięć, biegnących nie 
największego spadku; tym sposobem powstają 
kręte. Wyżłabiająca woda może sięgnąć głębiej, 
na szczelina lub rysa pęknięcia, i wtedy na dnie 
nie spotykamy ich śladów. 

4) Woda przy wyżłobieniu działa lu po cz 
nicznie, po części chemicznie; ale erozja chemicz 
silniejsza od mechanicznej, gdyż w przeciwnym 
bicnia prostolinijne, na znacznych pochyłościach, 
sze niż kręte, tymczasem jest odwrotnie: wid 



■JOB WACŁAW MAŁKOWSKI 

Na globusie tym, w kierunku stycznej, Znajduje się dmu- 
chawka, którą można ustawić w dowolnym miejscu i w do- 
wolnym kierunku. Dmuchając przy nieruchomym globusie, 
wydmuchamy linję w kierunku dmuchawki, przy obracaniu 
zaś globusa około osi, linja wydmuchana okaże zboczenie 
wymagane przez teorjc. 



^arstowe oeohy .lodowoów. Sieger zwrócił uwagę 
na zjawiska lodowcowe, analogiczne do sjawisk karsłozvych, jak 
„doliny" (lejkowate zagłębienia), jaskinie i t. p. Podobień- 
stwo lodowcuxv do nagich skał wapiennych polega na nastę- 
pujących cechach wspólnych; rozpuszczalność, w wodzie, szcze- 
linowatość, a stąd znikanie wód powierzchownych i ich cyr- 
kulacja podziemna (podiodowa). Że rozpuszczająca silą wo- 
dy w jednym razie działa chemicznie, w drugim termicznie, to 
nic nie zmienia podobieństwa skutków. Ważną natomiast 
różnicą jest to, że na lodowiec, prócz wody, działa rozpuszcza- 
jące także i ciepło powietrzne, oraz promienie słońca, dopo- 
magając działaniu wody. Prawidłowemu działaniu tych czyn- 
ników na lodowiec często przeszkadzają nagromadzone na 
nim moreny, oraz .tektoniczne* siły lodowca, t. j, jego ruch 
i tworzenie się szczelin; to też w najczystszej formie karsto- 
we zjawiska występują na lodowcach polarnych, posuwających 
się wolno i pozbawionych moren. 

Sieger przechodzi kolejno różne zjawiska lodowcowe, 
analogiczne z karstowemi, i tak: 

1. .Doliny." Znany badacz zjawisk karstowych, Cvijić, 
dzieli .doliny,' albo wanny karstowe, na dwie grupy; .praw- 
dziwe doliny," będące utworami powierzchownemi, i „kominy," 
które łączą się z jaskiniami. Morfologicznie obie grupy nie- 
wiele się różnią: mogą one mieć kształt miskowaty, lejko- 
waty, lub walcowy; w każdym razie, w dolinach prawdzi- 
wych przeważa forma lejkowa, w „kominach" — walcowa. .Ko- 
miny' dzielą się znowu na takie, które kończą się w „jaski- 
niach ślepych,"- i takie, które prowadzą do korytarzy jaski 
niowych i rzek jaskiniowych; pierwsze, zwane .Ayen^s," ni 
grają wielkiej roli w danej kwestji, gdyż nie mamy pewnycl 
wiadomości o ślepych jaskiniach lodowcowych; natoniias 
.kominy,* prowadzące do korytarzy podlodowych, nabiera' 
• tym większego znaczenia w przeciwstawieniu do prawdziwy" 



710 

dna lodowca. ] 
cych ku jedne: 
prawdziwym er 

Drugie są 
łap tunelu pol 
i odpowiadają 1 
iiemi rzekami. 

Dalsza an 
się podobieństw 
mi figurami to 
wyżej), ostremi 
mi wyżfobieniai 

Z[iana ceci 
napotykaj.1 się i 
nia .potoku iodt 
iio zapadnięcia 

Tylko tak 
niigdzy t^rzbictai 
powiednika na 



Osady Ay 

luwjaliic na zac 
rzeczne, t. j. om; 
t. j. osady wód s 
moren Qivo-glacjc 
dowca. 

Śród pierw 
m i pó&ne rzec; 
przed czy po 
rozróżnia dolne 
z lodów następi 
wreszcie — subgly 
to jest morenę 
więc następując 

6. Osady 

5. „ 

4. 

:!• 

2. 

1. 



714 wacłj 

ra w 1873 r. pod 80" szer. 
pytanie: czy syberyjski biei 
dla średniej rocznej? Średni 
obliczona z 10'/. lat, jest v 
otrzymana powyżej z obsi 
ta ostatnia jest obliczona 
a Werchojańsk miał juź la 
z temperaturą — 19,6". Co 
stanowisko wschodniej Sy 
dziś być uważane za niew^ 
ale nawet w Jakucku pod 
den w ciągu 36 lat cieplejs 
szer. Najniższa temperatur 
— 52"; ale zdarzało się wie 
nie wznosiła się ponad — 4i 
się we wschodniej części r 
wysokim stanie barometru 
szedł prawie zawsze w gór 
tylko przy słabym wietrze 
go centrum zimna) termo 
wano w Jakucku, tylko 'ż 
izoterm nie wiatr południc 
zimna. 

Maksym um, obserwow 
wynosiło — 9,7"; ekstremy 
byty: —43,3 i — 1,1». 

Najcieplejszym miesią< 
średnia temperatura na mo 
zero (4-0,3), tak więc i 
trast z morzem Antarktycs 
kontrast między morzem Ai 
peratura lipca na Franz-Jo; 
obniżenie temperatury lipc: 
dowców; prawdopodobnie 
lipca spada też poniżej zer, 

Opady arktyczne wys 
mie śniegu, ale i deszcz n£ 
w początkacti września. Ilo 
golnie w zimie. Mimo to 
skim sądzi, że w okolicacłi 



7! 6 WAei 

EtmOlagJa. Ciemina 
nie rozjaśniona przez Słe 
iismie. ]ui sam tytuł tej 
że Steinnietz głębiej pojął 
przednicy, albowiem doi 
tale różnych, jak po:ierani( 
przyjaciół z drugiej stron; 
w przyczyny ludoźerstwa. 
endo i egzokanibalizinu : 
mienia kwestji. Zasadni 
następujące: „czy endoka 
p6w, jest związany z nat 
jest to dalsze stadjum kultu 
liwą będzie odpowiedź na 
się z innyin: czy człowiek 
roślinożernąp Steinmetz ] 
wiek pierwotny był mięsc 
i na to -przytacza liczne d< 
zdołał dostafecznie zbić ; 
tego t^ktu, że wszystkie 
do mięsiiycli). Na tej [ 
priiykładów, że Ifczne n 
wstręt, bywają chętnie 
nego, Steinmetz prsfycłibd 
zokanibalizm był reguła i 



fiibl}ografja. 

Jordan W. Handbu 
Landesvermessung und Gi 
1896. 

Lapparent A. Lecoi 
Kellhack K. Lehrbu 
Hellprln A. The Eai 
Marcuse A. Die ati 
Gsckel A. Das Gew 
Hendaille F. Meteor 



Ulew( 

Załączone rysunki wyobre 
szy w Ojcowie (pow. Olkuski), 
na drzewie. Trzeci rysunek 
pszczół do ula okrągłego (pnia 
posiada malowaną niedołężnie 



N_. 



i' ^ 



ziiapOM psy 1 
ka, żeby go 
ciuu na siebi 
psy powiązo) 
górze. Pocli 
Gospodorz p 



Stary ż 
ko kowowek 
ubogich. Je( 
wiuM o kube 
dali i spotyk. 
on kce za to 
siuu pirszego 
ai^dzc zttote, 
ci ego fajkc n 
podzienkowo 
miasta. Tan 
W tym zomli 
no, co v/ nie 
bardzeńko, i 
że jak go kt 
iiicndzy. Tci 
do króla i p< 
wzion sobie 
Siod se w i 
awiencono. ' 
ty tu kceszf 
siu«, żeby n 
czcko, bierze 
se wiency dj 
i powiedzioM: 
je życie -che 
kich djab»ów 
ich wypuściu; 
wszystkie "oi 
chciou Oać : 
brać. 



Hi 

Sklano górę, ; 
to ko«o, to " 
ptokowi to I 
woKy i wynió 
ku; jego chwo 
,TataI tata!"- 
takie "ubrani 



We żniv^ 
l/a mu obiod. 
żeni, brali w 
Jak baba sz»ć 
Ale baba go 
do studnie. 

Ch«op p 
„Dzie mania?" 
se odrobinę w 
le. Rusza tai 
góry, poziro: 
brze, żeś mie 
nos baba zbiii 
jezdem kulaw 
PinienOzy ni i 
ty mie wypeii 
Jak jo w dru| 
mie, bobym c 

Ch«op w 
niendzy. 

Jak djab 
wiedzieli, źe 
bo djabóic mi 
że ci Keb "ul 

— To n 
co wos w stu 

DjabÓ!( ! 
'Ch«op dostoii 
mi dziećmi. 



7S4 AtEKSANI 

i schodzi, — powiedziru poii — i 
ttowe królestwa. 

Chfłopok poszoM da ko 
sisć na siebie i powiedziou, ż 
schodzi i zachodzi. Jechali h 
taua sie: — Dzie jedziesz? 

— Tani, dzie suońce sChoc 
pok. — ^Jo cie przepuszczę, ino 
dziatia bftba. 

Przyjechali do murza. 1 
siuic — Przewieź nos, rybko, 
wiezua i niówi«a; — Dowidz si 
dali i przyjechoH do dwu gór 
przepwściuity. "Oiiy go przep 
ta i o nos. — Potem przyjęci 
i zachodzi. Tam pytaua sie 
co "oni' przyjechali? Ony p< 
po to, żeby widzieć, jak stiońi 

Ta sKoiica wrazitia ich 
ko i pokazaua im schód i zac 
chauy i jechaKy, jaż przyjęć 
niówitty: — Dowiedzioiteś sie U 

On powiedzio»:--Dowiei 

Przepuścitiy go góry, a 
fu stouy, jaż kogo zabijecie." — 
«y wiedziatty, toby my cie bj 

Potem przyjechoił do tej 
ka, czy sie o ni dowiedziauy. 
my sie, ino przewiż nos na 
rybka, a "ony ji mówiuy: — T; 
wać, jaż kogo zatopisz. 

"Ona wziena, jak ruszy 
byuo po kolana. 

Przyjechali potem do te 
tego lasu, i powiedziauy, żeby 
jak przejechott, powiedzioi* j 
póki sie prochem nie "osypie; 

PrzyjeclioM do tego dwoi 
wiedzloH o suońcu. "On pow 
tu dzie suońce schodzi, je sch 



726 



— Dej rai 
mówiuu znowi 

"Ojciec ■ 
po''obrzynoił p 

Idzie, idz 
idziesz?— Jde 
Ido dali; nady 
Idziemy w świ 

Przyśli c 
i wleźii do ni. 
i jeść gotowoi 

Jak pierw 
dou chleba, s 
liwou i poszot 
dziod, dou iTi 
zrobiuu tak sa 
lazny. Jak pr: 
i cis go. "On 
biu» go do sl 
— Dzie dziod? 
To ci przychoc 
ucik bez bród 

— Chód! 
Jak pośli 

i spuścili żela: 
dziada. Chcia 
ich wzioii i '. 
córki, a jego 

W jaskiń 
Uli. Roz byu 
Jak kruczyca 
żeś mi urotow 
nieś (ta na wii 
by ji dow niięi 
itiosua. Ale 
pienty i dawoi 
potem kruczyi 
ji pokozo« pi( 
ty, a 011 se p 
kich i som ży 



7S8 ALKKftASUSB SŁU 

uemi. ChHopot; poruszou lampko. 1 
i dotł mu to wszysko zaroz. Po i\ 
w świat tak na spacyr. Wtedy przy 
pirszy czornoksięinik, co to "od matl 
ka, i wzion ji te lampkę. Jak nic [ 
czornoksięźniki. Wtedy kozoK wzion 
ca i z jego żono i przeniić za Czer 
przyjechott ze świata, a tu }ui nic nii 
i powóz, szed gościńcem i pttakotł. 
mu grajcor.— Czemu p«ączesz?-spytoi 

ChHOpok "opowiedzioit mu wszy 
C(;iita, ino poratfziuu mu jeszcze, 2eb) 
morza', tani je domb, a w tym dembic 
czcine i przeżegnott nio morze na krz] 
da mu sie "ostompiua i zrobiutt nm 
wraziuu te czcine nazod do demba, a 
Jak szed, to woda sie za nim nazod 
swoji kamienice, poznoit ionc i żoh 
księżnik byu wtedy w ksie. Jak mio 
dri szofy, Czornoksiężnjk, jak przysz 
surowo dusza., "Ona mu mówiua; .1 
zdaje, to nie śmierdzi; inoś przyszed 

Ale "on pluu i mówiuu. że śmier 
sobie siadtta, a "on sie ji kozoit iskaf 
we na podo»ek i usnow. Jak kwardc 
ch'łopcowi miecz do szofy. Chiiopok 
na szofie staua ta lampka, i nn se w; 
nio, a czornoksięinik zerwoji sie na | 
,Czego chcesz, najjaśnijszy pryncie?" 

Chuopok mówiuu, żeby mu te 1 
dzie bytta. Czornoksięźnik nazwottywt 
noksiĘŻaikąw, i przeniesuy te wszj 
kamienice tam, dzie byua. Czornol 
czornoksiężnikami, ą chttopiec ze swi 



9. Oezanwkfiij 

Czornoksigżiilk jechow na koniu 
obrócone do zadu tern, en naprzód 
chHopca, który sie bawiuu w piosku 



K 



729 

, Chttopuk powiedzioK, 
i zawióz do siebie. Ko- 
,Bedo tam dyjamenty, 
, bo będziesz nieszczęś- 
le, tych tagże nie rusz. 
już trzysta lat leży i wy- 
:u mo pieścień, to mu 

nice, braua go ocliota 
cosi do ucha mowitio, 
'oszed do drugi plwni- 
f trzeci zdjon pie^icicń 
tsypou ChMopok ucik. 
roz mioH, czego tylko 
iiuił "ojca, żeby mu sie 

OSZ żodnego majątku.' 
let majątek, jaki tylko 
3tkiio» sie pieścionka. 
i "ojcu wzionść koszyk 
)rosić o córkę lo niego. 
Jak przyszed za trzy 
li. Jak przyszed za dwa 
: tom córkom cysorza 
ednej nocy ścion ch«o- 
:ioił guowe drugiemu, 
to noc przyszou sam 
izień pojechott z nic 
u zaro do ślubu śryb- 
ugo po ślubie "ostawiuu 
żony przyszed czorno- 
ou go i przeniós kami- 
Tóciuu ze spaceru, a tu 
Społkou babkę, któ- 
i opowiedziou, kozat4a 
lice. "On tak zrobiuu. 
mu brylanty. Jak "on 
"On sie ji spytou, dzie 
, że w szofie, to "on 
szed, wzion go, dotchiiou sie, i kaminica przeniesua sie 

92 



730 ALEKSANDER SALONI 



na to mijsce, co przody. Jak czornoksięźnik przyszed, scion 
mu clmopok g?eowe i wrzuciuw- do piewnice. 



10. O muzyce. 

Byu chwop pijok i umiote grać. Szoti roz w nocy, za- 
huondzimi i wszed na krzyżowo dróge. Przyszed do niego 
taki wielgi czorny chwop i pytou sie go, czy pódzie do niego 
grać. "On mówiuu, źe pódzie. Chuop mu powiedziow, że mu do 
wszyskiego jeść, i za jeden toniec kapelusz piniendzy. Chuop 
poszed, a tam byno dużo takich czornych chuopów. Mówili mu 
oni, żeby jak dostanie piniondze, nie mówiute: „Niech wom Bóg 
nagrodzi!'* — ino: „Zęby wom sie, bracia, szczenścitto!" Jak dostou 
jeden kapelusz piniendzy, mówiuu jem: ,Niech wom sie, bracia, 
szczenścil" — tak do trzech razy. Za czwortym rozem powie- 
dziou: „Bracia, niech wom Bóg wynagrodzi!" — Piniondze ob- 
róciwy mu sie w gnój, a "on w skaue. 



II. O czarnoksięznikn. 

Jeden chuopiec byt* taki bidny. Mrou ino "ojca. Sie- 
dztou se w piasku i pisou takie litery palcem. Sktotdou je 
i nauczuM sie czytać. Roz szed czornoksięźnik i pyto sie go: 
^Nie poszedbyś ty do mnie w suużbe na cztyry lata?* — ,,Po- 
szedbym" — powiedziow chuopiec. — „A "umisz ty czytać.*^* — 
pytow sie go czornoksięźnik. — „A "umie." — „To cie nie kce na 
swużbe** — powiedziot* czornoksięźnik i poszed dali. 

Chwopiec przeniós sie w insze miejsce w piosek. Szon 
znowu ten som czornoksięźnik i spytou sie go: „A "umisz ty 
czytać?* — „Nie "umie" — powiedziou chnopok. — „A pódziesz do 
mnie na suużbe na cztyry lata.*^* — „A pode." — Wzion go czor- 
noksięźnik do swoi chawpy, dott mu psa i kota na "ozrywke^ 
żeby sie bawiutf, jakby mu sie cneuo. Dow mu potem klu- 
cze "od wszyskich pokoi i kozou mu chodzić po wszysl* 
pokojach, ino do jednego pość mu nie kozott. Chtłopok 
rzondziuu pokoje i bez cawy rok nie chodziutt do tego jr 
go. Skończun mu sie rok; czornoksięźnik sie go pyto, czj 
stanie u niego na drugi rok. On powiedziow, źe "ost 
Przy końcu drugiego roku poszoM do tego pokoiku. Byt 



i 



782 



ALEKSANDER SALONI 



księżnik przemieni u w sie w indyka i żar te jagwy. Córka hra- 
biego staua blizko, i jedno ziorko wpodwo jł w trzewik. Jak 
czornoksiężnik "ostatnie ziorko zjod, przemieniuu sie w lisa 
i wzion pana na kork i wodzimt go po izbie; puściute go po- 
tem, i pon zaro byu zdrowy. Potem zniknon. To ziorko ja- 
gieu przemieniło sie w chnopoka, który poszot* do "ojca. 



tZ. O czterech braciach. 

(Urywek z kkchdy,^ której dokończenia nie mogłem się dopytać). 

Jeden brat hyii najstarszy. "Ojciec kozoH mu bez trzy 
nocy chodzić do czornoksiężnika bić sie. Na jedno noc wzion 
ze sobo m^todszego brata, nalow wody w szklonke i powie- 
dzio^i mu: «Jak jo sie bcde biuu, to uwożej na wode:xjak sic 
będzie warzyt^a, to dolej zimny wody." — Pomoźuw harap na 
stole i mówiuH: „Jak będzie z harapa krew kipić, to nic nie 
rób." Brat mwodszy se zaspou i nic nie widzio24, — Na drugi 
dzień rano pyton sie go brat: ,Coś widziow.'*^ — "On powie- 
dziou, że nic. 

Na drugo noc wzion ze sobo jeszcze muodszego bra- 
ta, "On zaspott sobie tagże i nic nie widziou. Potem wzion 
najmłodszego brata. Ten nie' zaspou sobie i wjdzioujak sie 
bili. Jak czornoksiężnik hiuu brata, to woda ze śklonki ki- 
piat*a. "On dolow zimny, i wtedy brat biuu czornoksiężnika, 
a z harapa krew kipiaua. Potem pytoti sie go brat najstarszy, 
co widzioM. "On powiedziou, że widziou, jak sie dwa chwo- 
py biwy i doliwou wody zinmy, jak we śklonce woda kipiatia. 
Brat podziękowotf mu za to. 



13. O dwu chłopach. 

Byuo dwuch chnopów: jeden bogaty, drugi bidny. Bo- 
gaty miou kaminice, bidny przedawou drzewo. Bidny kup* 
SC konia i wózek, i jeździ uu do łasa. W tym lesie była p 
nica, w który mieszkali zbójcy. Jak powiedzieli: „"Otw- 
sic!^— to sie otworzytia; jak powiedzieli: , Zamknij sic!**- to 
zamkncua. Ten chuop bidny podstiuchou ich, i jak poszli 
łasa, wloz do piwnice, nabrou se piniendzy, konia zaprzonp" 



komory!' "On tymczasem poiizoit. Drugi roz zttapali gu 
licy i przyśli z nim do swojego domu. Koito domu stawa 



734 ALEKS AKDER SAŁÓNI 



beczka z mazi; do ty beczki wsadzili go zbójcy i zabili dhcin. 
Sicdziot* chetop w ty beczce, jaż przyszed wilk i czochow sic 
o nio. Wrazimy bez dziurę "ogon do beczki, chuop go zt^- 
poii za "ogon, a wilk poniós go do łasa, udcrzyu beczko "o 
sośnie i rozbiutt jo. Chieop wyloz z beczki i poszon do 
chawpy. ■ 



10. o Kłapim chłopaka. 

Byuo dwóch chttopców, niondry i gwupi. Mondry pas 
owce, a guupi nositt mu jeść. Roz szed z obiadem koMo rzy- 
ki. Żaby rechtat^y, a on im rzuciuee wszysko, co miou, Przy- 
szed do brata, a ten sie go pyto: ,Dzieś podzio{« jedzynier* 
"On mu powiedziow, że jak szed z obiadem, to panienki krzy- 
czat^y, i on jem doe* wszysko. Mondry kozou mu paść "owce 
i zgarniać na kupę, a som poszed do dom jeść. Guupi poza- 
bijou "owce i poskuadow na kupę. Przyszed ten mondry 
i swarzutt na niego. Potem pozanosili "owce do stajni, na- 
kteadli im siana do pyska, wzieni dźwirze, wynieśli na sośnie 
i tam siedzieli. W nocy przyśli zbójcy i polili pod sośnfo. 
Sośnia sie przewróciła i zbójców pozabijana. 



17. O leśnym. 

Mioet leśny tysionc morgów lasu i nigdy do kościouanie 
chodziuf^. Pyszniuu sie bardzo, bo chodziuu do lasu zajonce 
strzylać. Pon Bóg mu tak dow, że w jego lesie nie bytio 
ani jednego zwirzęta. Miott ten leśny dwoje dzieci i mówiufi 
do zony, że trzeba te dzieci zarżnąć, bo nima co jeść. Som 
poszed po drzewo do lasu, a jego żona po wodę na te dzie- 
ci. Dzieci spauy na piecu. Ch?(opok usuyszou to i powie. 
dzioM do dziewczyny: „Pódź, bo nas cbco zdbić.* "Ony 
poszwy i zdybany jeszcze większy las, niż ten, co ojciec mion. 
Szwy i zdybawy w tym lesie kaminice na trzy piętra. 

Chttopok kozoM dziewczynie stać, a sam poszou dc 
chaupy prosić chleba. Zastou tam 12 zbójców, a wszyy 
byiey [)ijanc. Nojstarszy miow szable przy sobie. "On mv 
\ńou te szable, pozabijo?* nioni wszyskich i poWrzuco?/ do 
nice^ których tam byuo dwanaście. Potem wyszou i «" 



LUD PRZEWCRSEI 736 

emyjeść i pićf "Ona przyszwa. ■On ji po- 
gnie, a dwunasty ni. Jak "on usnou, "ona 
loszua zajrzyć do ty dwunasty piwnice. 
" i kozou ji wzionść te maJć, co na póu- 
ić kark nojstarszemu zbójcowi. Jak 'ona 
.k ten zbój wstou. Zbój ostou w piwni- 
do brata i powiedzieć mu, żeby poszou 
1 zwirzont po „tnawe" (nilode), bo zbój 
;ęta zjedzą, a "oa sie z dziewczyno "oże- 
loszed do zwirząt, kużde mu powiedzia- 
zcd po mojego synka. Dom ci go, ale go 

iauy, a "on wróciuM do chaupy. Dziew- . 
bojowi, że mu nic nie zrobi. Zbój ji po- 
u nitkom palce. Jak se "ozerwie, to mu 
"Ona związaua bratu nitkom palec, a "on 
erwać. Wtedy zbój przyszou i chcioH 
rosiuu, żeby mu pozwoluu jeszcze roz na 

Jak zagwizdou, zleciauy sie wszyskie 
tego zbója. Wtedy "on mówiu do dziew- 

śmierci wybawiuu, a ty mie znów chcesz 
krzyiowoM jo i powiedziou: ,Jak peuno 
Jesz, to cie wtedy zdymne z krzyża." 

egu kraju, a tam byu wielgi żaub (żało- 
i chawpy i pyto» sie; loczegci to tak? Ko- 
, że je jeden smok w jamie, co musi co- 
czuowieka. Wtedy wypadauo na cysa- 
)n przywióz jo już do smokowy dziury, 
i ji, że jak pódzie za niego, to "oa 
wi. "Ona sie zgodziua. Smok już wy- 
śarzowo, a iin: co smok «eb wystawiuu, 
"uciou mu dwanaście itbów. Powyrzy- 
schowow, a furmanowi kozou wzionść 
ou, to furmon wziou mu szable i "ucion 
:ed do cysorza i powiedzioM, że "on smo- 
le dwanaście «bów. Cysorz obiecou mu 
asem temu chuopcu posmarowauy te zwi- 
;io, że ożyw. Jak furman jcchoM do ślu- 
ed i powiedziou. że "on zabiuu smoka 
unnana kazou cysorz powiesić, a chuo- 



730 



ALEKSANDER SAŁOKI 



pok oźeniuM sle z jego. córką. Żyu dwugo. Jak umar, to sie 
te zwierzęta porozlatowauy. 



19. O złodziejach. 

Zliodzieje szuy kraść i vrouauy jednego, Ale "on nie 
kciott pość i mówiut*, że chory. Zachęcauy go, źe tam, dzie 
ido, jest du;io piniendzy; ale "on nie poszou, tylko "oni sami* 
Jak pośli, to "on kozou se żonie uszyć śmiertelue koszule 
i portki, poszou do trupiarni i lig se w trumnie. Jak ztiodzie- 
je nakradli piniendzy, przyśli do tej trupiarni rachować. Zo- 
baczyli umaruego, i jeden wyjon nóż i godou: „Jo tego umar- 
ttego przebije." — Drugi powiedziou: „Chodź, chodź, będziesz 
piniondze rachowott; umaruy ta nie wstanie." — „Alejo go mu- 
sze przebić** — powiedziou pirwszy. Drugi na to: ^Będziesz se 
ta jeszcze w nim nóż tunkl Chodź, rachuj piniondze.* — I pośli 
rachować piniondze. Tymczasem umaruy zapukou nogami 
w trumnę; "oni sie przelenkli i uciekli. Ten wstou z trumny, 
zabrou piniondze i poszou do dom. Jak zbójcy pozirsdi po- 
tem bez. '^okno do trupiarni, to nie byuo umaruego, ani pi- 
niendzy. 



10. o diedmiii złodziejach. 

W jedny wsi poszli rodzice do gospodorza jednego na 
chrzciny, a ''córkę "ostawili w domu. Wieczorem przyszua do 
ni sąsiadka, i obie rozmówiauy. Pod noc poszua sąsiadka do 
swoi chaUpy, a dziewczyna mówiaa, że będzie jeść. Zawo- 
uatea se kotka i pieska i z niemi jadua. Z pod pieca *obe- 
zwott śle zbój: „I jo pode jeść." "Ona powicdziawa: „Jageś do- 
bry, to chodź; jak zuy, to ni.* "On wyszed, a "ona mu da- 
ua uyżke i jod z nio. Jak zjedli, "on wyszed do sieni, a "ona 
mytta groty. K>n wydobyu piszczouke i gwizdnou na drugich, 
ale •ona wypchneua go za drzi i zasuncaa. Przyszuo jesz 
sześcluch zbójów i chcieli wliźć do chaupy. "Ona poszua 
górę (strych), wziena tasoka i poszua do komory. Co kt( 
wloz, to mu "uciena guowe, wciągaua i wouaua innych. O 
rem uciena, a piąty loz; "ona mu także gUowe uciena, ale 
byw gruby, ni móg sie zmieścić bez dziurę. Zbój »*ostatni 



788 ALEKSANDER SAŁONI 



spuściuu powróz do drugich, wyleciou m^^yna^czyk z pod śla- 
banka i strąctuu zbója z okna tak, że sie zabiuu, inne zbóje 
wzłeny go i zaniesuy do lasu. 

Rano powstawali wszyscy, i Inttynarczyk opowiedziott 
jem wszysko. Mwynorz kozou mu sie "ożenić ze swojo cór- 
ko i dou mu powowe majątku. 



2L O młynarza. 

Jeden mttynorz miou córkę, . a byw bardzo- bogaty. Ta 
córka ni mogua se wybrać męża. 

Jak rodzice wyjechali roz z domu, dobywaH sie do ni 
zuodzieje. Wloz jeden, "ona mu gwowe "uciena, i tak jaz 
dwunastom.. a trzynastemu czaszkę "odciena. 

Jak rodzice przyjechali, to "ona jem powiedziana, że sie 
wydo za takiego, co nio wąsy zielone. Zbój to usuyszou i po- 
malowow se wąsy na zielono i poszed do kościotia. "Ona go 
widziaua i powiedziawa, że sie za niego wyda. "On poszott 
do rodziców, wzion jo na wóz i powiedziott, żeby dali na za- 
powiedzi, a jak będzie mioM być ślub, to "on jo przywie- 
zie. "Ona se wziena kila worów pszenice i wysypaua po 
drodze, żeby wiedziawa, któro drugo mo pość do domu. "On 
ji sie kozot* iskać po drodze. Przestraszyła sie bardzo, bo 
zobaczyua, że "on mo czaszkę przecięto. Jak przyjechali, 
wzion jo do dom i ostawiuu samo. "Ona poszua do jednego 
pokoju, a tam bytiy same pieścienie; w drugim lu<lzie pozabi- 
jani. Zlękiea sie bardzo i wlaztia pod uóżko. O dwunasty 
godzinie przyszed zbój z drugimi. PrzyprowadziuM panio z dy- 
jamentowym pieścieniem i powiedziou ji, żeby zmówiua po- 
cirz, bo ji guowe "utnie. Jak sie pani pomodliua, "ucion ji 
gwowe i palce. Jeden palec wpod pod Móżko, i dziewczyna go 
wziena. Drugie zbóje zbierawy palce, i bywo ich dziewińć. 
Chciawy szukać dziesiątego, ale nojstarszy jem powiedziott: 
.Jeden palec, to nie majątek! Jutro sie go poszuko.* Zjedli 
kolacyjo, pośli spać, a przy dźwirzach "ostawili dwa wie^ 
psy. Dziewczyna wylazwa z pod t^óźka, daua psom to, co 
stauo z kolacyji, a sama poszua. 

Na drugi dzień popatrzuM zbój do pokoju, dzie "ona 
UdL, i zoboczuu, że ji nima. Poleciow za nio ze zbójami. "( 
uciekatia i nie spoczena, jaz w jednym wandole. Sief'"* 



740 ALEKSANDER SALOISTI 



Drugi roz mu kozaua pość kupić wwóczki. "On kupiuu 
i zrobiuw jeszcze Madnijszy "obrus i poszed z nim znowu do 
' cysarza i źondow drugiego "oka. Cysorz doM mu drugie "oko 
(bo dostott od zony), a "on przyniós ty ślepy. "Ona se przy- 
tchne?^a, przyroswo ji, i widziaz^a na "oba oczy. Sama se ku- 
piua wuóczki, zrobiua "obrus i poszua do cysarza. Minister 
powiedzioM cysorzowi: „To je moja siostra.* — Cysorzowa, jak 
zoboczywa jo z oboma "oczyma, upadua i zemglaua. Jak cy- 
sorz zoboczut^, co jego żona zemglat^a, kazou te siostrę mi- 
nistra zastrzelić. Minister prosiuM, żeby mu pozwolutt pocho- 
wać siostrę w pałacowym "ogrodzie. W nocy przysztta ta 
zabito do cysorza i mówlwa: „Skoż swoje źone na śmierć, bo 
będziesz potempiony,** 

W dzień zawowoit cysorz sztyruch żowm^irzy i kozou swy 
żonie strzelić w ręce i nogi kulami. Żoumirze ji strzelili i po- 
robili ji dziury w renkach i nogach. 

Na drugo noc przysztta znowu siostra ministra i mówl- 
wa: „Skoź swoje żonę wnet, bo będziesz bardzo potempio- 
ny." — Cysorz kozou przyprzongnąć żonie do rąk i nóg szty- 
ry "ogiery, i "ozdarwy jo te ogiery. Cysorz kozow jo po- 
chowoć, a ta siostra ministra wstawa i przez sześć dni 
z nim bytta, a siódmego poszwa do grobu. Cysorz kozotf jo 
wyjonć i w śrybny trumnie postawić na korytorzu. W no- 
cy "ona mówiwa do cysorza: „Wroź mie tam, dzie bywam.* — 
"On jo tam wraziuw, i ty nocy wyroswo trzy róże. Na jedny 
róży bywa kartka, a na ni napisane, żeby se j>oroz9adzow po 
'iogrodzie te róże. Ale "on nie rozsadzow, ino tak "ostawy. 



23. O Jednym chłopie i złodstejach. 

Szow bogocz jeden do miasta i spotkow zwodziei. "Oni 
sie go pytajo: dzie on idzie? — A "on godo: „Tam, dzie i wy. 
ponowię!" "Oni godajo: „Chodź pon z nami!" "On poszow 
z nimi, a "oni go zaprowadzili do jego chawpy. Wzieni, rap- 
tem wywolili dźwirze ze zowijosów, "otworzyli drzwi do 1 
mory i kozali temu bogaczowi loźć. "On powiedztow: ,1 
cie wy, ponowię, jo bede odbirow." — Toci więźli, a "onjicl 
trzask! zamknow. Wtedy pozganiow parobków wszyskich, 
zow mit^sa nagotować, kiewbas; potem zaświciwy i zawous 
tych zwodzieji, a bywo ich dziesięci. Toci zwodzieje kiv' 



74S AŁEEBAITDBR SALOm 

Wilk polem zabiuu tego kreta, co ko 
lasu, a skowronek wychowotł sc muode. 

25. O psie. 

MioU guspodorz psa, a nic mu jeJć ni 
szow na zające do lasu, i wilk go nadyboM 
go zji; a pies powiadou: „Jaż sle wypasę, to 
Patrzoj, tam moi gospodorze robio w polu. 
ko! Jak jo cie bede ścigou, to ty pouóż 
de nad nim szczekou, fza to bedo mi dóbr 
pasę sie, to mie wtedy zjisz." Wilk tak zrc 
dobrze jeść. ( 

Jak sie ten pies wypas, poszou do las 
bott i powiado: .Jo cie tero już źjim, boii 
mówi: „Wisz ty co? Jo se przyprowadzę I 
troje. Będziemy sie bić; jak inie zwycięży: 
Pies se wzion: koguta, kota i kaczkę; a wij 
zwirząt wzioii se suonia, lewa i tygrysa. ' 
w liściach, a te sztty. Pies z wilkiem stan 
trzech i toci trzech miauy sie bić. Szou | 
piou: .kukuryku!" .st^oń sie zlonk i "ucik. 1 
po liściach: czapu, czapu, i zadarua sie: ka- 
grys. Potem szou znów kot i zamiauczou; 
lew i "ucik. Jak wszyskie po"uciekaMy, t< 
zjaduy wilka. 

30 O wilka I Usie. 

Zaprosiuu wilk lisa na bole (zabawę), 
ukontentowou (ugościł). Potem lis zaprosi 
godoM: ,Jak mie dobrze nie ukontentujesz, te 
godo: , Chodź do sąsiadowego stawu, tam sc 
do: — , Wytnij przeromb (otwór w lodzie), to 
Lis wycioM przeromb, a wilk mu kozou "o 
powiedziott, że już ryby jego ogon znajo, U 
zou wilkowi wrazić "ogon do wody. Te 
a by« wtedy taki mróz, że sie jaż gwiazdy 
wo świciuy. Wilkowi "ogon już przymor 



744 



AŁBKSAMDBS SAŁONI . 



i-.J- 



YII. Zagadki. 



1. Czerwony kogucik popod ziemio pieje. 

(Burak). 

2. Jedna baba niiawa 12 córek, a te córki miauy po 4 
córek, a te 4 córki miaMy po 6 synów. 

(Rok ma 12 miesięcy, miesiąc 4 tygodnie, tydzień 6 dni). 

3. Stoi w beczce, pewno wina, 
a w ni dziurki nima. 

Albo: 

4. W. jednej beczce dwa trunki, 
a w ni nima dziurki. 

' (Jajo)- 

5. Pewno stajnia twustych koni, 
przydzie suchy i wygoni. 

^ (Chleb w piecu i łopata). 

6. Pettno stajnia biowych "owieczek, 
a między niemi czerwony byczek. 

(Zęby i język). 

7. Sztyry kule u rogulę, a u zorzy dwa. 

(Wymiona u krowy i kobyły). 

8. Malutki, krzywiutki, cawe pole zjedzie. 

(Sierp). 

9. Dwie dziurawo puochty po polu lotajo. 

(Brony). 

10. Leco, leco sztyry wrony, 
jedna drugi nie dogoni. 

(Kola u wozu). 

U. Mnijszc jak świnia, wicnksze jak koń. 

(Siodło). 

12. Dmuższo zusówa, niżeli komora. 

(Sroka). 

lo. Jak idzie w pole, to dom rogami: 
jak idzie z pola, to w pole rogami. 

(Pług). 



746 ALEESANDES SAŁ 

ka wynosi nieraz więcej niż dziesięć, 
kilkadziesiąt centów," 

2. Często umawiają się parob< 
i w wynajętej izbie hulają z dziewczęl 
skrzypiec, basetli i klarynetu, Wla 
każdy z uczestników „szóstkę." 

3. Kładą dziesiątaka na iawie. 
zdobyć, przegina się przodem przez t 
wę i przesuwa się tak, żeby z drugie 
pochwycić. Przytym nie wohio mu c 

4. Jeden występuje z twierdze 
potrafi zdjąć ustami „szóstki" z koić 
da na ziemi z podniesioneini kolanan 
poniżej, przekonywa się, że zdobycie 
dobieństwem. Wówczas pozwala zal 
i w zgięcia rąk i ręce związać. Do 
wtedy dziesiątaka na kolano, lecz s' 
wszystkie strony ku ogólnej uciesze. 

ó. Zakłada się jeden z drugim, 
ustawionej w kącie stodoły. W stod 
zakładającego się. Gdy przeciwnik ■ 
pada tamten z miotłą i bije. Przeri 
i opowiada potym, że ,nie datto mu 
go zbiuo." 

6. Wyrostki „biją krąga." Jesi 
wa, z okrytego pnia ucięty. Bawiąc 
rozdzielają się na dwie gromady i od 
jem. Jest to pospolicie zabawa chlc 
czynie i Studzianie nie gardzą nią i 
chatach stale przechowują kręgi, słui 

Do zabaw chłopięcych należą 
kampę, pietruszkę, wilka, złodziei, od 

7. Gra w świnie. Większy do 
naokoło. Grający wkładają „pouki' 
i mówią; „Szudru— mudru, kocio dzii 
kocio dziuro, dwa' — i trzeci ra/. tak 
gają się, i każdy stara się włożyć kij 
dołków, których jest o jeden mniej n 
nie uda, musi zaganiać „krąga" do w 
przeszkadzają mu inni kijami. Jeżeli i 

jającemu kij do dołka, nieostrożny g 



748 ALEKSANDER SALONI 

dzi dokota i próbuje rozerwać sobą, bez i 
mu się uda rozerwać, ucieka naokoło, bo* 
rzy dali się rozerwać, ściga go. Jeżeli go zł, 
w kółku, w przeciwnym razie ścigający. 

Dowcip. Chlojjiec mówi: .Pisze list. 
,Do kogo.'' — ,,no Jaśka."— „Dzie go posadi 
czy na Mawie, czy na piecu, czy na sroczi 
wiada wedłuy tego, jak ceni adresata, 

(Dok. n.). 



KI^y^ANIA. 



CTWO LUDOWE. 

(str. 771) umieszczono w poszukiwa- 
ych chorób z wymienieniem środków, 
leczenie w dawnym Augustowskim," 
o innych wierzeniach lekarskich ludu 

przytoczone w pracy wspomnioo.ej, s^ 
rskiemi . Przede wszystkim trzeba eic 

zawlsrającemi się w kilku słowach 
nica, ie lud tu u nas nic nie wie o oku 
tkarzowi zbadać stan wnętrzności, Po- 
i lekarzom, powoli jednak wiara w po- 
ekarskiej zaczyna rozpowszechniać się 
ach większych miast i miasteczek, lub 
szkają lekarze. Stopniowo zaczynają 
ludowo- przyrodnicze i lekarskie; tak 
liej w okolicach Poniewieża, już nie 
órzyby wierzyli, ii posiadaj;) macicę 
i wierzenie podobne jest głęboko za- 
ikiego. Często można słyszeć męż- 
a cierpienie maciczne; g^dy raz prze- 
ta, odparł: .Tylko tak mówią, ale 
ma!' Wierzenie to gorliwie pod- 

i znachorzy, ale nawet osoby nieco 
wet, juk utrzymywano, niektórzy le- 
du, w ten sposób starali się pozyskać 
iowiadan<i mi, że do pewnego lekarza 



750 



POSZtrKIWANIA 



Zgłosił się włościanin, cierpiący na tasiemca, tłumacząc swoją nie- 
moc „podniesieniem się macicy;" lekarz''potwierdził to przypuszcze- 
nie, mówiąc: ,,Masz słuszność." Oczywiście ów lekarz w ten sposób 
jednał sobie pacjentów śród ludu; zresztą był to człowiek sprytny 
w sprawie skutecznego' oczyszczania kieszeni cliłopskicb. Znaleźli 
sie i inni podobni, którzy w dobrej wierze posuwali te pobłażliwość 
dla wierzeń ludowych do granic ostatecznych, byle nie szkodliwych; 
tak np. postępował zmarły już lekarz^ około Poniewieźa, syn włośda- 
nina miejscowego. W razie róży, lekarstwem ludowym jest zwykle 
gruby, siny papier, w który owijają głowy cukru; otóż ów lekarz 
uwzględniał to wierzenie, pozwalając robić okłady, przepisane 
nie na szmatkach, lecz na papierze] cudownym, byle czystym. Ta- 
kie zachowanie się do pewnego stopnia rozumieli i tolerowali leka- 
rze inni, ludzie uczciwi i wykształceni, potępiając stanowczo postę- 
powanie lekarzy takie, o jakim wspomniałem przedtym. Wogóle 
lekarze z ludu tylko w wypadkach rzadkich oddziaływają dodatnio 
na lud, oświecając go i umoralniając; najczęściej ze względów na za- 
ciętą walkę o . byt, starają się o możliwie największą liczbę pacjen- 
tów, nie gardząc środkami żadnemi; to też zdarzało się słyszeć, że 
podtrzymują oni przesądne wierzenia ludowo-lekarskie. Krzewią je 
też znachorzy i znachorki, oraz samozwańcy lekarze i lekarki; tlo 
wierzeń ludowycłi ogarnia nawet niższe warstwy ziemiańskie, oraz 
inteligencji miejskiej. Wiara w opętanie, w różę z przelęknienia, 
w padaczkę z przestrachu i t. d. jest bardzo rozpowszechniona; 
w Poniewieżu mieszka znachorka, słynna z umiejętności leczenia 
opętanych i wypędzania duchów nieczystych. Ma ona praktykę roz- 
ległą, w której jej nikt nie przeszkadza. W r. 1897 zdarzył sic 
wypadek, że z woli rodziców zdejmowała ona uroki z ucznia I kla- 
sy miejscowej szkoły realnej, który zapadł na rozstrój nerwowy. 
Przed rokiem też wypędzała podkurzaniem asafetydą złego du- 
cha, który przyczepił się do jednej szwaczki, targając ją ustawicz- 
nie. Leczenie to nie poskutkowało. Dopiero po pewnym przeciąga 
czasu udało się krewnym oddać ją w opiekę lekarza; medycyna 
współczesna pomogła, usuwając napady histerji. Często się zdarza, 
że włościanki przyposzą do księży dzieci drobne, bardzo znerwowa- 
ne i niespokojne, prosząc, by odpędzono od nich ducha złego, który 
je trapi i niepokoi; w takich razach księża zwykle odczytują mo- 
dlitwy nad chorym, nie zaś wypędzają złego egzorcyzmami, bo to 
ostatnie mogą robić tylko za pozwoleniem biskupa; ale w życiu po- 
tocznym nazywają zwykle te raodliwy egzorcyzmami. W takich wy- 
padkach ludność protestancka, kalwińska, ucieka się też do księży 
katolickich; duchowni protestanccy, lubo wiedzą o tym, patrzą jednak 
na to przez szpary. 

Zamawianie jest bardzo rozpowszechnione i ciesz}' sie . 
powszechną nietylko śród ludu, ale nawet niekiedy śród szl? 
i niby inteligencji, zwłaszcza śród kobiet. Pewien lekarz mówi! 
że wezwano go do dziewczynki chorej na różę; po kilku odwic 
nach z zadziwieniem przekonał sic, że jej ojciec, dymisjono^ 
urzędnik, wzywał znachorkę, l^y jego córce zamówiła roi 



752 POSZUKIWANIA 

jako znak, że z chat}' g;ospodarz ma iść na nocną 
w gwarze miejscowej z niemieckiego wachą. Na z 
ne zwołuje sołtys tych wsi przez obesłanie od chat) 
katej laski, której jeden koniec jest rozszczepiony. 1 
nie to sołtys wkłada piśmienne zawiadomienie wójt 
braniu. Laskę te nazywają kulą lub kluba. 

4. V. 1898. ' ' O. J. 

W Gazecie EaliakUj z r. 1898, w Nr. 27, «> 

niema stałego stróża nocnego, przyjęty jest zwyczaj o 

a raczej drążka, nazwanego w acha ,^ przez sąsiada sąai 

w okolicy Kalisza — lecz g'dzie mianowicie nie podano. 

R. Oc 



IV. CHATA. 

Podając tu i na rycinie naczelnej dalszy ciąg rys 
jana WBwrzCnieckiego, .dołączamy do nich objaśnienia, 
nych notat artysty. 

Na: rysunku naczelnym widzimy od góry trzy s: 
zwróciły uwagę wiernego współpracownika \Vt»łj/ sw 



Belka zamykająca odrzwia.' 

i (przez ucięcie pionowe snoplca, służącego do zsz 
2 są pospolite w okolicach Miechowa i Jędrze 



w tekście nfniejszego poszukiw 



Nr. !• Ciekawy układ belki, zam 
nowicie z jednej sztuki przez całą chi 
cami, na drodze do góry Św. Katan; 
w tamtej okolicy. 

Nr. 2. Typowe edobienic wap 
łów u chaty, w okolicy gór Święto-? 
dzentyna, jak Słupi. 

Osiem zakończeń stragarzów czyli 
w Ojcowie, w pow. Olkuskim; są to 
jące się w Ojcowie, brane ze starych 



Ozdoba węj 

V. PRZYSS 
Racja. 

4. Nie wskrzesi racja zguby, 
Rada. 

Dobra rada uda sIę — nie pod 

winują (=strzeź się radzić). — Osip. 

Kto nie słuclia zdrowej rad; 
porady, — Zid. 

Żla rada nieszczęście zada. — 

Radość. 

W życiu ludzkim na tyra ś' 
plecie. — Ziel. 

Radzić. 

10. Łatwiej kumu radzić, ińi 
Rak. 

I rak zczerwienieje, gdy go 
Rakiem wstać (w złym humor 



oprawić. — Dyb. 

temu i chleb dlawki, albo: tego 
ałują), — Dyb. 



\ mięso. — Dyb. 

hetmana Rewery, lepiej zajrzeć 

lapiery. — Ziel. 

■ Rewery: Lepiej psu w d..., niż 



ręka obaliła (Bohdan Chmielnicki 
,. Kicrśnickiego: Klucze do skarbu 



lU też płacą. — Siark. z ks. S. Sla- 

49 (,StHra to przypowieóć: Jako..."). 

- Wit. 

j, niż może (umie). — Dyb. 

-Dyb. 



ity ani znaku. — Dyb. 

— A tak, jak rżysko na wiosnę 
z witających się). — Gzark. z pow. 



ch Rozbickiego. — Dyb. 

(krówka) w krowim łajnie. — Zitl. 

V kolanie (w małym palcu), niż ty 

fc;o nie ma. — Osip. 

ibel lubi nie każdego: do jednego 
giego (utracjuszów i marnotrawców 

tm, dopóki nie zmieniony. — Osip 

przessła). — Dyb , 

C—Dyb. 

liesiąc (=adlugo). — Dyb. 



756 POSZUKIWANIA 



\ 



Popamiętasz ruski miesiąc ( = rok, długi czas). — Zieł. 
Skrzypi, by ruska kolasa.- — Ziel. 

Rwać. 

Nie rwij, bo się poderwiesz. — Osip, 

Ryba. 

15. Jeśli stało na ryby, niech stanie i na pieprz. — Zid, 

Ryga. 

Pojechał do Rygi po figi (bez celu). — Dyb. 

Rypin. 

Z pod Rypina (Rypin — miasteczko powiatowe w gub. Płockiej. 
Przysłowie to bardzo niedawno powstało, coraz się więcej rozpo- 
wszecłinia na oznaczenie pocłiodzenia z okolicy zabitej deskami. ^Szlach- 
cic z pod Rypina" ma oznaczać człowieka zacofanego, chociaż bar- 
dzo niesłusznie. Rypińskie bowiem liczy wielu obywateli bardzo 
wykształconych, a gospodarstwa są w tej okolicy wzorowe i postę- 
powe. Jedynie brak dobrych komunikacji i znaczna odległość od 
kolei mogły dać początek powyższemu przysłowiu). — Ziel. 

Rządzić 8lę. 

6. Rządzi się, jak szara gęś po uiorzu. — Cham. 

Rzeka. 

Rzeczka nieciecżka, wody po kolana wróblowi. — Dyb. 

Sałata. 

Puścić co na sałatę (= zaniedbać, zaniechać).-^i)y6. 

Sas. 

1. Ja sasa, on do łasa. — Ziel. 
Ja do Sasa, on du łasa. — Ziel. 

Sen. 

Sen przyjaciel leniwych (strapionych). — Dyb. 

Senelca. 

Wszak i Seneka, mędrzec wsławiony, wielbił ubóstwo, 
a kradł miljony. — Ziel. 

Ser. 

Ser suchy, a mak szary. (Frazes w rodzaju tych, które Adalb. 
podaje pod wyr. Chrabąszcz^ nr. 2, Piotr nr. 5, i t. p.) — Dyb, 

Serce. 

Człowiek żyje, póki serce bije. — Dyb. 

Serce na dłoni nosi. — Dyb. 

W sercu pióro umoczył. — Dyb. 

Siać. 

10. Kto gęsto sieje, temu się dobrze dzieje. — Cham. 
19. Kto sieje owies w marcu, to zbiera w garncu, a ^ 
w maju, to w jaju. — Z. A. K. 

Siedzieć. 

. « 

15. Siedzi, jak Zyd na chomącie. (Żydzi po stracie blizi 
osoby .odsiadują*" tygodniową żałobę w następujący sposób: i 
dzierają sukmanę, chodzą boso (w pończochach, bez obuwia) f 
siadają tylko na nizkich sprzętach, jak stołeczek, kłódka drewni 



POSZUKIWANIA 757 



kuferek i t. p. Dowcip ludowy każe im siedzieć na chomącie, stąd 
przysłowie powyższe. — Dyb, 

85. Siedzi, jak kura na jajach. - Czam. 

Sinieć. 

Zsiniał, jak pęp kurzy (jak śliwka) (zziąbł). — Dyb, 
Zsiniał, jak wątroba. — Ziel. 

Siwizna. 

Nie uważaj na siwiznę, Tak mi zagraj, jak ci gwizdnę. — 
Siark. z pieśni lud. v 

Siwy. 

Choć siwy, to poćciwy. — Z, A, K, 

Skacz(y), wraże (wrogu), jak pan każe. — Zid. 

Siei. 

„Ski" — szlachcic polski, „wicz** -popowicz. — Dyb. 

Póki nie skończysz roboty, nie wkładaj na krzybiet 
(grzbiet) kapoty. — 0«tp. 

Póki nie wszystko skończone, to nic jeszcze nie zrobio- 
ne. — Osip. 

Skromny. 

3. Wstydzi się, jak kobiałka za wozem. — Chaw, 

Słonina. 

Słonina i jagły — dosyć na czas nagły. — ZieL 

Słowo. 

19. Kiedy nie przekonasz słowy, to pomoże kij dębo- 
wy. — Zid. 

77. Słowo się rzekło, kobyła stoi u płotu. Podanie patrz 
Okolice Warszawy K. Wł. Wójcickiego {Bibl, Warsz,^ grodzteń 1876\ 
—Zid. 

78. Słowo, jak wróbel: wypuść, to nie złapiesz. — Dyb. 
Sypie słowa, jak z rogu obfitości (jak z rękawa). — Dyb. 

Słucliać. 

Słuchaj, co gadają, a miarkuj, co dumają. — Osip. 

Sługa. 

51. Odm. Wyleź, służka, z pod łóżka: podaj panu stołek! 
^sluż sobie sam). — Z. A. K. 

Służyć. 

Służ panu wiernie, on na ciebie p e. — Zieh. 

Słyszeć. 

5. Co słychać!^ — Stare baby nie chcą zdychać, a młode za 
t^iąi iść. — Dyb. 

7. Słuchaj uchem, a nie brzuchem. — Zid. 

SmorgoAski. 

6. Zgrabny, jak akademik smorgoński. — Ziel. 
Akademik smorgoński. — Adalb. 

Saiitooki. 

Ma oczy Sobieskiego (chciwy). — Dyb. 



758 POSZUKIW ANU 



Pan Sobieski z niego (egoista). — Dyb, Ob. Adalb. p. \\, 
Sobek, 

Sól. 

Stoi, jak solą w oku, szydłem w worku, kolką w boku.— 
Zieh Ob. Adalb. p. w. Kość, nr. 14. 

Spać. 

32. Śpi jednym okiem, jak zając. — Dyb, 

Kto długo śpi, temu koza b..zi. - ZieL 

Śpi, jak na kołku (rożnie). — Dyb. 

Śpi snem sprawiedliwego. — Dyb. 

Śpią wszyscy, jakby kto rękę trupią (gromnicę) około do- 
mu' obniósł. (Jest przesąd, źe ręka trupia i gromnica mocno usy- 
piają).— Dy6. 

Spływać. 

Spływa, jak woda po skale (bez śladu). — X. A, K, 

Spocić się. 

Odm, Spocił się, jak mysz (szczur) w pułapce. — Zid. 

Stać. Stanąć. 

Stanęły woły pod górą. — Zid. 

Stoi, jak na jarmarku (gapi się).— ^SiarA:. 

Stary. 

Stary płacze po młodości, młody wzdycha do starości. — 
Dyb. 

Stawiać się. 

Stawia się, jak fajka za grejcar. — TFt<. 

Stolcłosa. 

Gdzie stokłosa (chwast w zbożu), tam ctileba do nosa. 
Odm,: Stokłosa, będzie chleba do nosa. — łFtY. 

Stroić się. 

Przystroił się, jak wiatrak w płócienny łachfman). (W wie- 
lu miejscowościach na Litwie nie obijają śmigr wiatraka klepkami, 
lecz zaciągają płótnem). — Ziel. 

Struna. 

Trafił mu w najsłabszą strunę (zniewolił, rozrzewnił). — Dyb. 

Strzec się. 

Strzeż się głupiego i darów jego, bo się nie odczepisz 
od niego. — Osip, 

Strzeż się lenować (lenić sie), bo pójdziesz żebrować. — Osi}), 

Strzeż się nielitościwego dla zwierza swojego (bo to okrut- 
nik). — Osip, 

Strzeż się pijanego, głupiego i zarażonego. — Osip. 

Sumienie. 

10. Czego nie weźmiesz na sumienie, nie będziesz n'^'"** 
na grzbiecie. — Cham, Ob. Adalb. p, w. Grzbiety nr. 3. 

Swój. 

Swój zawsze za swoim (obstaje). — Siark, 

Szaiuta. 

Każdy marszałek ma swego Szalutę (Szaluta-^były- s^ 
tarz marszałka w Słucku), — J^b. 



J 



.— Mit. 

vi i przyodzicwa. (Żywl- 
jak objaśniono u AJalb. 



i u stołu). — Dyb. 

z|owiek. — Oaip. 

róży bez kolców. — Ziel. 

■) drodze i nosem tajno 
anie na temat: .Ptaki ni";- 
)ek-pow(edzia[: „Takież to 
e to wesdo w przysłowie 
edc klepią). — Dt/h, 

t<ipi (aluzja do postu). — 
Odm.: Zginął, jak szczu- 

bet, piechołare debet. — 

o i tak ma rozum krót- 



va." {O dorobko wieżach. 
|dną jadłodajnię pod Hrmą 

nalełalo do dobrego tonu. 
ikurencji, zrobił dobry in- 
cc. Jako obywatel ziem- 

panów panem," co miato 
lOm. Panowie zaś przypi- 
vyższy, następnie priyslo- 
ńy-Dyb. 
(sarnia łapka = bizun; aluzja 



naty.— Osi/ł. 

ki,— Pyi. 



760 POSZDKIWANIA 



Szukać. 

9. Szuka igły w furze siana.-^ZicZ. 
Szuka szczęścia za górami. — Ziel 

Szydło. 

4. Igły i szydła w worze cłiować nie pomoże. — Ziel. 
7. Wylazło (wyszło) szydło z worka (mieclia). — Z*e/. 

Szynaer. ' 

Gra, jak Szynder na cymbałacłi.— Zie/. 

Śledź. 

Ma powodzenie, jak śledziowa głowa w. Wielką Niedzie- 
lę. — Red, 

Ślepy. 

Ślepy muru się trzyma. — Ziel. 

Ślub. 

9. Skib majowy, grób gotowy. — Z. A. K, 

Śmiać się. 

śmiać się, płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziew- 
czyny. — Dyb. 

Śmieje się, jak kizia do sieczki. — Cham. 

Śmiałek. 

3. Śmiałków psi kąsają zawsze. — Siark. z A. Stefanowicza 
Dzieło zbawienia ludz, 1678. 

Śmiecie. 

Nasze śmiecie umiatajmy, a na cudze nie zacłiodźmy 
(każdy niech pilnuje swoich czynności). — Siark. z ks. Wolskiego 
Dni Pańskie 1714. 

Śpiewać. 

Śpiewać nie robota, śpiewka nie sromota. — Cham, 
Zaśpiewasz ty kiedy baranim głosem (spotka cie kiedyś 
odpowiedzialność, na jaką zasłużyłeś). — Osip. 

Świadek. 

1. Niedobry (niepewny) to świadek, co ma bity pośla- 
dek. — Di(b. 

4. Świadek za kruczek (miarkę) wódki. — Dyb, 
Obustronny świadek.*^— -Dyft. 

Świadek na wszelki wypadek (przypadek^ (s«przedajny\ — 
Dl/b. 

Świat. 

Tak to na tym świecie bywa: kto na wierzcłiu, ten się 
kiwa. — Dyb, 

Świnia. 

52. Nie za pan-brat świnia z pastucha. — Siark. 
52. Świnia pastuchowi nie równa. — Cham. 
Świnia świniąby nie była, żeby świństwa nie rob 
Osip. 

TaAcować. Tańczyć 

9. Tańczy, jak marucha (niedźwiedź) ze smorgoi 
akademji. — Dyb. 



i 



Mdawać. 

Udawaj gluch( 

' Umieć. 

Nie dosyć umi 
cnedykta Schol. P 

Umrzeć. 

9. Nie umiera 

Nie ten umarł, 

lia nie zostawił. - 

Upatrywać. 

Dalekie upatru 
Upór. 

2. Na upór ba^ 

3. Rózga na u 
II.: Brzozowa kas 

Urwać. 

2. Tu urwie, i 

Walić. 

Odm. Walą nai 
— Oczyk. z ks. A. 
1723, 3tr. 203. 

Warizawa- 

Nie tyiko w V 

Wart. 

1. Niucha taba 
Wąbrzeino. 

Stoi, jak mur i 
Wąs. 

Wąsy połamać 
ej, która swawoli, 

Wdowa. 

Ot ja sobie wi 
południa, A niki 
Wdowi. 
Wdowi grosz 

Wełna. 

5. Wełna, nie 

Węgiel. 

Odm.: Węglom 
,eczy n i es pod I ie w a 
lia ludek. 1678. 

Wiatr. 

Kłócą się o w 
Puścił go na c 
Wiatr przestrz 
Wiatrom pods: 



Zasiewek. 

Mizerny zasiewek, 

z Benedykta Schol. Piar, 

Zawziąć się. 

3. Zapędził nią, jal 
Załyć. 

Zażyć kogo z mań 
w pojedynku lewa ręką).- 

Ząb. 

Choćbyś zęby na 
Z. A. K. 

Zęby na tym zjadf 

Zdrada. 

Zdradę opłacają, a 

Zdradzić. 

Kto zdradzi sekret 
Zepeuć- 

2. Łatwiej zburzyć 
prawić. — Ziel. 

Zez. 

W-radzie ciemnycl 

Zgoda. 

U. Lepsza siomia 
Ziel. 

Ziarno. 

7. Ziarnko do ziar 

Z małych ziarnek 
Osip. 

Ziemia. 

Jego więcej pod zi 
tym i nietowarzyskira). — < 

Ziębnąć. 

Zziąbł, jak śliwka.- 
Zziąbł (trzęsie się), 

Zly. 

74. Zly dobrego n 
Zły dobrego, a doi 
Znać. Znać się. 
7, Znam, jak swoji 
IB. Zna się, jak śl 
Znak. 

Dat mu się we zn; 

Żabą. 

11. Żaba pragnie s 
złota. — Ziel. 

Żałować. 

Nie pożałował, kti 
nocował. — Oaip. 



). (■• j. 

iwnie — 
kartkij. 

zymują, 



podo- 
ladnie 

-no4. 



■ej ma- 
nstat- 



770 POSZUEIWA 

Matka. 

532. Matka jest niewolnicą, J 
1158. 

533. Matka to pokrywka, z 
i wstyd meia. — 1159- 

534. Od uderzenia matki d; 
nie zrobi. — 1,931. 

Mądrość. 

535. Cóż komu po mądrości 
1600. 

Mąffry. 

586. Bękartem można być, 
1169. 

537. Mądry buduje dom, a g 

538. Mądry mędrkuje nawet 

539. Mądry najczęściej milcz 
nie wieloiiiówny'j. 

540. Mądry swą mądroifć uki 
kazuje. — 1521, 

541. Mądry z jednego stówa 
(Por. Ad.: , Mądremu dosy^ namicnić. 

nął. ' 

542. Gdy ni:)ż głupi, żona \ 
Ad.:-- .Kędy s^m głupi, a zaś mądra o 
żem będzie iona"). 

543. Gdy mąż z żoną się bi_; 
rozdzierają.— 843. 

544. Gdy się mąż z żoną h\}i 
rogi z mięsem. — 1681. 

545. Mąż jak dom, żona jak 
szczc jedno.— 1162. 

54P. Mąż \yielkości palca, a I 
647. Z własnym mężem wypi 
Jordanu pojechać. — 1781. 
Mel 

548. Me! - to koza.— 1796. 
Medytować. 

549. Gdy za dtugo będziesz r 
nosa chleb zabierze.— 906. 

Mężczyzna. 

550. Gdy mężczyzna z kobit 
nic z tego wyjść nic może dobregi 

Miasteczko. 

551. Małe miasteczko to jest I 
ko, co się u kogo dzieje, wida<^). 

Mieć. 

652. Gdy się ma. w ręku, ma 
1643. 



i być pochowanym.— 

modlitwa. — 1543. 
Sam. — 1121. (To jest: 
: ma, nie należy do niego 

z za to łyżkami. — 1546. 

;ta wesoła. — 1677. 

84. (Por. Ad.: „Tanie 



e.-948. 
1476. 



ładne co miłe. — 1849. 

nitości nikogo nie zmu- 
ość się nie darzy"), 
bardziej smakuje, gdy 
Ad.: ,Bci chleba i bez 



e, to też będzie ładnie 
[a, jak człowiek). — 904. 



będziesz miał na sta- 
iy nie uciy, tego stary 



W domu cicho i spo- 



! jest. - 2041. 



o, a błogosławieństwo 
idlitwy odprawi, Pan Bóg 



cowi nie wolno. — tDii. 



y łowią.— 1597. 

! Śni w nocy.- l(iJ 1, 

ówię.— 1586. 

: wolno, a po śmierci 



575. Gdy się mówi za \ 
rzeczy.— 94e, (Por. Ad.: „Kto 

676. Idź, mów, kiedy jęi 

677. Im się mniej mówi, 

578. Mało mówi, a wiele 

579. Milczeć dobrze, móv 
ó80. Mówić znaczy mów: 

Ad.: ^Insze mówić, a insze czynii 

681. Nie mów ,lioc!" — ni 

. 1722. (Por. Ad.. „Nie mów ,hc 

582. Nie mów hop, aż p 
„Nie mów hop, ai przeskoczysz "J 

583. Nie wszystko się m 
Ad.: „Nie wszystko się mówi, c< 

584. O czymkolwiekby s 
wsze kończy. — 1936. 

585. W dobrej godzinie - 
1098. (Por. Ad.: „Daj Boże w 
czci"). 

586. Wszystkie członki 
tylko język wystawiają —1138. 

Mówienie. 

587. Z dużego mówieni. 
1945. 

688. Z jedneffo mówieni; 
Mróz. 

589. Mróz odrazu silny i 

Myil. 

590. Co myśl, to nie czj 

591. Mniejsza o słowo, a 

592. Nie tak łatwo staje 

(D. n.) 



XVI. 

w Lipnowskim ilość często 
rze spały, na noc mleko, w ki 
z maku aluźy jako lekarstwo w 1 



xvm. s 

W Jiielc p. t.: „Uiskupstwo 
j Wołonczewski- (Kraków, 18' 

viary bałwochwalczej, str. 201- 



Przegląd Czasopism. 



Żurnał HUnisterstwa Naród. Prosw. z r. 1897 (p. WMa 

XI, 608—613). 

Stycsseń, W art. p. n.: ,,Terytorjuni Litwy pfzedhistorycettej'* 
A. Koczu biński podaje próbę określenia dawnego siedliska Litwy 
i dochodzi do wniosku, że granicami jrj były: od południa— dorze- 
cze Prypeci, od wschodu — dorzecze Berezyny, od feft^hodu — Narew, 
a nawet Bug. Rozpoczyna autor od Łotyszów i stwierdza, że dane 
językowe dowodzą, iż chrzeićjań&two przyjęli oifi od Rusi (dotknął 
tejże kwestji mimochodem świeżo prof. A. Brdckner w rozprawie 
„O Piaście," gdzie na str. 40 wskazując, iż Prusowie zapożycz^^li 
terminologję chrześćjańską od Polaków, wspomina, skąd otrzymała 
ją Łotwa). Przechodzi dalej do obszaru dzisiejszej gub. Mińskiej 
i z nomenklatury rzek i jezior dochodzi do wniosku, że była ona 
pierwotnić przez plemię litewskie zamieszkana. 

Luty. W dziale recenzji N. Nekrasow obszernie mówi o cen- 
nej pracy prof. Władimirowa: ,j Wstęp do historji literatury ruskiejj* 
praca ta wychodziła w r. 1895 w ,Żur, Min. Nar. Prosw." (por. 
nasze sprawozdanie), w r. 1896 w rozszerzonej postaci wyszła zas 
w Kijowie, Obszerne wspomnienie pośmiertne o zmarłym historyku, 
K. Bestużewie-Riuminie. 

Marzec. Prof. Modestow w art. „Poezja w historji rzymsk 
daje rozbiór podania o Korjolanie w następujących rozdziałach: tr 
podania, rozbiór podania w h'teraturze naukowej od czasów Nici 
ra. W dziale recenzji Jastrebow z uznaniem odzywa sie o . 
prawie d-ra Lubora Niederlego „O puvodu Slovanu" (Praga, 18^ 
N. Marr zaś polemizuje z Chachanowem z powodu pracy o wpł^' 
literatury perskiej na gruzińską. 



776 BIBLJOGRAFJA 



ła d-ra M. Murki , Deutsche Einflusse auf dłe Anfange* der bohmi- 
schen Romantik'* fw Hradcu 1897); tenże autor wydał (Wiedeń, 1897) 
^Die ersten Schrifte des russischen Romanes,* gdzie rozwiódł sie 
o powieściach średniowiecznych, które dó Rusi dochodziły i przez 
pośrednictwo Polski. Sprawozdanie o działalności Moskiewskiego 
Iow. Archeologicznego w r. 1896. Początek rozprawy prof. Ba- 
zinera o starorzymskich zabawach wiekowych (ludi saeculares). 

Czerwiec. J. Łappo ^Sąd ziemski w W. Ks. Litewskim.^ W. 
France w z. powodu pięćdziesięciolecia istnienia Macicy Serbskiej 
w Budzyszynie (1847 — 1897) obszernie skreślił dzieje tej instytucji. 
W dziale sprawozdań A. Pogodin pisze o dwuch najnowszych pracacli 
z dziedziny starożytności fińskich, S. Oldeńburger wspomina o w)*- 
danych w Strasburgu 1896 — 1897 sześciu tomach znakomitego wy- 
dawnictwa, wychodzącego pod red. G.^ Buhlera p. n : ^Grundriss 
der Indo-arischen Philologie u, Alterthumskunde." Jastrebow oma- 
wia wydane w przekładzie z niemieckiego dwie książki o kulturze 
pierwotnej J. Honeggera i M. Hornes'a. Sprawozdanie z działalności 
Muzeum Rumiancewowskiego w r. 1895 i 1896. Ciąg dalszy rozpra- 
wy Bazinera. 

Lipiec, D. Pozdniejew , Główne prądy państwowego życia 
w Chinach w w. KIK." A. Kirpicznikow „Przegląd historyczny wi- 
zerunków ikonograficznych Bogarodzicy** M. Downar - Zapolskij 
„Zachodnio-ruska gmina wiejska w w. XVI-ym.* K, Pietuchow , Sia- 
dy wpływu bezpośredniego literatury niemieckiej na staroruską.** 
W dziale sprawozdań, Ajnałow z uznaniem wita I-szy tom znako- 
mitego dzieła prof. Kondakowa p. n.: „Russkije kłady" (Peterzb. 
1896^; pochlebną wzmiankę otrzymała książka Nikiforowskiego (Wi- 
tebsk, 1897) .Ludowe wróżby i wierzenia.** 

Sierpień.. P. Rowinskij: „Czarnogórze w historji i literaturze 
Włoch i wzajemne Ich położenie polityczne." 

Wrzesień, J. Grews: „Zarysy z dziejów władania ziemią u 
Rzymian, szczególnie w czasach cesarstwa," zarys III. W dziale 
sprawozdań E. Wolter mówi o odnalezionym i wydanym przez d-ra 
Zygmunta Celichowskiego zabytku jeżyka litewskiego: „M. Mosswida 
Waitkuna — Przekład litewski pieśni Te Deum laudamus z r. 1549* 
(Poznań, 1897). Tenże sprawozdawca omawia 4 artykuły, w któ- 
rych znajdują się nowe materjały do studjów nad poezją i źycieai 
znanego poety litewskiego Donalisa. Omówiono w tymże dziale dwa 
tomy „Złiioru materjałów do historji oświaty w Rosji.*^ Tom I o*^ " 
muje zakłady naukowe w gubernjach Zachodnich przed urządzeń 
Wileńskiego Okręgu Naukowego 1783—1803, t. II zaś zakłady 
ukowe tamże w r. 1802 — 1804. Pochlebną oceną odznaczono^tr 
(III) wydanie „Narodnych russkich skazek** Afanasjewa pod re'' 
Gruzińskiego (Moskwa, 1897). 



778 BIBUOGRAt^JA 



ni polską. A jednak nikt nie wie o tym żywiole na Spiżu, wielu 
na\v(n jest takich, którzy sn Izą, że lud spiski jest pochodzenia sło- 
wackiego; jeden nawet uczony naturalista nie wahał się tej enuncja- 
f cji wydrukować, mówiąc o wsi Zdziar, Tej to wsi poświecą autor 
omawianego artykułu nieco uwagi i przytacza parę piosnek góral- 
skich — na dowód czystości polszczyzny, j^iosnki zaś te wskazują 
rarem z innemi cechami etnograficznemi wspólność z Podhalem, 
a nawet częściowo z Sandeczyzną, W n-rze 16-ym nadto znajdu- 
jemy artykuł o Barlaamie i Józefacie^ a raczej sprawozdanie z od- 
czytu, jaki wygłosił dr. Franko w Towarzystwie ludoznawczym; dość 
wyraźnie zaznaczono tu wędrówkę opowieści w świecie pogańskim 
i chrześćjańskim, tudzież wpływ legiendy budaistycznej na chrzcś- 
ćjańską. Nr. 25 przynosi krótkie streszczenie wyników badań d-ra 
Górzyckiego w dziedzinie rodziny pierwotnej; autor zbija tu twier- 
dzenie d-ra Muckego wypowiedziane w dziele. „Hordę und Familie 
in ihrer urgeschichtlichen Entwickelung." Artykuł znowu (nr. 26) 
anonimowy p. n.: Ludność słowiańska w królestwie Włoskim ^ zaj- 
muje się losem chłopów fryulskich, otoczonych wpływami obccmi 
i odciętych od właściwego rdzenia narodu. Nadzwyczaj ciekawa jest 
rzecz, pomieszczona w n-rach 33 — 38, p. t. Ze statyki i dynamiki lu- 
dowej, gdzie autor, stwierdzając niechęć górala do „polityki,** prze- 
chodzi kolejno stroje góral ;^ kie, które mimo konserwatyzmu ludu, 
coraz nowe kształty przybierają ze szkodą wzorów i krojów, przyczym 
osobliwie kobiety najwięcej się przyczyniają do ich zatraty. Naj- 
bardziej, zdaniem autora, indywidualność góralska przebija się 
w tańcu i legiendach; lud ten wszelakoż zdolny jest do wspólnej ak- 
cji obecnie, jak był za lat dawnych, na co autor nie jeden dowód 
przytacza. Uwagi o temperamencie i powodach deprawacji wśród 
górali, zamieszkujących okolicę blizką miejsc kąpielowych, kończy tę 
rozprawkę. Rzecz p. L. Wasilewskiego p. n.: Słowacy na Węgrzech 
(nr, 35 — 38) kreśli obraz walk! Słowaków z narzucaną im kultu- 
rą madziarską. Niemniej udatne są recenzje prac: p. Falkiewicza 
„Monografji powiatu Gródeckiego" (str. 30), Satkego „Powiatu Tar- 
nopolskiego" (nr. 33) i Gawrońskiego „Ustroju państwowo-społecz- 
nego Rusi" (nn 43) Niemało też surowego niaterjału (podań o gó- 
rach, rozbójnikach i t. p. z powiatu Str^jskiego) przynosi artykuł 
d-ra Górzyckiego p. n.: Z wakarji (nr. 39). Najciekawszą bez- 
sprzecznie zarówno w tym roczni!; u, jak i następnym, rzeczą — jest 
studjura p. Marji Wyslouchowcj p. t. Ze śląskiej ziemia ciągnące sic 
przez 16 numerów (1896 nr. 47 — 51 i 1897 nr. 4 — 6, 10 — 17)', 
a napisane z wielkim nakładem .sumienności i bystrą obserwacją. 
Nie sposób dokładnie streszczać lu spostrzeżeń szan. autorki; jedy- 
nie parę wybitniejszych podniesiemy szczegółów. I tak: we ^ 
Izdebnej, rodzina pochodząca od jednego protoplasty, mieszka ob 
siebie, tworząc t. z. dwor^r-, składające się z kilku zabudowań; opn 
wspólnego nazwiska, mieszkańcy poszczególnych dworów korzyst 
ze wspólnych pastwisk, lasów, zbiorowemi też siłami przjprowad 
ją - do skutku trudniejsze przedsiębierstwa; takie gromadne ż\ 



780 BIBUOGRAFJA 



mieściu,"' podaje historje nieistniejącego folwarku Jedrzejewo, gniazda 
Jedrzejewiczów, z których pochodził znany astronom, dr. Jan Jcdrxe- 
jewicz z Płońska. Nr. 3, L. Ch. w korespondencji „z Sypińskie- 
go" charakteryzuje miejscową ludność wiejską. Nr. 4. ^ Puste noce^** 
artykuHk opisujący zwyczaj spędzania zbiorowo nocy przy umarłych; 
z punktu higjenicznego ostro go krytykuje, M. W. w korespondencji 
ze Szreńska daje charakterystykę usposobienia i zajęć ludu miejsco- 
wego. Nr. 12. Wiadomość o cmentarzu pogańskim w Gilinie (po w. 
Płocki). Nr. 15. Ad. Niemirowski podaje informację: ^Słówko o ma- 
larstwie i malarzach w Płocku,'^ Nr. 16. Dr. R. Wnorowski w ko- 
respondencji „z Racią^a^ opisuje ludność miejscową pod względem 
higjeniczno-lekarskim. Nr. 19. L. R. Turowski w korespondencji 
,z Płońska*^ przedstawia rys stosunków włościańskich i rozwój prze- 
mysłu drobnego wśród ludu. Nr. 22, G. J. Zieliński w artykule 
^Mapa archeologiczna gub. Płockiej*^ podnosi konieczność zbierania 
i ogłaszania materjałów, niezbędnych do ułożenia mapy archeologicz- 
nej. Nr. 25. Fr. Tarczyński w notatce: -Kilka słów wyjaśnienić 
w sprawie mapy archeologicznej gub. Płockiej ^*^ uzupełnia projekt p 
Zielińskiego wiadomościami o umiłowaniach Gembarzewskiego i ks. 
A. Brykczyńskiego w ogłoszeniu podobnej mapy. Nr. 26. A. W. 
podaje „ ^Vzmiankę historyczną o kompasie i plantacjach płockich,*' 
Nr. 28 i 70. A. Zagroba w korespondencjach „s nad Płonki* 
charakteryzuje drobną szlachtę, zamieszkałą w okolicy Staroźreb. Nr. 
31. Dr. L. Rutkowski w ,, Przyczynku dv mapy archeologicznej 
gub. Płockiej** notuje wiadomości o wykopaliskach w Cieślach, Wro- 
gocinie i Setropiu pod Drobinem. Nr. 32. Fr. Tarczyński w ^Po- 
szukiwaniach archeologicznych w gub. Płockiej^ uzupełnia wiadomości 
przez dr. Rutkowskiego podane o wykopaliskach w Setropiu. Ko- 
mitet wystawowy w Łomży ogłasza „Zaproszenie do udziału w wy- 
stawie sztuk pięknych i starożytności w Łomży. '^ Nr. 33. S. Worob- 
jew opisuje „Bóżnicę starożytną w Jedwabnie"* w Łomżyńskim, za- 
bytek starodawnego budownictwa. Nr. 34. Mateusz Perzon w ko- 
respondencji „a okolic Kadzidła** daje rys ludności kurpiowskiej 
z tych okolic. Nr. 36. Łubek w wiadomości „Lekarka w Rypinie** 
wspomina o kobiecie leczącej gusłami i zabobonnemi środkami. Nr. 
37. Makowiak w korespondencji „z Makowskiego^^ opisuje urządze- 
nie muzeum etnograficzno-rolniczego ludowego w Szelkowie. Nr. 40, 
Łęgowski (Nadmorski) w artykule „Z areheologji gub. Płockief^ 
wspomina o wykopaliskach w Komoninie i Rokicinach. Nr. 47. Wy- 
stawa archeologiczna w Łomży zawiera spis najważniejszych przed- 
miotów wystawionych w Łomży w początkach września. Nr. 48. 
Mazur z nad Narwi w artykule „i)o Skępego*'^ daje wrażenia ze zbio- 
rowej pielgrzymki na odpust do Skępego. Nr. 56. Suus w ^f^- 
respondencji ,,z Kolneńskiego^^ podaje przyczynek do znajomi 
tamtejszych znachorów. Nr. 61. ^^ Wśród mogił^^ zawiera opis y 
kawszych pomników na cmentarzach w Łomży (F. Bernatowicza 
Wagi) i Płocku. W Nr. 62, 67, 73 i 76, F. Tarczyński ogła 
,,Notatki do mapy archeologicznej gub. Płockiej,"^ w których wymif 



NOW 



światOWłt Rocznik, poai 
wej i badaniom pierwotnej Ićultur) 
ny staraniem Erazm,a Majewskiego, 
ście" i XI tablic. Warszawa, sklai 
i Ski, Krakowskie- Przed mieście ' 
nlb.+120 w 4-ce. 

Z radością witamy nowego 
części i tym samym zagonie uprau 
życzymy mu powodzenia i, przychy 
widzimy z tytuiu, na czele wydaw 
kom naszym, wierny przyjaciel Wi 
p, Erazm Majewski; w rzędzie jeg 
nazwiska, które i na kartach IVj'si 
sują, jak; H, Łopaciński (R. Lubi 
W, Szukiewicz, K. Chamiec i in. 
szytu zamieszczenie obszerniejsze 
dajemy teraz wykaz obfitej treści p 

Jaskinie okolic Ojcow;i prze 
dlótowate polskie do stria! przedh 
go. Kurhany kamienne w pow. Li 
bytki przedUziejowe w Jastrzębcu 
nicki) przez K. Majewskiego, Spr. 
gicznych w Kieleckim 1897 r, prz 
w Horodnicy na Pokuciu przez Z. 
we na Kurpiach przez E. MajewsI 
lezione nad Niemcem i Mereczank: 
archeologiczne w Prusiech w r. 18 
Wiek miedziany w Chaldei i zagai 
chemiczny bronzów przeddziejow; 
Heima, O właściwej metodzie b: 
przez E. Majewskiego, Kilka wiad 
T^opacinskiego, Nóż Syberyjski pr; 



784 BraUOGRAFJA 



Timosz^nko J. E. JIuTepaTpyflue uepBOHCToqHHKH h npo- 
TOTHnbi 300 pyccKHXi nocJiOBHaŁ H noroBopoK-b. Kijów, 1897. 

Z-CZ A. EtJiopyccKie CBa;(e6Hbie o6pfl;ibi u n-bcaii cpasHH 

TeJlbHO Cb BOJIHROpyoCKHMlI. Peterzburg, 1897. 

B6aiiqili0r K&roi. Blason populaire de Franche-Gomte. So- 
briąuets, dictons, contes, relatifs aux villages du Doubs, du Jura et 
de la Haute-Saóne. Paryż, 1897, str. 301. 

Sebiilot Paweł. Petite lep^ende dorće de la Haute-Brótagne. 
Wydanie towarzystwa ,Societe des bibliophiles Bretons.** Nantes, 
1897, str. XII 4- 230. 

Pitra JÓZaf. IndovineUi, dubbi, scioglilingua del popolo Si- 
ciliano, preceduti da uno studio suir indovinello. Tur}'n i Paler- 
mo. 1897, str. CCXII + 469 w 8-ce. 

Abarcromby Jan. The pre- and proto-historic Finns, botb 
Eastern and Western, with the Magie Songs of the West Finns. 
Z wielu mapami i rysunkami. 2 tomy. Londyn, 1898, str. XXrV-j- 
363, XVI+400. , 

Alydr L. In Indian Tents. Stories told by Penobscot, Pcssa- 
maquoddy, and Micmac Indians to Abby L. Alger. Boston, 1897, 
str. VIII+139, 

Bower Herbert M. The Elevation and Procession of the Ce- 
ri at Gubbio. An account of the ceremonies, together with some 
suggestions as to their origin, and an Appendix consisting of the 
Iguvine Lustration in Englisch. (Publications of the Folk-Lore So- 
ciety, XXXIX). ^ Londyn, 1897, str. X+146. 

Brinton Danjei G. Maria Candelaria. An historie drama from 
american aboriginal iife. Filadelfja, 1897, str. XXX-|-98 w 8-ce. 

Bugge SophU8.^V^'he Home of the Kddic Poems, with especial 
reference to the Helgi Lays. Revised Edition, with a new Intro- 
duction, concerning ,,01d Norse Mythology" by the Author. Przekład 
z norweskiego przez W. H. SchofieWa. Londyn, 1899, str. LXXIX 

+ 408. 

Hamlet in Iceland, being the Icelandic Romantić Ambales l 
ga. Przełożył i objaśnił Izrael Gollancz. Londyn, Nutt, str. XC\ 
+ 284. 

The Cuchullin Saga in Irish Literaturę. Being a Colleci 
of Stories relating to the Hero Cuchullin, translated from the Ii 



Łlst papa S. Banmłta w sprawie Kaszotayziiy. 

W rozprawie swojej p. t. ^Gwara Kaszubska," zamiesz- 
czonej w zesz. 1 i 2 tomu XII Wisły, a wydanej także 
w osobnej odbitce, potrącił dr. Karłowicz wielokrotnie i o mój 
„Słownik języka pomorskiego czyli kaszubskiego.* Z wywo- 
dami aulora, zawartemi w rzeczonej rozprawie, będę miał spo- 
sobność rozprawić się na innym miejscuj tutaj poprzestaję ni 
sprostowaniu jednego tylko twierdzenia, które wprost uwła- 
cza mojemu cliarakterowi. Przyzwyczajony juz do tego ro- 
dzaju wystąpień d-ra Karłowicza przeciwko mojej osobie, nie 
miałem początkowo zamiaru zabierania głosu w Wiśle^ spo- 
strzegszy jednak, źe ubliżające mi twierdzenie powtórzone 
zostało z 'Zacytowaniem źródła przez innego autora, widzę 
się zniewolonym założyć protest na tym samym miejscu, z któ- 
rego puszczono w świat bezpodstawną przeciwko mnife insy- 
nuację. 

Sprawa jest następująca: W słowniku moim zanotowa- 
łem parokrotnie, iż rzeczowniki rodzaju nijakiego, zakończo- 
ne na -^ (długie, pochylone e), odmieniają się taicże na wzór 
przymiotników, że więc od źece (życie) 2. przyp. brzmi 
źecegoe (djalekt. źćccwoe, źeciwe i t. p.), 3 przyp. \ 
źecemu i t. d. Według tego wzoru odmieniają sie zele ; 

(ziele), scesce (szczęście), poedwoefó (podwórze), jab- 
koevicć (jabłoń) i t. d. Prof. Baudouin de Courtenay uznał \ 
to za jedną z cech, odróżniających obszar językowy pomor- 
ski od polskiego, i ta to okoliczność spowodowała d-ra Kar- j 
łowicza do wysłania pod moim adresem następujących uwag: 
,Jeżeli deklinacja podobna nie jest wytworem bujnej wyobraź- ' 
ni albo mylnego posłyszenia przez p. Ramułta, to...** i t. d. Da- ! 
lej zaś: , Należy więc przypuszczać, że bałamucłwo ło pu 
w obieg S. Ramulł^ i tylko dziwić się można, jak pośpiesz 
i niekrytycznie p. Baudouin utworzył z niego prawidło'' ogć 
i jedną z cech wyróżniających dla języka pomorskiego" ' 
13 i 14 odbitki). 



prof. Baudouin de Courtenay.' Zobaczymy, ile w tym jes^ 
prawdy. 

Jeżeliby byio tak istotnie, jak utrzymuje dr. Karłowicz, 
w takim razie dopuściłbym się poprostu oszustwa. IV jakim 
celu miałbym to uczynić, autor .Gwary kaszubskiej' nie po- 
wiada wcale, muszę zatym wyręczyć go oświadczeniem ze swej 
strony, że imputowanego mi przez niego czynu mógłbym się 
dopuścić chyba tylko w przystępie... obłąkania, narażając się 
samocticąc na kompromitację. Toć przecie Kaszuby nie za 
światem i gwary kaszubskie tętnią pełnym życiem, ktokolwiek- 
bądż tedy może łacno stwierdzić na miejscu, czy i o ile za- 
notowane przeze mnie fakty językowe są zgodne z rzeczywi- 
stością. Pozwolę sobie nawet wyrazić mniemanie, że dr. K., 
nim uznał za potrzebne dla siebie zarzucić mi fałszerstwo, 
powinien był wpierw pojechać na Kaszuby, gdzie (dajmy na 
Jo w okolicy Żarnowca lub Pucka) bytby ślę przekonał, że nie 
moje spostrzeżenia, lecz jego insynuacje mijają się z prawdą. 

Autor .Gwary kaszubskiej" nie badał jednak gwar ka- 
szubskich na miejscu, wolał natomiast powołać się na fakt, że 
„ani Cen6va, ani Hilferding, ani Bronisch nie wspominali o tej 
osobliwszej deklinncji.' Zdaje mi się, że okoliczność ta nie 
dowodziłaby niczej^-o nawet w takim razie, gdyby była praw- 
dziwą, wymienieni bowiem autorowie nie wspominają o wielu 
innych rzeczach, o których ja pisałem. Aby jednak i tego 
jedynego argumentu nie pozostawić bez odparcia, stwierdzam, 
że w „Kaschubischc Dialectstudien' Bronischa znaleźć możnn 
między innemi następujące przykłady deklinacji przymiotni- 
kowej rzeczowników rodź. nij. na -c: 7 przyp. v uSkumSr- 
ńóńim (w oka mgnieniu, str. 11), 3 przyp. kufilovaźi- 
ny (kolei, str. 64', 2 przyp. źSciwe (życia), buylwevi- 
we (naci kartoflanej, str. 79) i t, d. 

Lwów, d. 20 marca 1899 r. 

Stefan Ramułł. 



1 



Farę mi z powodn listo pana S. fiannłta. 

„Vous vous f&chez, donc Vous avez tort" — powiada Fran- 
cuz. Trzeba być bardzo „do gniewu łatwym," żeby we fra- 
zesie moim, poczynającym się od słów: Jeżeli deklinacja 
podobna...," upatrzyć chęć ubliżenia panu Ramułtowi; ani 
„bujna wyobraźnia," ani „mylne posłyszenie,* zarzucane ko- 
muś, nie były dotyclicząs poczytywane za obrazę. Wielka też 
zacliodzi różnica pomiędzy „wymyślić" a .zmyślić," a ja uży- 
łem pierwszego z tycli wyrazów; że pan R. podsuwa „zmy- 
ślić" i , fałszerstwo," to już czystą jest ze strony jego insy- 
nuacją. 

Zarzucałem i zarzucam panu R. coś innego, a co miano- 
wicie, tego niech mi wolno będzie nie kwalifikować, gdyż nie 
miałem i nie mam zamiaru obrażać pana R., lecz chcę tylko 
wyświetlić prawdę; niech więc czytelnik i sam pan R. ocenić 
i nazwać raczą niżej podane fakta. 

W powyższym liście pan R. pisze i podkreśla, iż wyra- 
ził w Słowniku swoim, że na Kaszubach rzeczowniki rodzaju 
nijakiego, zakończone na e, odmieniają się także na wzór 
przymiotników; ma to znaczyć, że np. życie miewa dalsze 
przypadki albo: życia, życiu..., albo źyciego, życiemu. 

Chodzi tu o owo także! Nadaremniebyśmy go szukali 
w Słowniku języka pomorskiego p. Ramułta; tam na str. 
XXVI wyraźnie stoi: W deklinacji „rzeczowników nijakich, 
zakończonych na ć, drugi przypadek kończy się „w narze- 
czach pomorskich" na -egó, więc np. z e 1 e g ó (ziela), a więc 
i źycego (życia). O trzecim zaś przypadku równie stanow- 
czo mówi pan R. na str. XXIX Słownika, że się kończy na 
-emu, więc kazaniem u, zbóźemu i t. d. 

Każdy czytelnik zrozumie prawidła powyższe, jako si 
sujące się do wszystkich narzeczy pomorskich (t. j. kaszi 
skich). Tak też pojął to i prof. Baudouin de Courtenay w r 
prawie swojej, o czym pisałem w Wiśle (XII, 86 — 87). 



nika, czy też temu, który sam Słownik utoiył? 

Pod koniec listu, pan R., przytaczając przykłady z Bro- 
nischa, opuszcza Czapewne niedogodne dla siebie) także; Bronisch 
np. (w Archiv Jagicza, XVIII, 384) powiada o wyrazie życie, 
że miewa zakończenia w dalszych przypadkach: życia, życiu 
albo życiowi, lub też życiem u, w 2 za^ przypadku nie 
przytacza nawet zakoiiczenia -'%o, lecz pisze: życia, wese- 
la, podwórza, mieszkania, kołoważa (kolei na dro- 
drze) i t. d. 

Wynika stąd, że zwykła, zasadnicza na Kaszubach dekli- 
nacja imion nijakich na -ie nie różni się od powszechnie pol- 
skiej i że sporadycznie spotyka się obok niej przymiotnikowa, 
w rodzaju przytoczonych przeze mnie na str. 86 Wisły: cho- 
rążego, podkomorzego, przypominających sędziego 
hrabiego itd., a także rządcego i organistego. 

Pan Ramult z kilku odosobnionych zjawisk biednie wy- 
snuł tu prawidło ogólne i tym wprowadził w błąd osoby, które 
mu na słowo zawierzyły. Jaki miał w tym ce! i, czy to uczy- 
nił w stanie zupełnej przytomności umysłu, to już dc mnie 
nie należy. Mnie się zdaje, że „obłąkania" niema po co tu 
wspominać, i dosyć jest niekrytyczności i zacietrzewienia, aby 
bałamuctwo spłodzić i w obieg puścić. 

Za radę, której mi udziela pan R., abym się przejechał, 
jak on, na Kaszuby, bardzo dziękuję, lecz zarazem nadmieniam, 
że rada wtedy bywa stosowna i pożądana, kiedy o nią pro- 
szono. 

Jan Karłowicz. 



KOMITET ZARZ4DZAJ4CY 

Im pofflocf lla oA pracflj^cycii i poln Mm 

imienia d-ra Mianowsiciego 

ma zaszczyt podać do powszechnej wiadomości, iź zmarły 
dnia 9 listopada 1'891 r. Władysław Pepłowski uczynił Kasę 
Pomocy spadkobierczynią svvego majątku, od którego docho- 
dy przeznaczył na popieranie wydawnictwa oroszur i podręcz- 
ników naukowych, zawierających najlepsze i najnowsze wska- 
zówki rozwoju rolnictwa, rzemiosł i rękodzieł w kraju naszym, 
wyłożone jasno, popularnie, poprawnym językiem polskim, przy- 
stępnie dla ogółu rolników, rzemieślników i rękodzielników, 
zastosowane do potrzeb miejscowych, na czasie, tudzież na 
pomoc dla autorów rzeczonych broszur lub podręczników 
i osób na tym polu pracujących. W wykonaniu zapisu tego, 
na którego przyjęcie Kasa pomocy właściwe zezwolenie Wła- 
dzy rządowej uzyskała. Komitet Zarządzający Kasą oświadcza 
gotowość wejścia w bliższy stosunek z pp. wydawcami lub 
autorami dzieł, odpowiadających wyżej wyłuszczonym okreś- 
leniom i warunkom, celem zapewnienia dziełom tym lub wy- 
dawnictwom poparcia, jakieby się okazało potrzebne i możli- 
we. Osoby, pragnące uzyskać dla swych dzieł czy nakładów 
pomoc pieniężną, proszone są o zgłaszanie się osobiste do 
biura Komitetu Kasy Pomocy w Warszawie, przy ulicy Nie- 
całej Nr. 7, lub o nadsyłanie pod tymże adresem żądań, 
wyłuszczonych na piśmie. 

Prezes Komitetu, H. Śłruve, 
Członek Komitetu Sekretarz, Feliks Kucharzewski. 



— 8c^?+#^^— 



Słownik języka polskiego. 



Nie od dzisiaj uczuwaliśmy potrzebę obszerniejszego słow- 
nika polskiego; nieużyteczność do dzisiejszych potrzeb prak- 
tycziiycli znakomitego na swój czas słownika Lindego, wyczer- 
panie słownika "Wileńskiego i nieodpowiedniość obudwu, wobec 
wzrostu i wzbogacenia sie zasobu językowego, czyniły potrzebę 
tę nader pilną. Dlatego też przed laty dziewięciu, w kółku 
językoznawców i literatów tutejszych powstała myśl ułożenia 
nowego, obszernego i ile można odpowiedniego wymaganiom 
dzisiejszym skarbca mowy ojczystej; obecnie, po skrzętnym 
a mozolnym zgromadzeniu materjałów, przy współudziale kil- 
kudziesięciu współpracowników, rozpoczął się druk tego 
dzieła. 

W Słowniku tym będzie zgromadzona, ile możności, zu- 
pełna całość bogactwa mowy polskiej, więc nietylko cały 
zasób języka żywego i literackiego, lecz także wyrazy dawne 
i gwarowe. Znaczenie każdego wyrazu jest podawane w jak 
najzwiężlejszym określeniu, uwydatniane wyrazami biizkoznacz- 
nemi i takiemi, "które w potocznym użyciu najwięcej się 
z niemi łączą, oraz przytoczeniami z autorów i przysłowiami. 

Uznano też za rzecz właściwą wprowadzenie do Słowni-' 
ka żywiołu stoworodowego (etymologicznego): przy każdym wy- 
razie jest podawany pień (pierwiastek), od którego pochodzi, 
jeżeli wyraz jest słowiański, albo wyraz obcy, od którego się 
wywodzi, gdy jest zapożyczony. Na końcu dzieła będzie nad- 
to podany spis wszystkich pni polsko-slowiańskich, z zesta- 
wieniem odpowiednich aryjskich. 

Słownik powstał usiłowaniami i trudem licznego zastępu 
pracowników. Zapraszano do współudziału najlepszych znaw- 
ców rozmaitych specjalności naukowych i technicznych; za- 
pasy wyrazów i przykładów zgromadzono z różnych książek 
i rękopisów. Najwięcej przyczynili się do ułożenia i opraco- 
wania słowozbioru, do części głównej, do wyrazów rodzi- 
mych i ich objaśnienia: Władysław Niedżwiedzki, prof, Antoni 
Kalina, Wacław Taczanowski, Jan Nitowski, Ludwik Korotyń- 
ski. Zasobów rękopiśmiennych i wyciągów z autorów do- 
starczyli; ś. p. Józef Bliziński, Florjan Czepieliński, Józef Woj- 
no, Kazimierz Krót i inni. 

Część staropolską opracował Adam Antoni XryriskL Zbio- 
ru i objaśnienia wyrazów gwarowych dostarczył Jan Karłowicz. 
stoworód wyrazów rodzimych i porównawczy spis pni obrobił 
jrof. Jan Baudouin de Courtenay; sloworód wyrazów zapoży- 
czonych podał Jan Karłowicz. Wyrazy zoologiczne opracował 
ś. p. prof. August Wrześniowski, botaniczne Karol Drymmer, 



mineralogiczne prof. Jan Tr 
Znatowicz; matematyczne p; 
Wacław Nałkowski; fizycznt 
sztyk; do wyrazów filozofie; 
Mahrburg; lekarskie opracoi 
Henryk Kotlubaj; aptekarsL 
skowe ś. p. pułkownik Kon 
Móyet i Feliks Ochiniowski; 
nomiczne Władysław Wści 
backie Zygmunt Fiszer; ogi 
słowozbioru z dziedziny tei 
mysłu przyczyniło się kilku 



Wydawnictwo Słownik 
kulacją: redakcja jego prac 
dzieła przekazała Kasie unie] 
niżej redaktorom i wydawcc 
tów rękopisu, druku, stereo 
piaty. Stąd też i cenę Stov 
ką, bo po 4 kop. za arkusz 
a drobnego druku. 



Warunki 

Całość Słownika obejir 
wych arkuszy i podzielona I 
nych będzie mniej więcej p 
rocznie. 

Cena tałości dzieła w] 
rubli 10; po ukończerńu dn 
Cena jednego zeszytu kop. 
zwracać sobie będziemy ob 
torów; na przesyłkę jedneg< 

Pierwsze trzy zeszyty j 

Administracja, ekspedycja i 

„Gazety Handlowej" w War , .... ^ , ... ,_, ^__- 

też przyjmuje sią przedpłatą. 

Jan Karłowicz, Adam Antoni KryAsIci, Władysław Niedźwiedź 



/ 

/ 



Przegląd Filozoficzny. 

Pismo nasze ma następujący cel przed ^.obą: 

1) Dać ogółowi inteligientnemu poważną lekturę, oraz infor- 
mować go o ruchu ftlozoficzno-naukowym w kraju i za granicą. 

2) Zachęcić młode' siły do badań filozoficzno-naukowych. 

3) Zachęcić specjalistów do uwzględniania zasadniczych teore> 
tycznych podstaw ich specjalności. 

Ą-) Przyczynić się do skupienia sił naukowych. 

W imię powyższych zadań Przegląd filozoficzny nic jest or- 
ganem żadnego z obozów, czy szkół, istniejących w dziedzinie filo- 
zoljł, i wszelkie metodycznie opracowane poglądy filozoficzne znaj- 
dują w tym organie uwzględnienie. 

Treść pisma stanowią: 

I. Artykuły oryginalne z psychologji, razem z anatomją i fizjo- 
logją, z teorji poznania, logiki, metodologji, etyki, estetyki, socjologji, 
hldtorji fUozofji, oraz ze wszystkich nauk specjalnych, jeśli w nich 
zawiera się pewne uogólnienie syntetyczne, krytyka pojęć i metod, 
albo też jeżeli jest rozważany stosunek do nauk pokrewnych, 
wogóle: jeżeli są badane podstawy i prawa, normujące ich rozwój. 

Jednym z głównych 'zadań Przeglądu filozoficznego jest roz- 
trząsanie kwestji, wywołanych życiem praktycznym, jeśli te kwestje 
znajdują się w ściślejszym związku z zagadnieniami iilozofji. Sto- 
sownie do tego, np. rozprawy pedagogiczne wtedy tylko są uwrględ- 
niane, jeśli w nich podstawa filozoficzna pedagogji omawianą być 
może. 

II. Wyjątki z najnowszych dzieł, dające pojęcie o całości, oraz 
wyróżniające się artykuły z czasopism filozoficznych i naukowych. 

III. Dział sprawozdawczy, obejmujący cały ruch filozoficzno- 
naukowy z wyżej wymienionych dziedzin umysłowości łódzkiej i za- 
wierający: Krytykę i Sprawozdania rzeczowe. Przegląd czasopism. 
Wiadomości bieżące, Notatki filozoficzne, Bibljografję. 

Przegląd filozoficzny wychodzi co kwartał, obejmując od 8 do 
^0 arkuszy druku. 

Prenumeratorowie. roczni otrzymują, dodatki bezpłatne. 

Redaktor i wydawca, dr. Władysław Weryho. 
Warszawa, Krucza 46. 

101 



KSIĘGARNIA I SKU 

W Warszawie, Nowy-Świat M hi 

poleca następujące no\ 

Adalberg S. Mikołaja Reja Zwierciadło. Zwiyt 

Aldona. Ple^m kobiety. Poeije, 

Aakenuy Si. Mlnlslerjum Wlelhorsklego l8i&- 

Asnyli Ad. Pisma. 5 lomów. 

BetCikOWBkI A. Dramuta 1 komedje. 3 t. 

Bełza St. W gńrach Olbrzymich 

BersohB M. Kilka słów o ]anl« Heweljuszu. aslio 

wieku, orai o jego korespondencji 
Brzeilńalti M- O morzach 1 lądach , , , , , 
Chmielowski P. Tadeusz aackl, jego iycle I dzl; 
ChoolazewSkl i. Hlslorjn Polski 
DeinbOWlkl L. Moje wspomnleHla (tom U) 
Olokttein, Ejtnond, Kramsityk i i. d. Poradnik 

Matematyka, nauki przyrodnicze. 
Dlok8tein S., fioaiewshi Wl., Natanaonowlę E. 

I ŻóraWSkI K. Prace matematyczno-fizyczt 
Dzlerlek Wycieczka kolarza na Mazury Pruskie 
DyaasiAlki Ad. Żywot Beldonka. Cz. II. 
EHIS HOwelook. Mciczyzna I kobieta badania n. 
ml plcloweml człowieka. Priet. z ang. b- 
Gajfller J. F. Dikje wągier w zarysie. Tom I 
Gaieoki Wlodl. O kiszonce z łubinu 1 Innycl 

związek z rolnictwem. 
Gawroński Rawita Fr. ^orjan Dolega Cliodakoy 
Bioaer Iw. Bainle l powieści z ust ludu 1 ksl 
fiubryiOWiOZ Br. dr. Pamkimkl Jana Chryzosto 

danie krytyczne 
HerrmaBii. Przyczynek do psychologjl ludów. 
Hobion Jan A. Rozwój kapitalizmu wspóiwesn 
HalBWlAskl St. O kupnie gruntów, o oddawan 

I o dzleriawle do uiytku włościan 
JankDWikl Ed. Dobre rady co do sadów dla z 

włościan 
KolatowiOI lU. Wojoiecll Wtjuk. Herbarz rycer 
go, tak zwany Compendlum, czyli <> ki 
których famllje stanu rycerłkiegu w p 
laiywaja 
KraBltakl Zyo. Wybór pism. 
Kraszewski I. I- Kazimierz Wlelk . Z po^Mes< 
Kraushar Al. Kslai« Repnln 1 Pdsk. « pl"" 

nla Sl^inlslawa Augusta Cn64-nf>8). wy 
Krótikowaki 8t. Tablica poglądowa do rozpoznawania wieku »>?'» 
ICrvnl0kl KonoŁ O Wlile^jej dopływach l miastach nad nla leUcych. 

z 4 mapkami I wielu obrazkami, wyd. 4 
Kraciklewloi Br. Rojzjust, jego iywot 1 pisma 
Leolendy, czyli cudowne powleicl i dawnych czasów, 1. 
LeWT Żydowski humor^ludowy). Żydowscy dowcipnisie ludowi. L 



_. Lech] a, Sarmaty, Puny I silachU — 5o 

Horzyoka F. Kuźma Jeł. Opowiadanie z dawnych cznsfiw, z powieści 

Jęła .Historja o pra-pra-dzladku'' — 15 

Nowodworski Witold. Jan Zamojski, jego życie 1 działalność polityczna. — 3o 
Cłl. A. O życiu I pismach Katlmlerza Brodzińskiego — 10 

Oohorowloi J. Bezwiedne tradycje ludzkokl. Studjum x psychologjl 

hlstorjl 8o 

Orzesikowa El. hkry. Nowele 1 5o 

PawlAskl A. Teki. Kalł;^ sadowe łęczyckie od l385 do 1419 r.' Ci. I. 2>5o 

Cf.c^i II. 3 — 
CzĘić III. 2 — 
„ „ Liber Qultantiaruin Regls Caslmlrl >b a. 1484/8S. 

(Księga skarbowa kr6la Kazimierza Jag.) 1 3o 

Peptowskł St. Sohoiir. Cudzoziemcy w Galicji (1787—1841) a Zo 

Pliarze dziejńw potSkloh. Tom XVI: Stanisława Tembersklego roctnikl 

IbĄTjbb r. 2 70 

Prace fllologioine. wydawane pnet J. Baudoulna de Cour1enay,J. Karło- 
wicza. A. A. Kryńskiego 1 L. MallnowskieRO, tom V zesjyt II. 1 — 
PradzyAskl I. Pamiętnik hlstoryciny 1 wojskowy o wojnie polsko-rosyj- 
skiej w roku i83i. Wyd. U. t 8u 
Rogoiskl J. 8. Ziemia obiecana o* Sacharz* - 1& 
Rozprawy AkademJI UnlejętnośOi, wydział hlstoryczno-iilozoficzny. Scrja 

II. tom XI. 4 5o 

Senpolowski A. dr. Wyniki prac 1 doświadczeń, wykonanych od 1 lipca 

lSg<i r. do Illpcal8g7r. przez Stację do^^wiadczalną w Sobieszynie — 60 
Sienkiewicz H. Listy z Afryki. Wyd. IL 1 — 

Sieroszewski W. (Sirko). W^ród lodów. Powieść dla mlodileiy z llu- 

Slowaokl J. WybAr pism brosz. rs. 1. opr. 1 5o 

Speaoer Herbert. Instytucje zawodowe. Przel. Jan Stecki, 1 — 

Swłeiawskl Leon. Jan Snladeckl, jei^o iycle i działalność naukowa. — 3o 

SwIętoohowskI Ał. Pisma, tom III. t 2o 

Ujejekl Kornel. Poezje. Wyd. nowe. brosz. rs. 1 kop. ao, opr. 1 7o 

Wlldt E. dr. Katechizm chemjl rolnej. Pneloiył I. Grabowski. 1 !o 

WIslOCkI dr. WfadłslauS. Acta rectoralla almae unWersIlatls studll craco- 

v'ltnsls inde ab anno MCCCCLXIX. Toml I fasclculus 4 cl ultlmus. i 70 
WoJolechowskl W, Żywopłot z wierzby koszykarskiej, jej gO'>podatcze 

znaczenie. Wyd, II. — 6 

Wolonozewskt ks. biskup Maolej. Biskupstwo Żmujdzkle. Ze żmujli- 

klego na język polski przełoiył M. Hryszklewlcz, z przedmową 

Stanisława Smolki 2 7" 

Wsponnieala glenerała Klenensa Kołaozkowaklego. Księga 1 od roku 

1793 do l8l3, z 7 rycinami 1 — 

jiśski D. Humor w ,Panu Tadeuszu." Szkic estetyczny. Wyd. II — zo 
oper A. dr. Opowiadania z mitologjl Greków 1 Rzymian dla uiytku 

młodzieży, z 75 rycinatnl. I — 



fi 



tygodnik społeczny, politycz- 
ny i literacki 

wychodzi co sobota w objętości 34 
stronic dużego formatu, w okładce. 

Wyróżnia się od innych tygodników, pod względem informa- 
cyjnym, obszerną rubryką korespondencji, dotyczących życia 
polskiego w kraju i za granicą. 

W roku 1899 od N-ru I-go rozpoczął druk powieści, na- 
grodzonej na konkursie .GŁOSU" Ludwiki Godlewskiej (LyAfi- 
rusa) p. t. „Dobrane pary." 

Prenumeratorowie, którzy przybywają na kw. II, otrzy- 
mają początek tej powieści bezpłatnie. 

W dodatku bezpłatnym prenumeratorowie otrzymali w kwar- 
tale \ słynne dzieło Robertsona „Humaniści nowoiytni" (Carly- 
le, Spencer, Mili, Emerson) w przekładzie Jana Steckiego; na 
na kw. II i IH .Głos" przygotowuje książkę o „Finland]i-" 

Warunki prenumeraty .Głosu:- w Warszawie— raiesiccinie 
kop. 60, kwart. rub. 1,75; przesyłką poczt. — kwart. rub. tS*, 
rocznie rub. 9. 

ADRES -Głosu:- Warszawa, Marszałkowska 99. 
Najnowsze wydawnictwa „GŁOSU:" 



L. Godlewska. Kato. Powieść. 
2 tomy . . . Cena Rb. 2, 

Z. Heryng. Logika ekonomji. 
Zasadnicze pojęcia ekono- 
miczne ze stanowiska nauki 
o energji .... Rub. 1. 

J. HobSOn. Rozwój kapitali- 
zmu współczesnego. Rub. 3. 

St. KarpiAski. Zasady dzia- 
łalności banków (Podręcz- 
nik) kop. 

J. Robertson. Humaniści no- 
wożytni Rub. 1.50'jan Witort. Zarysy prawa 

K. SeignobOS- Dzieje poli- pierwotnego . . . Rab. 



tyczne Europy współczesnej 
(1814~1899). Całość z 4 
zeszytów w prenumeracie 
Rub. 3.50, z przesyłka Rub. 
4. Wyszły lesz. I i II po Rub. I,-- 

H. Spencer, instytucje zawo- 
dowe ...... Rub. 1.— 

E. Tylor. Cywilizacja pierwot- 
na. Badanie rozwoju mitolo- 
gji, wiary, mowy, sztuki i 
zwyczajów. Z przypisami J. 
Karłowicza. 2 tomy . Rub. 4.8< 



Do n^ycia w redakcji I we wszystkich księgarniach.